czesc

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Avatar użytkownika
przez 331ania 13 maja 2007, 19:20
e123456 dobrze że coś robisz,bo zajęcia manualne też odstresowują.Kochana jest sens tylko że ta choroba odbiera nam zdolność przeżywania radości i zdolność normalnego myślenia.Bardziej obciążysz syna swoją śmiercią niż chorobą dlatego też przestań tak myśleć!!!Wiem jak Ci ciężko i wiem jak jest Ci potrzebna pomoc dlateo też bądz z nami!a my postaramy się pomagać Ci z całych sił!!!
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

przez e123456 13 maja 2007, 19:55
Kochani pomagajcie mi, zdrowi nic nie rozumieją, dziekuje
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
12 maja 2007, 15:23

Avatar użytkownika
przez Róża 13 maja 2007, 19:57
e123456,kochanie,ja już z tego prawie zupełnie wyszłam.I ty też dasz radę.Wiem,że mi nie uwierzysz,tak jak ja nie wierzyłam,że to się da pokonać.Było ciężko,ale udało się.Radziłam sobie podobnie jak ty-coś usiłowałam robić,oglądałam na siłę wesołe komedie,które na początku tylko mnie denerwowały,ale po pewnym czasie,zaczęłam się uśmiechać.Usiłowałam przypominać sobie miłe wspomnienia z życia i próbowałam za wszelką cenę nie poddawać się.Bardzo dobrze,że idziesz do szpitala.Trzymam mocno kciuki żebyś wyszła w o wiele lepszym stanie niż jesteś i zobaczysz,że świat się do ciebie uśmiechnie.Pozdrawiam cię serdecznie,trzymaj się cieplutko i ratuj swoje dziecko póki jeszcze jest czas na to.Pa.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez e123456 13 maja 2007, 23:03
Wiem, że wiecie co czuję, że znacie to, dziękuje.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
12 maja 2007, 15:23

Avatar użytkownika
przez Mona75 14 maja 2007, 08:36
Ja mam dwoje dzieci w wieku 10 i 7 lat. Też miewam stany, kiedy jest mi totalnie wszystko jedno. Ale to właśnie moje maluchy dają mi siłę żeby walczyć. To nie prawda że Twój syn ma już swoje życie. On czuje się za Ciebie odpowiedzialny, a Ty postaraj się go nie zawieść
Avatar użytkownika
Offline
Posty
601
Dołączył(a)
24 mar 2007, 12:19
Lokalizacja
Wrocław

przez e123456 14 maja 2007, 21:02
Wczoraj miałam okropny dzień, cały. Dziś jest troszeczke lepiej. Dziękuję Wam i Bogu, że przeżyłam wczorajszą niedziele. Boję się następnych dni, będę tu z Wami. Dziękuję

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:10 pm ]
Co to za okropne g... ta choroba. I świadomość takiej totalnej samodestrukcji,której nie można opanować. Dziś jako tako a co będzie jutro aż zatyka w środku. DZIĘKUJĘ ANIU
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
12 maja 2007, 15:23

Avatar użytkownika
przez 331ania 14 maja 2007, 22:01
e123456-drobnostka:)
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

przez Nefe 15 maja 2007, 16:18
e123456, ja żyję z nerwicą lękową już kilkanaście lat. czasami jest lepiej, czasami gorzej. wiem jedno - na to nie pomogą zaaden leki. zycie uratpwali mi bioterapeuci i praca nad sobą. zeby zyc dalej i cieszyc sie zyciem potrzeba duzo samozaparcia, ale to jest mozliwe do osiągniecia. nawet ie wiesz, jak trudno mi nieraz cieszyć się na siłe :) ale zmuszam się do radości i optymizmu i to troche pomaga.
nawet nie wiem, czy tu jeszcze zaglądniesz.. trzymaj się!
i walcz
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
15 maja 2007, 16:09
Lokalizacja
Poznań

przez e123456 16 maja 2007, 07:52
Dziękuję tym, co napisali do mnie. Wczoraj niby coś robiłam, poszłam na pocztę, krótki spacer, pozmywałam naczynia z dwóch dni. Ale ja cały cas mam w sobie te myśli, że i tak to nie ma sensu, przedłużenie agonii o kilka dni. A jak przyjdziee ten najgorsze chwile to znowu wielki ból samotność i koniec. Strasznie się boję. Zwlokłam sie z łózka, od czwartej nie spałam, Ide o szpitalika. Zimno dziś i leje lubie ostatnio taką pogodę, słońce mnie denerwuje. Ewa.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
12 maja 2007, 15:23

Avatar użytkownika
przez Mona75 16 maja 2007, 08:51
Ewuniu to że zrobiłaś cokolwiek to już duży sukces, oby tak dalej. A wiesz? Ja też lubię kiedy pada
Avatar użytkownika
Offline
Posty
601
Dołączył(a)
24 mar 2007, 12:19
Lokalizacja
Wrocław

przez Pstryk 16 maja 2007, 21:10
e123456 życzę Ci duuuuużo cierpliwości i wytrwałości.
Wierzę w Ciebie.
Pozdrawiam serdecznie.
Pstryk
Offline

Odp.

Avatar użytkownika
przez Gepard 16 maja 2007, 22:24
Witaj e123456 !
Myślę że w stanie w jakim obecnie się znajdujesz jest ciężki.
Dlatego uważam twoją decyzję za odważną i słuszną.
Oby pobyt w szpitalu pomógł ci wrócić do normalności.
Czy jest ktoś bliski na kogo możesz liczyć w tak trudnej chwili ?
Życzę dużo siły i wytrwałości a przede wszystkim powrotu do zdrowia.
Możesz mieć wszystko , ale jeśli nie masz zdowia , nie masz nic. Zdrowie jest bezcenne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
06 mar 2007, 15:33
Lokalizacja
Opolskie

przez e123456 21 maja 2007, 07:48
Ostatnie dni trochę lepiej ale klucha w gardle męczy mnie codziennie.
Nie mam nikogo do wspomagania. Od wielu lat sama wychowuję syna, staram się nie obciążać go swoją chorobą ale i tak nie jest mu łatwo.
Matka mnie niby wspiera. Pół roku temu w trakcie rozmowy powiedziałam jej, że może na stare lata zrobiłabym jeszcze prawo jazdy. Zrobiła groźną minę i powiedziała "PRZECIEŻ WIESZ, że się do tego nie nadajesz" i tak było zawsze. Czytam Was i wiem, że niektórzy są wspierani przez bliskich.
Słowa od Was wpisane dla mnie podnoszą mnie czasem na duchu.
Rada niektórych nikomu nie mówić o chorobie, ale mnie jest wszystko jedno kto wie, co pomyśli, jak bardzo się uśmieje i tak już jestem jedną nogą poza tym wszystkim.
Od dwóch tygodni biorę Efektin, czy coś takiego. Może pomoże, a jak nie to trudno. Dziękuję Wam za słowa pociechy.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
12 maja 2007, 15:23

Avatar użytkownika
przez Mona75 21 maja 2007, 08:30
Ewuniu sama nie zauważyłaś, że jednak jest trochę lepiej. Zaangażowałaś się w to forum i jesteś aktywna. Wiem co to jest samotność wśród bliskich ale w samotności też można góry przenosić
Avatar użytkownika
Offline
Posty
601
Dołączył(a)
24 mar 2007, 12:19
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do