Cześć

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Cześć

przez efef 12 gru 2014, 17:18
Cześć. :smile:
Z tej strony młody człowiek (spodziewaliście się psa?) z doświadczeniem w traceniu czasu, niezadowoleniu z osiągnięć, odmawianiu sobie prawa do życia, wmawianiu sobie odpowiedzialności za zło (również to, które zależy od kogoś innego), ciągłym postrzeganiu rzeczywistości jak przez szybę lub na ekranie. Pewnie to nie wszystko, ale nie ma sensu wyliczać dalej. F20 na pokładzie, terapia przerwana kilka miesięcy temu, "spektakularnych"/pozytywnych objawów brak, zostaje to coś, co chyba od zawsze we mnie siedzi. Rodzina stara się pomagać, ale widzę, że nie dam rady spełnić ich oczekiwań. Choćby wszystko szło dobrze, w tle ciągle coś mnie zżera i w pewnym momencie to wygrywa. Studia - kolejny kierunek, mam mnóstwo czasu, ale daję się zwodzić dziwnym myślom. Nie chce mi się jeść, dbać o cokolwiek, wstaję najczęściej z powodu "nikt nie będzie podejrzewał i zadawał pytań". Przy prostych czynnościach zawieszam się, rozpraszam byle czym. Najtrudniejsze są rozmowy z ludźmi pełnymi energii, szybko zmieniającymi tematy - później bałagan w głowie pozostaje jeszcze przez kilkanaście minut, a ostatecznie i tak nie pamiętam, czego ode mnie oczekiwali (jakby każda informacja miała takie samo znaczenie). Narażam rodzinę na koszty, nie jestem w stanie zapewnić im niczego od siebie, jestem po prostu zbędny. Tak, "w d... mi się poprzewracało", widzę, że powodów do tego wszystkiego brak i wystarczy "chcieć". Niestety już w podstawówce coś było nie tak (myśli samobójcze, normalka u 9-latka), potem "samo" ucichło. 5 lat temu "odechciało się bardziej", stąd ciągnie się za mną "efka", która chyba też jest bez sensu, większy problem stanowi ten twór zwany osobowością. Dałem się namówić, zapisałem do psychiatry, choć wątpię w powodzenie przy tendencji do przerywania terapii w momencie osiągnięcia chwilowej ulgi.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
12 gru 2014, 16:22

Cześć

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 12 gru 2014, 20:52
Witaj efef!

Dobrze, że dałeś się namówić na wizytę u psychiatry. Może tym razem uda się nie przerwać terapii, kiedy nastąpi "ulga" i negatywne objawy wyciszą się. Niestety, schizofrenia ma to do siebie, że po okresach remisji mogą pojawić się nieprzyjemne objawy, które skutecznie obniżają komfort życia. Czy bierzesz jakieś leki?

Pozdrawiam!
Psycholog
Posty
7586
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Cześć

przez efef 12 gru 2014, 22:48
Biorę tylko lek przeciwpadaczkowy (pod tym względem wszystko pod kontrolą), neuroleptyk odstawiłem pół roku temu.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
12 gru 2014, 16:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Cześć

Avatar użytkownika
przez ewa96r 13 gru 2014, 17:35
O widze ze ktos jak ja xd
F60.3

chlorprothixen 15 mg
Cital 20 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
07 lut 2013, 13:18
Lokalizacja
Gliwice

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 7 gości

Przeskocz do