Spowiedź...

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Spowiedź...

Avatar użytkownika
przez stefano36 15 mar 2010, 00:55
majster ten to jakiś chyba pedzio
Avatar użytkownika
Offline
Posty
112
Dołączył(a)
21 sty 2010, 23:32

Re: Spowiedź...

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 15 mar 2010, 11:18
betty_boo napisał(a):
O ile pamiętam, u Katolików warunkiem koniecznym uzyskania rozgrzeszenia, jest skrucha za popełniony grzech (bodajże dodatkowo jeszcze zadośćuczynienie). Skoro nie ma skruchy, raczej nie będzie rozgrzeszenia.


to chyba z 90 % spowiedzi jest nieważne.
Tajemnicą poliszynela jest wybiórczość Polaków-Katolików stosowana przy trzymaniu się nauk Kościoła, w ramach której ma miejsce deklarowanie siebie jako Katolika, przy jednoczesnej niechęci do stosowania się w życiu codziennym m.in. do zakazu seksu "poza małżeństwem", zakazu "nie-naturalnych" metod antykoncepcji, zakazu aborcji, poszanowania dla życia (które stoi w opozycji dla powszechnej u Polaków aprobacie dla kary śmierci), że nie wspomnę o takiej podstawie, jaką jest Główne Przykazanie - miłuj bliźniego swego... :roll:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Spowiedź...

Avatar użytkownika
przez Kleopatra 15 mar 2010, 12:13
Jestem luteranką, u nas spowiedź wygląda inaczej. Oczywiście praktykujemy spowiedź uszną, ale mamy także zbiorową podczas nabożeństwa. Przed wszystkim mówimy Bogu nasze grzechy i przepraszamy także za te, których nie znamy lub nie pamiętamy. Na nabożeństwie jest modlitwa spowiednia, a potem ksiądz odpuszcza nam wszystkim grzechy. Następnie jest komunia święta. Czuję się o wiele bardziej wolna przy takiej spowiedzi, i nie ma możliwości zatajenia grzechu, o czym pisała Śmiertelniczka. Poza tym teraz częściej chodzę do komunii, niż kiedy byłam katoliczką. Po prostu łatwiej mi się spowiada Bogu niż księdzu.
Strzeż mnie jak źrenicy oka, Ukryj mnie w cieniu swych skrzydeł
Psalm 17,8
Avatar użytkownika
Offline
Posty
201
Dołączył(a)
21 lip 2008, 13:19
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Spowiedź...

przez polakita 15 mar 2010, 12:56
Śmiertelniczka, widzę że twój krótki post spowodował duży odzew... ja miałam podobnie przez jakiś czas, z tym że nie miałam kryzysu wiary, wierzyłam w Boga i w to co mówi Kościół ale nie czułam żalu za grzechy... co za tym idzie nie chodziłam do spowiedzi i komunii. To jest złożona sprawa, myślę że w twoim wypadku to może być kryzys wiary skoro nie widzisz sensu. Po jakimś czasie do mnie doszło że większym grzechem z mojej strony nie był ten (co do którego nie czułam żalu) tylko to że odrzuciłam Boga - obecnego w sakramentach. Każda niedziela kiedy nie przystąpię do komunii, jest z mojej strony odrzuceniem Chrystusa w niej obecnego.
Myślę też że masz dojrzałe podejście do wiary, tzn. wiesz że spowiedź bez żalu jest nieważna, nie ma co nic robić na siłę, zadajesz sobie pytania i prędzej czy później znajdziesz na nie odpowiedzi (np. w modlitwie), ważne żebyś szukała. A odpowiedzi mogą być całkiem inne niż oczekujesz ;)
polakita
Offline

Re: Spowiedź...

przez ewaryst7 15 mar 2010, 16:08
A ja spowiadam się przed Panem Bogiem.Naprawde nie potrzebuje pośdredników w postaci księdza.Tak jest lepiej , i prosciej.Wyznanie grzechów , zawsze jednak musi byc szczere.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Spowiedź...

przez polakita 15 mar 2010, 16:38
ewaryst7 napisał(a):Tak jest lepiej , i prosciej.

Prościej - na pewno, ale czy lepiej - nie wiem. Ja się przekonałam że to, że spowiedź jest cholernie trudna (bo jest to rodzaj upokorzenia, powtarzania znowu tych samych grzechów, tego czego się najbardziej wstydzimy) - im bardziej jest to trudne, tym bardziej dla mnie jest pomocne... i to że mówię to na głos, do drugiej osoby która to słyszy i mi odpowiada, jest takim doświadczeniem którego nie da się z niczym innym porównać... jest po prostu duchowym doświadczeniem, oczyszczeniem.

No, a to temat akurat na wielki post ;)
polakita
Offline

Re: Spowiedź...

przez Gringo 15 mar 2010, 17:12
Jeśli popełniam grzech, z którego powodu nie czuję wyrzutów sumienia i nie zamierzam zaprzestać jego popełniania, to co powinnam zrobić?

Skoro nie zamierzasz zaprzestać jego popełniania, to tym samym według teologii katolickiej popełniasz grzech cieżki, bo całkowicie świadomie postanawiasz grzeszyć pomimo tego, że wiesz, że to co robisz jest złe, za to grozi piekło. Nie wiem, czy jeśli za 5, 10 lat przestaniesz to robić, czy to będzie miało duże znaczenie, bo gdyby tak było, że ludzie mogą grzeszyć ile chcą, a po pewnym czasie "szczerą" spowiedzią wymazać swoje winy, to cała ta instytucja spowiedzi nie miałaby sensu. Zresztą skoro dzisiaj nie czujesz swojej winy, to za x lat prawdopodobnie będzie tak samo.
Pytanie zasadnicze brzmi, czy wierzysz w to, że Kościół Katolicki ma monopol na prawdę? Bo skoro nie boisz się piekła - nie czujesz żalu za grzechy, to Twoja wiara nie jest raczej zbyt mocna.
Gringo
Offline

Re: Spowiedź...

Avatar użytkownika
przez Majster 15 mar 2010, 17:26
Gringo napisał(a):Pytanie zasadnicze brzmi, czy wierzysz w to, że Kościół Katolicki ma monopol na prawdę? Bo skoro nie boisz się piekła - nie czujesz żalu za grzechy, to Twoja wiara nie jest raczej zbyt mocna.
To jest bardzo dobrze postawione pytanie. Czuje, ze burza wisi w powietrzu i ze zaraz wątek sie rozrosnie. Juz widze te dwa obozy: ortodoksów i liberałów, w walce o wolnosc definiowania pojęć i w obronie czystości wyznanej wiary. Kto wygra? Jak zwykle nikt, ale moze kilka par oczu sie otworzy ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Spowiedź...

przez betty_boo 15 mar 2010, 17:42
spowiedź u księdza to anachronizm
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: Spowiedź...

Avatar użytkownika
przez Majster 15 mar 2010, 17:51
Wobec wyraznie zadeklarowanej postawy Śmiertelniczki wycofam sie z tej debaty mimo, iz ciekawie sie zapowiada. Pozdrawiam wszystkich cieplo i zycze wielu pozdejmowanych klapek ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do