Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez achino 02 lip 2015, 10:26
Ja jestem uzależniony od benzo, alkoholu, kodeiny, phenibutu - wszystkich depresantow. Powiedzialem o tym lekarzom i oni generalnie nic sobie z tego nie robia. Myslicie, ze przestali przepisywac? Lekarz rodzinny jedynie zamienil mi alprazolam na klorazepat. Nie biore kosmicznie wysokich dawek benzodiazepin, a jedynie terapeutyczne - chyba juz siedem lat. Co do alkoholu, to pije wtedy, kiedy mam sie spotkac z ludzmi. Oczywiscie mieszam alkohol z benzodiazepinami i innymi atrakcjami. Nie wiem, czy to jest powazna lekomania i uzaleznienie. Zaczynam miec to w pizdzie. Jeszcze niedawno wydawalo mi sie, ze tak, ze jestem cpunem. Ale przeciez ludzie chorzy na choroby przewlekle tez zazywaja przez caly czas rozne leki, nieraz w wysokich dawkach. I co? Zyja, niekiedy na o wiele wyzszym poziomie niz ja. Moje choroby psychiczne sa - smiem twierdzic - bardziej destrukcyjne niz skutki tych benzo. Nalezy pamietac, ze wokol leczenia uzaleznien jest zorganizowany caly przemysl - wielu ludzi z tego zyje - ci wszyscy psycholodzy, grupy wsparcia, organizacje, autorzy poradnikow, dziennikarze itd. Rozumiem, ze chlanie butelki whisky na sniadanie to jest bardzo powazna choroba, ale mysle, ze zazywanie 1 mg xanaxu na dzien przez iles tam lat to nie jest jeszcze powod do histerii. Cpanie wiele nam odbiera, ale tez wiele daje. Dzieki benzodiazepinom udalo mi sie skonczyc studia, byc w 15 panstwach - a mam najciezsza postac fobii spolecznej i nerwicy lekowej, jaka mozecie sobie wyobrazic (epizody drgawek). Za najwieksze zlo i problem uwazam alkohol - kiedy przychodzi weekend to mam ochote odreagowac samotnosc i wyobcowanie i wtedy pije, mieszajac alkohol z lekarstwami. Dzieki temu nacpany i nawalony czesto siegam to telefon, umawiam sie i wychodze na miasto, nawet do dyskotek. Potem mam kaca fizycznego, moralnego i zdycham. To uwazam za swoj najwiekszy problem - bardzo chcialbym odkryc substancje, ktore pozwola mi czuc sie podobnie jak po alkoholu, ale bez tych wszystkich strasznych skutkow ubocznych. Testuje rozne miksy - benzo + phenibut + kodeina + trawa. No nic - zycze wszystkim zdrowia. Ja wiem ze w moim stanie nie odstawie benzo i innego towaru, nawet tego nie chce. Chce byc wolny od bolu, chce czuc sie spokojny, wyluzowany, a "trzezwosc" czy jakas inna tego typu wizja rzekomej szczesliwosci nie jest dla mnie celem, dla ktorego zgodzilbym sie cierpiec.
Fevarin 100, Trittico 15 mg (okruszek), Alpragen 0,5
Zolpidem, Phenibut
(to jest tragedia ! jeszcze po łbie mu chodzą GBL , kodeiny i inne odrdzewiacze ! Szok !Wóda go za mało niszczy. )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
776
Dołączył(a)
05 kwi 2015, 12:17

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez kaja123 03 lip 2015, 20:39
achino napisał(a):Ja jestem uzależniony od benzo, alkoholu, kodeiny, phenibutu - wszystkich depresantow. Powiedzialem o tym lekarzom i oni generalnie nic sobie z tego nie robia.


achino napisał(a):. Co do alkoholu, to pije wtedy, kiedy mam sie spotkac z ludzmi. Oczywiscie mieszam alkohol z benzodiazepinami i innymi atrakcjami. Nie wiem, czy to jest powazna lekomania i uzaleznienie. Zaczynam miec to w pizdzie. .


A dlaczego „oni” mają sobie coś z tego robić jak Ty masz to w pizdzie? Dlaczego komuś w dodatku obcemu ma na Tobie bardziej zależeć niż Tobie ?


achino napisał(a):Chce byc wolny od bolu, chce czuc sie spokojny, wyluzowany, a "trzezwosc" czy jakas inna tego typu wizja rzekomej szczesliwosci nie jest dla mnie celem, dla ktorego zgodzilbym sie cierpiec.

Ciągle coś musisz sobie zapodać żeby czuć luz, spokój i być szczęśliwym i to jest wolność? Jesteś uwiązany jak pies na krótkim łańcuchu – zabraknie tabletki czy procentów to jesteś czarnej dupie. Siedzisz w pierdlu i masz dożywocie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez achino 04 lip 2015, 18:18
No coz. Jest jak jest. Chyba jestem juz niezle zdegenerowany. Wczoraj w nocy spozylem ok pol litra wodki - polowe w domu, a polowe w disco. Wczesniej 3 x 5 mg Cloranxen i 5 tabl Neoazariny (kodeina). W klubie bylo beznadziejnie, dno. Stalem sie agresywny, bo zirytowala mnie jakas debilka, ktora zbyt glosno mowila. Wszczalem awanture, chcieli mnie wyrzucic. Wrocilem spity jak swinia. Zapodalem sobie ACC MAx (przyspiesza metabolizm watrobowy). Po kilku godzinach obudzilem sie w strasznym stanie - dojebalem klina. I trzy Cloranxeny. Teraz siedze wyluzowany i potem chyba zapale ziolo. Ogolnie mam na wszystko wyjebane.
Fevarin 100, Trittico 15 mg (okruszek), Alpragen 0,5
Zolpidem, Phenibut
(to jest tragedia ! jeszcze po łbie mu chodzą GBL , kodeiny i inne odrdzewiacze ! Szok !Wóda go za mało niszczy. )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
776
Dołączył(a)
05 kwi 2015, 12:17

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez kaja123 05 lip 2015, 10:08
achino napisał(a):No coz. Jest jak jest. Chyba jestem juz niezle zdegenerowany.
noo i to nie chyba :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez achino 05 lip 2015, 17:53
Chyba nie. Degeneraci ćpają dla przyjemności, a ludzie chorzy po to, aby przynieść ulgę w cierpieniu.
Fevarin 100, Trittico 15 mg (okruszek), Alpragen 0,5
Zolpidem, Phenibut
(to jest tragedia ! jeszcze po łbie mu chodzą GBL , kodeiny i inne odrdzewiacze ! Szok !Wóda go za mało niszczy. )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
776
Dołączył(a)
05 kwi 2015, 12:17

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez kaja123 06 lip 2015, 20:01
achino napisał(a):Chyba nie. Degeneraci ćpają dla przyjemności, a ludzie chorzy po to, aby przynieść ulgę w cierpieniu.

ale Tobie ćpanie nie przynosi ulgi w cierpieniu jak czytam tylko je dodatkowo potęguje. Męczysz się ćpając i nie ćpając w sumie nie wiadomo w jakim stanie bardziej więc dlaczego nie podejmiesz leczenia - TERAPII?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez achino 07 lip 2015, 02:37
No bo nie podejmuje. Chodzilem przez pol roku do psychologa, ale utracilem ubezpieczenie NFZ. Jesli chodzi o osoby dorosle, w Polsce ubezpieczenie jest wlasciwie tylko dla osob pracujacych. W urzedzie pracy zaproponowali mi prace, musialem odmowic z powodu choroby i skreslili mnie. Nie posiadam innego tytulu do ubezpieczenia - jestem gejem, nie mam malzonka, ktory by mnie zglosil do ubezpieczenia, bo faszystowska Polska nie zezwala na zwiazki partnerskie. Ubiegalem sie o rente, oczywiscie odmowiono, bo fobie, nerwice to dla nich nie jest przeszkoda by pracowac (przedstawilem tam stos kartotek z leczenia od 1998 roku). Odwolanie zostalo odrzucone. Prywatne ubezpieczenie to koszt prawie 400 na miesiac. Nie mam tyle, bo nie zarabiam. Czasem chodze do lekarza rodzinnego nielegalnie - podpisuje oswiadczenie o ubezpieczeniu, ktorego nie mam. Gdybym mogl, tobym chodzil do psychologa. Jestem dosc podatny na sugestie, wiec to cos daje. Niestety aktualnie nie moge.
Fevarin 100, Trittico 15 mg (okruszek), Alpragen 0,5
Zolpidem, Phenibut
(to jest tragedia ! jeszcze po łbie mu chodzą GBL , kodeiny i inne odrdzewiacze ! Szok !Wóda go za mało niszczy. )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
776
Dołączył(a)
05 kwi 2015, 12:17

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 07 lip 2015, 09:18
Świetny blog, achino.
Ja doskonale rozumiem ten atawistyczny pęd ku autodestrukcji. Jakby na to nie patrząc łagodzi ból istnienia nie zrozumiały dla osób zdrowszych/zdrowych psychicznie.
A poza tym te krótkie i ulotne chwile życia bez bólu, bez cierpienia są warte każdego upodlenia.
Ludziom zdrowym jest dobrze sam na sam ze sobą i swoimi myślami.
Mogą napawać się swoim trzeźwym i błyskotliwym konstruktem, mogą odczuwać przyjemnośc w normalnych, codziennych sytuacjach.
Nie potrzebują się odurzać aby choć na jedną błoga chwilę móc od siebie odpocząc.
My jesteśmy skazani w nieskończonośc na obcowanie z naszymi wykrzywionymi chorobą jestestwami a to jest cierpienie ktorego niejeden by tak długo jak my nie zniosł.
Jedynie autopacyfikacja wszelakimi środkami daje chwilową ulgę w cierpieniu i możliwośc przetrwania ze sobą w jednym kawałku choćby jeszcze jednego dnia...
Tylko po co....
Mnie się z benzo udało zejśc całkowicie. Po prostu nie wnosiły już niczego interesującego do mojego stanu. Wręcz przeciwnie- było tylko coraz gorzej i gorzej.
Kilka razy w ciągu ostatnich trzech lat odkąd odstawiłem benzo całkowicie wziąłem czy to clona czy alpre. ( może z 7 razy)
Poza nasileniem strasznego depresyjnego zmęczenia niczego nie wniosły.
Tak więc mam całkowity wsręt do tego gówna.
Natomiast jestem wyznawcą wieczornych browarów i spalonej rury każdego dnia.
To swoista nagroda za przetrwanie kolejnego dnia bez gola samobójczego.
I będę tak czynił do końca swoich dni, czyli już zapewne niedługo...
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez monk.2000 07 lip 2015, 12:56
Odnośnie zasady masz lek wszystko jest okej, nie masz jesteś skończony: człowiek bez tlenu też nie przeżyje, podobnie bez jedzenia. A jakoś nikt nie próbuje robić odwyku od jedzenia, bo to upokarzające. Leki należą się choremu jak psu kość.

Z tym że kwestia ich niewłaściwego stosowania, czy efektów ubocznych to inna sprawa i tutaj już nie wypowiem, bo biorę Hydroksyzynę, tylko od czasu do czasu, żeby nie wyrobić tolerancji, a Akineton nie uzależnia ponoć.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez kaja123 07 lip 2015, 13:24
achino napisał(a): Prywatne ubezpieczenie to koszt prawie 400 na miesiac. Nie mam tyle, bo nie zarabiam..
rozumiem ale .... za co pijesz i ćpasz? To kosztuje kupe kasy przecież? Myślę że dużo więcej wydajesz na wszystkie substancje psychoaktywne w każdej postaci niż wydałbyś na ubezpieczenie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 07 lip 2015, 15:59
...no tak , ale chlanie i ćpanie GWARANTUJE natychmiastową choć chwilową ucieczkę od obłędu, natomiast wizyta u lekarza już nie. Że nie wspomnę o psychologu. Skutecznośc psychoterapii trąca skutecznością placebo...
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez achino 07 lip 2015, 22:15
Intel, jesteś autorem tego bloga o CHAD, gdzie pisałeś o grubej Ance i zamieszczałeś opisy i linki do filmików na yt z psychiatryka?

Co do chlania i cpania to jako chodzacy wrak jestem obecnie w stanie cpac jedynie benzodiazepiny. Alkoholu juz nie moge pic bo wywoluje u mnie schizy trwajace kilka dni, a takze przerazajace biegunki (moze pilem za duzo, ale male ilosci alko na mnie nie dzialaja). Poza tym alkohol oslabia mi odpornosc, przez co stale zapadam na infekcje gornych drog oddechowych. Zadna substancja nie niszczy mnie tak jak alkohol. Niestety mimo licznych prob i eksperymentow nie znalazlem alternatywy dla alkoholu na spotkania towarzyskie(jestem gejem i czasem POTRZEBUJE sie z kims spotkac, nie da sie zyc w zamknieciu, w klatce, zeswirowac mozna!!!!) Probowalem GBL - dziala zbyt krotko i bardzo podraznia gardlo. Phenibut dziala jedynie w alkoholowym miksie, zazyty solo alkoholu nie zastapi. Dragow speedujacych typu amfetamina oczywiscie brac nie moge, bo dzialaja anksjogennie. Jeszcze sie ludze, ze bromazepam pozwoli mi zastapic alkohol - jest to podobno najbardziej euforyzujaca benzodiazepina. Marze o tym, by znalezc dla siebie jakis srodek o podobnym dzialaniu do alkoholu, ale bez tych wszystkich koszmarnych skutkow ubocznych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
776
Dołączył(a)
05 kwi 2015, 12:17

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez achino 07 lip 2015, 22:31
kaja123 napisał(a):
achino napisał(a): Prywatne ubezpieczenie to koszt prawie 400 na miesiac. Nie mam tyle, bo nie zarabiam..
rozumiem ale .... za co pijesz i ćpasz? To kosztuje kupe kasy przecież? Myślę że dużo więcej wydajesz na wszystkie substancje psychoaktywne w każdej postaci niż wydałbyś na ubezpieczenie.


Zwyczajne leki od psychiatry kosztuja mnostwo kasy - escitalopram, Trittico, benzodiazepiny i wszystkie inne bez recepty - wydaje w aptece chyba 300 na miesiac i nie zmieni to sie bez wzgledu na to, czy bede chodzil "na terapie" czy nie. Wodka jest w Polsce patologicznie tania. Blantow juz nie pale, bo wywoluja u mnie schizy, a w polaczeniu z alkoholem - wymioty (ktos mi sprzedal jakas wyjatkowo silna odmiane, odechcialo mi sie chyba raz na zawsze). Kodeina jedynie mnie otepia, nic mi nie daje.

Ogolnie sam juz nie wiem, co mi jest. Odnosze wrazenie, jakby moja osobowosc sie rozpadala. Chaos. Totalny chaos.
Fevarin 100, Trittico 15 mg (okruszek), Alpragen 0,5
Zolpidem, Phenibut
(to jest tragedia ! jeszcze po łbie mu chodzą GBL , kodeiny i inne odrdzewiacze ! Szok !Wóda go za mało niszczy. )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
776
Dołączył(a)
05 kwi 2015, 12:17

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez kaja123 08 lip 2015, 12:50
achino napisał(a):
kaja123 napisał(a):
achino napisał(a): Prywatne ubezpieczenie to koszt prawie 400 na miesiac. Nie mam tyle, bo nie zarabiam..
rozumiem ale .... za co pijesz i ćpasz? To kosztuje kupe kasy przecież? Myślę że dużo więcej wydajesz na wszystkie substancje psychoaktywne w każdej postaci niż wydałbyś na ubezpieczenie.


Zwyczajne leki od psychiatry kosztuja mnostwo kasy - escitalopram, Trittico, benzodiazepiny i wszystkie inne bez recepty - wydaje w aptece chyba 300 na miesiac i nie zmieni to sie bez wzgledu na to, czy bede chodzil "na terapie" czy nie. Wodka jest w Polsce patologicznie tania. Blantow juz nie pale, bo wywoluja u mnie schizy, a w polaczeniu z alkoholem - wymioty (ktos mi sprzedal jakas wyjatkowo silna odmiane, odechcialo mi sie chyba raz na zawsze). Kodeina jedynie mnie otepia, nic mi nie daje.

Ogolnie sam juz nie wiem, co mi jest. Odnosze wrazenie, jakby moja osobowosc sie rozpadala. Chaos. Totalny chaos.

Do psychiatry rozumiem chodzisz prywatnie jak nie masz ubezpieczenia a to też kosztuje. A co do alkoholu to nie pijesz od trzech dni chyba bo wyżej pisałeś jak to się nachlałeś i doprawiłeś różnymi tabletkami. Wiesz zwyczajnie łatwiej Ci jest poużalać się nad sobą niż cokolwiek zrobić. Nie bardzo rozumiem dlaczego miałbyś od razu dostać rentę z powodu fobii i nerwicy? Tysiące ludzi choruje na to i pracują, uczą się a nawet - leczą. Ja też mam nerwicę, fobie, depresję podjęłam leczenie i jest ok. Nigdy nie przestałam pracować i poznałam ludzi na terapii wszystkich pracujących i niektórzy na bardzo odpowiedzialnych stanowiskach – mających fobie, lęki, nerwicę i depresję. Dla mnie to nie jest argument a już to że jesteś gejem to wcale ma się nijak do wszystkiego. Przedstawiasz się tu taki biedny znerwicowany co to nie może pracować i musi pić i ćpać. Ćpać chcesz i tyle. Ktoś Cię musi finansować bo to kosztuje kupe kasy a i mieszkasz gdzieś i jesz pewnie również?. Jak Cię stać na dyskotekę, internet to nie jest źle, tak Ci zwyczajnie wygodnie i już. Z nałogu da się wyjść, z nerwicy i fobii tym bardziej ale trzeba chcieć to jest punkt pierwszy. Ty nie chcesz tylko dużo gadasz a nuż ktoś mnie pożałuje. Tu pełno takich ludzi i się starają coś zmienić. Są różne zajęcia. Inwalidzi też pracują a Ty biedaku z nerwicą nie możesz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do