Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez ala1983 02 cze 2014, 23:55
Przemek_44, Więc może nie chodzi tu o żadne uszkodzenia neurologiczne, a po prostu o fakt przyzwyczajenia się do leków? Bo przecież swiadomość, że nie ma leku uruchamia spirale różnych objawów.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Przemek_44 03 cze 2014, 00:33
ala1983 napisał(a):Przemek_44, Więc może nie chodzi tu o żadne uszkodzenia neurologiczne, a po prostu o fakt przyzwyczajenia się do leków? Bo przecież swiadomość, że nie ma leku uruchamia spirale różnych objawów.


Tak, ja właśnie myślę,że jest tak jak napisałaś powyżej i to jest właśnie uzależnienie psychiczne, choć jakichś uszkodzeń neurologicznych nie można przecież wykluczyć..Ludzie często nie zdają sobie sprawy, jak bardzo psychika ludzka potrafi być skomplikowana i sprawiać różne psikusy i nie mam tu na myśli wcale chorób psychicznych, myślą sobie tak, problem jest tylko wtedy gdy choruje ciało, serce, ustrój, materia to trzeba leczyć, a nerwica, fobia (?) tu wystarczy wziąć się w garść, tylko że psyche jest bardzo mocno sprzężona z ciałem i na odwrót..Jedna przerażająca myśl może doprowadzić nas do sraczki (sorry), wymiotów, omdlenia, tachykardii i jak to mówią zatrzymać nawet serce i na odwrót, poważna choroba, kalectwo może wtrącić nas w ciężką depresję

ala1983 napisał(a): Pozwolę sobie nie zgodzić z tym co napisałeś. Zależy co rozumiemy pod pojęciem "nietrzeźwy". SSRI tłumią emocje, zobojętniają, dla mnie trzeźwość więc to nie jest. BZD bardziej otłumaniają, jednak kiedy wzrośnie tolerancja to już nie tak bardzo, więc człowiek czuje się podobnie jak na SSRI.. choć fakt, mechanizm działania jest inny.
Jednak w obu przypadkach przy odstawce, objawy są prawie identyczne.


ala1983 Ale dlaczego uważasz, że SSRI tłumią emocje, zobojętniają?? Na Ciebie tak działają?..Ja tam czuję strach, gdy mam powód, czuję lęk, a jak się wkurzę, to czuję złość i bluzgam, a jak jestem przygnębiony, to i płakać się czasem chce (choć jakoś tak "na sucho", bo fizycznie nie mogę..

Ja rozumiem mechanizm działania SSRI i stabilizatorów nastroju w ten sposób, że go stabilizują, czyli niwelują nadmierne jego wychylenia tzw "górki i dolinki", powiedzmy nadmierną płaczliwość, nadwrażliwość lub lękliwość spowodowaną niskim stężeniem serotoniny, czy innych związków w mózgu..Niskiem z różnych powodów (uwarunkowań genetycznych, przewlekłego stresu lub depresji) doprowadzając go mniej więcej do stanu takiego, jak ma zwykły człowiek, który tylko czasem się złości, czuje lęk, lub płacze, a generalnie na co dzień jest zrównoważony..

Za nietrzeźwość uznaję stan, jakiegoś nienaturalnego odhamowania, w trakcie którego człowiek mówi lub robi rzeczy, które nie koniecznie miałby odwagę, albo uznał by za rozsądne robić nie będąc pod wpływem środka..To dla mnie stan,taki w którym zaburzone są , opóźnione reakcje psychomotoryczne..Zresztą reguluje to prawo, bo benzo nie można jeździć, po SSRI raczej tak..

Jednakże uważam,że uzależnić się można od wszystkiego, to sprawa indywidualne i rzeczywiście to zależy od tego jak traktujemy leki, w końcu lekomania, to lekomania, czytałem kiedyś post osoby (na innym forum) która była uzależniona była od leków jakich bądź, aby były to po prostu leki, nie ważne jakie, łykała garść i robiło się jej lepiej..
Artykuł o uzależnieniach od leków BDZ na potralu kobieta.wp.pl Tabletka na życie - A.Wawrzyńczak

Mój blog o lekomanii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
491
Dołączył(a)
07 sie 2013, 22:59

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez devnull 03 cze 2014, 01:07
Przemek_44 napisał(a):czytałem kiedyś post osoby (na innym forum) która była uzależniona była od leków jakich bądź, aby były to po prostu leki, nie ważne jakie, łykała garść i robiło się jej lepiej..


to się nazywa dla odmiany "toksykomania" - czyli irracjonalne proby odurzenia się czymkolwiek, często próby nieudane, czasem udane, często też jedynie pogarszające stan np. stupor, utrata przytomności itp.

a prawdziwa lekomania występuje wtedy kiedy stosuje się różne leki na wiele dolegliwości, u podstawy tkwi hipochondria
i człowiek bierze te leki w sposób lekkomyślny podczepiając swoje objawy pod jakiś zespół chorobowy, na który niekoniecznie cierpi.
"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"
Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.
Escitalopram 15mg
Amisulpryd 25-100mg
Alprazolam 1mg
Mianseryna 5mg (na sen)

Avatar użytkownika
Offline
Posty
1226
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 00:52
Lokalizacja
centrum EU

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Przemek_44 03 cze 2014, 01:52
devnull No tak, to prawda, choć osoba o której wspomniałem zażywała leki zupełnie nie z grupy odurzających, ani jakimkolwiek stopniu o działaniu psychoaktywnym, takie zwykle leki, kompletnie "od czapy" , antybiotyki, witaminy, itp ..Nie umiała tego jakoś wytłumaczyć, po prostu jak miała złe samopoczucie psychiczne,czy fizyczne (nie wiem,co miała na myśli) to łykała leki i sama świadomość, że łyka JAKIEŚ leki (fakt,że leki były na co innego nie miało znaczenia:)..) poprawiał jej samopoczucie..Pewnie przyczyny tego trzeba by szukać w jej przeszłości..

Mam koleżankę z terapii, której w domu rodzinnym wmówiono, że jedzenie "leczy" no i ciągle ma sporą nadwagę i jest korpulentna ..Zle się czujesz (?) zjedz coś..Jesteś smutna (?) zjedz coś..Jesteś wkurzona (?) zjedz coś, a na pewno poczujesz się lepiej :(..

Ojjj, lekomania to chyba szerszy problem,niż nam się zdaje, no bo barbiturany, benzodiazepiny, nasenne stare, nowe (niebenzodiazepinowe), przeciwbólowe narkotyczne, nienarkotyczne, sporo ludzi uzależnionych jest od tramalu, tramadolu itp, a sterydy ?! młode chłopaki pakują na siłowni, w parę miesięcy mają mega przyrosty, a później jak przestają brać, bo przecież to kosztuje i ze względu na uboczne efekty, to wszystko im zjeżdża, spadają z wagi i jest rozpacz, deprecha i kombinują znowu..A dziewczyny cierpiące na zaburzenia żywienia uzależnione od środków przeczyszczających?..Jest jeszcze acodin w syropach na kaszel, to też nie wiadomo,czy to lekomania, czy narkomania? nawet suplementy bez recepty, tak bardzo reklamowane w telewizji, praktycznie już na wszystko, na każdą część ciała, ludzie wg szacunków co raz więcej kupują leków.. Słyszałem,że ponoć w Polsce w ciągu 10 ostatnich lat sprzedaż samych leków bez recepty wzrosła 5- krotnie
Artykuł o uzależnieniach od leków BDZ na potralu kobieta.wp.pl Tabletka na życie - A.Wawrzyńczak

Mój blog o lekomanii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
491
Dołączył(a)
07 sie 2013, 22:59

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez devnull 03 cze 2014, 02:14
Przemek_44 napisał(a):devnull No tak, to prawda, choć osoba o której wspomniałem zażywała leki zupełnie nie z grupy odurzających, ani jakimkolwiek stopniu o działaniu psychoaktywnym, takie zwykle leki, kompletnie "od czapy" , antybiotyki, witaminy, itp ..Nie umiała tego jakoś wytłumaczyć, po prostu jak miała złe samopoczucie psychiczne,czy fizyczne (nie wiem,co miała na myśli) to łykała leki i sama świadomość, że łyka JAKIEŚ leki (fakt,że leki były na co innego nie miało znaczenia:)..) poprawiał jej samopoczucie..Pewnie przyczyny tego trzeba by szukać w jej przeszłości..

Ojjj, lekomania to chyba szerszy problem,niż nam się zdaje, no bo barbiturany, benzodiazepiny, nasenne stare, nowe (niebenzodiazepinowe), przeciwbólowe narkotyczne, nienarkotyczne, sporo ludzi uzależnionych jest od tramalu, tramadolu itp, a sterydy ?! młode chłopaki pakują na siłowni, w parę miesięcy mają mega przyrosty, a później jak przestają brać, bo przecież to kosztuje i ze względu na uboczne efekty, to wszystko im zjeżdża, spadają z wagi i jest rozpacz, deprecha i kombinują znowu..A dziewczyny cierpiące na zaburzenia żywienia uzależnione od środków przeczyszczających?..Jest jeszcze acodin w syropach na kaszel, to też nie wiadomo,czy to lekomania, czy narkomania? nawet suplementy bez recepty, tak bardzo reklamowane w telewizji, praktycznie już na wszystko, na każdą część ciała, ludzie wg szacunków co raz więcej kupują leków.. Słyszałem,że ponoć w Polsce w ciągu 10 ostatnich lat sprzedaż samych leków bez recepty wzrosła 5- krotnie


Pierwszy przypadek to akurat zwykła głupota i nic więcej, klasyczny debilizm. Wielka podatność na działanie placebo występuje u takich osób.

To akurat narkomania, piszesz o depresantach, delirykach, stymulantach, a sprawy dopingu to zupełnie inna bajka.
Po prostu ludzie nie radzą sobie z nowoczesnym światem, który nakazuje im być idealnymi i takie są efekty,
po prostu taki trend społeczny, którego nikt nie zatrzyma bo wymusza go kapitalizm, pseudodemokracja, uciekanie od kultury i wartości i tysiące
innych czynników, które za naszego życia nie miną, a więc uzależnienie jest wymuszone poprzez społeczeństwo,
taka jest smutna prawda.
"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"
Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.
Escitalopram 15mg
Amisulpryd 25-100mg
Alprazolam 1mg
Mianseryna 5mg (na sen)

Avatar użytkownika
Offline
Posty
1226
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 00:52
Lokalizacja
centrum EU

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez ala1983 03 cze 2014, 11:37
Przemek_44,
Ale dlaczego uważasz, że SSRI tłumią emocje, zobojętniają?? Na Ciebie tak działają?

Ja rozumiem mechanizm działania SSRI i stabilizatorów nastroju w ten sposób, że go stabilizują, czyli niwelują nadmierne jego wychylenia tzw "górki i dolinki", powiedzmy nadmierną płaczliwość, nadwrażliwość lub lękliwość spowodowaną niskim stężeniem serotoniny, czy innych związków w mózgu..

Kiedy ja bralam SSRI nie płakałam prawie wogóle, jakoś nie mogłam, byłam jakby zablokowana. A może dlatego, że jestem zbyt rozchwiana emocjonalnie ( w stronę depresyjności), miałam po lekach wrażenie stłumienia emocji. :bezradny:

-- 03 cze 2014, 11:01 --

Tak na prawdę nie wiadomo, co z czego wynika a psychiatria jest bezradna.. lekarze opierają się jedynie na hipotezach.. najczęściej właśnie na teorii serotoninowej. Dlaczego medycyna jest tak nieudolna? Dlaczego przy innych chorobach wszystko, (albo prawie wszystko) da się wykryć a tutaj nie?
Każdy, kto przychodzi do psychiatry powinien zostać najpierw poddany jakiemuś badaniu mózgu. I wtedy widać by było jak te neuroprzekaźniki tam działają i w czym jest problem, jak również co jest nabyte a co wrodzone i jak leczyć każdego pacjenta z osobna.
A tak wszyscy pakowani są do jednego worka, co wyrządza jeszcze większe szkody.

Najbardziej mnie denerwują właśnie te przypuszczenia lekarzy, dla mnie to sa zwykłe kłamstwa. Lekarz nie jest pewien, ale wmawia, że pewnie tak jest, no bo co innego ma powiedzieć?
A najgorsze jak powie bezczelnie "u pani jest tak i tak..., dlatego musimy zrobić tak i tak.." A SKAD PAN/PANI TO WIE jak jest u mnie, pytam sie?
Oczywiscie jakiekolwiek badania to tylko w moich marzeniach, więc możemy się tak ganiać dalej..
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Przemek_44 03 cze 2014, 14:10
Tak na prawdę nie wiadomo, co z czego wynika a psychiatria jest bezradna.. lekarze opierają się jedynie na hipotezach.. najczęściej właśnie na teorii serotoninowej. Dlaczego medycyna jest tak nieudolna? Dlaczego przy innych chorobach wszystko, (albo prawie wszystko) da się wykryć a tutaj nie?


ala1983 Zgadzam się w zupełności z tym co napisałaś.., W przypadku nerwic, fobii psychiatria moim zdaniem nie wiele ma do zaoferowania..Tzn SSRI, stabilizatory, pewnie mają jakieś działanie pozytywne ..niektóre neuroleptyki w mały dawkach, ale moim zdaniem ten dział medycyny jest przeznaczony do leczenia chorych psychicznie, paranoja, obłęd, psychozy itp..

Mnie akurat wkurza fakt, że przychodzą ludzie do tych lekarzy z zaburzeniami nerwicowymi, a Ci zamiast powiedzieć, "przepiszę Pani/Panu jakieś leki stabilizujące, jako wsparcie farmakologiczne lub antydepresyjne, ale powinna / powinien iść Pan/Pani do psychologa psychoterapeuty, bo nerwica, fobia, zaburzenie osobowości to nie moja działka.." Wszędzie w literaturze naukowej jest od dawna napisane,że zaburzenia lękowe, nerwicowe leczy się głównie psychoterapią..

Oczywiście są psychiatrzy, którzy mają skończone dodatkowe kursy lub studia i są w jednej osobie psychiatrami i psychoterapeutami (na zachodzie tak bywa), ale jest ich jeszcze chyba nie wiele..

Mnie najbardziej wkurza, że taki lekarz leczy miesiącami, latami pacjentów testując masę leków i nie zasugeruje innych rozwiązań, nie wiem z czego to wynika, z poczucia dumy (?) czy z czego innego (?) może też z tego,że jeszcze psychoterapia nie jest jeszcze dla wszystkich dostępna (?)

Wg mojego wyobrażenia psychiatra to lekarz, który przez 5 lat studiuje normalną medycynę, czyli ciało, organizm, leki, a dopiero po skończeniu studiów robi specjalizację z psychiatrii, i tu też może nauka głównie o chorobach psychicznych (nerwicach pewnie też), lekach psychiatrycznych,itp praktyki w różnych szpitalach psychiatrycznych..Ja nie wiem ile podczas robienia specjalizacji ma zajęć z psychologi, psychoterapii i czy w ogóle ma (?)
Artykuł o uzależnieniach od leków BDZ na potralu kobieta.wp.pl Tabletka na życie - A.Wawrzyńczak

Mój blog o lekomanii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
491
Dołączył(a)
07 sie 2013, 22:59

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez ala1983 03 cze 2014, 14:21
Oczywiście są psychiatrzy, którzy mają skończone dodatkowe kursy lub studia i są w jednej osobie psychiatrami i psychoterapeutami (na zachodzie tak bywa), ale jest ich jeszcze chyba nie wiele..

No ja po latach trafiłam na taką. Dokładnie w 2010 roku. W 2001, kiedy zaczynałam praktycznie się minęłyśmy (przyjmowała w gabinecie obok), a ja chodziłam do konowała.. pech, co nie?
Nie znałam jej, myślałam, że to psychiatra jak i mój.

-- 03 cze 2014, 13:27 --

No i tak od 2001 trwa moja niekończąca się opowieść.. gdybym wtedy na nią trafiła, moje życie zapewne nie wyglądałoby tak jak teraz. No ale staram się nie szukać winnych, mimo że z bólu jaki przeżywam do dzisiaj inaczej wychodzi i często wraca ten temat na terapii.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez lucy1979 03 cze 2014, 14:28
Smieszni jesteście z tą swoją psychoterapią :mrgreen:
Hardcore w duszy w bani Meksyk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1739
Dołączył(a)
06 mar 2014, 21:32
Lokalizacja
warszawa

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez ala1983 03 cze 2014, 14:38
lucy1979, Też tak sądziłam latami.. to był największy błąd w moim życiu.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez JERZY62 03 cze 2014, 14:38
Dużo osób dzięki terapii powraca do życia.
♪♪♪
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9023
Dołączył(a)
08 lut 2011, 22:38
Lokalizacja
50° 0′ 45″ N, 20° 59′ 19″ E

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez scarlett33 03 cze 2014, 14:44
LATEK1962, chciałabym być w tej szczęśliwej części pacjentów :(

-- 03 cze 2014, 13:45 --

LATEK1962, chciałabym być w tej szczęśliwej części pacjentów :(
clonazepam -co najmniej 4 mg dziennie
rexetin 20 mg 1-1-0
chlorprothixen15 mg-15 mg-100 mg
propranolol 30 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
811
Dołączył(a)
08 lut 2014, 16:00
Lokalizacja
kujawsko-pomorskie

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez lucy1979 03 cze 2014, 14:46
ala1983 napisał(a):lucy1979, Też tak sądziłam latami.. to był największy błąd w moim życiu.


Ale ja myślę, że u mnie to kwestia neuroprzekaznikow w mózgu, serotoniny, dopaminy. Na to tylko leki pomogą.
Hardcore w duszy w bani Meksyk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1739
Dołączył(a)
06 mar 2014, 21:32
Lokalizacja
warszawa

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez ala1983 03 cze 2014, 14:47
lucy1979, Znowu samo przypuszczenie...
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do