uzaleznienie od partnera/ki

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 20 sty 2011, 22:59
coksinelka dobrze, że już po..uff. Wiesz cieszę się, że tak o byłym napisałaś, to bardzo dobry znak, na prawdę. Zobaczysz będzie dobrze, a teraz to już tylko coraz lepiej.

conessa jesteśmy z Tobą, są takie dni, nie martw się. ja wczoraj cały wieczór płakałam. Widziałam się z mężem.

mimi1982 to smutne co piszesz. My wiemy doskonale co to brak wsparcia od tej właśnie osoby. Może zasmuci Cię to co napiszę, ale jeśli Twój facet nie zrozumie jaki masz problem i nie pomorze Ci tego przezwyciężyć, to będziecie się tylko coraz bardziej oddalać od siebie. Myślę, ze sama powinnaś pomyśleć o sobie i koniecznie iść do terapeuty, bo raczej nie masz co siedzieć z założonymi rękami i czekać na cud przemiany faceta. Ja wierzyłam, czekałam i... teraz jestem na prochach.
Zawalcz o siebie...
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: uzaleznienie od partnera/ki

przez coksinelka 20 sty 2011, 23:18
zaczynam odreagowywać rozprawę... cały czas wydawało się, że jestem dość opanowana, ale jednak dużo mnie to kosztowało. teraz czuję się bardzo zmęczona, a w dodatku jakaś przybita :( .
cieszę się, że on już na mnie nie działa, nawet zastanawiałam się, jak to możliwe, że byłam jego żoną. zupełnie mi się nie podoba wizualnie...
mimo wszystko nie jest to proste- przeżyć to, co ja. zapewniam.

mała dygresja:
dziś w sądzie fajne było, jak policjancik (baaardzo przystojny). przechodząc obok mnie za każdym razem się oglądał, a później jak szedł kolejny raz to złapałam jego skaczący po mnie wzrok. śmiałam się sama do siebie... co tu ukrywać- lubie się podobać. zresztą, która z nas tego nie lubi?? :P :mrgreen:
po dygresji ;)

czy to normalne, że mam takie huśtawki nastrojów? raz wydaje mi się, że jestem w stanie góry przenosić, a za chwilę na nic nie mam siły, ani ochoty... macie coś takiego?
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
30 mar 2010, 19:45
Lokalizacja
Białystok

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 20 sty 2011, 23:49
coksinelka czy huśtawki nastroju są normalne? jak najbardziej. ja też tak mam, a jak mnie to wkurza. Wiesz ja miałam teraz ciężkie bardzo dwa dni, przez pewne wydarzenia. dziś emocje opadły, minął stres, długo w dzień spałam. I było ok, miałam nawet w miarę dobry nastrój. Teraz położyłam się na chwilę i znowu dół, znowu płaczę. Nie cierpię tego i sama siebie :cry:

[Dodane po edycji:]

a co to tego policjanta :D heh wierzę, że było Ci miło. Pewnie każdemu poprawiłoby nastrój.
Nie smuć się już...
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: uzaleznienie od partnera/ki

przez coksinelka 21 sty 2011, 00:15
piscis Ty też się już nie smuć! dość wylewania łez!! ja to już chyba swoje wypłakałam, bo jak mnie teraz nachodzi to płaczę z dwie minuty i po wszystkim, a jeszcze niedawno... kilka godzin bez przerwy to standard...
Conessa, i Ty otrzyj łezki. jakoś to się wszystko poukłada...

piscis,jakbyś miała ochotę napisać coś więcej o tym, co się wydarzyło, to wiedz, że do mnie możesz walić jak w dym!! na pewno nie pozostawię żadnej wiadomości bez odpowiedzi! jeśli jednak nie masz ochoty uzewnętrzniać się z tą sprawą, to zapewniam cię, że bardzo, bardzo mocno w myślach Cię wspieram i tulę!! I ciebie Conessa tak samo!! Siły WAM życzę Kochane. zobaczycie, że wszystko kiedyś minie. może nawet nadejdzie taki dzień, że będziecie się śmiały ze wspomnien o tym, co się teraz dzieje. Kto to wie. w każdym razie jestem z Wami! dobranoc
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
30 mar 2010, 19:45
Lokalizacja
Białystok

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 21 sty 2011, 17:45
Hej Dziewczyny! Heh, mnie dopadła totalna pustka. Zaczynam myśleć, że chyba już nigdy nie będę mogła się spotkać z żadnym facetem. Bo każda nowa znajomość, to ryzyko. A ja z tym swoim ogromnym przeżywaniem nie mogę juz chyba ryzykować. Heh. No nie wiem, jak tu żyć tak w pojedynkę z wyboru. Muszę iść pogadac o tym z moim psychiatrą :smile: Moze w koncu zaproponuje mi randkę hahaha :smile: :smile:
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 21 sty 2011, 19:04
no wiesz, po 11 latach to by wypadało :mrgreen:
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 21 sty 2011, 19:14
piscis kiedyś miłam taką sytuację. Poszłam do niego, zeby napisał mi pewne pismo potrzebne do załatwienia mojej prywatnej sprawy. Wychodząc podziękowałam oczywiscie i odwróciłam się w stronę drzwi. Ale nagle poczułam jego rękę na moim ramieniu i lekki ucisk...(stał za mna) Powiedział: mam nadzieję, ze mi sie pani kiedys odwdzieczy....stanęlam, jak wryta....a on juz za mnie otworzyl drzwi. Wyszlam w pospiechu i powiedzialam: no na pewno. Dowidzenia. To było jakieś 4 lata temu, ale dziwnie to wspominam. W sensie, ze dla mnie to było jakies takie dwuznaczne.
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 21 sty 2011, 21:21
heh...psychiatra też człowiek, może miał chwilę słabości :D
re33 dzięki...Ty wiesz za co :uklon:
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 21 sty 2011, 21:23
piscis nie ma sprawy :D Po to tu jesteśmy, żeby sobie pomagać :D
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 21 sty 2011, 23:25
smoku a gdzie Twoje zdjęcie się podziało? ;)
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez re33 21 sty 2011, 23:37
piscis wywaliłam je, bo mi przypomina o byłym. Dla niego zrobiłam tę fotkę. Muszę sobie znaleźć inny awatar. :mrgreen:
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 22 sty 2011, 00:01
ooo miałaś spać
wiesz znowu przeszło na mnie...heh jednak oddałaś chyba :smile:
mam totalnego doła
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: uzaleznienie od partnera/ki

przez magdus87 22 sty 2011, 00:12
nie mam sił żyć bez Niego
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
22 sty 2011, 00:05

Re: uzaleznienie od partnera/ki

Avatar użytkownika
przez piscis 22 sty 2011, 00:40
nasze grono się powiększa...nie dobrze :(
ale witaj wśród nas pisz.
To co możemy Ci zagwarantować to wsparcie
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do