Problem z koleżanką

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Problem z koleżanką

Avatar użytkownika
przez NN4V 03 cze 2015, 06:17
Evia napisał(a):
NN4V napisał(a):A jeśli nie poskutkuje, przywal z liścia jak nachalnemu facetowi.
Najlepiej publicznie, powinno pomóc.
Przynajmniej na facetów pomaga. :mrgreen:


Tylko, że dziewczyna może jej oddać... :lol:

Facet też może, tylko prawdopodobieństwo mniejsze.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4335
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Problem z koleżanką

przez dagmaraaa 03 cze 2015, 09:38
Nast razem zwroce jej uwage tak stanowczo ze sobie tego nie zycze.

Ale to naprawde mozliwe ze ona jest bi albo les? Czy niektore dziewczyny tak po prostu robią bez zadnych wiekszych podtekstow? Z czystej ciekawosci - spotkalyscie sie kiedys z takimi osobami w zyciu?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
01 cze 2015, 11:09

Problem z koleżanką

przez wielbłądzica 03 cze 2015, 13:46
Niektórzy mogą się tak wygłupiać i próbować dominować nad kimś, nie zwracając uwagi jak ktoś się z tym czuje.
Offline
Posty
453
Dołączył(a)
04 mar 2009, 02:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Problem z koleżanką

Avatar użytkownika
przez Aurora88 03 cze 2015, 19:42
Nie, spotkałam się z chłopakiem, który zazwyczaj siada blisko przy rozmowie, ale zwróciłam mu na to uwagę i się pilnuje. Bywają dziewczyny, które mówiąc do kogoś, muszą tę osobę w jakiś sposób dotykać - np. za rękę, ramię. Nie wiem skąd się to bierze. Ale takie zachowania jak u Twojej kumpeli to jest rzeczywiście zachowanie z podtekstem. Podejrzewam, że jeśli zasugerujesz to jej, to będzie próbowała temu zaprzeczyć albo to wyprzeć (może jej być głupio), więc bądź stanowcza, ale nie wdawaj się w dyskusje jaki jest powód takiego jej zachowania.
od śmiechu dusza tyje i dostaje silne grube łydy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
21 kwi 2015, 13:47
Lokalizacja
Poznań

Problem z koleżanką

przez Schwarzi 04 cze 2015, 17:15
To nie jest brak asertywności, nie słuchaj takiego gadania....
Ja miałam z jedną laską podobnie (ona była lesbijką i się z tym nie kryła ale mimo to miała swoją dziewczynę), tyle,że chyba nie dochodziło do dotykania (przynajmniej sobie nie przypominam) ale były obsceniczne gesty jak np. oblizywanie warg albo takie pozy seksualne czy coś.
I powiem Wam,że brak asertywności nie ma tu za dużo do rzeczy, bo miałam z nią takie zagrania,że próbowałam rozmawiać, potem jak nie pomagało to bardziej stanowczo jej mówiłam,że sobie tego nie życzę no i na koniec doszło do bójki (wprawdzie bójka nie była z tego powodu ale jako wymówkę podałam właśnie to jej zachowanie),a mimo to koleżanka dalej swoje..
Jak dla mnie to takie osoby (bez względu na orientację) to po prostu takie typy ludzi i już. Mają taką manierę w zachowaniu,która nie wszystkim pasuje (inne osoby mogłyby to odebrać jako żart). Ja np. nie lubię za bardzo przebywać w towarzystwie ludzi,którzy w jakiś tam sposób, nieświadomie przynoszą wstyd np. drąc się na całe miasto podczas rozmowy, zagadując dosłownie każdego obcego człowieka, nawet gdy ten nie bardzo chce z nimi rozmawiać, czy zachowując się pozersko. Ale tacy ludzie mają po prostu takie nawyki i tyle, jednym to przeszkadza, innym nie. Uważam,że jeśli to taki problem dla Ciebie,a koleżanka mimo próśb nie chce się zmienić to zerwij kontakt i już, bo tylko źle się będziesz czuła.

A odnośnie asertywności jeszcze... Nie sądzicie, że jej brak nie jest wytłumaczeniem większości problemów?
No bo prawda jest taka,że są ludzie, którzy będą zbierać cięgi nawet,kiedy się temu sprzeciwiają i walczą o swoje, inni wystarczy,że powiedzą słowo i już agresor da im spokój,jeszcze innych wgl. się nie krzywdzi. Wydaje mi się,że to nie wina braku asertywności tylko raczej braku szacunku do danej osoby, jednych się szanuje innych nie.
Mnie jak gnębili to nie pomagała asertywność w żadnej postaci, często była wręcz pożywką dla nich (zgodnie z zasadą, że "takie coś" będzie mi podskakiwać), byłam dla nich nikim, więc walka o moje prawa też była tutaj gówno warta, wręcz śmiech powodowała, bo co ja tak naprawdę mogłam im zrobić? Nakrzyczeć? Pogrozić palcem? Dopiero prawo pięści mi pomogło....
Offline
Posty
405
Dołączył(a)
24 sie 2011, 00:14

Problem z koleżanką

Avatar użytkownika
przez NN4V 04 cze 2015, 21:00
Schwarzi napisał(a):...
A odnośnie asertywności jeszcze... Nie sądzicie, że jej brak nie jest wytłumaczeniem większości problemów?

Sądzę, że powyższe pytanie jest mało pracyzyjne. Konkretnie problemów z czym?
Z prostatą rzeczywiście nie.

Schwarzi napisał(a):...No bo prawda jest taka,że są ludzie, którzy będą zbierać cięgi nawet,kiedy się temu sprzeciwiają i walczą o swoje, inni wystarczy,że powiedzą słowo i już agresor da im spokój,jeszcze innych wgl. się nie krzywdzi. Wydaje mi się,że to nie wina braku asertywności tylko raczej braku szacunku do danej osoby, jednych się szanuje innych nie.
Mnie jak gnębili to nie pomagała asertywność w żadnej postaci, często była wręcz pożywką dla nich (zgodnie z zasadą, że "takie coś" będzie mi podskakiwać), byłam dla nich nikim, więc walka o moje prawa też była tutaj gówno warta, wręcz śmiech powodowała, bo co ja tak naprawdę mogłam im zrobić? Nakrzyczeć? Pogrozić palcem? Dopiero prawo pięści mi pomogło....


Bo oni mieli już utrwalone schematy, które próbowałaś zmienić. Schematy bardzo trudno zmienić - nawet własne.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4335
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Problem z koleżanką

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 05 cze 2015, 09:53
Ja miałam taką koleżankę. Nawet dwie. Jednak była absolutnie hetero, właziła do łóżka każdemu kto tylko ją chciał, nie ważne czy to był arab, murzyn, biały, biedny czy bogaty. Nie mam już z nią kontaktu, ale z tego co wiem wychodzi za mąż. Też często lubiła się ze mną przytulać kiedy rozmawiałyśmy, chodziłyśmy razem na imprezy, obiady, kolacje, spałyśmy w jednym łóżku po imprezach, czasami przytulone, płakałyśmy razem i śmiałyśmy się. Nigdy nie doszło do żadnego zbliżenia w sensie seksualnym, po prostu była moją przyjaciółką i naturalny był dla mnie kontakt fizyczny w ramach tej przyjaźni bez żadnych podtekstów seksualnych. Niestety, nie mogąc znaleźć żadnego faceta na stałe później chyba chciała żebym to ja emocjonalnie zastąpiła jej partnera, co mnie bardzo męczyło. Dodatkowo zaczęła przeginać ze swoimi romansami o czym nie omieszkała mi opowiadać ze szczegółami. I tak przyjaźń zamieniła się trochę w nękanie mimo moich wyraźnych sygnałów, że tego nie chcę. Wyjechała jednak za pracą za granicę i kontakt się siłą rzeczy urwał.

Druga koleżanka to moja kumpela ze studiów, czasami dla jaj i po pijaku obściskiwałyśmy się parkiecie w klubie żeby z beką oglądać miny facetów ze śliną sączącą się z ust i dzikim pożądliwym wzrokiem haha, to były beztroskie czasy :D Oczywiście też rozmawiając się przytulałyśmy, czasami jakiś żartobliwy klaps w tyłek. Ja osobiście nie widzę w tym nic złego oczywiście pod warunkiem, że dla obu osób oznacza to to samo - czyli żart, jakaś forma okazania sympatii i zaufania. Dziewczyna również jak najbardziej hetero.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Problem z koleżanką

przez Schwarzi 05 cze 2015, 20:06
NN4V

No dobrze ale dlaczego w takim razie potrafili odpuścić innym osobom, gdy te raz się sprzeciwiły,a ja musiałam stosować przeróżne sposoby i dopiero te drastyczne przyniosły efekt?
Tak, jak dla mnie asertywność to mit.
Jak osoba słabsza (w jakimkolwiek znaczeniu) ma asertywnie bronić się przed silniejszym?
Przykładowo, powiedzmy,że chcę ukraść rower jakiemuś 12 letniemu dziecku. Naprawdę myślisz, że przy tak dużej różnicy siły obchodziłoby mnie, co ten dzieciak ma do powiedzenia w kwestii swoich praw? Jeszcze w ryj by dostał za "pyskowanie". To oczywiście przykład, bo nie kradnę rowerów małym dzieciom ale sama widzisz,że taka osoba na obronę nie ma praktycznie żadnych szans. Albo jak ktoś jest gnojony przez grupkę osób, to tylko jego asertywność jest kolejną pożywką dla żartów i wzbudza większy śmiech.
Sorry, zbulwersowałam się trochę ale drażni mnie kiedy ludzie błędnie zrzucają winy za wszelkie zło jakie spada na ofiarę za brak asertywności, podczas gdy tak naprawdę niewielu jest ludzi,którzy grzecznie i potulnie znoszą złe, chamskie czy dziwaczne (jak to w temacie) zachowania, zdecydowana większość się broni i co z tego ma? Gówno wielkie, nie powiesz mi,że są mało asertywni,bo to po prostu śmieszne.
Odnośnie samego tematu to ja wątpię,że autorka nic nie robiła z tym i jak widzisz ta koleżanka ma ją totalnie w dupie, ją i jej asertywność. Założę się,że gdyby ktoś inny, bardziej przez nią szanowany, respektowany powiedziałby stanowcze nie, to tylko raz wystarczyłoby,żeby przestała się tak zachowywać i tyle.
Offline
Posty
405
Dołączył(a)
24 sie 2011, 00:14

Problem z koleżanką

przez dagmaraaa 05 cze 2015, 22:43
Dzięki za odpowiedzi :)

Ostatnio się nie widziałyśmy, ale dzisiaj znowu widzę, że pomału się znowu rozkręca, ale byłam jeszcze bardziej stanowcza.
Jednak ja się chcę tylko z nią przyjaźnić, nic więcej.

Czy takie coś jest możliwe, jeśli np ja jej się podobam? Czy taka osoba będzie umiała się powstrzymać albo hamować i normalnie przyjaźnić?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
01 cze 2015, 11:09

Problem z koleżanką

Avatar użytkownika
przez alone05 18 cze 2015, 20:53
Nie chciałabym mieć koleżanki lesbijki, ja bym całkowicie zerwała kontakt.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
853
Dołączył(a)
03 sty 2014, 20:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do