Zdrada i jej konsekwencje

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Zdrada i jej konsekwencje

przez TIKI 01 lis 2008, 13:29
To smutne ze dzisiejszy swiat schodzi na psy :( Nie ma zadnej wartosci. Ciezko jest nalezec do tego swiata.
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
16 paź 2008, 02:50

Re: Zdrada i jej konsekwencje

przez Pstryk 01 lis 2008, 17:34
Tak, jeszcze trudniej się w nim odnaleźć, nie ulec panującemu chaosowi.
Pstryk
Offline

Re: Zdrada i jej konsekwencje

przez cadarxx 02 lis 2008, 20:40
pyzia1 napisał(a):Uważam, że zdrada wynika z braku miłości w związku, a nie z chęci odmiany, czy z samego popędu, wszak jesteśmy ludźmi, a nie zwierzętami i większości myślimy jednak głowami :D . Jeśli kogoś kochasz i nie układa Ci się z nim, to stajesz na głowie, żeby to naprawić, a nie rozglądasz się za kimś innym. Jeśli odpuszczasz sobie, idziesz na łatwiznę i zdradzasz, to dlatego, że nie zależy Ci na drugiej osobie, a jesteś z nią tylko z przyzwyczajenia, przywiązania, nawyku.
Co do mężczyzn, dla których jedna kobieta to za mało i kobiet, którym nie wystarcza jeden facet - po prostu nie powinni się wiązać, bo po co.


Niewiele jest postów, w których nie zgadzam się z ani jednym zdaniem tak jak tutaj :P .
Nawet nie wiesz jak się mylisz. Najczęściej zdradzani są właśnie ci, co są bardzo zaangażowani, którzy zrobiliby dla tej drugiej osoby wszystko.

pyzia1 napisał(a):Co do mężczyzn, dla których jedna kobieta to za mało i kobiet, którym nie wystarcza jeden facet - po prostu nie powinni się wiązać, bo po co.


Dla własnych korzyści ludzie tak robią. Dla kobiety idealny układ to kochający, bogaty mąż, a na boku namiętny kochanek. Dla faceta idealny układ to kochająca żona, która dobrze gotuje, sprząta, a dodatkowo nowa panienka na jedną noc co jakiś czas.
Ludzie jak mają jakieś braki w związku, to odbijają to sobie z innymi. Nie ma kobiety idealnej, nie ma mężczyzny idealnego, więc lepiej mieć "kontakt" z kilkoma.

---- EDIT ----

Weźmy taką sytuację, że masz cudownego męża, idealnego we wszystkim prócz w łóżku, gdzie wam się nie układa. Co wtedy zrobisz? Moralnośc nakazuje albo to zaakceptować i z nim zostać albo odejść, natomiast samolubna kobieta zostanie z mężem, a dobrego seksu będzie szukać gdzie indziej.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
23 maja 2008, 01:36

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Avatar użytkownika
przez namiestnik 02 lis 2008, 21:26
Ja powiem tak - zauważyłem, że zazwyczaj mamy nieco inne zdanie ja i Ty cadarxx - ale tu się zgadzam. Nie wyczerpuje to wszystkich przypadków zapewne.

Różnie może być. Może nawet nie mieć kobieta nic do zarzucenia facetowi w łóżku - ale z ciekawości, chęci sprawdzenia, czy z woli wynagrodzenia za coś innemu facetowi skakać w bok.

Zapewne też tak może robić facet - choć pewno i kultura i różnice biologiczne mają tu wpływ.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Avatar użytkownika
przez pyzia1 02 lis 2008, 21:45
Nawet nie wiesz jak się mylisz. Najczęściej zdradzani są właśnie ci, co są bardzo zaangażowani, którzy zrobiliby dla tej drugiej osoby wszystko.

cadarxx, źle mnie zrozumiałeś, oczywiście miałam na myśli, że to osoba zdradzająca już nie kocha i nie chce walczyć dłużej o związek, a nie ta zdradzana.
Ludzie jak mają jakieś braki w związku, to odbijają to sobie z innymi. Nie ma kobiety idealnej, nie ma mężczyzny idealnego, więc lepiej mieć "kontakt" z kilkoma.

No i masz rację. Tak bywa. Ale moim zdaniem to potwierdza tylko moją teorię; nie obchodzą mnie uczucia innej osoby, nie kocham jej i dlatego ją zdradzam, bo że robi się to z egoizmu to przecież rzecz oczywista.
czy miłośc to najpierw uczucie a potem juz świadoma decyzja? przeciez nie mozna zmieniac partnera co 2, 5, 10 lat. a moze mozna?

Można, tylko ile przy tym jest bólu :( Prawdziwa miłość się nie wypala, bo to coś więcej niż fascynacja, a potem przywiązanie. Myślę sobie, że taka miłość pewnie istnieje, ale zdarza się pewnie raz na milion. Dochodzę do wniosku, że nigdy takiej miłości nie doświadczyłam i pewnie nie doświadczę.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Re: Zdrada i jej konsekwencje

przez cadarxx 03 lis 2008, 01:37
pyzia1 napisał(a):Można, tylko ile przy tym jest bólu :( Prawdziwa miłość się nie wypala, bo to coś więcej niż fascynacja, a potem przywiązanie. Myślę sobie, że taka miłość pewnie istnieje, ale zdarza się pewnie raz na milion. Dochodzę do wniosku, że nigdy takiej miłości nie doświadczyłam i pewnie nie doświadczę.


Bardzo mi się podoba ten tekst, bo też tak myślę. Jak najbardziej zgadzam się z tym, że prawdziwa miłość nie przemija jak i również z tym, że zdarza się baaardzo rzadko, mimo iż partnerzy wyznają ją sobie w każdym związku i w większości błędnie myślą, że kochają i są kochani.

Taka typowa miłość przemija wraz z tym, jak kończy się w związku chemia. Dopóki obie strony są atrakcyjne, pociągają się wzajemnie, to wszystko jest w porządku, a jak to mija, to wówczas wszystko inne też się sypie.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
23 maja 2008, 01:36

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Avatar użytkownika
przez danuta2543 03 lis 2008, 09:48
Miłość mija jak piękny sen
Avatar użytkownika
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
24 wrz 2008, 18:36

Re: Zdrada i jej konsekwencje

przez Filomatka 03 lis 2008, 11:13
cadarxx, nie bardzo się z tobą zgodzę. Jeżeli decyduje się na bycie z kimś to bierze się też za niego odpowiedzialność. Poznałam taką historię, że dziewczyna była bardzo ładna i chłopak się w niej zakochał. Potem wciągnęło jej włosy do jakiejś maszyny i oszpeciło jej twarz, a on dalej z nią był, wziął z nią ślub i miał dzieci. Na początku ludzie zakochują się w sobie, też w wyglądzie, ale z czasem to przestaje być takie ważne. Liczy się już to jaki człowiek jest. Wszyscy się starzeją, ale czy to powód, żeby przestać kochać kogoś o kogo się troszczyło wcześniej?
Na miłość się pracuje przez wiele lat, przynajmniej tak mówią pary, które żyją w zgodzie do starości. Coś co potrafi ulecieć wraz z atrakcyjnością - wcale nie było głębokim uczuciem.
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 lip 2008, 19:14
Lokalizacja
Pod Wrocławiem

Re: Zdrada i jej konsekwencje

przez Pstryk 03 lis 2008, 21:41
Z czasem ludzi trzyma przy sobie już tylko przywiązanie, być może rutyna - to z takich bardziej pospolitych, bo widziałam tez wzajemny szacunek i wdzięczność...
Pstryk
Offline

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Avatar użytkownika
przez pyzia1 04 lis 2008, 12:41
A wiecie, ostatnio gdy moi rodzice się kłócili powiedziałam im: "co Wy robicie, jesteście razem ponad 30 lat, kochacie się, szanujecie się, powinniście być sobie wdzięczni za ten czas, który razem spędziliście". I co usłyszałam? po pierwsze: nie wtrącaj się, po drugie: zobaczysz jak to jest, gdy przeżyjesz z kimś tyle lat. Obawiam się, że wcale nie zobaczę, chociaż nie wiem czy warto tego żałować...
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Avatar użytkownika
przez danuta2543 04 lis 2008, 13:08
Po trzydziestu latach miłość ?,zdarza się jedna na milion..........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
24 wrz 2008, 18:36

Re: Zdrada i jej konsekwencje

przez Pstryk 04 lis 2008, 13:47
Buhaha pyzia1 no to Cię w arkany miłości wprowadzili :lol: Za jakiś czas będziecie się wszyscy z tego śmiali.
Pstryk
Offline

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 05 lis 2008, 18:44
cadarxx napisał(a):Ja jestem przekonany, że zdecydowana większość zdrad zarówno w przypadku mężczyzn jak i kobiet jest spowodowana chęcią seksu, a nie tam żadnej czułości, miłości itp., bo jaką czułość może dostać kobieta od osiłka z dyskoteki, który co dzień zalicza inną panienkę? Kochanek niemal zawsze jest o wiele "ostrzejszy" od męża/chłopaka. Raczej rzadko się zdarza, by jakaś mężatka romansowała z romantykiem....

Wg mnie nie koniecznie chodzi o czułość czy seks, ale o zauważenie, adorowanie, zainteresowanie drugą osobą. I to właśnie ma do zaoferowania osiłek z dyskoteki lub kochanek.

Pstryk napisał(a):gdy przyzwyczaimy się do tego co mamy perspektywa straty wydaje się tak odległa, że decydujemy się na krok dalej. W końcu gdy coś tracimy, często dopiero wtedy dociera, że nie było warto.

Bardzo mądre słowa.

betty_boo napisał(a):czy jest miłość która sie nie wypala?

Skoro mowa o "wypalaniu", to tak w miłości, jak i w przypadku ognia, gdy brak "opału", płomień gaśnie ;)

TIKI napisał(a):To smutne ze dzisiejszy swiat schodzi na psy Nie ma zadnej wartosci. Ciezko jest nalezec do tego swiata.

Skąd wogóle pomysł, by szukać oparcia i watości w "świecie", zamiast we własnym wnętrzu, wśród bliskich ? "Świat" ma mgliste pojęcie o każdym z nas z osobna, dlaczego więc powierzać "światu" rolę doradcy ? ;)

cadarxx napisał(a):Weźmy taką sytuację, że masz cudownego męża, idealnego we wszystkim prócz w łóżku, gdzie wam się nie układa. Co wtedy zrobisz? Moralnośc nakazuje albo to zaakceptować i z nim zostać albo odejść, natomiast samolubna kobieta zostanie z mężem, a dobrego seksu będzie szukać gdzie indziej.

1. Dlaczego decyzję o tym, co robić z podupadającym związkiem ma podejmowac jedna osoba ?
2. W takiej sytuacji jest więcej wyjśc, niż tylko zostać-odejść. Można jeszcze podejmować starania, by to zmieniać.

Prawdziwa miłość się nie wypala, bo to coś więcej niż fascynacja, a potem przywiązanie. Myślę sobie, że taka miłość pewnie istnieje, ale zdarza się pewnie raz na milion. Dochodzę do wniosku, że nigdy takiej miłości nie doświadczyłam i pewnie nie doświadczę.

Zdumiewają mnie tego typu głosy - tworzenie z miłości czegoś tak legendarnego, nieosiągalnego dla "zwykłego śmiertelnika" jak św. Graal.
Akurat nieprzypadkowo przyrównuję miłość do św. Graala, bo obie te wartości w swoich najpopularniejszych wyobrażeniach są przedstawiane, jako wartości stałe, niezmienne. Natomiast mniej popularne są twierdzenia sugerujące, że miłość (św. Graal), to sama droga do wartości.
Cóż, taka nasza, ludzka natura, chcielibyśmy posiadać coś o wielkiej wartości, trudniej nam skłonić się do ponoszenia trudów i starań o taką wartość.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Zdrada i jej konsekwencje

Avatar użytkownika
przez pyzia1 05 lis 2008, 22:38
God's Top 10 napisał(a):Zdumiewają mnie tego typu głosy - tworzenie z miłości czegoś tak legendarnego, nieosiągalnego dla "zwykłego śmiertelnika" jak św. Graal.

Wydaje mi się, że bardzo rzadko można spotkać uczucie, które nie ogranicza, daje pełną wolność, nie ma oczekiwań, daje dla samej radości dawania, bez korzyści dla siebie, które nie jest zaślepieniem, lecz wyrozumiałością i akceptacją. Czy zdarzyło Wam się kochać kogoś i nie żądać w jakiś tam sposób od niego, żeby naprawił wszystkie krzywdy, które kiedykolwiek Was spotkały? Pewnie taka miłość to jakiś tam wymysł, legenda, ale lepiej już wierzyć w to, niż w nic. Mogę się mylić, ale tylko takie uczucie może przetrwać, jeśli jesteśmy zapatrzeni tylko na siebie i ciągle tylko żądamy to żadne trudy nie pomogą, by utrzymać związek.

Natomiast mniej popularne są twierdzenia sugerujące, że miłość (św. Graal), to sama droga do wartości.

Bardzo zaintrygowało mnie to zdanie. Miłość jako droga do wartości, nie całkiem rozumiem, możesz to wytłumaczyć?
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], Motocyklista i 10 gości

Przeskocz do