Diabelska dziewczyna?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Diabelska dziewczyna?

Avatar użytkownika
przez Werty 04 sie 2013, 01:32
Powinna (twoja partnerka) udać się do lekarza psychiatry. Dla niej jest jeszcze jakaś nadzieja.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Diabelska dziewczyna?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 04 sie 2013, 01:43
Werty, jeśli słusznie podejrzewam do czego zmierzasz, to radzę Ci, żebyś przestał, bo to nie ten wątek :evil: Grzecznie proszę, żebyś się wycofał.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Diabelska dziewczyna?

Avatar użytkownika
przez idle 04 sie 2013, 01:47
Dokładnie. :? Może jeszcze elektrowstrząsy jej zasugeruj, matko, co za ludzie :?

Ja uważam, że nie powinnaś spychać swoich potrzeb na dalszy plan. Twoje szczęście też jest ważne, a ona zdaje się tego zupełnie nie dostrzegać i skupia się na sobie ... mam czasami zupełnie tak samo. Póki co chyba nie dorosłam jeszcze do takiego poważnego związku. Poczekaj aż obie ochłoniecie i może wtedy powiedz jej, że potrzebujecie czasu i że jeśli obie nauczycie się szanować swoje potrzeby to spróbujecie jeszcze raz? Trzymam kciuki ;)
watch me disintegrate
Avatar użytkownika
Offline
Posty
675
Dołączył(a)
20 maja 2012, 08:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Diabelska dziewczyna?

Avatar użytkownika
przez Werty 04 sie 2013, 01:52
Werty, jeśli słusznie podejrzewam do czego zmierzasz, to radzę Ci, żebyś przestał, bo to nie ten wątek :evil: Grzecznie proszę, żebyś się wycofał.


Ustalmy sobie jedno. Czy to jest dobra rada czy rozkaz? Bo do twoich ani rad ani rozkazów nie zamierzam się dostosowywać. Aby było to jasne - poza pełnioną tutaj funkcją (pffff) jesteś dla mnie nikim.

Dla mnie świętościa jest regulamin. Póki go nie łamię możesz mi skoczyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Diabelska dziewczyna?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 04 sie 2013, 01:54
Werty, już raz dostałeś ostrzeżenie za cyrki w podobnym temacie. Nie zamierzam się z Tobą patyczkować i Twoje chamstwo w stosunku do mnie jeszcze bardziej mnie w tym utwierdza.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Diabelska dziewczyna?

Avatar użytkownika
przez Werty 04 sie 2013, 01:55
Ale czy "moje chamstwo" będzie podlegać twojej osobistej ocenie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Diabelska dziewczyna?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 04 sie 2013, 01:57
Werty, mojej ocenie będzie podlegać zachowanie wobec innych Userów i jeśli uznam, że przesadzasz i się nie uspokoisz po zwróceniu Ci uwagi, to wlepię Ci ostrzeżenie bądź wywalę z forum na tydzień, żebyś przemyślał, co robisz. Twoja awersja do homoseksualizmu powinna być pod kontrolą, bo dziewczyna nie prosi o to, by Ją "leczyć" z orientacji, ale by pomóc Jej rozwiązać problem w związku.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Diabelska dziewczyna?

Avatar użytkownika
przez Werty 04 sie 2013, 01:58
Jak mówię - póki nie będę łamał regulaminu. Twoje osobiste uczucia i "moje chamstwo" możesz sobie wsadzić.

-- N sie 04, 2013 1:58 am --

a jak powtórzę, że dla mnie jesteś nikim to co mnie za to spotka?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Diabelska dziewczyna?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 04 sie 2013, 01:59
Werty, ach tak. Widzę, że mnie nie słuchasz i nadal robisz off-top. W dodatku osobiste ataki, które w regulaminie są zabronione. Przesadziłeś i to bardzo. Nie wiem skąd u Ciebie dzisiejsze zachowanie, bo do tej pory miałam Cię za inteligentnego i kulturalnego faceta. Ale teraz wyszło szydło z worka. Wyrazy współczucia. W takim razie widzimy się za tydzień. Ochłoń, bo najwyraźniej jest Ci to potrzebne.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Diabelska dziewczyna?

przez inbvo 04 sie 2013, 02:15
Ten post odbiega od tematu i nie stanowi mojego osobistego zdania na temat kogokolwiek (ani Ciebie Lilith, ani autorki tematu). Publikuję go na wyraźną prośbę kolegi Wertego.

Oto informacja z jego strony:
Werty na gg napisał(a):"Lilith, wiesz ze za tydzien wroce. Pogladow przez ten czas nie zmienie. Mozesz sobie mnie zbanowac na tydzien, trudno, bo takie jest zycie. Szkoda, ze przepisow na forum trzymasz sie tylko wtedy kiedy jest ci (podkreslam "ci" z malej literery) wygodnie. 90% uzytkownikow tego forum w 100% tematow idzie offtopem, wycieczki personalne tez sie zdarzaja. Tylko, ze ty reagujesz wybiorczo. Pozdrawiam"

"nowa filozofia wolności słowa: myśl jak my albo Ci najebiemy"
>> https://www.youtube.com/watch?v=9Z9Fj4wU5t0 <<
Offline
Posty
2213
Dołączył(a)
10 maja 2012, 22:57

Diabelska dziewczyna?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 04 sie 2013, 02:18
Nie interesuje mnie zdanie Werty'ego. Przesadził. Powinien się cieszyć, że ban jest tylko tygodniowy. Bardzo się rozczarowałam Jego zachowaniem. Nie mam zamiaru zmieniać Jego poglądów, ale chamstwa i wtrąceń na temat "leczenia" homoseksualizmu, które mogą być obraźliwe dla autorki wątku, tolerować nie będę. Ma od tego swój watek i tam może swobodnie pisać o poglądach na ten temat. Przykre, bo miałam go za rozsądnego.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Diabelska dziewczyna?

Avatar użytkownika
przez barsinister 04 sie 2013, 02:48
TheScientist napisał(a):Boję się, że zrobi sobie krzywdę, a chociaż bardzo wstydzę się swojego zachowania to nie mam siły, by po raz tysięczny błagać ją o powrót i tłumaczyć, że wszystko naprawię, gdy ona podchodziła do tego jak najbardziej obojętnie, a jej nastrój zmieniał się z ochoty na dalszy związek do prób wmówienia mi, że powinnam znaleźć kogoś innego. W ostatnim czasie czułam się, jakbym znajdowała całkowicie na jej łasce i niełasce, zapomniałam o swoich potrzebach, skupiłam tylko na niej. Wielokrotnie miałyśmy się rozstać, nigdy nie było tak, że obie tego pragnęłyśmy, ale to ja zawsze wyciągałam rękę do zgody, prosiłam, kajałam się, ona nigdy, a choć tyle razy zarzekałam się, że więcej błagać nie będę to... zawsze tak robiłam. Zatraciłam godność i siebie.
A jednak kocham ją i chcę dla niej jak najlepiej, to dla mnie priorytet.


Jeśli kochasz i chcesz dla niej jak najlepiej, to najważniejsze.
No ale - jesteś teraz za blisko niej, zdezorientowana jej zachowaniem, reagujesz na wszystko co powie i zrobi, szarpiesz się - to strasznie utrudnia ocenę sytuacji.
Jedno jest pewne - twoja dziewczyna musi dostać pomoc od psychiatry lub psychologa, musisz ją przekonać, że namawianie na wizytę nie oznacza robienia z niej wariatki - możesz jej zaproponować, że pierwsza skorzystasz z takiej pomocy i pójdziesz do psychologa (to ci się zresztą bardzo przyda, bo jesteś storpedowana przez tę relację).
To może być depresja i jej powikłania, może to też być borderline - poczytaj ten wątek osobowo-chwiejna-emocjonalnie-typ-borderline-t4295.html - widziałem w nim historie podobne do twojej.
Nie piszesz nic o negatywnych reakcjach otoczenia i bliskich na wasz związek - mam nadzieję, że przynajmniej to wam zostało oszczędzone.
No i na koniec - nazywaj swoją dziewczynę jak chcesz, narzeczoną, żoną, partnerką, nie daj się tłamsić przez typów, którzy mają problem ze sobą.
Not poppy, nor mandragora,
Nor all the drowsy syrups of the world,
Shall ever medicine thee to that sweet sleep
Which thou ow'dst yesterday.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
838
Dołączył(a)
17 sty 2013, 04:44

Diabelska dziewczyna?

przez TheScientist 04 sie 2013, 10:03
idle - to nie tak, że nie dostrzegała moich potrzeb. Wielokrotnie, gdy zaczynałyśmy, z braku lepszego słowa, nowy początek to mówiłyśmy sobie jednocześnie o tym, co jest dla nas istotne, co chcemy zmienić. I wielokrotnie ukazywała własną inwencję w tym temacie, liczyła się z tym, co chciałam ja, dbała o mnie bardzo. Ale od jakiegoś czasu zachowywała się tak, jakby chciała temu wszystkiemu zadać kłam, a gdy pytałam dlaczego robi tak, a nie inaczej - odpowiadała, że nie wie, że jak, dla przykładu, nie upewnia mnie już w mojej atrakcyjności seksualnej to nie znaczy, że mnie więcej nie chce, że wszystko robi inaczej niż normalnie, że nie ma pojęcia czemu. Ochłonąć musimy. W moim przypadku to jeszcze zebrać siły do ewentualnej walki, a póki co z nimi raczej krucho.

barsinister - mogłabym spróbować w ten sposób, rzeczywiście. Zasugerować, że pójdę pierwsza, bo - mimo tego jak bardzo staram się zajmować nią i tłumaczyć jej stan wszelkimi metodami, na tym skupić - widzę, że moje nerwy są, lekko powiedziawszy, nadszarpnięte i wyraźnie dostrzegam przepaść między mną sprzed kilku miesięcy, a mną teraz.
Co do wątku potencjalnego borderline - interesowałam się odrobinę tym tematem, sądzę, że nie, nigdy nie doszło do jawnej dewaluacji mojej wartości w związku, nigdy nie mówiła, że mnie nie potrzebuje, nie rzucała mną o ścianę w imię miłości, jednak nie posiadam fachowej wiedzy i moje przypuszczenia mogą równie dobrze okazać błędne. Czasami miałam wrażenie, że w niej siedzi całkiem zastraszona ona, która sama nie wie co się z nią dzieje, która wciąż powtarza, że powinnam ją znienawidzić i odejść, że jestem aniołem, a ona wszystko zniszczyła, że sama ma dosyć swojego zachowania, a jednocześnie tworzy się blokada i neguje wszystko, gdy przychodzi do próby poratowania. Twierdziła, że jak do niej przyjadę to wszystko się odmieni, ja uważałam, że jeszcze do tego trochę czasu, że spotkanie na pewno pomoże, ale już teraz musimy zacząć rozmawiać jak dawniej i robić małe kroczki w stronę zmian. Że nie zniosę sytuacji, gdy już się u niej zjawię, a ona wszystko pomijać będzie milczeniem lub obojętnością.
Nadmienię, że już miałam do czynienia z czymś podobnym, mój poprzedni związek tyczył się osoby, która przejawiała wiele cech osobowości chwiejnej emocjonalnie, tamte rozstanie przeżyłam, jako personalny koniec świata.
Moja rodzina rozpatrywała naszą relację jedynie pod kątem przyjaźni, bo - póki co - w taki sposób została jej przedstawiona, jednak mama uważała, że ona za bardzo się angażuje, że osacza mnie i wciąż obarcza swoimi problemami. Koleżanka natomiast twierdziła, że moja dziewczyna zachowuje się jak dziecko, powinna przestać mnie szantażować samobójstwem i tym podobnymi ani traktować jak swojej własności, jej zdaniem to nie było to.
Cóż, z punktu widzenia polskiego prawa - narzeczoną moją nie jest, dlatego wolałam nie robić sobie niepotrzebnych problemów na początku, a całą dyskusję w tonie leczenia orientacji - pominę milczeniem, dla mnie jest całkowicie jałowa.

Jak zawsze dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi, są dla mnie ogromnym i jedynym wsparciem teraz.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
03 sie 2013, 20:14

Diabelska dziewczyna?

Avatar użytkownika
przez idle 04 sie 2013, 10:26
TheScientist, też to wiele razy słyszałam, "wiem co jest nie tak, spieprzyłem, ale nie wiem czemu", i wtedy zamiast jakoś wspólnie rozwiązać problem mój jaśnie pan zatapiał się w pisaniu i nie było go dla świata :P Może Twoja dziewczyna nie robi tego świadomie, ale jednak Cię niszczy i podłamuje, tak nie może być. Wiem jakie to okropne, zwłaszcza po cudownych początkach. My już jesteśmy miesiąc po rozstaniu (którymś z kolei) i powiem Ci, że w naszym przypadku się to sprawdziło. Skoro czujesz, że nie masz na to siły, to nie bierz tego na swoje barki, wspierałaś ją bardzo długo, teraz pora podreperować siebie i nie ma się zupełnie czego wstydzić. Twoja koleżanka ma rację, powinnyście być partnerkami, a nie w relacji matka-dziecko, na to się przecież nie pisałaś ;) Mam nadzieję, że wszystko się ułoży tak jakbyś sobie tego życzyła. Może kiedyś dojrzeje.
watch me disintegrate
Avatar użytkownika
Offline
Posty
675
Dołączył(a)
20 maja 2012, 08:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do