Dziwna relacje z byłym, pomóżcie :(

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Dziwna relacje z byłym, pomóżcie :(

przez Dorinka 21 sie 2010, 06:26
tak to przeradza się w toksyczny związek-w coś nienormalnego-wiem...ale uwierzcie gdyby to wszystko było łatwe nie było by mnie pewnie na tym forum...za każdym razem mówię sobie nie!to ostatni raz,odmawiam spotkania,unikam-jestem w kiepskiej sytuacji-pracujemy razem,widzimy się codziennie-musimy współpracować...
u mnie nie jest tak że czekam na jego wiadomość-mam znajomych,z którymi się spotykam-staram się zapomnieć(próbowałam nawet z kimś się spotykać-ale nie wyszło...nie mogę, niepotrafię kogoś innego pokochać...przychodzi dzień poranek,wieczór i wracają wspomnienia,myśli o nim...widzimy się w pracy,wymieniam uśmiechami...wieczorem spotykamy się rozmawiamy oglądamy tv,pijemy winko,kochamy się,rano jemy śniadanie,idziemy do pracy iiii...znów jakbyśmy byli dla siebie obcy...jakby nie było tego-CISZA-ktora boli...
to nie jest łatwe...kiedyś zapytałam-co dla niego znaczę ja i te nasze spotkania- odpowiada że jestem wyjątkowa,taka dobra- że on niezasługuje na to wszystko!
bardzo chce skończyć to-bo im dłuzej to trwa tym gorzej...

[Dodane po edycji:]

i jeszcze dodam tomisia konsekwencja i silna wola jest tu jedynym wyjściem-a niestety mi tego brak!
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
19 sie 2010, 18:19

Re: Dziwna relacje z byłym, pomóżcie :(

Avatar użytkownika
przez MOCca 21 sie 2010, 10:13
Po pracy jestem dla Ciebie w pracy Cię nie znam...układ będzie tylko układem.
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: Dziwna relacje z byłym, pomóżcie :(

Avatar użytkownika
przez mansun 21 sie 2010, 12:05
Dorinka napisał(a):widzimy się w pracy,wymieniam uśmiechami...wieczorem spotykamy się rozmawiamy oglądamy tv,pijemy winko,kochamy się,rano jemy śniadanie,idziemy do pracy iiii...znów jakbyśmy byli dla siebie obcy...jakby nie było tego-CISZA-ktora boli...
to nie jest łatwe...kiedyś zapytałam-co dla niego znaczę ja i te nasze spotkania- odpowiada że jestem wyjątkowa,taka dobra- że on niezasługuje na to wszystko!
bardzo chce skończyć to-bo im dłuzej to trwa tym gorzej...


Pierwsza zasada w pracy: żadnych romansów! Niedawno o mały włos byłbym skłonny zapomnieć o tej zasadzie ale dziewucha zdążyła mnie zniechęcić do siebie :D

Lubię teksty w stylu "nie zasługuję na ciebie". Przekładając na język ludzki: "nie chcę z tobą być, to tylko niezobowiązująca przygoda, żal mi ciebie bo się angażujesz uczuciowo, ale co tam, skoro wskakujesz do łóżka to nie odmówię" Pfff :))
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
06 sie 2010, 20:42
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Dziwna relacje z byłym, pomóżcie :(

przez Shadowmere 21 sie 2010, 12:39
hmm..a ja zawsze mowiąc "nie zasluguję na Ciebie"
mialam dokladnie to samo na myśli.
ale pewnie dziwadlo ze mnie :))
Shadowmere
Offline

Re: Dziwna relacje z byłym, pomóżcie :(

Avatar użytkownika
przez MOCca 21 sie 2010, 12:46
mansun napisał(a):
Lubię teksty w stylu "nie zasługuję na ciebie". Przekładając na język ludzki: "nie chcę z tobą być, to tylko niezobowiązująca przygoda, żal mi ciebie bo się angażujesz uczuciowo, ale co tam, skoro wskakujesz do łóżka to nie odmówię" Pfff :))


Bo to nie jest tak, że jest się niezdecydowanym, może serce boli, że druga osoba cierpi, ale przecież sprawia nam to taką przyjemność. ;) Jest seksik, kolacyjki i obiadki, wygłupy na kanapie, wspólny popkorn i film ściągnięty z netu, są lody przytulanki, mizianki, ale ... wtsyd przed znajomymi i rodzinką, nie o takiej partnerce/partnerze marzymy, to tylko substytut zastępczy, tylko miałby/miałaby np. więcej powabu, albo inną figurę, szkoda... ogólnie jest spoko i zadowalamy się na pewnych płaszczyznach...ale nie myśl, że ja chcę dla Ciebie się uwięzić, znajdę później lepszy kąsek, z którym będę robić to samo co z Tobą, ale będzie ten prestiż wybrania najlepszych genów, a o Tobie zapomnę... bo już taki ze mnie zimny drań... ;)
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: Dziwna relacje z byłym, pomóżcie :(

przez tomisia 21 sie 2010, 13:56
MOCca napisał(a): Jest seksik, kolacyjki i obiadki, wygłupy na kanapie, wspólny popkorn i film ściągnięty z netu, są lody przytulanki, mizianki, ale ... wtsyd przed znajomymi i rodzinką, nie o takiej partnerce/partnerze marzymy, to tylko substytut zastępczy, tylko miałby/miałaby np. więcej powabu, albo inną figurę, szkoda... ogólnie jest spoko i zadowalamy się na pewnych płaszczyznach...ale nie myśl, że ja chcę dla Ciebie się uwięzić, znajdę później lepszy kąsek, z którym będę robić to samo co z Tobą, ale będzie ten prestiż wybrania najlepszych genów, a o Tobie zapomnę.



Okrutne, prawdziwe...aż się popłakałam

A najbardziej zabolało to o lepszych genach

Moja szara, żałosna rzeczywistosc.

Czy brzydule mają w ogóle szansę na prawdziwy związek? Czy ktoś mnie zaakceptuje taką jaką jestem? Czy kwestia genów będzie "czynnikiem" decydującym? :/
Skoro ma ktoś ze mną byc z tego względu że nie stac go na lepszy kąsek to może lepiej zostac starą panną :(
Trzeba więc naprzód porzucić smutki, narzekania, wyleczyć się z samego siebie, ze swoich urazów psychicznych, które są dla nas większym nieszczęściem niż wszystko, co nas otacza.
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
06 sie 2010, 11:39

Re: Dziwna relacje z byłym, pomóżcie :(

Avatar użytkownika
przez MOCca 21 sie 2010, 14:55
tomisia, nie wiem może Ty z nas sobie żarty robisz?

To kobiety mają prawo wyboru nie odwrotnie...wystarczy, że jeden punkt widzenia zamienisz na widzenie szerokokątne, rozejrzyj się męźczyzn pół świata o różnych upodobaniach do kobiet.
Chodzisz na psychoterapię?
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: Dziwna relacje z byłym, pomóżcie :(

przez Shadowmere 21 sie 2010, 14:58
Nigdy nie widzialam brzydkiej kobiety.
No chyba,że Doda przed operacjami plastycznymi,ale to i tak bardziej zasluga pomaranczowej skóry i widocznej tępoty niż braku urody.
Ale jak ktos lubi sobie wmawiac i taplac się w swojej "biedności".. :-|
Shadowmere
Offline

Re: Dziwna relacje z byłym, pomóżcie :(

Avatar użytkownika
przez Alter-Super-Ego 21 sie 2010, 16:11
Bo to nie jest tak, że jest się niezdecydowanym, może serce boli, że druga osoba cierpi, ale przecież sprawia nam to taką przyjemność. ;) Jest seksik, kolacyjki i obiadki, wygłupy na kanapie, wspólny popkorn i film ściągnięty z netu, są lody przytulanki, mizianki, ale ... wtsyd przed znajomymi i rodzinką, nie o takiej partnerce/partnerze marzymy, to tylko substytut zastępczy, tylko miałby/miałaby np. więcej powabu, albo inną figurę, szkoda... ogólnie jest spoko i zadowalamy się na pewnych płaszczyznach...ale nie myśl, że ja chcę dla Ciebie się uwięzić, znajdę później lepszy kąsek, z którym będę robić to samo co z Tobą, ale będzie ten prestiż wybrania najlepszych genów, a o Tobie zapomnę... bo już taki ze mnie zimny drań... ;)


Idealne! Szkoda, że nie ma przycisku "Like it" :)
Marian Alter-Super-Ego
"Wielki bowiem jest magnetyzm serc ludzi popieprzonych"
http://www.alter-super-ego.pl/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
11 sie 2010, 19:03
Lokalizacja
Lhasa

Re: Dziwna relacje z byłym, pomóżcie :(

przez tomisia 21 sie 2010, 16:24
betty_boo napisał(a): mysle ze pomogłaby tu fizyczna separacja, wyjazd do odległego miasta/kraju, ale to bardzo wysoka cena


Fizyczna separacja w sumie jest. Mieszkamy w innych miastach, a nawet innych województwach(sąsiadujących niestety).
Ale przyznam, że marzy mi się wyjazd gdzieś na drugi koniec Polski. Im dalej od niego tym lepiej. Takie małe Katharsis. Skończę studia to wyruszę w świat.


MOCca napisał(a):Chodzisz na psychoterapię?


Nigdy nie chodziłam i nie chodzę. Nie mam odwagi.

Shadowmere napisał(a):Nigdy nie widzialam brzydkiej kobiety.
MOCca napisał(a):tomisia, nie wiem może Ty z nas sobie żarty robisz?


Nie robię sobie żartów.
Ja też w sumie nie widziałam brzydkiej kobiety. Przeważnie kobiety są ładne lub chociaż przeciętne. Rzadko bywa że kobieta jest naprawdę brzydka. Ja do tych wyjątków należę. Niczego sobie nie wmawiam. Już w przedszkolu i podstawówce nikt mnie nie lubił, dzieci nie chciały się ze mną bawic. Byłam obiektem kpin i wyzwisk.

Alter-Super-Ego napisał(a):Idealne! Szkoda, że nie ma przycisku "Like it" :)


Co dokładnie masz na myśli?
Trzeba więc naprzód porzucić smutki, narzekania, wyleczyć się z samego siebie, ze swoich urazów psychicznych, które są dla nas większym nieszczęściem niż wszystko, co nas otacza.
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
06 sie 2010, 11:39

Re: Dziwna relacje z byłym, pomóżcie :(

przez Shadowmere 21 sie 2010, 16:36
tomisia, dla mnie to jest bez sensu,dysmorfobia i tyle.Nie uwierzę bez dowodów,więc pewnie sobie wkręcasz,a zdjecia nie chcesz pokazac,bo w głębi duszy wiesz,że to co piszesz to tylko użalanie sie nad sobą i szukanie usprawiedliwienia dla swojej zależności od jakiegos buraka.Takiemu facetowi to bym ch uja odrąbala bez wahania.
Shadowmere
Offline

Re: Dziwna relacje z byłym, pomóżcie :(

Avatar użytkownika
przez mansun 21 sie 2010, 16:44
tomisia napisał(a):Rzadko bywa że kobieta jest naprawdę brzydka. Ja do tych wyjątków należę. Niczego sobie nie wmawiam.


Oj tam, oj tam, jakieś 80 proc. populacji to brzydale. Cóż z tego...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
06 sie 2010, 20:42
Lokalizacja
Warszawa

Re: Dziwna relacje z byłym, pomóżcie :(

przez tomisia 21 sie 2010, 17:35
Shadowmere napisał(a):tomisia, dla mnie to jest bez sensu,dysmorfobia i tyle.Nie uwierzę bez dowodów,więc pewnie sobie wkręcasz,a zdjecia nie chcesz pokazac,


Uparta jesteś :) na zdjęciach wyglądam średnio bo nie widac moich defektów. Oczywiście tylko jedno na 20 wyjdzie w miarę ładnie. Resztę zawsze wyrzucam bo mam nos jak kartofel i to w dodatku krzywy jakiś.

Shadowmere napisał(a):bo w głębi duszy wiesz,że to co piszesz to tylko użalanie sie nad sobą i szukanie usprawiedliwienia dla swojej zależności od jakiegos buraka.Takiemu facetowi to bym ch uja odrąbala bez wahania.


Niczego nie usprawiedliwiam. Zawsze miałam większe kompleksy aniżeli przeciętna kobieta. Zawsze próbowałam siebie zaakceptowac i skupic się na realizowaniu celów. Ale koszmar zawsze wracał. Uczyłam się z tym zyc bo nie miałam wyjścia, poza tym nie miałam dla kogo byc ładna. Gdy wrócił mój ex to przypomniałam sobie że jednak wygląd w życiu gra znaczną rolę i jest przeszkodą w byciu razem. Tym samym próba samoakceptacji legła w gruzach.

mansun napisał(a):Oj tam, oj tam, jakieś 80 proc. populacji to brzydale. Cóż z tego...


Heh nawet w tak nędznym humorze pojawił się na mojej twarzy uśmiech :)


Fajnie, że jesteście. Dzięki Wam umiem przynajmniej jakoś trzezwo spojrzec na świat.
Ostatnio spotkałam się z moją przyjaciółką. Potrzebowałam towarzystwa, chciałam miło spedzic czas. No i du.pa. Ciągle powtarzała że jestem za chuda itp. I jak tu kurde zapomniec na chwilę o komplekasch :/ Ja nikomu nie mowię że jest za gruby, chudy, krzywy czy brzydki. Jeszczę trochę i dopadnie mnie fobia społeczna.
Opowiedziałam jej też historię o moim ex no i stwierdziła że nic złego się nie dzieje, że przynajmniej mogłam nacieszyc się męskim towarzystwem.
Tyle mam z moich przyjaciół.
Trzeba więc naprzód porzucić smutki, narzekania, wyleczyć się z samego siebie, ze swoich urazów psychicznych, które są dla nas większym nieszczęściem niż wszystko, co nas otacza.
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
06 sie 2010, 11:39

Re: Dziwna relacje z byłym, pomóżcie :(

przez Shadowmere 21 sie 2010, 17:58
Za chuda!Jak ja bym chciala byc za chuda,moc wpierdzielac co chce i ile chce.A modelki to jakie są?grubawe?
Zazdrosci Ci i tyle.Wieloryby,salcesony,smalczyki,spaślaki nikogo nie wprawiają w zachwyt uwierz mi na slowo.
To raz:)
A dwa-ja też mialam ogromne kompleksy,nie wychodzilam z domu,zawsze nosilam na dupie torbę,choc marzylam o plecaku (uważalam,że mam wielką dupę na ktorą każdy patrzy się z odrazą i wszyscy rechoczą pogardliwie jak mnie widzą),calą trzecią klasę liceum przechodzilam w czarnym plaszczu do kostek,takim wstrętem napawalo mnie wlasne cialo.Dopóki cycki mi nie urosly calkiem fajnie (a stalo sie to bardzo niedawno) wpychalam sobie w stanik skarpety :P :hide: Nawet spac chodzilam w makijażu,bo nie moglam na siebie patrzec!!
walilam się pięściami po biodrach,bo naiwnie sądzilam,że sie zmniejszą.choc ważylam 55 kg to żywilam sie tylko pomidorami,bo tak straszne dysproporcje widzialam w sobie.
Na plażę chodzilam w bluzce z dlugim rękawem i spodniach koszykarskich,nawet kąpalam się w morzu w takim opakowaniu!Zeby odwrocic uwagę od swojej rzekomej brzydoty chodzilam w czarnych worach i malowalam sie jak Marylin Manson!
Co ciekawe niektorzy uważają,że jestem calkiem ladna :shock:
I dlatego nie wierzę w pier do le nie,że jestes strasznie brzydka.Bo ja też tak cale życie mówilam,a w sumie oprocz moich starych i laski mojego ojca malo osób tak sądzilo.Jak ktos z taką żarliwością lubi się wypowiadaac o urodzie innych i tylko zastanawiac kto ladny kto szpetny,to najpewniej sam ma ze sobą problem i ogromne kompleksy.
Śmieszne jest to jak takie kwoczki siedzą i tylko komentują:Angelina Jolie?ochydna!Britney?no paskudna!
:lol: :lol:
Po trzecie moja mila Tomisiu-jesli nos aż tak Cię szpeci-fundnij sobie jego plastykę.Nie ma sensu cale życie sie zadreczac z powodu jakiejs durnej chrząstki.Po nosie też się bilam,żeby wyprostowac garb,ale w koncu matka przywalila mi szklanką i sam sie naprostowal
:D
I w koncu po czwarte-terapia,terapia,terapia-w kierunku niskiej samooceny,osobowosci zależnej,trudnego dziecinstwa,dysmorfobii czy jakiejkolwiek efki,ktora Ci tam wkleją.
Pozdrawiam.
:smile:
Shadowmere
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do