niechęć matki do dziecka

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

niechęć matki do dziecka

przez alice24 04 cze 2010, 16:24
witam,

od kilku lat choruje na nerwice natrectw i lekowa. Chcialabym jednak opisac krotko moj problem, z ktorym nie umiem sobie sama poradzic. A mianowicie, mam dziecko 3 letnie, i tu jest problem, bo jak sie urodzilo mialam depresje, nie chcialam sie nim zajmowac,mialam negatywny stosunek do niego, i to trwalo jakies 2 lata, pozniej moje nastawienie sie troche zmienilo, moje relacje z dzieckiem tez sie poprawily, ale i tak do dnia dzisiejszego bardzo zle sie czuje z tym ze mam dziecko, i musze sie nim zajmowac. Prawde mowiac to od dlugiego czasu nie widze sensu w moim zyciu, nic mi sie nie chce, bo dobija mnie ta mysl ze musze sie zajmowac dzieckiem jeszcze przez dlugie lata,byc za niego odpowiedzialna. Jestem teraz po rozwodzie,i chcialabym zeby dziecko zamieszkalo ze swoim ojcem, tylko nie wiem czy to jest dobre rozwiazanie z tej dziwnej sytuacji, czy wtedy bede szzcesliwa i bez wyrzutow sumienia. Napisalam tu, bo chcialabym zebyscie odpowiedzieli co o tym myslicie, jakie byloby najlepsze rozwiazanie, czy w ogole mozna cos w tej sytuacji zrobic ?

chcialabym jeszcze dodac ze sytuacja jest troche paradoksalna, bo ja z jednej strony nie chce zajmowac sie dzieckiem, a z drugiej zalezy mi zeby bylo szczesliwe i wychowywalo sie w dobrych warunkach. ogolnie bardzo zle sie z tym czuje, obwiniam siebie za to ze nie umiem/nie chce byc dobra, normalna matka, ze nie potrafie dac dziecku tego co powinnam, te mysli dodatkowo mnie mecza i przygnebiaja. Prosze napiszcie co o tym mysliscie, co zrobic w tej sytuacji, a moze znacie kogos kto ma podobny problem???
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
04 cze 2010, 16:06

Re: niechęć matki do dziecka

Avatar użytkownika
przez *Monika* 04 cze 2010, 19:04
alice24,
Wydaje mi się,że Ty tego dziecka nigdy nie chciałaś, nie byłaś nigdy na nie gotowa....z tego co opisujesz. Moze Twoja niedojrzałość emocjonalna jest tego powodem.
Jestem zaszokowana Twoją postawą, ale oceniać Ciebie nie chcę.Z jednej strony to dobrze,że chcesz,żeby było szczęsliwe, a z drugiej.......
Piszesz "dziecko" nawet nie piszesz czy to dziewczynka czy chłopczyk.

Czy dziecko zabrało Ci Twoje marzenia? Twoje plany na przyszłość? A moze przypomina Tobie jakieś negatywne wspomnienia?

Jest to niepokojące.Powinnaś pójśc do jakiegoś dobrego specjalisty. Nie rozumiem dlaczego chcesz oddać dziecko, zdajesz sobie sprawę z tego jakie mogą byc konsekwencje dla dziecka? To nie jest jakaś rzecz, zabawka, którą mozna od tak oddać po 3 latach wychowywania.

Może byc też tak,że zbyt wiele od siebie wymagasz, a mozesz być dobrą matką.
Czego nie dajesz dziecku wg Ciebie? Odpowiedz sobie na to pytanie. A potem odpowiedz "Co dajesz dziecku"?

NIejednokrotnie jest tak,że niektórych ludzi przy zyciu trzyma tylko dziecko. To dla dziecka rodzice się starają, troszczą sie o niego.

Jesteś sama? MOże poznałaś kogoś kto nie chce zaakceptowac dziecka?

Opisłaś jak dla mnie sytuacje, w której tkwisz jakby od jednej strony , jedynym powodem, który opisujesz jest tylko fakt,że źle sie czujesz z dzieckiem.
POwinnaś poszukac pomocy , wyleczyc sie ze swojej nerwicy bo to ona zniekształca Twoj prawidłowy obraz i spojrzenie na przyszłość.
Szukaj pomocy.........zapisz sie na jakąś terapię, postaraj się walczyc o siebie i o Twój skarb!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: niechęć matki do dziecka

przez Natascha 04 cze 2010, 23:39
Piszesz, że jesteś po rozwodzie. Czy nie jest tak, że zaszłaś w ciąże-nie będąc na nią gotowa- bo były mąż tego chciał?
Natascha
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: niechęć matki do dziecka

przez Magdaa 05 cze 2010, 10:54
Współczuję Twojemu dziecku.
Wg mnie najlepszym rozwiązaniem będzie, jak 'ono' :? zamieszka z ojcem- może chociaż on 'je' pokocha i nie będzie czuł do niego niechęci...
A Ty daj sobie z tym spokój, bo tylko dziecku psychikę zniszczysz- myślisz, że 3 latek nie czuje, że Ty go nie kochasz, że się męczysz bo musisz się nim zajmować? To po co w ogóle robiłaś to dziecko? Hmm? Bo miałaś kaprys?
Szkoda, że traktujesz własne dziecko jak zabawkę...
Kupiłaś zabawkę, ale jej nie chcesz bo trzeba się nią zajmować i być za nią odpowiedzialną, więc teraz wyrzucisz zabawkę (podrzucisz ojcu), Ty się wyszalejesz i wtedy pomyślisz o nowej zabawce... :-|
Męczy Cię myśl, że musisz ciągle z tym dzieckiem siedzieć? A w czym ono Ci przeszkadza? Bo nie możesz iść na dyskotekę?
Wiesz co... oddaj je ojcu, poważnie. Bo szkoda dziecka. Dziecko przeżyje taką zmianę- ale lepsza taka zmiana niż męczarnia do 18 roku życia z matką, która nie kocha. A może ojciec da mu/jej miłość.
A Ty wybierz się do psychologa- najwyższy czas dorosnąć i wziąć odpowiedzialność za swoje czyny.
Magdaa
Offline

Re: niechęć matki do dziecka

przez Shadowmere 05 cze 2010, 14:12
Biedne Dziecko.Apeluje do wszystkich "doroslych"..nie wychowujcie przyszlych pacjentów szpitali psychiatrycznych..




Nie lepiej bylo poprostu usunąć jak bylas w ciąży?Przecież dla szkrabika tak by lepiej bylo.Matka nie chce,ojciec odchodzi..O luuudzie.Pięknie mu/jej()?) się życie zaczyna.
Dlatego ja jestem za aborcją.do pewnego momentu płód nie jest świadomy.

[Dodane po edycji:]

Monika1974, tego co się Dziecku stalo-ponieważ Ono od jakiegos 4 miesiąca życia plodowego czulo,że nie jest chciane,odwrócić się nie da.Jedyne co teraz można zrobic to jak najszybciej oddać je ojcu (pod warunkiem,że chociaż dla niego nie jest balastem).A i tak za jakies 15 lat zawita do grona naszych forumowiczów i zasili grono klientów przemyslu farmaceutycznego.Pod żadnym pozorem nie powinno zostac z matką.
Shadowmere
Offline

Re: niechęć matki do dziecka

przez Natascha 05 cze 2010, 15:15
alice24 jedyne dobre wyjście dla Ciebie to terapia.
Piszesz, ze zależy Ci na szczęściu dziecka- moim zdaniem wcale. Zależy Ci co najwyżej na spokojnym sumieniu.
Trzyletniego dziecka nie można podrzucić komuś- niczym mebel, który zawadza. Jeśli wychowywało się do tej pory z Tobą- jest do Ciebie przywiązane- nawet jeśli jesteś dla niego złą matką. Powinnaś coś z tym zrobić bo łamiesz mu psychikę.
Dorosły człowiek nie moze przejść przez życie nie biorąc żadnej odpowiedzialności za swoje postępowanie.

I jeszcze coś, tacy rodzice jak Ty zwykle budzą się po kilkunastu latach i próbują nawiązać kontakt z dzieckiem.
I spotyka ich bolesne rozczarowanie, gdy słyszą- Ja pani nie znam! Nie chcę mieć z panią nic wspólnego!
Pamiętaj, ze dziecko prędzej czy później odda Ci to, co od Ciebie dostanie.
Natascha
Offline

Re: niechęć matki do dziecka

przez Zenonek 05 cze 2010, 15:15
Trzeba myslec wczesniej. Jak nie chcesz dziecka to albo naucz sie zabezpieczac albo wez sobie na wstrzymanie, czlowiek to nie zwierze. A jak nie umiesz nad soba zapanowac, to sory.

To tyle nie bede Cie ocenial dalej, bo byc moze jest to wynik choroby psychicznej - jednak latwo traktowac to jako usprawiedliwienie, bo po prostu chcesz sobie wygodnie pozyc.

Juz samo to, ze jako matka chcesz oddac dziecko ojcu jest tez co najmniej zastanawiajace.

Aborcja tak , ale jak jest wynikiem gwaltu lub/i zagraza zyciu matki.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: niechęć matki do dziecka

przez Shadowmere 05 cze 2010, 15:33
Zenonek, Aborcja-tak-jeśli dziecko jest nieupragnione,ma być nie chciane,nie kochane,ma zawadzać.Tak jak dozwolone jest usypianie jedynie ślepego miotu,dopóki świadomość się nie "obudzi".Ten maluszek o plci dla nas niewiadomej nie zawinil,a w przyszlości depresja będzie mu pewnie gonić depresje,bordera,nerwicę,a co w związku z tym-samotność,dragi..nie chcę myśleć.Piszę to z pozycji właśnie takiego dziecka.Tatuś uciekl robić lepszą,doskonalszą,"bardziej" jego rodzinkę,a mamusia,wolala leżeć nieprzytomna od wódki,a potem wlać mi pasem za to,że "bawilam sie za glośno" niż przytulić mnie.Dzieci od początku wiedzą na co mogą liczyc,na ile mogą sobie pozwolić.
Oczywiście aborcja jest ostatecznością,bo znacznie lepsze wyjścia to:
-antykoncepcja
-nie rozwalanie nóg przed facetem jesli żaluje się kasy na antykoncepcję.
-wyleczenie dolegliwości psychicznej przed poczęciem dziecka.
Przykro mi,ale w tym temacie nigdy nie zdobędę się na obiektywizm być może wlaściwy innym.Dziecko ma być ukochane,upragnione i już!Samo na świat się nie przybląkalo.
Shadowmere
Offline

Re: niechęć matki do dziecka

przez Natascha 05 cze 2010, 17:04
No tak, ale dziecko już jest i ma trzy lata, więc pisanie o antykoncepcji czy aborcji- która mi osobiście wydaje się dość obrzydliwa ale też nie przyznaję sobie prawa do decydowania za inne kobiety- jest poniewczasie.

alice24 zdaje sobie sprawę, ze ma problem. Wiele podobnych matek, wcale się nie zastanawia- tylko porzuca dziecko. Co wydaje mi się jedna z najgorszych rzeczy, jakie można zrobić małemu dziecku.
Nie sądzę by alice miała problem polegający na patologicznym znęcaniu się nad dzieckiem. Po prostu nie radzi sobie z własnymi uczuciami i czuje się przytłoczona obowiązkami nad dzieckiem- w końcu została z nim sama- ma prawo do złamania czy zwątpienia- zwłaszcza, ze nie jest osobą zdrową.
Naprawdę najlepiej by było gdyby poddała się terapii i znalazła pomoc do dziecka. Gdyby ją ktoś odciążył np. matka, siostra, opiekunka- miałaby trochę czasu dla siebie i nie byłaby tak sfrustrowana i przytłoczona.
Dla trzylatka nagłe, całkowite pozbawienie matki, którą miało na co dzień- jest traumatycznym przeżyciem.
Natascha
Offline

Re: niechęć matki do dziecka

przez Shadowmere 05 cze 2010, 17:28
Natascha, nie zgadzam się.
O antykoncepcji napisalam dla potomnych,i na przyszlość.Uprawiając seks trzeba się liczyc z konsekwencjami i tyle.Jak ktos jest zaburzony,to nie jest to usprawiedliwienie,tylko dodatkowy bodziec by uważać.Znęcanie się nad dzieckiem...nie wiemy kim jest Alice,gdyby bila dziecko,czy zaniedbywala psychicznie czy emocjonalnie pewnie by o tym i tak nie pisala.Brak uczuc wyższych,milości,szczęścia z posiadania Okruszka jest prostym krokiem do powiedzenia mu w przyszlości :"żałuję,że cię urodzilam",żałuję,że cię nie usunęłam,przez ciebie coś tam coś tam..
Dziecko czuje i wie od 4 miesiąca życia plodowego.Szkoda Maluszka.Niestety nie mogę dyskutować dalej w tym temacie-jest dla mnie zbyt bolesny,osobisty,nóż mi się w kieszeni otwiera i proszę nie miec mi tego za zle.Dziecko potrzebuje miłości,wysysa ją z mlekiem matki,pobiera z każdego dotyku,słowa.
Dziecko potrzebuje milości,to od niej jest uzależnione,a nie byle jakiej kobiety,ktora zmieni mu pieluche i wciśnie sloiczek na obiad.
To tyle z mojej strony..
.
Shadowmere
Offline

Re: niechęć matki do dziecka

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 05 cze 2010, 23:29
Hmm. Czytam Wasze odpowiedzi i przyznam ,że trochę mnie zniesmaczyły. Dziewczyna napisała , nie po to żebyśmy ją oceniali. Nie pomyśleliście, że jest po prostu chora. Ja też tego nie rozumiem, ale nie rozumiem również natręctwa mycia rąk (np) , ale wiem ,że to choroba. Nie ważne jak i dlaczego zaszła w tą ciążę. Dziecko jest , a Ona czuje ,że nie jest dobrą matką i zastanawia się jak z tego wybrnąć.

alice24
Moim zdaniem jeśli uważasz ,że mąż jest odpowiedzialnym człowiekiem i kocha Wasze dziecko, powierz je pod jego opiekę, a sama zajmij się leczeniem siebie, myślę ,że jak dojdziesz do ładu sama ze sobą inaczej na to spojrzysz i zapragniesz je wychowywać i poczujesz jak bardzo je kochasz.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: niechęć matki do dziecka

przez Natascha 05 cze 2010, 23:44
Hania w sumie masz rację.
Ja piszę w ten sposób bo nie znam co to znaczy mieć złą matkę. U mnie w domu to z ojcem był problem.
Jak pisałam w innych wątkach, kiedy miałam 10-14 lat ojciec od czasu do czasu mnie bił. Kiedy to robił nie ''szczypał się''- bił po twarzy, szarpał za ubranie, bił mnie na goły tyłek :evil: ręką, pasem albo popychał tak, ze się przewracałam lub wpadałam na ścianę! Gdy ochłonął i odzyskał panowanie nad sobą, i chyba było mu wstyd, mówił: ,,Czego ryczysz. To nie było żadne lanie. Ty nie wiesz co to lanie. Ja dostawałem codziennie, kablem! To było lanie!"
Nie bił mnie przy mamie. Kiedy skarżyłam się jej, to tłumaczył, ze to tylko ''klapsy'', że przecież wie jaka potrafię być pyskata.
Kiedyś mama weszła na taka sytuację(wróciła wcześniej do domu) i jak zobaczyła te ''klapsy'' na własne oczy to obiecała ojcu, ze się z nim rozwiedzie!- jeśli jeszcze raz podniesie na mnie rękę. Powiedziała(właściwie krzyczała), ze nie będzie żyła pod jednym dachem z psychopatą, który nad sobą nie panuje i robi krzywdę własnej córce!
Od tamtego czasu nigdy mnie nie uderzył. Później bardzo się starał to naprawić, przepraszał mnie. W końcu udało nam się odbudować tą relację i teraz jest między nami dobrze. Wiem też, ze ojciec bardzo żałuje, że tak wtedy robił, ale gdyby moja mama była wtedy taka jak on!?
Pewnie dlatego patrzę teraz przez jej pryzmat i dzieciństwo bez matki wydaje mi się takie okropne. Też nie jestem obiektywna.
Natascha
Offline

Re: niechęć matki do dziecka

Avatar użytkownika
przez Krzysiek1234 06 cze 2010, 00:37
wiola173 napisał(a):Hmm. Czytam Wasze odpowiedzi i przyznam ,że trochę mnie zniesmaczyły. Dziewczyna napisała , nie po to żebyśmy ją oceniali. Nie pomyśleliście, że jest po prostu chora. Ja też tego nie rozumiem, ale nie rozumiem również natręctwa mycia rąk (np) , ale wiem ,że to choroba. Nie ważne jak i dlaczego zaszła w tą ciążę. Dziecko jest , a Ona czuje ,że nie jest dobrą matką i zastanawia się jak z tego wybrnąć.

alice24
Moim zdaniem jeśli uważasz ,że mąż jest odpowiedzialnym człowiekiem i kocha Wasze dziecko, powierz je pod jego opiekę, a sama zajmij się leczeniem siebie, myślę ,że jak dojdziesz do ładu sama ze sobą inaczej na to spojrzysz i zapragniesz je wychowywać i poczujesz jak bardzo je kochasz.


Tak dokładnie, i to jest głos rozsądku.
Też jestem zniesmaczony wypowiedziami w temacie. Co wy z takimi ocenami wyskakujecie, na podstawie jednego posta, i to w którym dziewczyna wyraźnie sygnalizuje dobrą wolę i odpowiedzialność?
A że nie odczuwa "świętego instynktu macierzyńskiego"? M jak miłość mi tu zaśmierdziało.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
14 sty 2010, 19:04

Re: niechęć matki do dziecka

przez Shadowmere 06 cze 2010, 10:59
Nie znam perel polskiej "kinematografii" na tyle by orientowac się o czym jest "M jak milośc".Kobieta jest "chora".No pewnie.Ja też jestem.Dlatego się nie rozmnażam.
...Dziewczyna jest dorosla, da sobie radę.Pójdzie do "psychologa i po jakieś leki do psychiatry "-bo to jest święta rada tego forum i nikt się i tak na nic lepszego nie zdobędzie..
Martwi mnie bardziej dziecko,bo zanim ono dorośnie będzie tylko
dzieckiem i nie pojdzie sobie na leczenie "do psychologa i do psychiatry po jakies leki".
Krzysztofie,za przeproszeniem pieprzysz.Jak się nie ma "świętego instyktu macierzynskiego"(zapachnialo moherem,Jezuskiem,czy czym tam jeszcze) to się dzieci nie rodzi.
Myślisz,że skąd się biorą alkoholicy,narkomani,lekomani,depresje,nerwice i inne ? Że ludzie się rodzą "tacy jacys uszkodzeni".Może 2 %.Pozostali...Są na tym forum kobiety,ktore odważnie mówią o braku "świętego instynktu m" i poprostu świadomie na dzieci się nie decydują.
alice24, współczuję Ci Alice bardzo mocno.Co nie zmienia faktu,że Maleństwu Twemu bardziej.Zrób cokolwiek co jest w Twojej mocy,by jednak przez Kogoś bylo kochane.A sama zrób co radzą inni forumowicze.
Shadowmere
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 9 gości

Przeskocz do