Nerwica a związek (seks)

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Avatar użytkownika
przez Ewik 22 07 wrz 2007, 16:08
Polina napisał(a):Ewiczku kochany looz looz wiesz, dla mnie najbardziej wqu****jące jest jak ktoś ma rację i mówi mi prawdę

Nie martw się, ja mam tak samo! Od poprostu takie mamy charaktery! Ale z czasem to minie, zobaczysz....
Polina napisał(a):po co ja to w ogóle piszę. żenada

Zaadna żenada, po prostu jesteś bardzo wrażliwą osóbką i ja tak jak Maciej_Z jestem z ciebie dumna! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
344
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:58
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez natik 07 wrz 2007, 16:10
a ja zgadzam sie z Mackiem bo wlasnie okazalo sie ostatnio kto tak naprawde z tego tlumu ktory byl wczesniej jest moim przyjacielem,niewiele tego zostalo.ciesze sie jednak troche z tej mojej nerwicy w jakims tam sensie bo przynajmniej wiem na kogo moge liczyc a kto stwarza pozory.nie mam tez obecnie stalego partnera,ale jak pomysle o tym ktorego mialam to lepiej go nie miec i duuuuzo lepiej byc samemu bedac faktycznie samym niz bedac z kims.nie szukam nikogo a tych ktorych znam trzymam na dystans bo nie chce ich obarczac soba spragniona czulosci i bliskosci i tylko tego tak naprawde gdyz na cos konkretniejszego ani nie jestem gotowa ani nie mam na to ochoty.odpoczywam sobie po tym co bylo i pozbywam sie zlych nawykow i blednego wyobrazenia bycia w zwiazku i wszystkiego co sie z tym wiaze.przyjazn przychodzi sama,milosc tez wtedy kiedy powinna,taka mam nadzieje...
"Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre - w tym cel rozumnego życia."
"Śmiejcie się ze mnie bo jestem inny, a ja śmieję się z was, bo wszyscy jesteście tacy sami..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
31 sie 2007, 16:33
Lokalizacja
Warszawa

przez Twi|ight 07 wrz 2007, 16:13
Owszem Natik - po prostu nie będą dla Ciebie wtedy miały znaczenia ''postanowienia wstrzymania się'', jeśli spotkasz odpowiednią osobę. To IMO powinno nastąpić mimochodem - a im więcej ciekawych i różnorodnych rzeczy w życiu robimy, tym więcej szans, do tego ''nastąpienia'' ;)

Pozdrawiam
Twi|ight
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez natik 07 wrz 2007, 16:20
to ide sie przejsc gdzies tam.wierze w przeznaczenie i w to,ze moze to nastapic wszedzie i o kazdej porze,wiec nawet smieci wyrzucic nie wychodze potargana tak na wszelki wypadek,bo kto wie:)
pozdrawiam i milej dalszej czesci dnia :D
"Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre - w tym cel rozumnego życia."
"Śmiejcie się ze mnie bo jestem inny, a ja śmieję się z was, bo wszyscy jesteście tacy sami..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
31 sie 2007, 16:33
Lokalizacja
Warszawa

przez Tvvilight 07 wrz 2007, 17:23
Powodzenia :D Również miłego dnia...
Tvvilight
Offline

Avatar użytkownika
przez natik 07 wrz 2007, 17:46
wrocilam i niestety na nikogo nie wpadlam:)wystarczy,ze mi nalesniki dzis wyszly i nie wszystko jednego dnia :D jutro tez sie uczesze jednak.:)
"Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre - w tym cel rozumnego życia."
"Śmiejcie się ze mnie bo jestem inny, a ja śmieję się z was, bo wszyscy jesteście tacy sami..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
31 sie 2007, 16:33
Lokalizacja
Warszawa

nerwica a ochota na seks

przez Hania@ 24 wrz 2007, 13:36
hej! z nerwica walcze juz od roku. myslalam ze juz z tego wyszlam jednak wrocila i to z nasilonymi objawami :( ale nie o tym chcialam pisac. wiec mam cudownego chlopaka juz od ponad 3 lat jestesmy razem. zawsze uwielbialam kochac sie z nim. jednak od jakiegos czasu leki wrocily a najgorsze jest to ze sa zwiazane z nim :( chodzi o to ze caly czas boje sie ze go nie kocham chociaz w glebi duszy wiem ze tak nie jest. czuje pustke, nic mnie nie cieszy, chce mi sie ciagle plakac. czasami boje sie byc z nim sam na sam, bo wiem ze on mnie bardzo pragnie a ja nie mam ochoty na seks. to nie jest tak ze on na mnie to wymusza, wrecz przeciwnie, czeka cierpliwie. czasami czuje ze mam wielka ochote na bliskosc ale jak juz do tego dochodzi to chcialabym uciec i ten lek... czy bark ochoty na seks spowodowany jest nerwica, ciaglymi lekami i tym ze mam leki ze nie kocham mojego chlopaka? napiszcie kto tak mial i czy to minelo bo ja juz nie moge wytrzymac ;( przeciez bylo mi z nim tak cudownie a seks sprawial mi naprawde ogromna radoche. ale to stalo sie tak nagle... pozdrawiam
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
21 sie 2007, 13:55

przez cleo27 24 wrz 2007, 17:31
a badałaś tarczycę? przy niedoczynności często nie ma sie ochoty na seks
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

przez Hania@ 24 wrz 2007, 23:14
nie badalam, ale bylam u psychiatry i dostalam skierowanie na badania, na tarczyce tez... szczerze mowiac mam nadzieje ze to bedzie spowodowane ta tarczyca bo czasami juz sobie mysle ze naprawde przestalam kochac mojego Skarba :( ale jak to mozliwe? przeciez ja nie wyobrazam sobie zycia bez niego ;( i dlaczego czuje sie taka pusta? przeciez wciaz prage sie do niego przytulac i Go calowac. to umarla milosc czy ja....? pomocy ;(
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
21 sie 2007, 13:55

przez cleo27 25 wrz 2007, 13:38
kochasz go kochasz....gdybyś nie kochała to z pewnością bys o tym wiedziała. Oprocz tarczycy to nerwica napewno tez ma wpływ na ochotę na seks. A może jesteś przepracowana trochę ?...
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

przez Hania@ 25 wrz 2007, 14:30
nie pracuje, jestem studentka 2go roku pedagogiki. pierwszy rok dal mi sie we znaki :( od tego zaczela sie ta nerwica i depresja. dodam ze czuje sie od jakiegos miesiaca tak jakbym byla we snie, moj chlopak nie pasuje mi do tego swiata, dziwnie sie czuje, nie wiem co mi jest, czuje sie jakbym byla we mgle, jakbym sie cofnela do czasu sprzed 3 lat... czasami sie czuje tak jakby mojego chlopaka nie bylo, zastanawiam sie kim on jest dla mnie... dziwne uczucie. przez chwile sie balam ze mam schizofrenie... to straszne uczucie :( chciec kochac a nie moc...
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
21 sie 2007, 13:55

przez dash 26 wrz 2007, 20:26
^ to bodajze zwie sie depersonalizacja. Tez to mam... tak na pocieszenie :smile: A przynajmnie mialem w okresie najwiekszych stresow, aktualnie nie mam
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
02 maja 2007, 22:03

Avatar użytkownika
przez slitzikin 27 wrz 2007, 14:05
Tak, też to miałem. To wynik depresji i nerwicy, takie uczucie jakby zmysły się przytępiły. To minie, naprawdę. Staraj się o tym nie myśleć, wtedy szybciej przejdzie, wiem, że to trudne.

A co do chłopaka, hm, Wasza prywatna sprawa, bądź jednak wobec niego szczera, jeśli zobaczysz, że rwie sobie włosy z głowy bo nie wie o co chodzi :). Tylko nie zrwyaj z nim jeszcze. Jak się wyleczysz zobaczysz, że spojrzysz na świat inaczej. Uwierz w to, że tą depresję i nerwicę da się na tyle wyleczyć żeby normalnie żyć. Trzeba trochę powalczyć.

Powodzenia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
258
Dołączył(a)
10 kwi 2007, 00:25
Lokalizacja
Gdańsk

Lęki a Sex

Avatar użytkownika
przez Andrew_i 10 paź 2007, 00:30
Mam pytanie czy nie boicie się że jak pójdziecie do łóżka< kobietą lub mężczyzną> to coś będzie nie tak. Ja mam dużo obaw np. że nie dam rady za duży stres, po drugie że po lekarstwach które mam zmienione będę miał kłopoty ze wzwodem i że to zniechęci partnerkę do dalszego współżycia ze mną. Jak coś takiego by się stało to chyba bym się załamał na wieki bo dla mnie to jest szalenie ważne. Proszę o pomoc, porady wasze opinie i przeżycia możecie mi w ten sposób pomóc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
16 lip 2006, 22:44

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do