Nerwica a związek (seks)

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

przez Matylda-m 01 wrz 2006, 11:51
Nic się nie przejmuj! Takie łaskotanie czy swędzenie w klatce tez mam i byłam z tym u kilku lekarzy. Każdy twierdził to samo-nerwica. kiedy to sobie uświadomiłam,przeszło! Czasami jeszcze się odzywa,ale rzadko. Czyli nie jest to nic groźnego!
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
12 mar 2006, 20:30

To lęk

przez Gajeczka 01 wrz 2006, 21:52
czytałam wszystkie wypowiedzi i tak jak bym czytała siebie. Lęk paraliżuje całe ciało. U mnie objawia się całkowitym wstretem do seksu. Choc kocham swojego męża nie potrafie czerpac przyjemności ze współzycia. Zaprzestałam więc wszelkich praktyk seksualnych. Tobie życze przełamania swojego lęku i sama tez podejme kolejna próbe może się uda :(
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
30 sie 2006, 10:53

przez legacy 02 wrz 2006, 01:51
Życze Ci z całego serca powodzenia :)
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 23:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

jest jakaś przyczyna

przez Gajeczka 02 wrz 2006, 08:53
Wiesz legacy duzo myslałam na temat który rozpocząłes. pewnie dlatego ze borykam sie z podobnym problemem choć jednak innym. Nerwica nie pojawia się tak po prostu. jest zawsze czymś spowodowana. Żyjemy w schematach , normach i ograniczeniach i gdy łamiemy wyznaczone sobie normy to czujemy sie źle, pomimo wszystko dalej je łamiemy, bo okazuje sie że to co "nam nie wypada, nie nalezy, nie wolno" przez innych jest odbierane normalnie. W nas jednak rodzi sie przekonanie ze to jest złe. Tak sobie pomyślałam że moze sam nie akceptujesz np masturbacji. Choć jest ona uwazana za normalne zachowanie niektórzy wmawiaja że to coś złego. Jestem ciekawa co myślisz na ten temat. czy te objawy pojawiają sie tez podczas współzycia z partnerką/em, czy tylko wtedy kiedy stosujesz zastępnik. czy może to tez jest ogromny lek przed tym że sie nie sprawdzisz? Jak to czasem bywa u facetów a jest to rzecz zupełnie naturalna ze raz wyjdzie a raz nie. Myslę że jak poznamy faktyczna przyczyne swoich lęków łatwiej będzie nam je pokonac a nie lekarstwami bo to nie załatwia sprawy.
Pozdrawiam serdecznie :smile:
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
30 sie 2006, 10:53

ciężkie rozstanie

Avatar użytkownika
przez peace-b 18 wrz 2006, 23:26
Wspomniałam chyba wczoraj że mój chłopak - moje wsparcie i podpora, moje lekarstwo na nerwicę i depresję - wyjeżdża na parę dni za granicę. Wyjeżdża jutro i wedle planu miał wrócić w czwartek ale dziś wieczorem poinformował mnie że wróci dopiero w poniedziałek :cry: Od razu gdy mi o tym powiedział zdenerwowałam się, zaczęło kłuć mnie serce i dostałam ataku paniki. Minęły już 2 godziny odkąd wiem a wciąż jestem roztrzęsiona mam dreszcze i nie mogę sie uspokoić. Ciągle tylko myślę że nie będziemy mieć kontaktu przez tydzień bo co jak roaming się nie włączy na granicy itd. Koszmar...

Najgorsze jest też to że ten wyjazd za granicę to tak naprawdę wyjazd do Polski bo mój chłopak jest rodowitym Niemcem (widujemy się tylko w okresach świątecznych i wakacyjnych gdyż w innych nie pozwalają na to jego obowiazki szkolno-zawodowe). Liczyliśmy że jego wyjazdy da nam mozliwość kolejnego spotkania niestety okazało się że to niemożliwe bo on nie jedzie do mojego miasta i zmiana trasy z powodów osobistych nie wchodzi w grę.

Nie wiem jak ja bez niego wytrzymam tyle dni jeśli nie będziemy w kontakcie. Każdego dnia spędzamy ze soba popołudnia i wieczory a tu nagle to :( Parę miesiecy temu gdy wyjechał na tydzień do Francji mieliśmy cały czas kontakt na SMSy i telefoniczny a ja miałam wtedy "dobry okres" i dużo obowiązków w pracy więc jakoś szybko zleciało. Poza tym w tamtym czasie opiekował się mną jego najlepszy przyjaciel (obecnie także mój przyjaciel :smile:) i poświęcał mi cały możliwy czas więc... jakby to powidzieć "czułam się bezpieczna" i tamten tydzień szybko zleciał. Teraz wiem że będzie inaczej bo możemy nie mieć kontaktu, Robert (nasz przyjaciel) nie poświęci mi zbyt wiele czasu bo nie pozwalą mu na to obowiązki a ja będę siedzieć zamartwiać się a moja nerwica będzie miała dobrą pożywke i pole do działania aby mnie całkowicie dobić...
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

przez iwka 18 wrz 2006, 23:48
Witaj! Rozumiem Twoja rozpacz...wiem jak to boli...Przezwam równiez takie chociaż chwilowe rozstania... Boje sie zostac sama ale tez i boję sie zadreczac soba innych.. Martwie się , że ktoś może czuc się przeze mnie ograniczany ... Staram sie innym dac wolność której sama nie mam... Zawsze w takiej sytuacji szukam kogoś przy kim czułabym sie lepiej... Może dlatergo staram sie byc zawsze dobra dla innych ... wiem że to z egoizmu by nie zostac kiedyś tak naprawdę samej... myslę ze gdy bede dobra dla innych to gdy bedę potrzebować pomocy to mi nie odmówią.. Chociaż bardzo żadko korzystam z pomocy innych to sama świadomość że mam oddanych przyjaciół daje mi poczucie bezpieczeństwa.. Może masz jeszcze kogoś kto mógłby zx toba zostać.. a moze mógłby być pod telefonem... Nie wiem co koi twoje leki... Oprócz tego chłopaka.. może masz jeszcze kogoś??A tak naprawde to zobaczysz że Jakos zleci.. to tylko pare dni... Zobaczysz.. przeżyjesz... Tez tak zawsze myslałam.. i co ?nic sie nie stało. To tylko moje myslenie...Zawsze przetrwałam chociaż gdy wiedziałam że nastapi jakieś rozstanie to umierałam ze strachu a pożniej najgorsze były ze dwa pierwsze dni. Pózniej okazywało sie że nie było wcale aż tak żle... Zobaczysz! Najgorsze są dni przed i pierwsze.. a pózniej bedzie już dobrze.. Trzymaj sie.. Jetsem z Toba...
Człowiek tyle jest wart ,ile dobrego zdąrzy zrobić na tym świecie.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 22:20
Lokalizacja
Olsztyn

Avatar użytkownika
przez peace-b 19 wrz 2006, 00:46
Dziękuję za słowa wsparcia. Teraz gdy minęło parę godzin czuję się już trochę lepiej. Staram się nie myśleć o sobie tylko o innych. Wiem że mój lęk przed tym rozstaniem i brakiem kontaktu jest w sumie infantylny. Przecież nawet jeśli coś z komórką będzie nie tak to przecież na pewno skontaktuje się ze mną z telefonu stacjonarnego. Głuptas ze mnie :?

Moim problemem jest to że nie mam nikogo bliskiego poza nim, a przyjaciele których mam też nie mieszkają tu więc nie mogę poczuć ich bliskości ani ciepła - wszystko na odległość :( Czasem gdy zasypiam zastanawiam się czy przypadkiem ja sobie tego wszystkiego nie wyobrażam? Czy nie są to moje halucynacje że mam chłopaka, przyjaciół? Że może oni wszyscy są wirtualni gdzieś tam w mojej "chorej" głowie... Tylko że jak on może być wyobraźnią skoro codziennie z nim rozmawiam, słysze jego głos, przyjeżdża do mnie, przytula, całuje... :| No chyba że moja choroba jest już tak zaawansowana że mam już nawet halucynacje dot. bodźców słuchowo-czuciowych ;)
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez gabi82 19 wrz 2006, 10:47
Peace-b rozumiem cie doskonale. Sama jestem w podobej sytuacji. Moj narzeczony wyjechał w lutym i od tamtej pory widzimy sie tylko w weekendy co 2 tygodnie. jego wyjazd zapoczątkował moja nerwice ( albo ja nasilił, sama nie wiem czy miałam ja wczesniej). Poza nim nie mam bliskich przyjacioł. Czuje sie bardzo samotna i brak mi poczucia bezpieczenstwa, mimo tego ze mam kochanych rodziców i brata, ale to nie to samo. Odkad wyjechał zawaliło sie całe moje zycie. Ciagle mam leki, boje sie wychodzic z domu i brak mi checi do zycia. Nie wiem co mam ci poradzic, bo sama nie daje sobie rady w tej sytuacji. Czekam tylko na jego powrót na stałe. Prawdopodobnie wróci za 2 tygodnie i mam nadzieje ze moje zycie zmieni sie w koncu na lepsze. Trzymaj sie! Pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
29 sie 2006, 16:52
Lokalizacja
warszawa

Avatar użytkownika
przez peace-b 19 wrz 2006, 13:04
Staram się trzymać choć to nie takie proste :(

Wczoraj położyłam się spać z kłuciem w okoli serca. Rano gdy się obudziłam napisałam do niego sms. Nie odpowiedział więc poszłam dalej spać. Przed południem obudził mnie jego sms - napisał że jest już w Dresden i niedługo będzie przy granicy i że odezwie się później. Chciałabym aby już było to później :( Chodzę podenerwowana a robotnicy ocieplający mój blok wiercą w ścianę aby już wogóle mnie dobić... Musze być silna - grunt to się nie dać :?
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez jowita 19 wrz 2006, 22:13
peace-b ja tez sie tak bałam rozłaki z moim facetem i niewyobrazałam sobie zostac sama tymbardziej ze mam 3 dzieci a najmłodsze ma roczek,wiesz jaki człowiek jest obarczony obowiazkami i jaki strach przezywa ze cos sie stanie ze nie bedzie nikogo kto mi pomoze przy dzieciach bo przeciesz zostałam sama w sród obcych ludzi bo nawet nie mam tu rodziny,ale kochana musze sie pochwalic dzis moge to zrobic-radze sobie i nic sie nie stało juz tak 1,5 miesiaca jestem sama nie było łatwo na poczatku ale juz tak nie jestem przerazona i wiem ze sytuacje i zycie wystawia nas na próby o kurcze ale sie rospisałam:)
pozdrawiam!

[ Dodano: Wto Wrz 19, 2006 10:15 pm ]
chce dodac ze nigdy wczesniej od czasu jak choruje nie zostałam sama bez kogo kolwiek dlatego to dla mnie wielkie wyzwanie
Może zawsze trzeba najpierw przejsc przez piekło......by zrozumiec czym naprawde szczeście jest.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
24 maja 2006, 09:35
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez peace-b 19 wrz 2006, 23:13
Czuję się już znacznie lepiej - moje kochanie napisało do mnie 2 razy wieczorem. Wciąż sobie powtarzam że to tylko parę dni i wszystko wróci do normy. Masz rację że czasem takie próby są potrzebne choć nam nerwicowcom chyba tródniej jest przez nie przechodzić niż tym, którym nerwica jest obca :)
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 04 paź 2006, 22:49
Moniczka napisał(a):Ja mam tez wypryski na piersiach i to slimaczace sie.To nerwy:(


Moniczka, to nie wypryski....to brodawki !!!!!:shock:
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Avatar użytkownika
przez Krilan 05 paź 2006, 09:49
DarkAngel napisał(a):
Moniczka napisał(a):Ja mam tez wypryski na piersiach i to slimaczace sie.To nerwy:(


Moniczka, to nie wypryski....to brodawki !!!!!:shock:


dobry motyw!! hehe :lol: :lol: :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
85
Dołączył(a)
10 lip 2006, 12:45

Lęk przed bliskością

przez ewi 05 paź 2006, 15:38
Jeśli można to ja też poproszę o tą książkę: ewi787@interia.pl
z góry dziękuję
ewi
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 paź 2006, 17:32
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do