Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez kicikici 29 wrz 2011, 13:45
ja przewaznie mam trudnosci z jedzeniem...ale a piciem jeszcze nigdy...
ale moje pytanie brzmialo czy znasz przyczyne ? czy wiesz co toba kieruje i dlaczego?
te wyniszczanie siebie jest objawa czegos z przeszlosci...


█▄█ █▀█ ▀█▀
█▀█ █▄█ ♥█ giяℓ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
480
Dołączył(a)
10 wrz 2011, 17:03
Lokalizacja
USA

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

przez Laima 29 wrz 2011, 13:51
paradoksy, nie wiem.To silniejsze ode mnie.
kicikici, tak,chyba tak jest przyczyna.
Laima
Offline

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

przez paradoksy 29 wrz 2011, 13:53
to nie jest silniejsze. nie chcesz sobie pomóc. rób tak dalej... ale dobrze to się nie skończy i sama o tym dobrze wiesz.
paradoksy
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 29 wrz 2011, 15:01
Laima, i nadal twierdzisz, że nie masz anoreksji? :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez _asia_ 29 wrz 2011, 19:20
Basiu, to nie jest takie proste, o to właśnie chodzi w tej chorobie - o powolne wyniszczanie się i niejedzenie, bycie szczupłym (czyli tak naprawdę wychudzonym) nawet za cenę utraty zdrowia a często nawet i życia, przy tym o przeraźliwy lęk przed utratą kontroli nad sytuacją, a jednak pomoc z zewnątrz np. szpital może się z tym wiązać. Laima potrzebuje najpierw kogoś, kto pomoże jej przyznać, że jest bezradna i uświadomić sobie, że naprawdę potrzebuje czyjejś pomocy, no i przede wszystkim zaufać, by móc tę pomoc przyjąć, nie bać się utraty kontroli. mając sama problem z anoreksją ja tak to przynajmniej widzę - panicznie boję się np. szpitala - że by mi tam kazali dużo przytyć, jeść, że nie miałabym na nic wpływu, że nic nie zależałoby ode mnie itd. trudno jest taką pomoc przyjąć i w ogóle się na nią zdecydować. szczerze mówiąc to mało która anorektyczka decyduje się dobrowolnie na szpital. niby widzi się, że się potrzebuje pomocy, ale lęk przed utratą kontroli nad wszystkim jest silniejszy. a kontrola to kluczowe słowo w tej chorobie. Laimie potrzebny jest dobry terapeuta, jakaś indywidualna terapia, żeby mogła zaufać, otworzyć się i poprosić sama o pomoc.
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez nieidealna 29 wrz 2011, 21:30
wróciłam. miałam tu nie wchodzić, bo przecież "sama sobie poradzę z wszystkim", ale dziś czuję się wyjątkowo podle. jedyne co udało mi się osiągnąć to to, że nie kupiłam dziś kolejnego opakowania senesu. i co z tego, skoro już pół roku wymiotuje prawie codziennie po kilka razy.. ostatnio miałam przerwę, chyba 4 dni. i potem od nowa. w środę mam kontrole, mam nadzieję, że nie dostanę skierowania na badania, bo obawiam się, że przez te środki przeczyszczające i wymioty w wynikach może być mały 'rozstrój'. mam nadzieję, że do wagi się nie przyczepi.

poza tym miło Was znów czytać. ;) .
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez milano3 25 paź 2011, 11:06
Od miesiąca znów mam objawy zaburzeń odżywiania. Zaczęło się od zupełnie błahego i głupiego powodu. Zobaczyłem na internecie zdjęcia Andreja Pejic'a i wróciła chęć posiadania zgrabnych nóg. Ważyłem 65 kg, teraz ważę 60 i wciąż trace na wadzę. podczas pierwszego epizodu anoreksji bulimicznej tylko wymiotowałem, teraz niestety doszły do tego środki przeczyszczające : radirex, bisacodyl, alax. Wczoraj matka zauważyła że znów wymiotuje, niby nie zareagowała, ale dziś ne chciała ze mną rozmawiać.
Sam nie wiem już co robić

-- 25 paź 2011, 10:07 --

hmm. dodam, że mam 185 wzrostu
Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.
Michał Choromański (1904 - 1972)


Pomocy, pomocy, pomocy !
Czuje zbliżające się życie,
Kiedy wszystko czego teraz pragnę to
...śmierć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1238
Dołączył(a)
20 paź 2009, 20:10

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

przez intel 25 paź 2011, 12:13
Z góry przepraszam za ciekawośc.
Choruje od ładnych kilku lat na depresję lękową i zaburzenia osobowości.W dużym nasileniu , z myślami samobójczymi i pobytami w psychiatrykach.
Zanim zachorowałem byłem kawałem zaradnego i pewnego siebie chłopa.I niestety ludzie chorzy na depresję, lęki itd to byli dla mnie frajerzy, nieudacznicy i życiowe niemoty, które lubią jęczeć i uwielbiają , gdy ktoś się nad nimi użala. A przecież wystarczy wziąć się w garść,nie? Jęczą bo widocznie ima tak dobrze...
Dopiero moja choroba diametralnie zweryfikowała moje podejście....ale mając moje poprzednie przekonanie na uwadze nie próbuje ludziom zdrowym, moim znajomym, rodzinie tłumaczyć jak straszna to choroba. Nie pojmą tego. Tego nie da sie zdrowym wytłumaczyc.
Nie mam pojęcia o co chodzi z tymi zaburzeniami odżywiania. Przeraza mnie to co piszecie.
Nie chce mieć skrzywionego światopoglądu w tym temacie.Tak jak kiedyś w temacie depresji patrząc z pozycji osoby zdrowej
Potraficie to jakoś wytłumaczyc , mnie osobie wolnej od Waszych problemow, lecz zmiażdżonej podobnymi i dlatego potrafiącej słuchać i zrozumieć?
Dzięki
intel
Offline

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez bretta 25 paź 2011, 15:06
intel, myślę, że są to zupełnie inne zaburzenia. Może czasem powiązane, ale zupełnie inne. Bardzo trudno jest wytłumaczyć komuś kto tego nie przeszedł na czym to polega, czym się kierują chorzy. W moim odczuciu to są jakieś daleko idące zaburzenia oceny siebie, oceny sytuacji. Bardziej boję się przytyć czy bardziej boję się tego co mogę w sobie zniszczyć wymiotując? Często to pierwsze wygrywa... Jesteśmy (tak myślę, ale mówię tylko za siebie), osobami niedowartościowanymi, z całkowitym brakiem wiary w siebie z potrzebą zauważenia i presją otoczenia. Chociaż często się twierdzi, że wcale nie, że robię to tylko dla siebie, ale nie jest tak... I w miarę upływu czasu, zaczyna się zatracać. Realne myśli znikają, zaczyna się świat w którym już nic nie jest takie jak przedtem...
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

przez Lukrecja28 26 paź 2011, 07:16
Laima napisał(a):kicikici, "brudna"dokładnie.Nie jedzenie oczyszcza,staje się kimś lepszym.Dziś chciałabym ważyć jak piórko,z 5-10 kg co jest niemożliwe,ale ze 2-25 jest dla mnie bardzo kuszące.Czułabym się kimś lepszym,czystym,nieskazitelnie czysta niczym anioł.Czasami myślę ,że śmierć z głodu jest boska,anielska.


No ladnie
Moje odczucia wzgledem siebie sa DOKLADNIE takie same!
Z tym, ze u mnie dotyczy to innego problemu.
Jak sie 'ubrudze' to czuje sie zwyczajnie 'brudna', ohydna, odczuwam bardzo silny dyskomfort.
Ku.rwa brzmi to dosc smiesznie i nie wiem skad sie to u mnie narodzilo.

Ja nigdy nie mialam problemow z jedzeniem, wrecz przeciwnie bardzo lubie gotowac rozne pysznosci. Uwielbiam zupy, spaghetii, kebaby, warzywa, no wszystko
mam problem ze slodyczami
potrafie zjesc dwie, trzy czekolady, ciastka i np kremowke
jak przesadze i sie zaslodze to odczuwam chwilowe wyrzuty sumienia i po prostu przez jakis czas przeczucam sie na owoce
Smiac mi sie chce, bo moj byly facet zawsze mowil w weekend, ze mam grzech -' nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu' haha kiedy to mialam wiecej wolnego czasu i gotowalam, pieklam a pozniej filmik, herbatka, jedzonko i odpoczyyyynek po calym pedzacym tyg pracy.
Z waga nie mam problemow( dziekuje Ci moja kochana nerwico ), aczkolwiek bardzo chcialabym przytyc w nogach
Waze niezmiennie 50kg przy wzroscie 170cm.
W zasadzie to ile waze to mi powiewa, wazne zeby czuc sie dobrzei akceptowac swoje cialo.
Jak ktos ma spora nadwage ( np moj brat w wieku 15 lat wazyl 100 kg, dziecko ktore bylo i jest rozpieszczane przez mamusie, jadl wszystko co najgorsze chipsy,slodycze, kfc, a na kolacje obiad, zero ruchu, nawet do szkoly mial 10min piechota i komputerek, gry a pozniej lekarz i wyjazd na mazury na trzy miesiace - schudl dzieki wodzie, jazda na rowerze, bieganiem, wioslowaniem a nawet lowieniem ryb ; )
cwiczyc, cwiczyc i jeszcze raz CWICZYC!( ale bez przesadyzmu tez )
Jesc zdrowo, czasem mniej zdrowo .

:mrgreen: i tyle.

Wiem, ze nie zrozumiem anorektyczek i bulimiczek, tak jak one mnie, ale odczucia wzgledem siebie mamy podobne. Holk

P.S. Co to jest ed?

-- 26 paź 2011, 08:30 --

kasiątko napisał(a):Znów nie miesiączkuje.Boję się mojej P.psychiatry.Co ja powiem?Chyba skłamie :oops:



Przepraszam, ze to napisze ale to jedyny plus anoreksji.

Bo u mnie slowo miesiaczka wywoluje fale agresji :evil:
Lukrecja28
Offline

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 03 lis 2011, 20:25
eh u mnie już było ok, ale ostatni tydzień nerwowo dał mi się we znaki, nie jadłam praktycznie nic, poza jakąś kromką chleba dziennie, mnóstwo stresów, ataków paniki, żołądek ściśniety i 2kg mniej i znowu myśli że trzeba to wykorzystać i jeszcze trochę schudnąć, żeby potem jeszcze jakieś 2 kg zrzucić . eh.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

przez Laima 09 lis 2011, 22:07
Powinnam ustalić co jest dla mnie ważniejsze czy szkoła,zdrowie bo zmniejszam dawki leków po których tyję a potem bardzo źle się czuję, czy odchudzanie.Mam z tym poważny dylemat.Chcę ciągnąć dwie rzeczy na raz,a z doświadczenia wiem,że wychodzę wtedy z niczym.
Laima
Offline

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez późno już 11 lis 2011, 23:20
Problemy z jedzeniem mam od -nastu lat. Przechodziłam przez stany wychudzenia po lekką nadwagę. Skrajne obżarstwo, które doprowadzało do tego, że budziłam się mimo woli w nocy wymiotowałam i modliłam się by rano jakoś funkcjonować. Środki przeczyszczające… bywało, że jadłam je garściami. Tabletki wykańczały mój organizm, ale przynosiły niewyobrażalną ulgę. Jedzenie w miejscu publicznym było wielkim stresem – potrafiłam chować je do torebki, gdy nikt nie patrzył. Tony przeczytanych artykułów na temat zdrowego odżywiania i mądre książki zrobiły ze mnie niemal eksperta. Myśl o jedzeniu towarzyszyła mi w każdej minucie i powodowała poważne emocjonalne rozchwianie. Wiele razy ocierałam się o stany depresyjne… nie chciałam żyć. Niska samoocena… coś, co w głowie powtarzało mi, że jestem nikim i nic nie jestem warta. Chcąc zapanować nad własnym ciałem i duszą katowałam się. Dążyłam do ideału, który sama sobie stworzyłam, który był nie osiągalny. Myślałam, że jak już osiągnę swój cel będę szczęśliwa. Po kilkukrotnym przejściu etapów : "nie jedzenia " , "obżarstwa" , "cudownych diet", "głodówek i obżarstwa tylko w weekendy" itp był etap regorystycznego schematu "zdrowego jedzenia" .Jedno wyjście ze schematu czyli jedna wpadka głupie ciastko powodowało w większości powrót do ciągu. Ciąg składał się z dni czasami tygodni a nawet miesięcy gdy istniało dla mnie tylko jedzenie … potrafiłam wtedy bardzo mocno przytyć by w końcu zacząć znowu się głodzić i zdrowo odżywiać. Karuzela w głowie i życie podporządkowanie schematom 5 posiłków dziennie, x kalorii i ani jednej więcej, ostatni posiłek o 18.00 itp. Reżim. Katowanie się fizyczne i psychiczne. Stworzyłam sobie w głowie więzienie. Nie widziałam szansy ucieczki. Jedzenie było dla mnie narkotykiem. Narkotyki trzeba przestać brać… jedzenie trzeba jeść by funkcjonować! Nienawidziłam jeść i kochałam jednocześnie.
Moje życie było piękne tylko w chwili, gdy wskazówka wagi spadała w dół.


Piszę w czasie przeszłym, choć po części jest to nadal teraźniejszość.
Nadal jest we mnie strach. Walczę i ta walka będzie trwała już zawsze. Każdy dzień bez napadu jest małym zwycięstwem. Dziś staram się zrozumieć swój problem z jedzeniem a raczej staram się zrozumieć emocje, które go powodują. Analizuje swoje uczucia szukam źródła. Staram się pokochać siebie i myśleć o sobie dobrze, choć nie jest to łatwe, bo podświadomość ciągle podpowiada mi by się nadal odchudzać… Raz jest lepiej, raz gorzej, ale od dwóch lat trzymam się na powierzchni.
Otoczenie nie ma pojęcia o moim problemie. Ludzie myślą o mnie że jestem silna. Mąż powtarza mi, że jestem piękna…
Staram się dostrzec w sobie to co on we mnie widzi.

Moja rada? Nie starajcie się odkładać szczęścia na potem… wtedy, gdy będziecie już „piękni”. Nie skupiajcie się chorobliwie na sobie. Nie jesteście wstanie zapanować nad wszystkim – małe sukcesy się sumują i sprawiają ,że życie jest lepsze ! I choć to banajlnie brzmi Bądźcie szczęśliwi.
Życie jest TU i życie jest TERAZ. Nie bądzie dla siebie surowi i myślcie o sobie dobrze.
Powodzenia

M.
Życie prowadzi mnie od skrajności do skrajności, miota mną jak tratewką na oszalałych morzach emocji. Poznaję nieznane stany ducha - w każdym z nich gdzieś pewnie egzystują ludzie. Może dzięki temu kiedyś łatwiej będzie mi ich zrozumieć, o ile nie zapomnę.
C.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
11 lis 2011, 22:51

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

przez Laima 12 lis 2011, 00:59
późno już, witaj.Korzystasz z fachowej pomocy?
Laima
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do