Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 09 sty 2013, 23:20
Helvetti, ale ja już jestem zmęczona. To już tyle lat.
Wiele rzeczy się pozmieniało, ale ja wciąż jestem taka sama - bardziej, lub mniej świadomie.
Nawet się nad tym staram nie zastanawiać, bo doszłabym do koszmarnych, depresyjnych wniosków - i po co?
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7303
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 10 sty 2013, 00:05
Helvetti, chojrakowa, cześć moje kochane :D
:*
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Helvetti 10 sty 2013, 00:10
*Monika*, cześć :) Tylko szkoda, że w tym temacie akurat się spotykamy,...
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 10 sty 2013, 00:18
ach, ach!
CZEEEEŚĆ *tuli*
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7303
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez moyraa 10 sty 2013, 10:11
chojrakowa napisał(a):moyraa, mi ostatnio dupa urosła dwa razy bardziej niż Tobie i wmawiam sobie codziennie przed lustrem, że jestem piękna.
Nie działa.
Znów łapię się na tym, że potrafię nie jeść pół dnia i odkurzać półtorej godziny (a może to jaka nerwica natręctw?) a potem być dumna z chuuuuk wie czego.
Ja nie wiem, czy to kiedykolwiek się skończy.

Co do dupy - mi zawsze wszystko tam idzie :roll: . Albo mi się wydaje.
Chciałabym, żeby to wszystko się skończyło i normalnie patrzeć na jedzenie. Z tym, że narazie wystarczy drobne potknięcie i zaczyna się od nowa. "Chcę być chuda i już!". I w takim momencie bardziej boję się chyba tej terapii niż cieszę się z ewentualnych efektów... Bo to = nie będę tak chuda jak bym chciała w tym momencie. Tak się zastanawiam i... Jakiś rok temu, czy nawet mniej nie miałam takich myśli jak teraz. Nie wyglądało to tak ekstremalnie i miałam dłuższe przerwy :? .
Dusza czasem lubi umierać i zostawiać ciało samo. Trzeba czasu, aby ponownie wydała plony.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
438
Dołączył(a)
10 cze 2012, 14:07
Lokalizacja
Śląsk

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 10 sty 2013, 13:06
moyraa, taki etap jak ty teraz ja miałam dwa lata temu mniej więcej, dobrze wiem jak ogromny jest lęk przed przytyciem.
Musisz znaleźć coś, co kochasz bardziej od chudości, a co wyklucza bycie półprzytomną i zmarzniętą z głodu. Ja walczyłam w ten sposób.
I walczę nadal.
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7303
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez moyraa 10 sty 2013, 14:11
chojrakowa, zazdroszczę Ci, że Ty taki sposób znalazłaś ;). U mnie krucho ze stabilnością. Próbowałam nie raz. Niestety, ale każde hobby rzucam prędzej, niż je zaczęłam :roll: . Mam pewien plan i jak tylko kupię niezbędną mi rzecz do realizacji, to... Może się uda. Może tym razem będzie inaczej. Tym bardziej, że jest osoba, która będzie mnie dopingować, więc może nie poddam się tak szybko i w miarę zdyscyplinuję, kiedy mi się na chwilę "odechce". Z tym, że na to wszystko pewnie też duży wpływ mają stany depresyjne, ogólny brak motywacji i inne kwiatki.
Dusza czasem lubi umierać i zostawiać ciało samo. Trzeba czasu, aby ponownie wydała plony.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
438
Dołączył(a)
10 cze 2012, 14:07
Lokalizacja
Śląsk

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Helvetti 10 sty 2013, 18:41
Znów wymiotowanie... masakra.

-- 10 sty 2013, 18:48 --

Ja się nawet nie objadam. To nie jest tak, że wciągam na raz pół lodówki. Dziś zjadłam trochę zupy bez ziemniaków i surówkę w szkole, a to co zwymiotowałam to bylo jakieś ćwierć kiełbasy...
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez bretta 10 sty 2013, 21:22
kiepski czas dla wszystkich co? :(
ja mam okrótnego doła i czuje się jak pochłaniacz... Jem czasami nie wiem po co, po prostu, z napięcia, ze złości, z nienawiści...
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 10 sty 2013, 22:24
moyraa, wiem, wieeeem coś o tym.
Ale poczekaj, mi coś walnie (a przy borderze nieciężko o to) i znów odbije się na moim postrzeganiu siebie.
Żal żal żal.
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7303
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Helvetti 10 sty 2013, 22:47
Zjadłam i zaraz umrę z wyrzutów sumienia
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 10 sty 2013, 23:02
Helvetti, nie da się być tak chudym jakbyśmy chciały i żyć w miarę przyzwoitości.
Ja ważyłam 27kg i rzygałam jak dałam radę doczłapać się do lustra na swój widok.
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7303
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Helvetti 10 sty 2013, 23:19
Ja ważę dużo (naprawdę), mam swój cel ale już czuję że nie będę mogła po tym jak go osiągnę przestać. niby u mnie to krótko trwa w porównaniu do innych ale to męczy potwornie
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez moyraa 10 sty 2013, 23:31
chojrakowa napisał(a):moyraa, wiem, wieeeem coś o tym.
Ale poczekaj, mi coś walnie (a przy borderze nieciężko o to) i znów odbije się na moim postrzeganiu siebie.
Żal żal żal.

Oby nie ;).
Żaden żal. Tak jest. Po prostu. Chociaż też mi czasem głupio przed samą sobą, kiedy oddaję się jakiejś "wielkiej pasji", kupuję jakieś pierdoły, niepierdoły (a kasa leci...), a potem... Nic. Poza tym - myślę, że teraz będzie już super i to to COŚ na całe życie, a potem... Jest jak zwykle. A w sumie teraz już nawet się nie łudzę. Z resztą co ja gadam - z tą nową pasją znowu się łudzę... :roll: :mrgreen:

A żeby nie tak offtopowo - dzisiaj udało się w końcu zjeść w miarę przyzwoite ilości jedzenia. Oby tak zostało przez jakiś czas chociaż. Byłoby świetnie.
Dusza czasem lubi umierać i zostawiać ciało samo. Trzeba czasu, aby ponownie wydała plony.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
438
Dołączył(a)
10 cze 2012, 14:07
Lokalizacja
Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do