Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

przez Pstryk 26 cze 2007, 21:04
:cry: brak słów....
Nie wiem jak do Ciebie dotrzeć. Nawet nie chcesz się zastanowić nad tym co piszę. Mam nadzieję, że kiedyś otworzą Ci się oczy i nie będzie za późno.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez minako89 26 cze 2007, 21:45
to nie jest tak ze ja nie chce słuchac Myslę o tym co się ze mną dzieje bardzo dużo naprawde.. ale.. COŚ w srodku mnie blokuje, nie wiem na ile to glowa na ile zoładek sie skurczyl! bethi ja nie chce byc za chuda naprawdę. Jem te 500kcal stram sie wmuszac w siebie jedzenie choc o strasznie trudne jest :cry: Pozatym to ze juz za 2 tyg zaczynam terapie to chyba tez o czyms swiadczy. Chcialabym jesc normalnie tyle razy to podkreslam ale nie umiem nie czuje sie na siłach. Nie wiem jakim cudem chudłam jedząc 1200kcal naprwadę trudno mi to eraz sobie wyobrazic. tak samo jak trudno mi ogarnąć co sie dzieje w mojej głowie. Mogłabym kłamac nie jesc prawie wcale mam do tego idealne wręcz warunki ale sie zmuszam choc to co jem to i tak za mało ja sie czuje ąz za bardzo przepełnna. Mam wyrzuty sumienia nawet jak zjem to :( Teraz nie umiem sie zatrzymac wierże że za 4,5kg bede umiala,a jak nie? Nie wiem za duzo tego wszystkiego same rozdarcia same znaki zapytania. Widocznie każdy musi przejść swoje pieklo.
"I tried to be someone else
But nothing seemed to change
I know now, this is who I really am inside
Finally found myself
Fighting for a chance
I know now, this is who I really am"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
15 maja 2007, 21:07

Lęk przed schudnięciem

Avatar użytkownika
przez Amy18 28 cze 2007, 13:06
Od urodzenia byłam mocno chuda. Ludzie sie chwilami zastanawiali czy ja coś jem w domu (a jem i to sporo) a koleżanki zazdrościły ekstra figury i same sie odchudzały. A ja nawet nie wiedziałam co to dieta! Wkurzała mnie moja figura (miałam wagę normalnej 12!) więc zaczęłam jeść mnóstwo słodyczy, chipsów, pizzy etc. Waga waha sie o 2 kg ale przynajmniej zaczęłam wyglądać trochę jak człowiek. Rodzice sie czepiają że na brzuchu powinnam trochę schudnąć, a teraz chudnięcie kojarzy mi sie z chorobą. Jak ludzie są chorzy to chudną. Więc za wszelką cenę próbuje nie schudnąć, a jak waga sie choć ruszy o jedną kreskę w tył (mam niestety dość szybki metabolizm) to wpadam w panikę że napewno mam ciężką chorobę skoro chudnę i zamęczam rodzinę czy napewno nie schudłam, a oni że przecież wyglądam normalnie. Ma ktoś coś podobnego?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
16 wrz 2006, 16:41
Lokalizacja
Lublin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez AronFtv 28 cze 2007, 16:17
Amy18 ja mam ten sam problem z przytyciem ale już dla mnie to nie robi różnicy. z akceptowałem siebie. Mam 185 i ważę jakieś 65-63 kilogramy. Ale teraz to mi to lata, jestem zdrowy a lekarz powiedział mi że przytyje dopiero około 30 bo mam poprostu figurę Taty który tak samo był szczupły. Kieydś myślałem o tym bardzo czemu jestem chudy i czemu nie mogę przytyć Amy18 jak się bardzo chce przytyć to nie przytyjesz bo cały czas wystepuję właśnie ten stres związany z utratą wagi. Pomalutku stałe posiłki o równych porach dni i będzie ok
I nie lękaj sie :)
Podpis usunięty przez administratora.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
17 maja 2007, 21:14
Lokalizacja
Planeta Zwana Ziemią :)

przez Pstryk 28 cze 2007, 18:25
:D dopisuję się do AfronFtv.
Stres działa różnie, zależy od organizmu. Na przykład ja miałam anoreksję a Wy macie przeciwnie. Najlepiej przekonaj się, czy coś Ci dolega. Jak waga spadnie troszkę zrób sobie badania: niech lekarz Cię zbada, zbadaj krew itp. Jeśli to Cię nie przekona, idź do psychologa. On już postara się aby rozwiać Twoje obawy :D
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez minako89 28 cze 2007, 20:37
wczoraj... nauczylam się wymiotować :o :( :? :shock: :smile: :oops: :cry: :cry: :roll: :cry: :cry: :cry:
"I tried to be someone else
But nothing seemed to change
I know now, this is who I really am inside
Finally found myself
Fighting for a chance
I know now, this is who I really am"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
15 maja 2007, 21:07

Avatar użytkownika
przez inez3 29 cze 2007, 09:17
minako89 kurcze, dziewczyno martwie sie tym co sie z toba dzieje... czytajc twoje posty tylko czekalam az napiszesz o tym wymiotowniu. musisz isc z tym wszystkim do lekarza... nie zostawiaj tego i nie wymiotuj po jedzeniu, bo i tak jesz bardzo niewiele... osoby wymiotujace "na zawolanie" po pewnym czasie maja zniszczony przelyk przez kwasy zoladkowe i wtedy juz wogole nie moga jesc... masz tu przyklad bethi, kltora wie do czego tego typu zaburzenia prowadza. sama sie przestraszylas jak ci wymienila na jakie choroby cierpi... chcialabys tak?? zastanow sie nad tym...
(bethi bez urazy, chcialam tylko dac jej przyklad)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Avatar użytkownika
przez minako89 29 cze 2007, 19:13
nie nie chcialabym tak i nie wymiotuje za każdym razem po jedzeniu . Tylko jak mam atak i zjadam wszystko co podleci pod ręke. Dosłownie wszystko :cry: i nie umiem przestac, a potem są mega wyrzuty. Kiedys po czyms takim brałam srodki przeczyszczające a teraz nie moge bo biore psychotroPy a tego ponoc nie powinno sie mieszac. Wiec po 1szym ataku obżarstwa nie zrobiłam nic, czulam sie koszmarnie ale nie zrobilam nic, ale juz za drugim razem.. uhh myslalam ze zwariuje. Nie, przykro mi ale nie zmarnuje pół roku diety i ciezkiej harówki by zrzucic te 13kg przez takie głupie napady o nie! Wiem ze uznacie mnie za wariatke i kompletną kretynke ale wole wymiotowac niż utyc. I .. przykro mi i czuje się z tym źle przed samą soba ale ciesze się ze nauczylam sie wymiotować. Nie zamierzam się specjalnie objadac i potem zwracac, ale jak już mi sie coś takiego zdarzy to mam "wyjście awaryjne". Boli? Trudno wymioty i sciskanie zoładka nie należa do najprzyjemniejszych ... Niech się dzieje co chce ja nie będe gruba!! Nie chce!!!!!!!!!!! Jeszcze nad soba panuje , jem te głupie 500kcal i bedę jesc na razie bo nie moge sie zmusic zeby jesc więcej. Prosty wniosek - na pewno zlece troche z kilogramów i bardzo dobrze! Jak schudne do 46 to zaczne dodawac kalorie powidzmy 50 na tydzień. i tak pewni schudne do 45 i tak planuje wyjśc. Widizcie? Mam naprawdę fajne plany i chce sie ich trzymać. Uhhh już nie moge znowu.. rozdarcie. Jak czytam swoje posty to jakby inna osoba je pisala a nie ja.. Raz czuje sie zdrowa a raqz czuje sie kompletna wariatka. Pójde na ta terapie. Spróbuje. Ale.. ja nie iwem jak to sie potoczy. Na pewno nie chce się nadmiernie wychudizc, ale schudniecei jeszcze tu i owdzie mi nie zaszkodzi..
"I tried to be someone else
But nothing seemed to change
I know now, this is who I really am inside
Finally found myself
Fighting for a chance
I know now, this is who I really am"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
15 maja 2007, 21:07

przez Pstryk 29 cze 2007, 21:58
Dziewczyno, a połknęłaś kiedyś szczoteczkę do zębów podczas rzygania? A popijałaś octem? Albo jadłaś watę? Lub robiłaś 1000 (słownie: tysiąc) brzuszków?
Pewnie nie więc masz rację, jeszcze tego spróbuj. Mam nadzieję, że jak Ci rozsądek wróci nie będzie za późno.
Ty się zastanów kobieto co Ty tu do nas mówisz. Sorry, ale to nie jest forum dla anorektyczek, typu co robić żeby.... Mogłabym Ci podać parę namiarów ale sama na pewno sobie poradzisz.
Czego Ty oczekujesz? Że komuś zaimponujesz tym że się powoli zabijasz bo Ty musisz ważyć 50kg? Nie moja Droga, nie zaimponujesz nawet sobie.
Ale spox, i tak nic nie wskóram, więc poczekajmy, zobaczymy jak będziesz się czuła gdy osiągniesz tą wagę. Zakładam, że to waga 50 ale założę się, że na tym nie poprzestaniesz.
Jejku, przepraszam że wrzeszczę. Tak naprawdę wrzeszczę na siebie bo czuję się taka bezradna w Twoim przypadku a to tak bardzo boli gdy kolejny dobry człowiek zabija się w taki głupi sposób!
Dlatego przepraszam za to co powyżej napisałam ale nie wykasuję tego za to nie będę już ingerować w Twoje sprawy - obiecuję.
Pozdrawiam Cię - będę o Tobie myśleć.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez minako89 29 cze 2007, 22:13
bethi ja wąlsnie za bardzo sie motam między tym co mówi glowa a tym co chce i w zyciu by mi nie przyszło do głowy zeby komus tym zaimponowac, naprawdę.... ja po prostu staram sie byc szczera i pisac wszystko tak jak czuje a na razie czuję tak i nic na to nie poradze :cry: przynajmniej nie sama dlatego ide na terapie . Nie rozumiem w Twojej wypowiedzi tylko jednego. Z tego co piszesz wynika ze mysilisz ze ja chce ważyc 50kg. Kochana ja dzis waże 49 a chce 45.

Wmoje sprawy możesz ingerowac ile chcesz w końcu po to t owszystko wywlekam z siebie. Widze że mimo ze sie praktycznie nie znamy przejmujesz sie tym co sie ze mną dziej... to miłe z Twojej strony. Wiesz ja czaje ze to złe ze Ty wiesz co mowiewsz bo przez to przeszłaś ale tak to już jest post na forum nie zmieni mi myslenie przykro mi ale no taka jaest prawda.
"I tried to be someone else
But nothing seemed to change
I know now, this is who I really am inside
Finally found myself
Fighting for a chance
I know now, this is who I really am"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
15 maja 2007, 21:07

[BULIMIA]

przez desperation 01 kwi 2008, 20:12
Od ponad roku borykam się z bulimią, początkowo niezauważoną jednak teraz już niestety przeze mnie zdiagnozowaną.
Do niedawna było znośnie - napady takeigo obżarstwa pojawiały się raz na 3-2 tygodnie.

Jednak od niedawna są CODZIENNIE.
Moje samopoczucie drastycznie się obniżyło.
Poprostu czuję się podle. okropnie.

Czasem jest mi tak źle, że cięzko mi opisac to co czuję.
Każdy mówi "Idź do lekarza" ale ja nie mam na to czasu i jakoś wciąż mam nadzieję, że uporam się z tym sama.

Zauwazyłam że pomagają mi leki uspokajające, jednak wszystkie te Kalmsy Deprimy itp to mało daje :/





Chciałam się więc spytać, czy nie znacie jakichś mocniejszych leków, które uspokajają, a nie są na recepte?

A jesli pójdę do lekarza to on to gdzies odnotuje...? I do jakiego się wybrac :| ?



;( :cry:
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 18:01
Lokalizacja
Łódź

przez Pstryk 01 kwi 2008, 21:38
desperation, wybacz ale zadawanie pytań o 'mocniejsze leki' jest co najmniej nie przemyślane. Po pierwsze, bulimia to choroba społeczna, którą leczy się głównie poprzez terapię. Po drugie, kto weźmie na siebie odpowiedzialność za Twoje życie :?: Już sam fakt, że bez konsultacji zażywasz deprim (pomimo, iż jest dostępny bez recepty) świadczy o nie najlepszej Twojej kondycji. Idź do lekarza rodzinnego zrobić badania, aby sprawdzić w jakim stanie jest Twój organizm i aby lekarz mógł polecić Ci wówczas dalsze konsultacje ze specjalistami (choroby żołądka przy bulimii to standard, a żołądek to tylko kropla w morzu tfu tfu problemów zdrowotnych, których efektem jest bulimia). Powiedz lekarzowi jednak, że podejrzewasz u siebie zaburzenia odżywiania, aby ten wiedział, pod jakim kątem Cię badać. I jak najszybciej skonsultuj się z psychologiem, ba, lepiej od razu z psychiatrą a jeśli masz możliwość (mieszkasz w dużym mieście) poszukaj szybciutko poradni specjalistycznej zajmującej się leczeniem zaburzeń odżywiania! Nie zwlekaj desperation! Bulimia bardziej i szybciej niszczy aniżeli anoreksja. Szkody w organizmie wyrządzone przez bulimię trudno odwrócić i jeszcze trudniej z nimi żyć.
Piszę to ja - była anorekso-bulimiczka! Nie zwlekaj proszę!
Pstryk
Offline

Re: [BULIMIA]

przez Amy Lee 01 kwi 2008, 22:25
desperation napisał(a):wszystkie te Kalmsy Deprimy itp to mało daje :/

Mało szkodzi, a pomaga jeszcze mniej. Reklamy leków w telewizji powinny być karalne. Jakby zażywanie Deprimu w jakimkolwiek stopniu leczyło zaburzenia emocjonalne, tobyśmy forum zamknęli - każdy by zaopatrzył się w pudełeczko Deprimu i puszkę Coli Light i byłby zdrów.

A prawdziwe uspokajacze wiadomo, że nie leczą, tylko pomagają doraźnie. Bez prawdziwego leczenia i terapii nic nie zdziałają, tylko przymulą.

desperation napisał(a):A jesli pójdę do lekarza to on to gdzies odnotuje...?

Założy ci teczkę w IPN-ie :roll: Masz prawo być zdrowa i jeśli potrzebujesz pomocy nie masz się czego wstydzić albo bać jakichś konsekwencji. Chyba gorszym wyjściem jest czuć się okropnie i borykać z problemami tylko po to, żeby móc powiedzieć "nigdy się nie leczyłam".

Powodzenia!
Amy Lee
Offline

Re: Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez fray 13 lip 2008, 09:34
od razu przepraszam za posta którego zaraz napiszę. Wiem że to nie jest temat na to forum ale muszę do kogoś się z tym wrócić. Mam nadzieję że nikt chociaż mnie nie będzie wyzywał...
Od dłuższego czasu nie mogę poradzić sobie z objadaniem się ponad granice możliwości żołądka. Wg literatury to bulimia, tylko że nie wymiotuję tylko przeczyszczam się nałogowo a to wszystko by za bardzo nie przytyć. Okropnie boję się otyłości którą niestety uważam że mam choć BMI mówi inaczej. Nie potrafię pozbyć się wrażenia że jestem obrzydliwie gruba, zajmuję za dużo miejsca. Przez to mam też problemy z kontaktami z ludźmi bo wstyd mi do nich wychodzić. Próbowałam dowiedzieć się w jakich sytuacjach najczęściej się objadam i wyszło mi że nie zależy to od nastroju, czyli nie dowiedziałam sie co jest wyzwalaczem. Pewnie myślicie sobie że jestem kolejną znudzoną nastolatką która myśli że jeśli schudnie to będzie bardziej podobać się chłopakom, albo że jakaś koleżanka powiedziała mi że powinnam schudnąć. Tak naprawdę to uważam że to tylko kwestia gustu czy podobają się chudsze czy grubsze dziewczyny, a jeśli chcę się bardziej podobać to wystarczy się umalować i ładnie ubrać. Mam gdzieś kanony piękna, nie lubię pokazów mody a już na pewno nie uległam modzie na odchudzanie. Po prostu ciągle czuję się ociężała, w swoje ciuchy przestałam się mieścić. Nie mam szacunku do swojego ciała, jedyne oznaki przyjaźni jakie mu okazuję są tylko kiedy schudnę. Może ktoś miał podobny problem i sobie z nim poradził. Każda pomoc się przyda bo jestem coraz bardziej załamana tym obżarstwem :cry:
nawiedzana przez duchy dawno zmarłych ciasteczek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
11 lip 2008, 21:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do