Strach przed ciemnością

Inne zaburzenia.

Strach przed ciemnością

przez SinnerInHeaven 13 gru 2014, 22:10
Pluszowa, u psychiatry byłem raz w życiu, i była to osoba zdecydowanie bardziej porąbana niż ja ale pewnie źle trafiłem. Zdecydowanie bardziej przydałby mi się okulista bo wzrok wbrew pozorom to większy problem niż moje ułomności i zaburzenia osobowości i inne pierdoły.
SinnerInHeaven
Offline

Strach przed ciemnością

Avatar użytkownika
przez Bulo 23 gru 2014, 21:16
ja do końca nie wiem czy nie wyskoczą na mnie potwory z ciemności
serio
no ale ja do końca zdrowy raczej nie jestem :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
20 gru 2014, 21:24
Lokalizacja
Gdańsk

Strach przed ciemnością

Avatar użytkownika
przez Flora3 23 gru 2014, 21:42
panicznie boje się ciemności.
zasypiam przy lampce odkąd pamiętam
"Ogólnie mówiąc - life is brutal
Poza tym wszystko doskonale... "

absenor
sertralina
xanax
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1290
Dołączył(a)
21 wrz 2014, 16:20

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Strach przed ciemnością

Avatar użytkownika
przez Orenda 25 gru 2014, 19:48
mam halucynacje w ciemności, śpię przy zapalonym świetle
w pustym domu trzymam lalki
każda swoje imię ma
Avatar użytkownika
Offline
Posty
185
Dołączył(a)
06 wrz 2013, 22:02

Strach przed ciemnością

przez monooso 25 gru 2014, 21:53
Odkąd pamiętam strasznie bałem się ciemności. Za dzieciaka oglądałem mnóstwo różnych horrorów i innych materiałów przeznaczonych tylko dla osób dorosłych więc miało to pewnie swój wpływ na zrycie mojej delikatnej psychiki. Uważam, że spore piętno odcisnęła na mnie również rodzinka, która straszyła i kontrolowała mnie używając do tego celu religii. Pamiętam, że gdy w pokoju przebywałem samemu to wtedy mój lęk przybierał o wiele większą intensywność, podobnie było gdy ktoś spał, a ja byłem jeszcze w stanie czuwania. Pamiętam, że nawet gdy zostawałem samemu w pokoju za dnia to też odczuwałem lęk, chociaż był on o wiele mniejszy niż w nocy. Od zawsze miałem wrażenie, że coś mnie obserwuje, czułem czyjąś obecność w pokoju. Miałem mocne wrażenie, że przedmioty posiadają świadomość i bacznie śledzą każdy mój krok. Było to przerażające, czułem zagrożenie. Doszło do tego, że gdy w nocy zachciało mi się siusiu to biegłem z zamkniętymi oczami do łazienki. Każda noc była męką, każdej nocy przeżywałem wielkie katusze, aż zasynałem z wycieńczenia. Zawsze przykrywałem się kołdrą po same uszy, odwracałem się do ściany, zastygałem w bezruchu i chciałem jak najszbyciej zasnąć. Niestety często nie chciało mi się spać. Poza odczuwaniem czyjejś obecności każdej nocy o czym już wspomniałem, pamiętam także, że wiele razy miałem wrażenie, że coś/ktoś mnie dotyka w różne części ciała, ciągnie za kołdrę, zbliża się do mnie. Pamiętam, że kiedyś czułem nawet czyjś oddech na swojej szyi oraz słyszałem jakieś dźwięki. Krótko mówiąc działy się rzeczy nieprawdopodobne, a każda noc była dla mnie czymś strasznym. Trwało to wiele lat gdy byłem jeszcze małym gówniarzem, z biegiem czasu nie było już tak hardkorowo. Na dzień dzisiejszy pozbyłem się strachu przed ciemnością/nocą ale wrażenie bycia obserwowanym oraz poczucie zagrożenia w pewnym stopniu dalej zostały. Szczególnie wyraźnie widać to wtedy gdy zaczynę myśleć o tym leżąc w ciemności, czuję jak pomału narasta fala lęku, która w końcu osiąga taki stan, że pękam i chcę jak najszybciej zasnąć.
monooso
Offline

Strach przed ciemnością

Avatar użytkownika
przez Arasha 25 gru 2014, 22:27
monooso, gdzieś Ty się podziewał, jak Cię tu nie było :shock: ??? Już miałam za Tobą list gończy wysyłać :pirate:

Ja tam zawsze ciemność lubiłam, odkąd pamiętam. Strasznie podobało mi się, jak wyłączali prąd ... niestety ostatnio prawie w ogóle się to nie zdarza. A spacery ... najlepsze po ciemku :105: Obecnie to już mnie jasność nie denerwuje jakoś specjalnie, ale kiedyś to tylko burze, pioruny i ciemne ołowiane chmury lubiłam.
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Strach przed ciemnością

przez monooso 25 gru 2014, 22:57
Arasha napisał(a):monooso, gdzieś Ty się podziewał, jak Cię tu nie było :shock: ??? Już miałam za Tobą list gończy wysyłać :pirate:

Głównie w domu przed komputerem lub w łóżku.
monooso
Offline

Strach przed ciemnością

Avatar użytkownika
przez mark123 25 gru 2014, 23:16
U mnie lęk przed ciemnością zaczął się w wieku niecałych 7 lat po tajemniczym "zwarciu" w moim mózgu, wcześniej ciemności się w ogóle nie bałem.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10119
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Strach przed ciemnością

Avatar użytkownika
przez Arasha 25 gru 2014, 23:18
monooso napisał(a):
Arasha napisał(a):monooso, gdzieś Ty się podziewał, jak Cię tu nie było :shock: ??? Już miałam za Tobą list gończy wysyłać :pirate:

Głównie w domu przed komputerem lub w łóżku.

To czemu nie wchodziłeś na forum ???
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Strach przed ciemnością

Avatar użytkownika
przez Bulo 25 gru 2014, 23:25
Arasha napisał(a):
monooso napisał(a):
Arasha napisał(a):monooso, gdzieś Ty się podziewał, jak Cię tu nie było :shock: ??? Już miałam za Tobą list gończy wysyłać :pirate:

Głównie w domu przed komputerem lub w łóżku.

To czemu nie wchodziłeś na forum ???

prądu nie było i było ciemno
(wybaczcie, nie mogłem się powstrzymać :mrgreen: )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
20 gru 2014, 21:24
Lokalizacja
Gdańsk

Strach przed ciemnością

przez monooso 25 gru 2014, 23:26
Arasha napisał(a):To czemu nie wchodziłeś na forum ???

Ponieważ zauważyłem, że to forum ma negatywny wpływ na moje zdrowie psychiczne ale dzisiaj świątecznie pomyślałem, że zaglądnę tutaj i się trochę udzielę publicznie.
monooso
Offline

Strach przed ciemnością

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 25 gru 2014, 23:55
Ja się ciemności nie boję, choć lubię jasność i zapalam światła wszędzie gdzie to możliwe( a może to tylko bunt przeciwko ojcu który z racji oszczędności ciągle gasi światła). Ta ciemność na dworze której boi się większość normalsów w ogóle mnie nie przeraża, ale nie lubię ciemności w pomieszczeniach.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17037
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Strach przed ciemnością

przez monooso 26 gru 2014, 01:08
carlosbueno, Ta ciemność na podwórku to nigdy mnie nie przerażała, zawsze ją lubiłem nawet bardziej niż dzień bo wtedy mam jakoś więcej energii, lepszy humor i o wiele mniej się stresuję. Ja też nie lubiłem ciemności głównie w pomieszczeniach, czy to w moim pokoju, czy w domu dziadków czy nawet na klatce schodowej. Chociaż teraz tak sobie pomyślałem, że poza domem też czasami się boję, np. będąc w ciemności samemu gdzieś na pustkowiu (a ostatnio się tak zdarzyło) no ale wtedy chyba każda osoba odczuwałaby pewien poziom strachu.
monooso
Offline

Strach przed ciemnością

Avatar użytkownika
przez aramina 26 gru 2014, 23:48
Ja boję się ciemności od kiedy moja genialna 8 lat starsza siostra postanowiła 4-letnią mnie nastraszyć diabłami i potworami. Wszystko po to, żeby pobawić się samej, bez małego dziecka pętającego się pod nogami. Jak moja mama wyciągnęła z mojej siostry w końcu co się ze mną stało, że wieczorami wpadam w histerię i moczę łóżko, to za karę siostra spała ze mną ponad rok. Nie pamiętam przez ile lat spałam z taką lampeczką nocną w kontakcie. Potem nad tym panowałam, ale zawsze jak była awaria prądu oblewało mnie gorąco i miałam wrażenie że coś zaraz mnie rozszarpie.
W drugiej klasie liceum ksiądz puścił nam Egzorcyzmy Emili Rose, i nie pozwolił nikomu wyjść ani nawet się odwrócić pod groźbą buta na świadectwie. Teraz żałuję że mimo to nie wyszłam z klasy. Jestem podatna na te bzdety w horrorach, ale nie wiedziałam że będzie aż tak źle. Jak się obudzę po 2.30 to do 4 nie zasnę, zanim nie minie "godzina diabła" i nie ruszam się z łóżka chociaż miałby mi pęcherz pęknąć. Po zmierzchu nie wyjrzę przez okno, bo boję się co tam zobaczę.
A na studiach, od kiedy zaczęła się depresja, jest koszmar. Nie zasnę bez zapalonego światła, nie wystawię palca spod kołdry, bo boję się, że coś mnie zaraz złapie, śpię pod kocem i ciężką kołdrą i koc zawsze podwijam, żeby mi stopy przypadkiem nie wylazły na wierzch. Potrafię się budzić po pół godzinie snu i jestem tak przerażona, że boję się zasnąć mimo że oczy same mi się zamykają. Jak się poruszam po domu, każde światło musi być zapalone, opcja półmroku odpada. Sama w domu jestem bliska histerii. Mogłabym tak dużo pisać o tym. Wypróbowałam całą baterię leków, nic nie pomaga. Nie potrafię sobie z tym poradzić i przeraża mnie to, że może się mnie to trzymać do końca życia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
01 lis 2014, 23:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do