Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 19 maja 2015, 20:40
Pomaga szczera rozmowa.Z kimś zaufanym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16548
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez introvert 19 maja 2015, 20:43
detektywmonk napisał(a):Pomaga szczera rozmowa.Z kimś zaufanym.

Mi nie pomaga, tylko na chwilę. A w zasadzie nie mam nikogo zaufanego.
Antydepresantów nie biorę, nie mam.
To wymaga wizyty u psychiatry wtedy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
17 maja 2015, 19:54

Myśli samobójcze

przez Introwertyczka 19 maja 2015, 20:50
No żeby przepisał to tak, psychiatra. Tzn. ogólny chyba też może, aczkolwiek lepiej, żeby przepisał je ktoś, kto bardziej się zna.
Introwertyczka
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez introvert 19 maja 2015, 21:00
Nie znam żadnych dobrych psychiatrów. Trzeba szukać, aż sie trafi, chyba.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
17 maja 2015, 19:54

Myśli samobójcze

przez Introwertyczka 19 maja 2015, 21:05
No bo dobrych psychiatrów jest mało. Kiedyś trafiłam na taką psychiatrę, co mnie o mało nie wykończyła lekiem niedostosowanym do moich dolegliwości somatycznych. Po tym epizodzie na długi czas zraziłam się do psychiatrów w ogóle. W małych miastach jest ciężej z psychiatrami, wiem też z doświadczenia, ale może akurat jakoś trafisz na w miarę normalnego. Jak coś będzie nie tak z leczeniem, to zawsze można przerwać.
Introwertyczka
Offline

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez introvert 20 maja 2015, 18:32
Introwertyczka napisał(a):No bo dobrych psychiatrów jest mało. Kiedyś trafiłam na taką psychiatrę, co mnie o mało nie wykończyła lekiem niedostosowanym do moich dolegliwości somatycznych. Po tym epizodzie na długi czas zraziłam się do psychiatrów w ogóle. W małych miastach jest ciężej z psychiatrami, wiem też z doświadczenia, ale może akurat jakoś trafisz na w miarę normalnego. Jak coś będzie nie tak z leczeniem, to zawsze można przerwać.

Mieszkam w małym mieście. Jest jeden psychiatra, niby opinie mówią, że dobry. Ale kto tam wie. Albo trafię na normalnego, albo mnie wykończy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
17 maja 2015, 19:54

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez jetodik 20 maja 2015, 23:18
lekkie życie (niekoniecznie zewnętrznie bo ktoś może mieć zewnętrznie ciężej niż drugi ale i tak się wewnętrznie czuć lekko i beztrosko) nie woła o usprawiedliwienie...ja niestety jestem na etapie rozpaczliwego poszukiwania jakiegoś usprawiedliwienia dla mojego życia, jakiegoś głębszego sensu.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Sonka_85 07 cze 2015, 11:36
Zaczął się czerwiec i moje lęki znów powrociły, szczególnie te dotyczące śmierci. Jakoś tak mam, że jak zaczyna się czerwiec, to we mnie coś umiera - inni się cieszą, że ciepło, słonko, kolory, a ja coraz bardziej zapadam się w sobie. Mimo zmniejszania leków i jakieś nadziei na zakończenie kolejengo ataku depresji, to w mojej głowie rodzą się kolejne mysli samóbojcze: teraz wiem, że to zrobię, nie wiem tylko kiedy coś we mnie pęknie. Jakoś zawsze moje próby samobójcze wypadały w czerwcu, nie wiem, co w tym miesiącu jest
Boję się powiedzieć lekarzowi, że te myśli mnie przerażają, bo są coraz silniejsze, że mam szufladę pełną tabletek, które znów zaczynam chomikować. Chyba nie mam w nikim oparcia: mąż nie widzi niczego poza swoją pracą, nawet nie wiem, jak mam z nim rozmawiać. Dobija mnie to, że nie mogę mieć dzieci, a to jedyne co mi chodzi po głowie, mogę myśleć tylko o tym, i tak kółko się zamyka. Czasami mam ochotę powiedzieć mu, że pozwalam mu odejść, niech znajdzie szczęście gdzie indziej. Może o to chodzi, żebym wyszła i zaczęła wszystko od nowa, może w tym jest sens.
Przepraszam, że tak się rozpisałam, ale nie mam z kim pogadać.
EFEVALON 75 mg 1-0-0
MIRTAGEN 0-0-1
ONIREX 0-0-1

I lecimy od nowa...

F32.1
F60.9
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
19 sty 2014, 17:34
Lokalizacja
Poznań

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez jetodik 07 cze 2015, 12:23
Sonka_85, ja mysle ze lekarz jednak jest od tego by rozmawiac o takich rzeczach, czemu boisz sie mowic mu o depresyjnych myslach?
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez novymivo 07 cze 2015, 15:50
Sonka_85 napisał(a):Zaczął się czerwiec i moje lęki znów powrociły, szczególnie te dotyczące śmierci. Jakoś tak mam, że jak zaczyna się czerwiec, to we mnie coś umiera - inni się cieszą, że ciepło, słonko, kolory, a ja coraz bardziej zapadam się w sobie. Mimo zmniejszania leków i jakieś nadziei na zakończenie kolejengo ataku depresji, to w mojej głowie rodzą się kolejne mysli samóbojcze: teraz wiem, że to zrobię, nie wiem tylko kiedy coś we mnie pęknie. Jakoś zawsze moje próby samobójcze wypadały w czerwcu, nie wiem, co w tym miesiącu jest
Boję się powiedzieć lekarzowi, że te myśli mnie przerażają, bo są coraz silniejsze, że mam szufladę pełną tabletek, które znów zaczynam chomikować. Chyba nie mam w nikim oparcia: mąż nie widzi niczego poza swoją pracą, nawet nie wiem, jak mam z nim rozmawiać. Dobija mnie to, że nie mogę mieć dzieci, a to jedyne co mi chodzi po głowie, mogę myśleć tylko o tym, i tak kółko się zamyka. Czasami mam ochotę powiedzieć mu, że pozwalam mu odejść, niech znajdzie szczęście gdzie indziej. Może o to chodzi, żebym wyszła i zaczęła wszystko od nowa, może w tym jest sens.
Przepraszam, że tak się rozpisałam, ale nie mam z kim pogadać.

Hej sonka. Z gory przepraszam za ten post ale musze to napisac. Gdzie mialas oczy jak wybieralas tego faceta, no powiedz gdzie. Czy kobiety naprawde nie potrafia juz wybierac normalnych facetow. Co zwiazek to tylko praca i kasiora, brak uczuc wyzszych. Ostatnia parka nawet podrozy nie miala, fotografa, video, urlopu - nic bo trzeba kase chomikowac- a kasy maja od groma i ciut ciut. Napisze moze i dosadnie : widzialy oczy co braly. Pewnie nie jednemu odmowilas, lamiac tym samym serce. A ile opowiesci slysze @moglam byc z Andrzejem, a wybralam ciebie itp itd@.
Zlozylas przysiege malzenska to sie mecz az do smierci. Jednoczesnie zycze duzo zdrowia, mam nadzieje ze sie jakos ulozy Tobie, bo na meza juz za pozno i nie oszukujmy sie on zawsze taki byl, a Ty bylas slepa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
889
Dołączył(a)
11 sty 2015, 00:44
Lokalizacja
JuKEJ

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez jetodik 07 cze 2015, 16:01
novymivo,
Zlozylas przysiege malzenska to sie mecz az do smierci.


bez jaj od czegoś są rozwody, choć abstrahuje tutaj od Soni na temat jej małżeństwa się nie wypowiadam, ani ze ma to ciągnąć ani, że przerwać, nie zajmuje stanowiska.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Myśli samobójcze

przez veronique 07 cze 2015, 22:25
Wysiadam. Naprawdę nie dam rady dłużej. Myśl o skończeniu tego coraz bardziej we mnie ewoluuje i czuję się coraz bliższa samemu działaniu. Wszystkie hamulce puszczają mi po kolei.
Offline
Posty
350
Dołączył(a)
12 lut 2015, 21:05

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 09 cze 2015, 10:13
Po próbie samobójczej (150mg alpry i flaszka) leżałem 2 dni w zwykłym szpitalu po czym po prostu kazali mi iść do domu. To tak jakby powiedzieć: "Chciałeś się zabić, normalka, możesz już iść". Zero pomocy psychologicznej, wróciłem do domu i siedziałem kilka dni sam w pokoju. Co za kraj...

Jak się później okazało wyczytałem gdzieś, że ta dawka jest o wiele, wiele za mała żeby umrzeć, ale fazę miałem przez tydzień.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez natrętek 09 cze 2015, 10:30
abrakadabra xx, to bardzo dziwne, że nie zostałeś skierowany na obserwację do oddziału psychiatrycznego. Zbagatelizowali tak poważną sprawę jak zagrożenie życia. Nie mogę uwierzyć, że są jeszcze w Polsce szpitale z takim podejściem, przecież ich też obowiązują jakieś procedury w takich przypadkach.
Gdy nie ma możliwości się zmienić, trzeba nauczyć się żyć ze swoją osobowością.
4w5/ISFJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
708
Dołączył(a)
31 paź 2009, 14:46
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do