Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez deader 28 maja 2014, 10:16
white Lily napisał(a):deader jak ja Cie rozumiem szkoda,że człowiek mając tyle musi takie rzeczy znosić czasem mam wrażenie że tu się już nic nie zmieni.

Najpewniej się nic nie zmieni niestety. Zastanawiam się nad rzuceniem roboty i zafundowaniem sobie ostatniego miesiąca przyjemności przed strzałem. Tyle że znając życie po takim miesiącu odechciałoby mi się zabijać bo "zakosztowałbym życia" i stwierdził że jednak nie chcę się jeszcze rozstawać ze światem. Tyle że wtedy przyjdzie też jebnięcie rzeczywistości, tzn. będę bez pracy, bez oszczędności, bez perspektyw - czyli znów będę chciał się odstrzelić. Pierdolone nieskończone koło desperacji.

jazzowa napisał(a):ja mam od lat taką myśl w głowie ..... destrukcyjne zachowania bo przecież ' ZAWSZE MOŻNA SIĘ ZABIĆ' jest to jakieś wyjście z sytuacji.

Najgorsze że ja nie chcę umierać. Ale też powoli kończy się mój zapas spokoju. Nie mam siły dalej tak żyć. Nie chcę de facto umierać. Chciałbym żeby problemy zniknęły, chciałbym wreszcie pierdolony święty spokój. Tyle że jedynym pewnym sposobem na osiągnięcie takiego stanu jest zabicie się. Kolejne koło desperacji :/
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Myśli samobójcze

przez Saraid 28 maja 2014, 10:27
deader, też raczej mi się póki co nie spieszy umierać ,tylko żeby nie było tak ciężko ,rzucić to wszystko i przed siebie ....tak się rozmarzyłam ...
Saraid
Offline

Myśli samobójcze

przez ladywind 28 maja 2014, 11:15
deader, ja często słyszę, że się nie angażuję w swoją pracę. Faktycznie przez swoje problemy ze zdrowiem psychicznym nie angażuje sie tak jak powinnam. Bardzo to źle wpływa na moją samoocene i też z bezsilnosci miewam poźniej takie destrukcyjne myśli:/
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez deader 28 maja 2014, 12:00
ladywind, współczuję, przerypane. Ja mam trochę inaczej bo ja zapierdzielam jak dziki a ciągle słyszę że "mógłbym więcej", a to bo inni zostają po godzinach a ja nie, a to że zajmuję się tylko swoim działem a nie dopieprzam sobie roboty z innych działów (!!! tak jakbym miał czas na robienie czegoś z innych działów kiedy ze swoim ledwo się wyrabiam !!!), a wszystko dlatego że wszystkie moje pomieszczenia robocze znajdują się poza zasięgiem wzroku szefa z jego biura, w przeciwieństwie do innych działów. Więc facet nie widzi jak zapierdalam. I chvj z tym że na koniec miesiąca robione są podliczenia, ja sam robiąc na moim dziale zarabiam na siebie plus niezłą kasę dla szefa, kiedy drugi dział według niego cały czas nie "kręci się na maxa" mimo że tam zapieprza osób nie jedna, ale 5-6. I chvj z tym, że robię wszystko sam, od kontaktu z klientami, poprzez zamawianie materiałów, papierkologię związaną ze zleceniami, same zlecenia też drukuję osobiście i nawet takie pierdoły które mógłbym teoretycznie zrzucić na kogoś innego bo nie wymagają jakiejś super inwencji twórczej, jak na przykład przycinanie plakatów do wymiaru - chvj z tym że sam to wszystko robię, najważniejsze że nie zapierdalam jeszcze na dziale który przynosi nie takie dochody jak mój. I najgorsze że przez to że te głąby z drugiego działu dają się dymać jeszcze bardziej ode mnie bo godzą się na przychodzenie wcześniej, na zostawanie po godzinach, na pracę w sobotę - ja mimo że w swoje 8 godzin obrabiam się ze wszystkimi swoimi pracami to przez nich też dostaję wrażenia jakbym się "niedostatecznie angażował", wychodzę z pracy z poczuciem winy, a przecież wszystko moje jest porobione. Jak inni muszą zostawać to najwyraźniej znaczy że ich dział potrzebuje więcej pracowników, ale oczywiście ten pierdzielony wyzyskiwacz umyślił sobie że "skompletuje" dodatkowego pracownika z reszty ekipy. I tym sposobem nasza księgowa została przyuczona do obsługi dwóch maszyn, i pomiędzy obsługiwaniem klientów, wypisywaniem faktur i całej tej księgowej pracy - musi jeszcze zapieprzać na boku z pracami zupełnie nie związanymi z jej działem. Babka która pracowała na CTP została przymuszona do pracy przy impozycji wizytówek (wybaczcie branżobełkot, ważne że możecie mi wierzyć na słowo - są to dwa zupełnie inne działy). No ale to przecież chore!!! Czekam jeszcze aż nasza sprzątaczka zostanie zapędzona do wprowadzania danych do systemu obsługującego firmę, oraz kiedy szef będzie swoim dzieciom po powrocie ze studiów przychodzić i zapierdzielać przy foliowaniu wydruków. Oh, wait, to drugie już ma miejsce od dobrych kilku miesięcy... Oczywiście o jakimkolwiek uwzględnieniu tych dodatkowych obowiązków w pensji nie ma nawet mowy, jakaś premia? Śmiechem się można zabić (o ironio)... Cwel twierdzi że nie przystosowuję się do dzisiejszych wymogów rynku pracy, cóż, PIERDOLIĆ DZISIEJSZE WYMOGI RYNKU PRACY!!! Wszędzie tylko wyścig szczurów, wyzysk, nikt nie dba już o człowieka, liczy się tylko tabelka określająca ile z niego można wycisnąć, jak najskuteczniej sprowadzić go do poziomu szmaty i wyżąć do cna.

Powoli zmienia mi się podejście do odebrania sobie życia. Najpierw przyjdę i wpakuję temu skurwielowi śrubokręt w tętnicę, niech chvj zdycha, jakaś sprawiedliwość na tym świecie musi być.

-- 28 maja 2014, 11:25 --

No i jeszcze reakcja rodziny, na jakąkolwiek wzmiankę o tym że w tej pracy jest chvjowo. Od razu ze świętym oburzeniem się rzucają że trzeba całować szefa po nogach za to że praca w ogóle jest. Przepraszam za taki natłok francuskiego, ale - o ja żesz kurva /cenzura/. Jak ciotki różne i babcie miały przeróżne operacje, to wiadomo - operacja naprawiała problem, po operacji trzeba trochę pocierpieć bo a to rana się źle goi, a to szwy przeszkadzają, a to coś tam boli... I one jakoś mogły narzekać na to że je boli czy uwiera. No i nic dziwnego - owszem, każdy się cieszy że operacja jest, ale nijak nie wpływa to na fakt że po tej operacji człowieka to i owo boli. I tak samo - owszem, cieszę się że praca jest, ale mam też prawo ponarzekać na to co mnie w niej wkurza, i liczę na reakcję współczującą a nie naganę z rodzaju "nie doceniasz co masz". Porobili by tydzień z tym ćwokiem to by może zrozumieli jak to jest. Ale nie, zawsze wszystko moja wina, to mi "nie pasuje", to ja "przesadzam", to ja "powinienem być wdzięczny", zawsze za coś kurva powinienem być wdzięczny.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Lusesita Dolores 28 maja 2014, 13:27
nic mi nie wychodzi w tym chorym życiu. Nie potrafie żyć w harmonii ze wszechświatem, z każdej strony tylko te programy, mydło powidło,
płynie we mnie krew Pana który wzywa mnie do siebie
o mamo, mamo dlaczego mi to zrobiłaś i sobie też
czakram ,
O Boże wróć do mnie
chodze boso po ulicy


Ketrel 400mg
Solian 800mg
Haloperidol 5mg


opium
Posty
6834
Dołączył(a)
16 cze 2013, 12:25
Lokalizacja
Chaos

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez dominol 28 maja 2014, 15:35
ASIU wejsie w garsc i brni przez zycie z usmiechem na twarzy a nie urzalaj sie nad soba bo kazdy z nas ma jakies przeszkody w zyciu na swojej drodze tego nie da sie uniknac ,bo kolorowo jest tylko w bajkach ,a zycie treba brac takie jakim jest ..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1017
Dołączył(a)
02 paź 2013, 23:55

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Arhol 28 maja 2014, 16:10
No i jeszcze reakcja rodziny, na jakąkolwiek wzmiankę o tym że w tej pracy jest chvjowo. Od razu ze świętym oburzeniem się rzucają że trzeba całować szefa po nogach za to że praca w ogóle jest. Przepraszam za taki natłok francuskiego, ale - o ja żesz kurva /cenzura/. Jak ciotki różne i babcie miały przeróżne operacje, to wiadomo - operacja naprawiała problem, po operacji trzeba trochę pocierpieć bo a to rana się źle goi, a to szwy przeszkadzają, a to coś tam boli... I one jakoś mogły narzekać na to że je boli czy uwiera. No i nic dziwnego - owszem, każdy się cieszy że operacja jest, ale nijak nie wpływa to na fakt że po tej operacji człowieka to i owo boli. I tak samo - owszem, cieszę się że praca jest, ale mam też prawo ponarzekać na to co mnie w niej wkurza, i liczę na reakcję współczującą a nie naganę z rodzaju "nie doceniasz co masz". Porobili by tydzień z tym ćwokiem to by może zrozumieli jak to jest. Ale nie, zawsze wszystko moja wina, to mi "nie pasuje", to ja "przesadzam", to ja "powinienem być wdzięczny", zawsze za coś kurva powinienem być wdzięczny.

normalsy=guwnixy.
przynajmniej w tego typu kwestiach,albo to też zwykła,ludzka głupota,może oba,nie wiem.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32441
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Progressive 29 maja 2014, 12:37
gdzie szukac jakiejkolwiek siły by jeszcze zyc ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
06 maja 2014, 16:46
Lokalizacja
Kraków

Myśli samobójcze

przez Saraid 29 maja 2014, 12:40
Progressive, masz coś co Cie cieszy cokolwiek?a może w tym by własnie poczuć w sobie radość życia.
Saraid
Offline

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Progressive 29 maja 2014, 12:40
juz chyba nic nie zostalo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
06 maja 2014, 16:46
Lokalizacja
Kraków

Myśli samobójcze

przez pająk 29 maja 2014, 12:43
Progressive, chyba jednak coś zostało skoro TU jesteś...
pająk
Offline

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Progressive 29 maja 2014, 12:46
Jak znajdujecie w sobie sile zeby jeszcze walczyc jak wszystko wokol przytlacza do tego stopnia ze nie mozna funkcjonowac jak normalny czlowiek ? Jestem tu, bo to ostatnie co zostalo, a nie mam odwagi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
06 maja 2014, 16:46
Lokalizacja
Kraków

Myśli samobójcze

przez Saraid 29 maja 2014, 12:49
Progressive, wiesz u mnie np.to działa tak czuje się żle bez energii życia tak ledwo jakoś, ale wbijam sobie w głowie że czeka na mnie coś dobrego i ja chcę to przeżyć dlatego póki tchu będę walczyła o siebie samą tak naprawdę o własne szczęście.Ty masz odwagę pisać o tym co czujesz a to naprawdę już duży krok naprzód i szukasz rozwiązań będąc tutaj z nami.
Ostatnio edytowano 29 maja 2014, 12:50 przez Saraid, łącznie edytowano 1 raz
Saraid
Offline

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez JERZY62 29 maja 2014, 12:49
Ja też źle się czuje praktycznie nie do życia, nawet umyć mi się nie chce.
♪♪♪
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9031
Dołączył(a)
08 lut 2011, 22:38
Lokalizacja
50° 0′ 45″ N, 20° 59′ 19″ E

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do