Nie widze sensu dalszego zycia

Inne zaburzenia.

Re: Nie widze sensu dalszego zycia

przez bożena2 18 sty 2010, 03:08
Monika1974 napisał(a):bozena2

Witaj :-)

Moniko, witam Cię bardzo serdecznie, jestem nowa na forum, bardzo chciałabym pogadać
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:53

Re: Nie widze sensu dalszego zycia

przez zagubiony5777 18 sty 2010, 20:05
ja Cie tez witam serdecznie Bozenko :)

bylem na tym egzaminie i wszyscy znajomi mowili o tym ze to juz koniec studiow, o tym co sie dzialo itp. I znowu pelny dol, bo ja je maksymalnie zmarnowalem ,zniszczylem :( oni beda je pamietac jak przyjda gorsze czasy, ja niestety nie bede mial co zapamietac, chyba ze niepowodzenia :( nie pamietam kiedy ostatnim razem bylem wesoly i sie usmiechalem- to musialo byc dawno...jak nie dostane odpowiednich lekow to nie wiem czy wytrzyam dalej takie zycie, bo wiem ze bede sam,ciagle zdolowany bo nie jestem w stanie sie zmienic...
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
17 lis 2009, 13:29

Re: Nie widze sensu dalszego zycia

Avatar użytkownika
przez *Monika* 18 sty 2010, 21:04
zagubiony!!!

Cały czas upierasz sie przy tych swoich lekach!
Przeciez Ty nie masz zadnej choroby struktur mozgowych. Masz nerwice! A ja sie leczy przede wszystkim terapia. Dlaczego od niej tak ciagle uciekasz? Czego sie boisz? Ze podejmiesz jakis temat na terapii? Bolący Ciebie?
Wiesz co?
MOze nie jestes jeszcze gotowy,zeby rozmawiac na wszystkie tematy. Ja dosłownie powiedzialabym wszystko. mowie wszystko, nie to co chce powiedziec. Mowie o moich przemysleniach, planach. uczuciach....o sprawach wstydliwych, obawach itp.

Prosze zglos sie na terapie. Moze faktycznie ostatnia terapia sie nie udala, warto sprobowac jeszcze raz!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nie widze sensu dalszego zycia

przez zagubiony5777 18 sty 2010, 22:50
wiesz, ja rozmawialem o wszystkim z terapeuta i to nie jednym, bo poprzedni terapeuta byl naprawde swietnym czlowiekiem ,mial fajne podejscie- rozmawialem z nim jak facet z facetem i mysle ze innej osobie raczej by pomogl.

sam nie wiem czy nie mam uszkodzonych struktur mozgowych-nikt mi tego nie badal, czesto nie moge powiedziec ze jestem racjonalnym czlowiekiem.Przeklada sie to na moje kontakty z otoczeniem- boje sie czasami zaprosic gdzies jakas dziewczyne, bo czuje ze nie bedzie chciala miec takiego dziwnie zachowujacego sie goscia jak ja :(
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
17 lis 2009, 13:29

Re: Nie widze sensu dalszego zycia

Avatar użytkownika
przez *Monika* 18 sty 2010, 23:55
zagubiony!

Nie trzeba mieć uszkodzonych struktur mózgowych,żeby miec lęki.
Słuchaj.......Ty nawet lękasz się zaprosic gdzieś dziewczynę. Jeszcze tego nie zrobiłeś, a juz projektujesz co ona moze sobie o Tobie pomyśleć. Masz straszne obawy.

Dlaczego nie zrobisz tomografii? Wiesz ile by to wyjaśniło?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Nie widze sensu dalszego zycia

przez zagubiony5777 19 sty 2010, 00:12
pojsc na tomografie komputerowa i z wynikami do psychiatry ? to nie chodzi juz o relacje damsko meskie- generalnie jakos obawiam sie ze ludzie beda mnie widziec jako niepowaznego dziwnego czlowieka...
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
17 lis 2009, 13:29

Re: Nie widze sensu dalszego zycia

Avatar użytkownika
przez *Monika* 19 sty 2010, 00:36
zagubiony!

I znów projektujesz......Co będą myśleć o Tobie inni!


Ty zyjesz dla ludzi? Czy żyjesz wsród ludzi? A może żyjesz obok ludzi zamiast dla siebie. Mam na mysli zdrowy egoizm.

Nie uwzięłam się na Ciebie. Ale wszystko co piszesz zamyka sie w slowach" A co ona pomyśli o mnie, co ludzie pomyślą o mnie......?"
Wolisz się męczyc by sprostać jakims wyimaginowanym wymaganiom ludzi? Nikt Tobie żadnych wymagan nie stawia!
Zyjesz,zeby uszczesliwic kogoś? Czy zeby uszczesliwic siebie?

Pomyśl zagubiony o sobie...poważnie mówię.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Nie widze sensu dalszego zycia

przez zagubiony5777 19 sty 2010, 00:58
ja sam juz nic nie wiem jak mam myslec, mam tak namieszane w glowie jak chyba nikt...zastanawiam sie nad ta tomografia...
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
17 lis 2009, 13:29

Re: Nie widze sensu dalszego zycia

przez polakita 19 sty 2010, 01:42
zagubiony5777, może masz fobię społeczną (lęk w kontaktach z ludźmi). Faktycznie dobra jest psychoterapia, czy naprawdę ten pan nic ci nie pomógł?
Jeśli chodzi o mózg, to w nerwicy leczy się podobne zaburzenie jak w depresji, czyli zaburzenia działania neuroprzekaźników (serotonina), które umożliwiają pozytywne spojrzenie na świat. Spróbuj się z tego wydostać, bo nikt nie jest skazany na takie myślenie !
polakita
Offline

Re: Nie widze sensu dalszego zycia

Avatar użytkownika
przez iryss 19 sty 2010, 01:42
Nie czytałam tematu dokładnie ale co do Twojej ostatniej wypowiedzi zagubiony to myśle ze jesli ktoś ma bardzo namieszane w głwoie to pownien zacząć nowy rozdział...To nie jest łatwe i wiem to z doświadczenia ale nic nie jest łatwe pomojając przygotowanie zupki chińskiej..Powiedz sobe "zaczynam od nowa co było to mineło teraz mam nowe zycie i nie ma już starego zagubionego teraz bedzie poszukujący samego siebie.." ja właśnie wtedy gdy o sobie zapomniałam odnalazłam prawdziwą siebie...Pogubiłeś się w całym morzu zdarzeń to zrozumiałe ale teraz czas sie odnalesc. Mozesz dokonać wszystkiego czego zechcesz walcz o siebie!


Ps " mam tak namieszane w glowie jak chyba nikt..."
Zajrzyj do jakiegoś psychiatryka momentalnie zmienisz zdanie ;)
Czasami dopiero sekcja zwłok pokazuje że ktoś miał skrzydła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
425
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 21:47

Re: Nie widze sensu dalszego zycia

przez zagubiony5777 19 sty 2010, 21:29
Gorsza sprawa ze ja juz tak kilka razy resetowalem swoje zycie, bylo lepsze, ale na krótko, bo lęki,zlosc niepokoj mam od zawsze i juz nie wierze ze jakakolwiek terapia czy to behawioralna czy psychodymiczna czy inna jest w stanie mi pomoc i uda mi sie samemu zmienic.Jutro ide do psychiatry i bede prosic o cos co postawi mnie na nogi.Mam nadzieje ze chociaz tym razem lekarz nie odesle mnie do psychologa.....
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
17 lis 2009, 13:29

Re: Nie widze sensu dalszego zycia

Avatar użytkownika
przez *Monika* 19 sty 2010, 21:50
zagubiony!

Wiesz co napisałeś?

Cytuję "Mam nadzieje ze chociaz tym razem lekarz nie odesle mnie do psychologa....."

Wydaje mi się,że nie chcesz sobie pomóc. Liczysz na wspaniałe uleczenie swojej duszy lekami. To niestety nie jest najlepszym rozwiązaniem. Ulga po lekach nie zawsze przychodzi, znam to z autopsji. Musisz się powaznie nastawic na terapię.Nie na kilka czy kilkanaście sesji. Minimum terapia trwa 2 lata. Ale lepiej je poświęcić ,żeby poznać siebie, źródlo ich oraz ich mechanizm,żeby w przyszłosci radzić sobie w sytuacjach trudnych. Bo to one powodują u nas zaburzenia.
Ale zrobisz co będziesz uważał za słuszne.
Ja życzę Tobie,żebyś już nigdy się nie lękał.

Acha.......Nie myślisz chyba brac leków przez całe życie?
Terapia, terapia i jeszcze raz terapia.....powtarzam te słowa z uporem maniaka!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Nie widze sensu dalszego zycia

przez zagubiony5777 19 sty 2010, 22:17
ja nie chce rezygnowac z terapii bo wiem ze mi sie przyda, ale wiem ze ona mi nie pomoze.Ja bardzo chcialbym sobie pomoc. Chcialbym normalnie funkcjonowac.jesli leki pozwolilyby mi na to moglbym je brac przez cale zycie...
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
17 lis 2009, 13:29

Re: Nie widze sensu dalszego zycia

Avatar użytkownika
przez *Monika* 19 sty 2010, 23:38
Zagubiony!

Leki niestety naprawiają jedno, psują drugie przy dłuzszym stosowaniu. Jeśli brałbys je przez pol zycia, prawdopodobnie jakis narzad Twojego ciala ucierpialby na tym To dodatkowo wywołałoby u Ciebie lęk w obawie o swoje zdrowie, a nawet zycie. Byc moze pogrążyłbyś się dozgonnie.
Nie wiem dlaczego zakładasz,że terapia się nie uda,że Tobie napewno nie pomoże.
Podświadomie , a nawet swiadomie przed nią uciekasz. Przerażająco jej sieboisz. Wiem,że trudno jest sie otworzyc przed terapeutą. jedni mają opory, innym przychodzi to latwiej. Kiedys trzeba się przełamać. Pozostawicto co stare, a otworzyc sie na to co nowe. Mówię tu cały czas o wzoracach postępowania. Jak ich nie zmienisz to ugrzęźniesz. Ja tez mam tego świadomośc i nie myśl,że już jestem zdowa.
Nie ma cudownego leku. Nie mozesz tez porownywać siedo osób, które mają w jakis sposób uszkodzony mózg...Ci musząbrać leki przez całe życie. A Ty nawet tomografii nie zrobiłeś. To też u Ciebie wywołuje lęk. Bo nie wiesz.......nie wiesz nic tak na 100%.
Myślę,że fizycznie jesteś zdrowym mężczyzną. Natomiast psychicznie....przydałaby sie Tobie terapia.
Może potrzebujesz czasu.........tego nie wiem.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do