perfekcjonizm

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

przez Pstryk 24 kwi 2007, 19:29
A ja mam konika na punkcie porządku w moim pokoju. Od pewnego czasu mieszka ze mną mój chłopak i bardzo go za to podziwiam bo czepiam się nawet o nierówno ułożony koc na łóżku lub wieszak w szafie odwrócony do zewnątrz hakiem. Ciekawe jak długo on to wytrzyma??? I ciągle chodzę za nim i poprawiam co dotknie. Staram się nad tym panować ale nawet jak mi się uda nic nie powiedzieć lub nie wstać z miejsca to trudno nie zauważyć, że coś mi nie siadło. Robię się złośliwa, ironiczna, wale aluzjami, jestem nerwowa lub nieznośnie milczę, unikam jego wzroku, wstaję gdy on siada obok mnie itp...
Ale wczoraj udało mi sie przełamać barierę!!!
Na dywanie leżał jakiś paproch i nie podniosłam go! A jak Kuba go zobaczył i ukradkiem chciał go wyrzucić to go zrąbałam, że ma tam leżeć. I leży do dzisiaj. I nadal go nie podniosłam, i wcale o nim nie myślę i wcale się nim nie przejmuję.... :?
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez IceMan 24 kwi 2007, 20:35
Bethi - powiem Ci szczerze
bethi napisał(a):czepiam się nawet o nierówno ułożony koc na łóżku lub wieszak w szafie odwrócony do zewnątrz hakiem

mam to w domu i można dostać szewskiej pasji. Także niech ten paproch leży dalej na podłodze i wyluzuj ;) Porządek ok, ale w granicach rozsądku (brudasem nie jestem :mrgreen: ).
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Pstryk 16 maja 2007, 21:28
Piotrek napisał(a):Także niech ten paproch leży dalej na podłodze

dobrze się mówi, gorzej zrobić...
Nie wiem, czy to perfekcjonizm czy egoizm....
Bo sama nie jestem idealna: paprocha zmiotę pod dywan, brudne skarpetki rzucę pod łóżko...
Zdarza mi się... ale innym nie może.
Jestem po prostu egoistką. I to wieeeeeeeeeeeeeeeelką. Nie da się ze mną żyć. Chyba jestem skazana na samotność.
Pstryk
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Norandia 11 cze 2007, 20:46
tez mam problem z perfekcjonizmem.Duzo wymagam od siebie i sobie nie pozwalam na pomylki,ale inntm tak.To mnie bardzo meczy i utrudnia mi zycie, dlatego probuje to zwalczac np.czasem zrobic z siebie glupa celowo.Nie jest to latwe.

Perfekcjonizm utrudnia mi zycie prywatne i zawodowe bo utrudnia mi kontakty z ludzmi.Mam w sobie cos takiego ze wole nic nie powiedziec niz powiedziec cos glupiego.

Czy ktos ma to samo?? bede wdzieczna za rady
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
07 cze 2007, 18:05
Lokalizacja
londyn

Avatar użytkownika
przez Samanta 11 cze 2007, 20:49
I dla mnie perfekcjonizm jest zmorą. Baaardzo wiele wymagam od Siebie, wszystko musi być idealne od góry do dołu, nie byle jakie i nie pozwalam Sobie na żadne błędy, a kiedy się pomyle wprost przeklinam się za to..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

Avatar użytkownika
przez inez3 11 cze 2007, 21:03
heh, u mnie to tez jest problem. zwlaszcza w moich zaburzeniach, nawet jak jest dobrze to zawsze znajde cos w moim samopoczuciu co jest nie do konca takie jakbym chciala zeby bylo i sie tego trzymam przez co sie denerwuje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

przez Pstryk 12 cze 2007, 18:00
Jak to jest z tym perfekcjonizmem? Wymagamy go od siebie? Od siebie i innych? Od innych?
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez IceMan 12 cze 2007, 18:52
Perfekcjonizm - raczej nie jest mile widziany przeze mnie - wolę zdrowy rozsądek i umiar - przykład skrajnego perfekcjonizmu - moja mama - która zajmuje się tylko i aż domem. I często nawet na forum widzę, że wszyscy mają na coś czas, na jakąś rozrywkę itp. Ona musi zrobić wszystko idealnie, przez co utrzymanie w porządku kawalerki 37 mkw. zajmuje jej cały dzień 7 dni w tygodniu praktycznie bez przerwy - przerwy to zwykle konieczny sen i odpoczynek, od święta zdarzy się jej jakiś film albo inna forma rozrywki? Pewnie zapytacie, czemu jej nie pomogę? Bo kiedy ja ujmę jej jakąś pracę, to ona na to miejsce znajdzie sobie coś innego - bo wiecznie ma co robić. Także perfekcjonizmowi mówię nie - jest brakiem wolności, więzieniem, łańcuchem, kajdanami dla człowieka.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Samanta 12 cze 2007, 19:02
Ja wymaga, stanowczo za dużo od siebie i od innych i naprawdę staram się wyzbyć się tej cechy , bo czasem są naprawde przekleństwem. Wszystko idelnie,perfekt..do głowy można dostać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
07 cze 2007, 21:17

Avatar użytkownika
przez inez3 12 cze 2007, 20:52
hehe, jawlasnie na terapii sie dowiedzialam, ze mam problem z perfekcjonizmem i kontrola, stad tez moje leki,bo staram sie wszystko kontrolowac, nawet swoje samopoczucie, a przeciez tak sie nie da... a jak sie okazalo - powod? moja mama, ktora przez wszystkich jest uwazana jako ta, ktora ze wszystkim daje sobie rade, wszystko potrafi zalatwic i ja gdzies podswiadomie tez staram sie taka byc... no i jak mi nie wychodzi to juz wiecie co dalej...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Avatar użytkownika
przez pannanikt 16 sie 2007, 04:45
Perfekcjonizm, nadmierna samokontrola... omal mnie to nie zgubiło. Jestem perfekcjonistką w każdym calu - mam idealny porządek w sowim pokoju, idealnie umyte własne naczynia, idealnie ułożone książki, notatki, testy maturalne, ubrania, dosłownie wszystko. Ale w tym wszystkim najśmieszniejsze jest to, że mi i tak wydaje się, że "coś jest nie tak", że mogłoby być lepiej. Perfekcjonizm dotyczy także szkoły i nauki - nigdy nie jestem z siebie zadowolona, nawet jesli dostaję najwyższe stopnie, bo mam wrażenie, że mogłam jednak więcej. Nigdy też nie zdarza mi się nie zrobić zadania domowego czy nie przeczytać jakiejś lektury. Nawet teraz w wakacje uczę się codziennie po 6-8 godzin (to już chyba uzależnienie:/).
Perfekcjonizm zrujnował mi niemal zycie. Każdy mój dzień musi być zaplanowany - określone godziny i ilości posiłków, określony czas ćwiczeń, okreslony czas na naukę i tzw "czas wolny", którego w roku szkolnym nie ma w zasadzie. Co się zaś tyczy posiłków, ta przymusowa kontrola nad wszystkim z tym także się wiąże i jako anorektyczka, każde swoje jedzenie przeliczam i zapisuję. Dokładnie, bezbłędnie. Jem także w określonych godzinach, a jeśli w danej nie mogę to po prostu nie ma posiłku.
Perfekcjonizm doprowadził do tego, że obecnie nie umiem być zadowolona z siebie, nie dostrzegam swoich sukcesów - bo ciągle wydaje mi się, że to za mało. Często czuję, że marnuję czas, nie robiąc "nic". A to "nic" to na przykład sen - potrzebny przecież, żeby robić "coś"... Kiedy się uczę, mam wyrzuty sumienia, że nie ruszam się, nie ćwiczę. Kiedy zaś ćwiczę, mam je z powodu takiego, że się nie uczę. Nawet teraz, siedząc tutaj, nie mogę sobie tak spokojnie siedzieć i pisać, bo powinnam przecież robić bardziej "coś". Każda taka chwila, w której nie robię nic, wydaje mi się czasem nieodwracalnie straconym.
Boję się też porażki, a porażką jest dla mnie coś zrobionego nieidealnie. W tym momencie mam na myśli konkretnie maturę, która zbliża się nieuchronnie... Mimo wielogodzinnej nauki i starań, wiem, że napiszę tak, że "mogłabym lepiej" i wtedy - nawet jeśli dostanę się na Akademie Medyczną w Krakowie - będę mieć poczucie, że mogłoby być doskonalej.


Perfekcjonizm, który osiąga taki jak u mnie wymiar, jest chorobą, która bardzo komplikuje życie. Owszem, niejednokrotnie przynosi korzyści i pomaga osiągać sukcesy. Tylko co mi z nich, skoro nigdy nie jestem zadowolona? (o ile w ogóle je widzę!)

Paranoja:(
(...) - jesteś stworzony, żeby być człowiekiem!
Istniejesz dla dobra i radości, byś umiał śmiać się i śpiewać, żyć w miłości. Masz obdarzać szczęściem tych, którzy cię otaczają. Przecież jesteś stworzony na obraz Boga - który jest miłością.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
07 sie 2007, 12:30
Lokalizacja
z Krakowa

przez snaefridur 05 sty 2008, 01:52
Jestem chora na ambicję.To mi dosłownie wiąże ręce.
Nie wystarczy mi nigdy,że zrobię coś dobrze.Muszę to zrobić najlepiej jak się da,lepiej od wszystkich.A ponieważ to niemożliwe,to ciągle jestem sfrustrowana.
Z tego powodu często nie staram sie w ogóle,bo strasznie się boję,ze moja praca nie przyniesie oczekiwanych efektów i że okaże się,że coś jest dla mnie nie do przeskoczenia.
Nie pomaga mi to niczego osiągnąć,a wręcz hamuje w każdej dziedzinie życia.
To teraz jedyny,ale gigantyczny problem,z którym muszę się uporać.
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez K. 05 sty 2008, 14:31
snaefridur, mogę podać Tobie rękę.
Ja zawsze śmiałam się z tej mojej choroby, bo nie czuję się jakoś szczególnie pokrzywdzona przez los i nie czuję, że w ogóle jestem czy kiedykolwiek byłam chora.

Bo tak nie jest.
Dlatego uważam, że każdy z nas ma coś z psychiką, każdy ma coś co wiele osób ma, pozornie zdrowych, ale o tym nie mówią, bo uważają się za normalnych.

Ja także jestem perfekcjonistką i lubię taka być.
Ale nie sprawia mi to trudności w życiu, jest wręcz rewelacyjnie ;)
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

przez snaefridur 05 sty 2008, 16:34
A ja bym chętnie oddała parę uncji swojego nawet w niekoniecznie dobre ręce.Wpadłam w błędne koło i nie mogę znaleźć tego fragmentu,w którym da się je przerwać.Jeszcze trochę i zawalę studia,na ktorych mi zależy najbardziej na świecie.
snaefridur
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do