"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Josephine29 01 lis 2011, 14:09
no tak, daty z lewej strony :)

girl anachronism, czytałam to co pisałas o postawieniu diagnozy. To jest wazna sprawa, ja sama wiele razy probuję uzyskac od psychiatry jasnośc. ostatnio jednak nie przyniosło mi to nic dobrego. po ostatniej wizycie lekarz zmienił leki i powiedział, ze to moze byc dwubiegunówka. jak wyszłam od niego, to bardzo się cieszyłam, ze mam wreszcie jasną diagnozę, bo co tam sama depresja, dwubiegunowa to jest coś hahha.
po zmianie lekow, całe samopoczucie mi sie zawaliło. Juz czulam sie dobrze, a tu nagle grugi biegun. I na dodatek zdalam sobie sprawe z tego, ze ta choroba oznacza iz w moim życiu raz bedzie lepiej, raz gorzej i tak na okraglo. załamałam się całkowicie. Dopiero moja terapeutka mnie pocieszyła.
jaki z tego morał, czasem nie jest dobrze wiedziec na co sie choruje, bo to może przybic
Avatar użytkownika
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
01 lis 2011, 12:39

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez girl anachronism 01 lis 2011, 14:26
Mint napisał(a):Przy okazji, girl anachronism, już uwielbiam Cię za Leave a Scar.

:great:

anja1389, ja wolę wiedzieć. W ogóle lubię wiedzieć, lubię rozumieć, inaczej jestem zagubiona.
wild hearts can't be broken.

F31
Posty
1315
Dołączył(a)
16 wrz 2011, 09:12
Lokalizacja
Kraków

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Josephine29 01 lis 2011, 14:34
ja natomiast bardzo często boje się prawdy. wolę zamykac oczy i udawac, ze czegoś nie ma. Jak nie ma, to nie zaboli. wynika wiele trudności z tego dla mnie i pewnie w konsekwencji jeszcze więcej bólu. To tak jakbym na jakis czas, jakąs krótką chwilę, weszła do swojej norki i udawała, ze mnie nie ma, wtedy nikt mnie nie skrzywdzi, ból nie dopadnie.
Często się zastanawiam, czy nie tylko ja mam tak wszystko pokręcone. Rozważam siebie i rozbieram na milion kawałków czasem, po to żeby zrozumiec ten cały mechanizm mojego funkcjonowania. Ale nawet kiedy juz wiem, nie powoduje to żadnej zmiany we mnie. Może jest to ciągły proces, coś czego nie widzimy na poczatku, a co dostrzegamy dopiero przy okazji czegos innego?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
01 lis 2011, 12:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Transfuse 01 lis 2011, 14:41
ja natomiast bardzo często boje się prawdy. wolę zamykac oczy i udawac, ze czegoś nie ma.
Też mam nawyk zamiatania pod dywan trudnych spraw ...
Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2327
Dołączył(a)
29 paź 2011, 13:31
Lokalizacja
Poznań

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Josephine29 01 lis 2011, 14:55
Transfuse, no to siedzimy w tym samym. ja ostatnio po uszy.
jestem teraz w takiej dziwnej relacji z facetem. Nie wiem własciwie co to jest,a le jak ktos patrzy na to z zewnątrz, to sie pewnie zastanawia co ja durna robię. On ma 35 lat i jest niby wolny. Spotykamy sie juz 5 miesiecy, ale w czasie wakacji on zniknął na 3 tygodnie. napisał mi tylko sms, ze musiał niespodziewanie gdzies wyjechac. Nie odbieral mojego telefoonu. pozniej sie pojawił i jak powiedzieł, ze nie moze powiedziec gdzie był. To ja mialam postanowicz czy dalej sie spotykamy, czy nie. A, że ze strachu przed odrzuceniem i porzuceniem jestem w stanie zrobic wszystko... do teraz nie wiem gdzie był i z kim. boje sie zapytac. wiem, ze ma to zwiazek z jego bylą. w zasadzie to wiele mi nie odpowiada w tej relacji, na przykład dni bez kontaktu z jego strony. wszystko to takie jakies poplątane, a ja wolę udawac, ze wszystko jest ok. I nawet nie pytam, bo uznaje ze nie mam prawa, bo to jego prywatne życie, ale tak naprawde boje się co mogę usłyszec, ehhhh
teraz nie odzywa sie od kilku dnia a ja się staram trzymac, zeby nie napisac do niego pierwsza

-- 01 lis 2011, 14:00 --

ok, ale zarzucam Was moimi historiami tak w pierwszym dniu, może nie powinnam ? Może trzeba się tu trochę poznac, na kawki razem pochodzic a pozniej szczerze o sobie nawijac? :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
01 lis 2011, 12:39

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Transfuse 01 lis 2011, 15:16
anja1389, T przypomina w pewnym sensie moje nie tak dawne relacje z dziewczyną.
ale w czasie wakacji on zniknął na 3 tygodnie. napisał mi tylko sms, ze musiał niespodziewanie gdzies wyjechac. Nie odbieral mojego telefoonu. pozniej sie pojawił i jak powiedzieł, ze nie moze powiedziec gdzie był.

Moim zdanie w związku, może to za mocne pojęcie... ważna jest szczerość i rozmowa. To właśnie przez brak tych dwóch czynników u mnie zaczęło się psuć. Nie ukrywam, że szukałem tego u innych Kobiet...
A, że ze strachu przed odrzuceniem i porzuceniem jestem w stanie zrobic wszystko
Też wielokrotnie wracałem, bo człowiek to istota niezdolna do życia w samotności. Ostatnio na spotkaniu z terapeutką na jaw wyszedł schemat tzw. kwaśnych winogron; tzn. pozornie zadowalam się czymś, co nie do końca mnie uszczęśliwia albo daje mi radość... a przecież każdy zasługuje na maksimum szczęścia !!!
ok, ale zarzucam Was moimi historiami tak w pierwszym dniu, może nie powinnam ? Może trzeba się tu trochę poznac, na kawki razem pochodzic a pozniej szczerze o sobie nawijac? :)
Nie zamęczasz. Zastanów się tylko, czy to Cię nie ogranicza... Może porozmawiaj o tym z psychologiem.

Pozdrawiam serdecznie i 3mam mocno kciuki :)
Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2327
Dołączył(a)
29 paź 2011, 13:31
Lokalizacja
Poznań

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Josephine29 01 lis 2011, 18:35
wiem, ze rozmowa jest bardzo ważna. Ale ja czasami nie mam juz siły rozmawiać. A z tym mężczyzna to nic nie daje, do niczego nie prowadzi.
teraz patrze na telefon i ostatkami sił powstrzymuję się zeby do niego nie napisać. Gdyby jednak ktos poprosił mnie o radę w podobnej sytuacji wiedziałabym co powiedziec, co nalezy zrobić i co jest sluszne. Ale to nie pomaga mi samej. czuje sie taka samotna i niekochana.
dobrej nocy wszystkim, niech noc ukoi wasze smutki, lęki i niepokoje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
01 lis 2011, 12:39

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Transfuse 01 lis 2011, 19:51
anja1389, bo najłatwiej jest zmieniać wszystko na około, tylko nie siebie... A może warto byłoby znaleźć sobie kogoś w podobnym wieku ?
Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2327
Dołączył(a)
29 paź 2011, 13:31
Lokalizacja
Poznań

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez lukasz1 01 lis 2011, 21:21
Witam wszystkich serdecznie po mojej długiej nieobecności.
I pomyśleć, że kiedy ostatni raz tutaj zaglądałem wszystko zaczęło mi się układać. Miałem plany i zacząłem je realizować. Niestety nadeszła jesień - długie niekończące się wieczory. Leki odłożyłem, ponieważ myślałem, że sobie poradzę. Nadeszły lęki, myśli samobójcze, zapijane alkoholem, okazało się, że jestem bankrutem, jak nie będę spłacał długów, kredytów mogę trafić do więzienia. Już naprawdę nie wiem co mam robić. Tyle pobytów w szpitalach, na terapiach grupowych, indywidualnych i zawsze jest tylko gorzej. Już nie wierzę, że kiedykolwiek wyjdę do ludzi, założę rodzinę, a wszystko zacznie się układać...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
386
Dołączył(a)
28 cze 2010, 21:39
Lokalizacja
Leszno

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez małaMI25 01 lis 2011, 21:24
lukasz1, chyba możemy podać sobie ręce...
Też mam podobne myślenie... no cóż-zostaje nam czekać. 3maj się
Przyjaciel- to osoba przy której można myśleć głosno
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2122
Dołączył(a)
13 gru 2010, 15:48
Lokalizacja
Pesymistyczno

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 01 lis 2011, 22:37
małaMI25, lukasz1, ja też się przyłączę.
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez tahela 01 lis 2011, 23:23
i znów płaczę
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Artemizja 02 lis 2011, 13:23
zimno mi...
szaro...
ponuro...
zupełnie jak taniec na linie zawieszonej nad przepaścią...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Josephine29 02 lis 2011, 14:30
Transfuse, jakoś się tak układa w moim życiu, ze interesują się mną starsi ode mnie mężczyźni :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
01 lis 2011, 12:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 13 gości

Przeskocz do