Depresja objawy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

czy to depresja?

przez kasiek555 09 sty 2008, 10:41
Witam,jestem nowa na tym forum.Od jakiegoś czasu mam dziwne dolegliwości.Zacznę od początku.W maju ubiegłego roku straciłam dziecko,byłam w ciąży z bliźniętami.Trzy tygodnie przed porodem okazało się,że jeden maluszek nie żyje.To co przeszłam nie da się wyrazić słowami,kompletnie się załamałam,może to głupie z mojej strony ale nie potrafiłam cieszyć się żyjącym synkiem.Teraz jestem strasznie przewrażliwiona na jego punkcie,oprócz niego mam jeszcze pięcioro dzieci.Moje dolegliwości to;ciągły smutek,częste bóle głowy,brzucha,biegunki,ból pleców,zmienne nastroje(najpierw się smieję a zaraz po tym jest mi smutno i chce mi się płakać.Odczuwam ciągły lęk bez wyaźnej przyczyny,boję się o dzieci o siebie.Jestem kompletnie załamana nie mam z kim pogadać i nie wiem co mam robić.A przecież mam sześcioro wspaniałych dzieci które kocham,mam dla kogo życ.Czy może mi ktoś pomóc.Proszę.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
09 sty 2008, 09:17
Lokalizacja
kraków

Avatar użytkownika
przez luthien 09 sty 2008, 10:48
kasiek555 ja na twoim miejscu poszłabym po pomoc do psychologa. A pogadać możesz zawsze z nami. Jest tu wielu ludzi z różnymi problemami i zawsze ktoś ci coś doradzi.
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

przez kasiek555 09 sty 2008, 11:27
To super bo naprawdę jestem sama ze swoimi problemami,nawet mój mąż twierdzi,że wyolbrzymiam całą sytuację a ja juz nie mam siły.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
09 sty 2008, 09:17
Lokalizacja
kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez luthien 09 sty 2008, 11:44
kasiek555 dobrze cię rozumiem, bo mało jest ludzi, którzy potrafią zrozumieć to co czujemy, tylko nie można ich za to do końca winić, bo skąd oni to mają wiedzieć skoro tego nie czują. Trudno to im zrozumieć. Ja nigdy nie miałam oparcia w rodzinie, mama długo nie mogła zrozumieć tego co czuję, teraz na szczęście jest lepiej. Ona też długi czas twierdziła, że to moje fanaberie, że wydziwiam i takie inne. Tu znalazłam ludzi z podobnymi problemami i poczułam się lepiej i pewniej, bo zrozumiałam, że są osoby, które są w stanie mnie zrozumieć, że nie jestem sama, przede wszystkim, że nie jestem jakimś dziwolągiem, że inni też mają takie problemy. Zobaczysz o ile człowiek czuje się lepiej jak może porozmawiać o swoich problemach, wyrzucić wszystko z siebie.
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

przez kasiek555 09 sty 2008, 12:01
Dzisiaj mam taki głupi dzień,że ryczę od rana sama nie wiem o co.Mam wrażenie,że nikomu nie jestem potrzebna.Nie mogę w nocy spać,to znaczy jak się kładę to zasypiam odrazu,ale budzę się już po godzinie i tak już jest do rana.Najczęściej wstaje w nocy i jem,tak mam już od kilku lat.Cały czas myślę,że dopadła mnie jakaś choroba bo zawsze mam jakieś dolegliwości.Nieraz się zdarzy,że wstanę rano i dobrze się czuję,ale wystarczy,że pomyślę sobie(super się czuję,więc to będzie wspaniały dla mnie dzień) a wtedy odrazu pojawiają się jakieś dolegliwości.Czy jajestem normalna?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
09 sty 2008, 09:17
Lokalizacja
kraków

Avatar użytkownika
przez luthien 09 sty 2008, 12:19
Musisz się wybrać do specjalisty (psychiatry), bo twój organizm nie wytrzyma długo takiej męczarni. Zrób to dla dzieci, bo one na pewno wolą kiedy mama jest radosna.
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

przez kasiek555 09 sty 2008, 12:38
A może jest tutaj ktoś z Krakowa kto mogłby mi polecić jakiegoś dobrego lekarza.Cztery miesiące temu byłam u psychiatry(prywatnie)porozmawiał ze mną pięć minut i wypisał plik recept.Jednak nie mogę brać tych leków ponieważ karmię mojego maluszka piersią.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
09 sty 2008, 09:17
Lokalizacja
kraków

Avatar użytkownika
przez luthien 09 sty 2008, 12:46
To jest temat z subforum "miasta", który dotyczy Krakowa:
http://www.forum.nerwica.com/viewtopic.php?t=1439

A ten z subforum "oferty" dotyczy właśnie specjalistów, szpitali itp. w Krakowie:
http://www.forum.nerwica.com/viewtopic.php?t=11717&start=0

Przejżyj może znajdziesz przydatne informacje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

przez Pstryk 10 sty 2008, 21:19
Pamiętam jak to było ze mną. Dwa latka zwlekałam z decyzją o pójściu do specjalisty. Za każdym razem znajdywały się wymówki - o to nie było trudno. Za to tak niewiele motywacji. Nie wiem na co czekałam, na co liczyłam - aż ktoś zaciągnie mnie siłą? lub pójdzie za mnie? albo że samo sobie ot minie?... Cóż, mówi się lepiej później niż wcale ;) Jednak świadomość straty dwóch lat życia pozostaje :?
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez K. 11 sty 2008, 18:42
bethi, wiesz, to bardzo trudna decyzja - mimo wszystko.
Dlatego podziwiam wszystkich tych, którzy otwarcie mówią, że potrzebują specjalisty i nie chcą się przed tym bronić, takich ludzi coraz więcej, a więc jest nadzieja, że nie będą marnowali czasu, tylko wyjdą z tego cholerstwa i zaczną normalnie żyć.

Nie mów proszę, że te dwa lata są stracone.
Lepiej spójrz na to inaczej - tylko dwa lata wystarczyły abyś dojrzała do w pełni dorosłych i odpowiedzialnych decyzji.
A to mało, w porównaniu z innymi, którzy często przez całe życie się tego uczą. :smile:
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

przez Saliach 11 sty 2008, 22:03
kasiek555 Bradzo Ci współczuje, nawet nie jestem w stanie wyobrazic sobie straty i bólu jaki preżyłaś.. Jednak sama mówiłaś że masz dla kogo żyć i masz też dla kogo się leczyć a dzieci to najpiękniejsza motywacja:)
Wydaje mi się, że specjalista będzie w stanie ci pomóc, ważne, że sama zdałaś sobie sprawę, że tej pomocy potrzebujesz.... A na forum, że po kimś powtórze, zawsze są ludzie z którymi możesz pogadać:)
Podziwiam lasu głębie ciemną, lecz nim zapadnę w otchłań senną, obietnic wiele do spełnienia, a długa droga wciąż przede mną....
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
05 sty 2008, 14:13

przez Pstryk 11 sty 2008, 22:53
K., dwanaście ;) dwa to była konieczność - praktycznie przeleżałam w szpitalach, więc było mi już naprawdę wszystko jedno.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez K. 12 sty 2008, 00:11
bethi, to dwanaście i już koniec ?
Eee, no to gratuluję :smile: ;)
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Czy to jest depresja?

przez eewa 12 sty 2008, 14:46
Witam, sama nie wiem czy dobrze robię że tu trafiłam. Czytam Wasze posty, macie na pewno powody żeby być smutni. Ja tego nie mogę u siebie znaleźć. Natomiast życie mnie przerosło. Nie mam ochoty na nic, ledwie mogę sie zmusić do codziennego wyjścia do pracy. Potem wracam i padam na kanapę, nie mam na nic więcej siły. Rodzina ma już mnie dosyć, dzieciaki mnie wkurzają bo hałasują i się kłócą. Lekarka stwierdziła niby depresję, ale też nerwicę i nadciśnienie. Ponieważ to jest lekarz medycyny pracy, więc leczy mnie na nadciśnienie, bóle (podobno miażdżycowe) w klatce piersiowej, zaleciła łykanie ziołowych środków uspokajających. Marzę o dniu kiedy wstanę i będę miała siłę coś chcieć zrobić. Ale to nierealne, prędzej wmówię sobie że zaraz świat się skończy albo zginę w pożarze domu, a potem nie mogę spać, leżę i trzęsę się ze strachu. Ten stan ducha to ponad moje siły. Mam nadzieję że ktoś mnie zrozumie, bo nie mogę na to liczyć we własnym domu.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
12 sty 2008, 14:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do