Depresja objawy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez marzyciel 25 paź 2007, 23:07
Tak angażuje się , mamy wspólne plany itd . Pół roku temu zakończył się jeden z moich najpoważniejszych związków i przetrwałem rozstanie pomimo tego wszystkiego. Staram się sobie radzić ze wszystkim , ale ostatnio jest coraz gorzej...Być może udam się do lekarza , chciałem to zrobić już jakiś czas temu , ale boje się ,że mnie nafaszeruje lekami ...A ja chciałbym sobie jakoś sam poradzić . Jak narazie nie potrafie już zasnąć bez tabletki na sen , czasem mam takie dni , że chcę tylko wytrwać do wieczora , wziąść tabletke i zapomnieć o wszystkim ...

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:37 pm ]
Tak myślę ... czy powinienem udać się do lekarza , czy lepiej ,żebym spróbował to wszystko sam zwalczyć?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
25 paź 2007, 17:45

Avatar użytkownika
przez pyzia1 26 paź 2007, 09:46
Cześć! Myślę, że nawet jeśli Twoje relacje z mamą nie są zbyt dobre, to i tak ma prawo wiedzieć, że coś Ci dolega. A może będzie w stanie choć trochę Ci pomóc? A do specjalisty najlepiej idź, im dłużej będziesz to odwlekać, tym dłużej będziesz cierpiała. Gdy u mnie się to zaczęło, też nie od razu poszłam do lekarza. Myślałam, że to co sie ze mną dzieje to tylko moje "jazdy". Ale kiedy lekarz uświadomił mi, że to choroba ,paradoksalnie poczułam się lepiej. Bo chorobę można przecież leczyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Pomoc!!!Czy to depresja?

przez Naruto89 26 paź 2007, 18:14
Potrzebuje pomocy nie wiem czy mam shizofremie czy depresje moze pomozecie mi okreslic moja chorobe i ja zwalczyc

Moje objawy to::

-leki zwazane z kolegami i szkola
-shizuje sie ze mnie obgaduja za plecami .ze sie ze mnie smieja ze ktos chce mnie pobic :d

-zastanawiam sie czesto nadtym co mowilem w szkole i sie zastanawiam jakie bede tego konsekwencje ,

-problemy ze snem
-rece sie trzesa
-problem z nawiazywaniem kontaktow

a teraz najlepsze powtarzam sobie kilka ... kilkanascie razy dziennie nie shizuj sie kolegami z klasy wszystko bedzie wporzodku na poczatku mnie to uspokajalo a teraz nic nie daje coraz bardziej sie shizuje
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
26 paź 2007, 17:55

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Radison 26 paź 2007, 20:34
Twoje ostatnie pytanie marzycielu przypomniało mi mnie samego sprzed 1,5 roku :smile: . Na szczęście jest na nie jedna odpowiedź: powinieneś udać się do lekarza, mam na myśli psychologa.

Na pewno nie nafaszeruje Cię lekami. Ja byłem już na kilku wizytach i nic mi o lekach nie mówi. Zapytała tylko na pierwszej czy chcę skierowanie do psychiatry, bo musi o to zapytać (takie przepisy) i poza tym o żadnej chemii nie ma mowy.

Po drugie, to w ogóle trochę źle jest postawione to pytanie. Nawet jak się pójdzie do terapeuty, to i tak głównie samemu trzeba walczyć. Bo spotkanie może być pewnie raz w tygodniu a żyć trzeba przez 7 dni. Także nie jest to w żadnym razie "pójście na łatwiznę", jak kiedyś myślałem.

Po trzecie, to zobaczysz, że mimo tego, że to nie terapeuta rozwiązuje za Ciebie problemy, to i tak bardzo pomaga. Często myśl o kolejnym spotkaniu pozwala mi przetrwać wieczór i noc... A rano już jest lepiej.

Po czwarte, to nie rób tego błędu co ja i nie rozważaj w nieskończoność: "warto, czy nie?", "a może mnie wcale nie zrozumie?", "a może narażę się na śmieszność?", "a jak pójdę i będę się czuł dobrze, to co mam powiedzieć?", "przecież wszystko właściwie rozumiem, po co mi jeszcze terapeuta, sam sobie dam radę, jak się za siebie wezmę". Ja decydowałem się przez 1,5 roku i bardzo żałuję, że straciłem ten czas. To naprawdę boli, jak spojrzę wstecz...

I jeszcze jedno - ja dopiero za drugim razem poszedłem na wizytę. Za pierwszym miałem trochę pecha, bo się przeziębiłem. Nie było to nic okropnego, ale wybiło mnie z rytmu. Zrezygnowałem na dłużej dlatego, że właśnie myślałem, że już wszystko będzie ok, już rozumiem tak wiele, więc tego nie potrzebuję. I się okazało, że się pomyliłem. I kolejne kilka miesięcy w plecy. Więc - mimo, że to nie jest proste na początku - zapisz się na wizytę. One są w ramach powszechnego ubezpieczenia z NFZu, także nic nie płacisz. Musisz wziąć ze sobą jakieś zaświadczenie o tym, że jesteś ubezpieczony (u mnie wystarczyła legitymacja studencka) i dokument z PESELem, (masz już dowód?)
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
22 sie 2006, 19:27
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Radison 26 paź 2007, 20:52
Wiesz, nie tak łatwo określić co komu dolega. Moja terapeutka po dwóch miesiącach jeszcze nie rozumie do końca co mi jest. Przede wszystkim spokojnie. Nie wiem skąd przypuszczenie, że to depresja lub schizofrenia.

Schizofrenia to bardzo poważna choroba, ale sama nazwa jest dość dobrze znana i może dlatego o niej myślisz. Ja tak w każdym razie miałem na początku. Nie wiem jak obecnie psychiatrzy ją rozpoznają, ale wiem, że to niesamowicie trudne i że kiedyś mówiło się, że taką diagnozę wystawia się poprzez eliminację wszystkich innych możliwości.

Depresja z kolei to długotrwałe obniżenie nastroju, smutek, brak chęci życia, siły, woli walki, rezygnacja, pragnienie zaśnięcia i nie budzenia się nigdy.

Te objawy, które wymieniasz, to są nerwy. Jesteś zdenerwowany, często panikujesz, nie możesz spać, bo przez głowę przebiega Ci tysiąc negatywnych myśli i niepokojów. No i obniżone poczucie własnej wartości, bo tak bardzo zależy Ci na tym co inni o Tobie powiedzą. Czy mam rację?

Nerwy występują w wielu zaburzeniach, między innymi w nerwicy. Ale ja nie mówię, że ją masz! Nie wiem tego oczywiście.

Jeśli bardzo zależy Ci na diagnozie, to na tym forum jej nie szukaj, bo nikt chyba nie ma kompetencji do tego, żeby ją wystawiać - w dodatku korespondencyjnie ;) To może zrobić psycholog albo psychiatra po spotkaniu, albo po kilku. Tylko, że diagnoza nie jest wcale taka ważna...

Tak naprawdę każdy jest inny i trzeba podejść indywidualnie do każdego problemu.

Nie znam Cię i nie potrafię wiele powiedzieć, ale te objawy, o których piszesz chyba jeszcze na nic potwornego nie wskazują. Także spokojnie. Napisz coś obszerniej, o jakichś konkretnych sytuacjach. Może znajdzie się ktoś, kto ma podobnie i będzie potrafił coś doradzić. Tak to działa.
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
22 sie 2006, 19:27
Lokalizacja
Warszawa

przez Naruto89 26 paź 2007, 21:05
Radison napisał(a):Te objawy, które wymieniasz, to są nerwy. Jesteś zdenerwowany, często panikujesz, nie możesz spać, bo przez głowę przebiega Ci tysiąc negatywnych myśli i niepokojów. No i obniżone poczucie własnej wartości, bo tak bardzo zależy Ci na tym co inni o Tobie powiedzą. Czy mam rację?


Zdecydowanie sie z toba zgadzam nie moge sie skupic bo ciagle sie czyms martwie i schizuje ,zastanawiam sie nad samym soba i wychodzi gorzej jakbym sie nie zastanawial poprostu nie moge byc samym soba
Czy ja jestem opetany>??
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
26 paź 2007, 17:55

Avatar użytkownika
przez pyzia1 26 paź 2007, 21:37
Witaj, ja też mam depresję. Leczę ją od lat ale nie daję rady bez leków. To przykra sprawa, bo człowiek czuje się zależny od czegoś. Też bym chciała sama sobie z tym poradzić,ale ponieważ mi się to nie udaje, wolę już brać te leki niż cierpieć. Jak boli głowa to też można przeżyć sobie bez leków, a jednak bierze się tabletkę, żeby móc normalnie funkcjonować. Decyzja, czy psychoterapia czy chemia należy do Ciebie, ale COŚ musisz zrobić, żeby sobie pomóc. Powodzenia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez Radison 26 paź 2007, 23:00
Rozumiem Naruto89, tak bywa. Poczytaj to forum, zobacz co o sobie piszą inni. Zajrzyj też do forum "nerwicy lękowej" i "nerwicy natręctw". Ale nie panikuj, widzę, że potrzeba trochę czasu, żebyś się zorientował w czym problem. Powiedz jeszcze od jak dawna ten stan się utrzymuje?
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
22 sie 2006, 19:27
Lokalizacja
Warszawa

Może ktoś z was mi pomoże??

przez obcy 26 paź 2007, 23:07
Witam,
Jestem tu po raz pierwszy i musze przyznać, że troche myślałem czy wogóle o tym pisać, ale mam nadzieje że ktoś będzie w stanie poświęcić mi kilka minut.

mam 21 lat, jakiś czas temu straciłem w krótkim czasie oboje rodziców, to był najgorszy okres w moim życiu. Długo nie umiałem do siebie dojść smutki przez pewien czas topiłem w alkoholu, po pewnym czasie myślałem że udało mi się pogodzić z tym co się stało, jednak od pewnego czasu zacząłem zauważać że coś jest ze mną nie tak, przez pewien czas było ok, potrafiłem się cieszyć i nagle coś sie zmieniło. Zauważyłem że coraz bardziej oddalam sie od znajomych, ostatnio przyjaciel powiedział mi, że gdyby on mnie nie odwiedził to raczej byśmy sie nie spotykali bo ja bym pierwszy nie przyszedł, wtedy do mnie dotarło że ma racje, niegdy wcześniej o tym nie myślałem. A teraz gdy ktoś mnie odwiedza to nie mam ochoty na rozmowy nawet z własną rodziną, myślę tylko żeby zostać sam, a gdy już zostaje sam to często rozmyślam nad całym moim życiem, cofam sie do przeszłości i myśle co mogłem zrobić lepiej, a gdy myśle o przeszłości to troche sie boje, bo jakoś nie widze dla siebie miejsca, nie mam na myśli samobójstwa te myśli były tylko po utracie rodziców,
Ale wracając do tematu bo konkretnie nie napisałem o co mi chodzi.
Mam dziwne zmiany nastroju, różne czasem bardzo dziwne myśłi, z domu praktycznie nie wychodze, przestałem robić to co mnie interesowało, ogólnie na nic nie mam ochoty, to że rzadko spotykam sie z ludźmi to jeszcze mógłbym wytłumaczyć:
Od zawsze byłem nieśmiały, bardzo trudno nawiązuje kontakty z nowymi osobami, do tego mam kompleks niższości, ale głównie chodzi mi o samopoczucie, teraz zdarza się to coraz częście, zaczynam chodzić po całym mieszkaniu i nie mam co z sobą zrobić, szczerze mówiąc trochę się obawiam bo nie wiem co się ze mną dzieje.
Piszę do was bo nie chce o tym rozmawiać z rodziną, raz gdy powiedziałem cioci że coś jest nie tak. to delikatnie dała mi do zrozumienia że przesadzam. Rodzina bierze mnie na ogół za wesołego chłopaka ale od niedawna wiem że nie jestem taki jak kiedyś.
Czy to jest depresja??
Proszę was o pomoc
Pozdrawiam
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
26 paź 2007, 22:32

Witaj

Avatar użytkownika
przez paleczka007 27 paź 2007, 00:05
Czy to depresja? Myślę, że na tylko na podstawie Twojego postu nie mozna tego stwierdzić, ale na pewno nie można wykluczyć. Niektóre objawy faktycznie na to wskazują. Jeśli naprawde jest az tak zle powinienes zasiegnąc porady psychologa, ktorym niestety nie jestem, ja natomiast moge udzielic Ci jedynie dobrego słowa i wsparcia. Kazdy ma takie ciezkie chwile, gdy zastanawia sie czy to wszystko ma jakikolwiek sens... Pocieszenie jest takie, że te złe momenty zawsze mają swój koniec. Dobrze, że masz przyjaciela, moze wyjasnij mu co i jak, napewno poczeka, nawet jesli narazie nie masz ochoty z nikim rozmawiac. Sam fakt, że szukasz pomocy świadczy o tym, że jesteś silny i chcesz poprawić swój stan a to juz połowa sukcesu :) Szczerze pozdrawiam i pamietaj, że nigdy nie jestes sam, wokol sa ludzie, ktorzy chetnie Ci pomogą
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
26 paź 2007, 20:02

Avatar użytkownika
przez morpheus 27 paź 2007, 01:35
na moje to depresja...najwazniejsze to to abys Tychcial sobie pomoc i abys bardzo tego chcial, uwierzyl ze to mozliwe bo jest. Mozesz na nas liczyc pomozemy jak tylko bedziemy mogli ;)
"...Gdyby były same piękne chwile, nie wiedział bym że żyłem..."

Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
261
Dołączył(a)
05 sie 2007, 03:21
Lokalizacja
Fantazja

przez Naruto89 27 paź 2007, 13:22
od poczatku wakacji zaczolem miec jakies shizy ale zadko a jak poszlem do szkoly to sie powiekszyly
Czy ja jestem opetany>??
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
26 paź 2007, 17:55

czy to depresja czy cos innego

Avatar użytkownika
przez jaaa 27 paź 2007, 17:38
oczywiscie waszym zdaniem

pograzanie sie samemu psychicznie ,kolatanie serca na jakas mysl albo uczucie goraca w klatce ,uczucie ze nie damy sobie rady zyc albo pogodzic sie z czyms ,zaakaceptowac ,jakby czas stanal w miejscu :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez BF 27 paź 2007, 18:05
Jeżeli pogrążanie się polega na tym że mówisz sobie coś typu

- to nie ma sensu
- świat jest do dupy
- po co ja mam to robic?

To jest to depresja
bo spotkało mnie, czegom się lękał,
bałem się, a jednak to przyszło.
Hi 3,25
Avatar użytkownika
BF
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
27 paź 2007, 17:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do