Depresja u bliskiej osoby-kilka przydatnych wskazówek

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Związek z osobą chorą na depresje- Co robic by pomóc?

przez red_paprika 08 cze 2008, 18:20
Na wstępie chciałam wszystkich przywitać i pozdrowić. Jestem nową osobą na forum.

Sprawa jest dla mnie ważna, dotyczy sie mojego cudownego mężczyzny. Jesteśmy razem od 5lat. Kilka miesięcy temu lekarz stwierdził depresję połączoną z przedwczesnym kryzysem "wieku średniego" ( u 26latka) i lęki.
Pewne zachowania - brak chęci, mała aktywność, brak motywacji występowały u niego odkąd pamiętam. Kwitował to taki już jestem od zawsze, nie zmienię tego i już.
Nasiliła sie apatia, pojawiły sie skoki ciśnienia, lęk wewnętrzny, brak snu, mętlik w głowie, "zawieszanie" sie. Za namową poszedł do lekarza, efekt diagnoza i leki.
Nie jestem czasem w stanie objąć umysłem tego co mu siedzi w głowie, co odczuwa i czego się boi np uświadamia sobie że jest tu i teraz że ma rękę i ona jest taka sprawna etc. Jest to trudna sytuacja dla obu stron.

Stał sie osobą samolubną emocjonalnie. Liczą sie tylko jego problemy, tylko jemu należy pomagać, jego stan jest najważniejszy. Na prośbę czy mógłby mi coś doradzi w sytuacji X odpowiada nie wiem. Rozmawia ale nie przywiązuje wagi do tego co i o czym mówię. Z swoimi problemami zostałam sama a na barkach mam jeszcze jego stan i jego problemy i ciągle pytania z jego strony : " co mam robić by było znów ok". Brakuje mi sił bo czuje sie z tym wszystkim osamotniona. Mało osób wie o jego chorobie - rodzice, rodzeństwo, ja i moi rodzice. Jego rodzina bagatelizuje problem, nawet po diagnozie lekarza. Przy znajomych trzyma"fason" uśmiecha sie nikt nie podejrzewa co tak naprawdę sie dzieje, a jak jesteśmy sami wszystko kręci sie wokół jego choroby.

Jak być z osobą chorą na depresje? Jakich zachowań unikać by nie ranić a co robić by pomóc?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
08 cze 2008, 17:48

Re: Związek z osobą chorą na depresje- Co robic by pomóc?

Avatar użytkownika
przez vacuity 09 cze 2008, 09:20
Wiesz, może to zbyt proste, co powiem, ale trzeba po prostu być. I mieć nieskończoną ilość cierpliwości. Choruję na depresję i wiem, jak to jest, gdy nic się nie chce... Mój chłopak od początku wiedział o wszystkim i był ze mną. Podtrzymywał na duchu, trzymał za rękę, zasypywał ciepłymi słowami. Właśnie tego było mi trzeba. Czasem też miał dość, sprawiałam mu ból przytulając się i mówiąc że się zabiję... teraz o tym wiem, ale człowiek w depresji nie myśli o innych. To smutne, ale to jeden wielki egoizm. Więc życzę Ci wytrwałości... będzie Ci potrzebna, ale pamiętaj: najgorsze co możesz zrobić to zabrać mu pewność tego, że przy nim będziesz.
Na krawędzi ja tu stoję,
Gdy poruszę się, to po mnie.

<><
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
14 lut 2008, 13:55
Lokalizacja
LBN

Re: Związek z osobą chorą na depresje- Co robic by pomóc?

Avatar użytkownika
przez atabe 09 cze 2008, 09:40
Ja myśle podobnie jak vacuity...też choruje na depresje, a po przeczytaniu tego co napisałaś myśle, że mój partner czuje się podobnie do ciebie...ten, kto sam nie przeszedł przez depresje nie jest w stanie sobie wyobrazić jak to jest...poprostu bądź przy nim, niech czuje, ze nie został zupełnie sam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
27 maja 2008, 09:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Związek z osobą chorą na depresje- Co robic by pomóc?

przez Jola27 09 cze 2008, 09:46
ja ruwniesz lecze sie na depresje i naj bardziej czego mi brak to miłosci tego żeby ktos mie przytulił i powiedzał nie martw sie damy rade razem przezto przejdziemy bedzie jeszcze normalnie wtej chorobie chyba najwarzniejsza jest miłosci wiem że cieszko jest nam chorym ale też nie jest łatwo wam kturzy musicie nas znosic powodzenia
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:32

Re: Związek z osobą chorą na depresje- Co robic by pomóc?

przez Leszek007 04 gru 2009, 02:08
Jola27 napisał(a):ja ruwniesz lecze sie na depresje i naj bardziej czego mi brak to miłosci tego żeby ktos mie przytulił i powiedzał nie martw sie damy rade razem przezto przejdziemy bedzie jeszcze normalnie wtej chorobie chyba najwarzniejsza jest miłosci wiem że cieszko jest nam chorym ale też nie jest łatwo wam kturzy musicie nas znosic powodzenia


Święte słowa zostały napisane, bo podstawowy czynnik wyjścia na prostą to cyt;" wystarczy potrzymać za rękę". Niestety sam tego nie doświadczam i walka jest o wiele trudniejsza. Pozdrawiam Wszystkich "zlęknionych" serdecznie.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
04 gru 2009, 01:31
Lokalizacja
Warszawa

Re: Związek z osobą chorą na depresje- Co robic by pomóc?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 04 gru 2009, 13:55
Tez choruje na depresje i powiem szczerze na mnie bycie przy kims nic nie daje, od poczatku sama sie zmagam z depresja, i sama z tego wychodze. Nie obarczam nikogo swoim problemem, choc rodzina i znajomi wiedza ze choruje :) Poza tym mysle ze wiele zalezy od samego czlowieka czy chce z tego wyjsc, i czy cos z tym robi. Ja postanowilam sie nie poddac, chodze na rozne zajecia, pracuje, zajmuje sie domem, czytam itd itd Nie tkwie i nie pograzam sie w depresji, a bylam naprawde atakim zlym stanie przezd pol rokiem ze nie potrafilam sie do niczego zmusic.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Związek z osobą chorą na depresje- Co robic by pomóc?

Avatar użytkownika
przez Majster 04 gru 2009, 18:41
Przede wszystkim nie zostawiac chorego bez wsparcia, cokolwiek by to nie znaczylo. Warto poszukac tez pomocy psychologa i lekarza, czasem przyczyna nie jest taka oczywista a zawodowiec szybciej ja zlokalizuje.
Pozdrawiam :)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Związek z osobą chorą na depresje- Co robic by pomóc?

przez mp1 05 gru 2009, 23:58
red_paprika napisał(a):Na wstępie chciałam wszystkich przywitać i pozdrowić. Jestem nową osobą na forum.

Sprawa jest dla mnie ważna, dotyczy sie mojego cudownego mężczyzny. Jesteśmy razem od 5lat. Kilka miesięcy temu lekarz stwierdził depresję połączoną z przedwczesnym kryzysem "wieku średniego" ( u 26latka) i lęki.
Pewne zachowania - brak chęci, mała aktywność, brak motywacji występowały u niego odkąd pamiętam. Kwitował to taki już jestem od zawsze, nie zmienię tego i już.
Nasiliła sie apatia, pojawiły sie skoki ciśnienia, lęk wewnętrzny, brak snu, mętlik w głowie, "zawieszanie" sie. Za namową poszedł do lekarza, efekt diagnoza i leki.
Nie jestem czasem w stanie objąć umysłem tego co mu siedzi w głowie, co odczuwa i czego się boi np uświadamia sobie że jest tu i teraz że ma rękę i ona jest taka sprawna etc. Jest to trudna sytuacja dla obu stron.

Stał sie osobą samolubną emocjonalnie. Liczą sie tylko jego problemy, tylko jemu należy pomagać, jego stan jest najważniejszy. Na prośbę czy mógłby mi coś doradzi w sytuacji X odpowiada nie wiem. Rozmawia ale nie przywiązuje wagi do tego co i o czym mówię. Z swoimi problemami zostałam sama a na barkach mam jeszcze jego stan i jego problemy i ciągle pytania z jego strony : " co mam robić by było znów ok". Brakuje mi sił bo czuje sie z tym wszystkim osamotniona. Mało osób wie o jego chorobie - rodzice, rodzeństwo, ja i moi rodzice. Jego rodzina bagatelizuje problem, nawet po diagnozie lekarza. Przy znajomych trzyma"fason" uśmiecha sie nikt nie podejrzewa co tak naprawdę sie dzieje, a jak jesteśmy sami wszystko kręci sie wokół jego choroby.

Jak być z osobą chorą na depresje? Jakich zachowań unikać by nie ranić a co robić by pomóc?


Z jednej strony wydaje się, że masz do czynienia z osobą chorą, która wymaga ochrony, wrażliwości, uwagi, ale z drugiej nie mogę oprzeć się wrażeniu, że osoba ta ma dość duże "korzyści" z choroby. To co ja bym zalecał, to wrażliwość na jego potrzeby, przy niezaniedbywaniu własnych, nawet jeśli jest to osoba, która z powodu choroby bardzo cierpi i potrzebuje pomocy, to powinnaś ją angażować w swoje życie, potrzeby, i cele. Nie uważam, za leczące ze strony otoczenia całkowite podporządkowanie się sprawom chorego, przy poświęcaniu własnych, a to głównie wyczytałem z twojego listu.
Pozdrawiam :)
mp1
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
19 lis 2009, 01:00

Re: Związek z osobą chorą na depresje- Co robic by pomóc?

Avatar użytkownika
przez Mizer 07 gru 2009, 19:38
red- mimo, że pewnie chce to i tak ci za bardzo nie doradzi, jak jest uwikłany w swoje natrętne depresyjne myśli to pewnie mało co go oderwie. człowiek w depresji jest samolubny i zżędliwy, ale to nie jego wina, nie da się mu wyperswadować, że inni mają gorzej, to dla niego kosmos XD
Najlepiej IMO (powtórze się jak reszta) siedzieć przy nim i słuchać jak świnia grzmotu. Nie wkręcać się, że nie mogę pomóc, albo że olaboga jak się martwię, wysłuchać i udawać, że dzień jak codzień, być z nim. Wcale nie pomaga myśl, że moja rodzina przeze mnie cierpi. Chory czuje się jeszcze bardziej winny. Bardziej pomaga: Jak co to mam na kogo liczyć i nie mają mnie w dupie.
Dlatego nie martw się nim, o pomoc w niektórych rzeczach proś go często, może się okazać, że to będzie dla niego niezła rozrywka pomóc od czasu do czasu (o ile nie pomyśli: a idź ty kobieto, co ty masz za problemy).\

Powodzenia.
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Re: Związek z osobą chorą na depresje- Co robic by pomóc?

przez al_bundy123 13 gru 2009, 01:47
eh szkoda że ja się nie dowiedziałem wcześniej jak wygląda depresja. Moje życie wyglądałoby teraz inaczej. I prawdopodobnie (bo pewności mieć nie można) nie był bym teraz sam. Niestety też zachowywałem się podobnie jak bohater tego wątku z tym że nie wiedziałem że to może być depresja. A moja była partnerka (po depresji o czym dowiedziałem się po wszystkim taka ciekawostka) mimo swojego ogromu cierpliwości i dobroci choć życie dość brutalnie zweryfikowało jej piękne ideały w końcu jednak powiedziała dość. Najbardziej denerwował ją smutek(bo jej koleżnaki jak nas widziały to mówiły że się nie usmiecham choć ponoć mam słodki uśmiech :mrgreen: ) i narzekania bo to dość wesoła i pogodna dziewczyna mimo ciężkich doświadczeń rodzinnych no i to że zamykałem się w sobie a wtedy no , mnie z kolei to że nic mi się nie chce, że jestem beznadziejny (tzn. tak myślałem), niepokój i lęk o przyszłość, bezsenność, ciągłe zmęczenie, kłopoty z koncentracją. Więc ogólnie trudno cieszyć się wtedy życiem, związkiem, miłością zwłaszcza gdy w głowie natrętne myśli że jestem taki i owaki że nie spełnie jej oczekiwań, że ona nie jest taka i owaka, że może to moja ostatnia kobieta, wiem głupoty. Ale po prostu nie da się cieszyć wtedy życiem. I druga osoba odbiera to jako egoizm. I potem koniec. Załamanie wszystko to co było cały czas tylko 10 razy mocniej. Psychiatra. Leki, leczenie, samotność, próba powrotu, jej nowy chłopak, jeszcze większe załamanie i olbrzymia samotność. Pozostaje pytanie dla kogo walczyć jak nawet nie mam z kim porozmawiać o tym, okazuje się że będąc razem 1.5 roku z kimś można nie mieć w nim przyjaciela. Jak się podnieść. Myśli samobójcze no bo ten niepokój jest nie do wytrzymania, ten ból psychiczny coś okropnego jak to wspominam. Myśli że gorzej już być nie może. A wystarczyło wcześniej znaleźć takie forum. Teraz już wiem dlaczego nigdy wcześniej nie udało mi się zmienić mojego życia choć próbowałem nie raz. Porzucić izolowanie się i "lenistwo" i zacząć żyć. Życie przelatuje między palcami chcesz to zmienić masz tego świadomość ale nie umiesz, próbujesz bo jest Ci z tym źle ale nie dajesz rady. Mówisz sobie że następną szansę napewno wykorzystasz i co i nic. A wystarczyło wcześniej znaleźć choćby takie forum. Wiem napewno upraszczam swoję historię i tłumaczę się depresją. Ale teraz jestem pewien że starał bym się zmienić to moje życie wtedy dzięki pomocy psychiatry, psychologa, leków, byłej już dziewczyny. Bo sam nie dałem rady nie wiem czy miałem w ogóle szansę sam wygrać tą walkę. Miałem ?? A tak czas minął. Powrotu już nie ma został tylko żal ściskający serce. Bo jak można się doprowadzić do takiego stanu. A może ja taki jestem (pojawiły się sugestie ze strony byłej po rozstaniu)?? Może taki jestem w głowie pojawiła się myśl tylko czemu było mi tak ze sobą źle.
Więc podsumowując. Powiedz mu że ma olbrzymie szczęście że ma Ciebie. Że wiecie z czym macie walczyć bo to chyba podstawa. Możesz mu opowiedzieć wstrząsającą historię niejakiego Ala Bundy który nie miał takiej szansy. Taka trochę polska wersja Don Kichota :mrgreen: Nie możesz zapominać o sobie. Walcz o niego ale nie zapominaj o sobie. Bo jednak każdy ma jakieś granice wytrzymałości i każdemu może się skończyć cierpliwość której tutaj będzie potrzeba olbrzymia ilość.
Chociaż wierze że miłość ma olbrzymią moc widocznie mi takiej nie było dane zaznać 8) .
Pozdrawiam
G
Eh ale mi się post zrodził jak ktoś zrozumie o co mi chodzi to będzie sukces ;)
al_bundy123
Offline

Re: Związek z osobą chorą na depresje- Co robic by pomóc?

przez sach 16 maja 2010, 18:11
Al_bunDY, a jak traktowales swoja dziewczyne w czasie tej depresji? czy ona wogole jakkowiek probowala sie dogadac? jak reagowales na te proby
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
16 maja 2010, 15:09

Depresja u bliskiej osoby-kilka przydatnych wskazówek

Avatar użytkownika
przez Artemizja 20 lis 2012, 20:05
Z racji tego,że na forum często pojawiają się wątki dotyczące tego,w jaki sposób można pomóc bliskiej osobie,która cierpi na depresję,zamieszczam poniżej kilka wskazówek,które mogą okazać się przydatne:

Czego się wystrzegać:
- mówienia: życie jest piękne - denerwuje i mija się z celem;
- unikaj stwierdzeń: wszystko zaczyna się w Twojej głowie;
- wykrzykiwań: weź się w garść - depresja to choroba, a nie oznaka słabości;
- nie zachowuj się jakbyś zjadł/a wszystkie rozumy: nie pouczaj na każdym kroku;
- nie staraj się poprawić choremu humoru za wszelką cenę, przez takie zachowanie poczuje się jeszcze gorzej;
- nie oskarżaj o chęć zwrócenia na siebie uwagi;
- nie wymuszaj na siłę rzeczy, na które nie ma ochoty;
- nie tłumacz jego zachowania każdemu, kto tylko chce Cię wysłuchać - to prowadzi do przejmowania odpowiedzialności;
-chory ma w dużej mierze zniekształcony obraz samego siebie,nie potrafi w sposób obiektywny ocenić sytuacji i siebie-pamiętaj o tym,kiedy usłyszysz"jestem dnem,nic mi nie pomoże,na pewno się ode mnie odwrócisz"-nie trać wtedy nerwów;

Co możesz zrobić:
- inicjuj rozmowy na temat depresji, ale z wyczuciem i delikatnością;jeśli wyczujesz,że dana osoba nie chce rozmawiać na ten temat-nie zmuszaj Jej do tego i spróbuj ponownie za jakiś czas;
- jak najwięcej słuchaj, powstrzymując się od komentarzy i krytykowania;
- nakłaniaj do skorzystania z fachowej pomocy (możesz sobie odpuścić pokazywanie uroków życia, ale walcz o wizytę u lekarza, to może uratować chorej osobie życie)
- znajdź jakąś formę aktywności fizycznej, którą moglibyście wykonywać razem;
- dowiedz się o depresji jak najwięcej,bo może się okazać,że to co wiesz,jest niepełną informacją,
- podejmijcie działania, choroba sama nie minie;

Pamiętaj o sobie:
-pierwsza zasada:jeżeli nie będziesz dbać o siebie i swoje zdrowie,to nikomu nie pomożesz a sam możesz się rozchorować,
- nie bierz do siebie gniewu i krytyki chorej osoby, to depresja pokazuje swoje rogi,
- szanuj własne potrzeby i zauważaj ograniczenia, aby depresja nie zapanowała również nad Tobą,
- znajdź sposób, który pomoże Ci walczyć ze stresem,
-wychodź z domu,spotykaj się z ludźmi,pozwalaj sobie na chwile relaksu,
- pozwól sobie na chwile przyjemności.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Depresja u bliskiej osoby-kilka przydatnych wskazówek

przez Aniach100 22 lis 2012, 21:03
Lilith super, że napisałaś te punkty:) może ktoś inny z Was ma jeszcze jakieś rzeczy do dodania... W końcu kazdy jest inny:):):)
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
15 wrz 2012, 20:03

Depresja u bliskiej osoby-kilka przydatnych wskazówek

przez Alt_A 03 gru 2012, 12:33
Witam Was serdecznie na moim wątku Zakładam do, gdyż zupełnie nie wiem jak poradzić sobie z tą sytuacją. Mam nadzieję, że coś mi doradzicie

Zacznę od tego, że oboje z moim chłopakiem mamy po 19lat. Poznaliśmy się około 2 lata temu przez internet i przez ten okres był to związek na odległość. On mieszka w małej miejscowości pod Łodzią, ja mieszkałam na Mazurach. Spotykaliśmy się w wakacje, ferie, dłuższe weekendy.
Do Łodzi przeprowadziłam się dopiero dwa miesiące temu, na studia. Od tego czasu spędzamy ze sobą czas głównie w weekendy kiedy to u mnie pomieszkuje...

Muszę tutaj opisać sytuację mojego TŻ. Kiedy był mały, ojciec rozstał się z jego matką i zostawił ich w długach. Przez co TŻ mieszka teraz z mamą i babcią. Pieniędzy ciągle im brakuje, jego mama w pracy zarabia bardzo mało. Doszło nawet kiedyś do tego, że dwa miesiące żyli bez prądu, bo nie było jak zapłacić rachunków. Chłopak chciał wtedy popłnić samobójstwo. Obecnie wydawało mi się, że sytuacja wygląda lepiej. Ale właśnie... wydawało mi się. Jego mama może stracić pracę.

ON od kiedy go poznałam, miał nerwicę. Potrafił się zdenerwować na ludzi o byle co. Ale aktualnie to się zwielokrotniło. Ręce trzęsą mu się czasem tak bardzo, że nie jest w stanie zawiązać butów. Boję się wychodzić z nim na miasto, bo praktycznie zawsze jakiś człowiek potrafi go zdenerwować. Ma ochotę zabić chociażby kierowcę tramwaju za to, że tramwaj się zepsuł...
Cały nasz spacer potrafi w związku z tym narzekać, jak to on nienawidzi ludzi, jak to wszystkich nie powinno się pozabijać, bo są debilami itp.Klasyczny przykład (nie pierwszy):

W ten weekend przyjechała do mnie koleżanka której nie widziałam ponad dwa lata. We trójkę poszliśmy do baru. Tam oczywiście musiał posuć mu się humor (chyba zawsze upija się "na smutno" mimo, że wtedy wypiliśmy po dwa piwa). Prosiłam go, aby nie robił scen chociaż dzisiaj, przy koleżance. Na co zaczął praktycznie krzyczeć, że powinnam go rzucić, bo tylko się z nim męczę, że on przecież nawet nigdy nigdzie mnie zaprosić nie może, bo nigdy nie ma pieniędzy. Następnie poszedł wyżyć się na jakimś murku. Bił w niego normalnie gołymi pięściami, z 5 minut. Aż ludzie się zlecieli, aby zobaczyć co się dzieje. A ja mogłam tylko stać i patrzeć, bo bałam się do niego podejść... (jeszcze nigdy mnie nie uderzył, ale to się może chyba stać jeżeli czegoś z tym nie zrobimy)

Kiedy wszystko z niego zeszło zaczął mnie przepraszać. Tłumaczył, że on już nie może znieść życia. Że codziennie budzi się w chęcią popełnienia samobójstwa. Że on nie zasługuje na kogoś takiego jak ja, ale prosi, abym mu pomogła. Bo nie chce mnie ranić...

I tu pojawia się problem: jak mu pomóc? Kocham go, i nie wyobrażam sobie bez niego życia. Ale on musi się zmienić, bo to wszystko bardzo mnie męczy. Nie chcę więcej przez niego płakać. Ale na psychologii i nerwicy w ogóle się nie znam. Możecie mo powiedzieć, jak mu pomóc?Powinien wybrać się do psychologa? Może do psychiatry? Znacie dobrego w Łodzi?

Dziękuję wszystkim, którzy dotarli do końca mojej wypowiedzi
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 gru 2012, 12:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do