Nie potrafie zabrac się do niczego...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nie potrafie zabrac się do niczego...

przez Wombwell00 15 wrz 2012, 16:43
Nie potrafie MYŚLEĆ o niczym co wymagałoby ode mnie wiecej, niz codzienne czynności, poświęcenia.
Działa to na zasadzie takiej, że gdy jestem smutny (wszelkie negatywne stany) to nie jestem w stanie się niczego podjąć a gdy szczęśliwy to znów boje się to zepsuć i absorbuje się wyłącznie przyjemnymi, hedonistycznymi czynnościami, robie to co mnie uszczęśliwia po prostu. Każde zabranie się za coś trudniejszego odrazu uwalnia potok negatywnych myśli, strach, paraliż, panika. Po prostu nie mogę. Miałem sprzedac wzmacniacz gitarowy 3 miesiące temu, wystarczylo by tylko porobic zdjecia, sklecic pare zdan i wystawic w necie - 30 minut roboty, ale ja nie potrafie. Czekam aż wyjade z domu zeby się nic nie przejmowac - najwygodniejsza dla mojej psychiki opcja, Chciałem grac w jakims bandzie - wystarczylo by dac ogloszenia do neta czy w uczelni - ni ch*ja ze tak powiem, nie zabiore sie za to.
Nawet przestalem sie klocic, dyskutowac z ludzmi - wszystko tłumacze sobie tym, że sa za głupi i maja zbyt wąskie umysły by zrozumiec cokolwiek co mówie, inaczej włącza mi się agresja, tak silna, żebym ich pozabijał. I przy tym wszystkim potrafie byc 'szczęśliwy' co mozna zinterpretowac jako spokój rodem z zen, to mi jakos wychodzi (czasem). Nawet gdybym staral sie zyc chwilą, co jest podstawą tej filozofii w sumie, to bym robił to co teraz, niewymagające czynnosci ktore by mnie uszczesliwialy. Narazie to działa, ale nie wyobrazam sobie tego gdy bede musial zdawac pierwsze egzaminy, isc na jakies kursy, znalazc pracę i utrzymac rodzine. Po prostu nie widze żadnej przyszlosci dla siebie - to mnie zabija.
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
09 lut 2010, 19:09
Lokalizacja
Suwałki

Nie potrafie zabrac się do niczego...

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 15 wrz 2012, 16:47
Mam podobne niestety. A jak już się za coś zabiorę, to nie jestem w tym w stanie wytrwać..przez jakiś czas robię to co sobie postanowiłam robić regularnie a potem znowu przerywam. I już nawet nie mam ochoty po raz setny próbować, bo wiem, że skończy się tak samo i znowu nie wytrwam..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Nie potrafie zabrac się do niczego...

Avatar użytkownika
przez bigfish 15 wrz 2012, 18:06
ja jak nic nie robię to nie robię, ale jak zacznę coś robić to do końca 8)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12064
Dołączył(a)
11 gru 2010, 22:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie potrafie zabrac się do niczego...

Avatar użytkownika
przez Artemizja 16 wrz 2012, 07:02
WojuBoju, zastanawiam się,od kiedy takie coś u Ciebie trwa?Jaka jest geneza?Może u podstaw leży problem/sytuacja,której nie wiążesz z tym,co się z Tobą obecnie dzieje?Być może ma to przyczyny w jakimś wydarzeniu,odczuciu,które wzbudziło lęk,powoduje opór przed działaniem,a go nie kojarzysz?Może to jakieś pozornie błahe doświadczenie,nawet z pogranicza absurdu?Może coś,co miało miejsce X lat temu?Może jakieś doświadczenie z dzieciństwa?Czasami i takie rzeczy mają wpływ na Nasze obecne życie.Mogą się ujawniać jako lęki,opór przed zrobieniem czegoś bądź nawet przed pomyśleniem o danej rzeczy,ukrywać pod maskami,choć nie zdajemy sobie z tego do końca sprawy.Zastanawiałeś się nad tym?
To jest oczywiście tylko jedna z opcji i wcale nie musi mieć odzwierciedlenia u Ciebie.Warto jednak sprawdzić wszystkie ścieżki...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Nie potrafie zabrac się do niczego...

przez kaczanov 16 wrz 2012, 14:33
mówisz o zen, ta agresja itd. w stosunku to ludzi to typowe dla medytujących. czujesz konflikt, bo miałeś wgląd w coś czego nie rozumieją inni. jeżeli chcesz iść dalej tą drogą, musisz zrobić kolejny krok i przezwyciężyć poczucie wyższości/niższości. co to aktywności, lepiej jest dużo nie myśleć tylko po prostu działać i brać trudności na klatę, inaczej wpadasz w marazm , ucieczka od problemów nie działa, wiem po sobie bo przerabiałem dokładnie to samo co ty.
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
10 lut 2012, 16:29

Nie potrafie zabrac się do niczego...

przez Wombwell00 16 wrz 2012, 16:13
Lilith napisał(a):WojuBoju, zastanawiam się,od kiedy takie coś u Ciebie trwa?Jaka jest geneza?


Szczerze zawsze tak było. Depresje mam od 10-11 roku życia (teraz 19), przez wiele lat nie leczoną, nie pamiętam zbytnio jaki byłem wczesniej. Zawsze szybko traciłem zapał, utwierdzilem mnie w przekonaniu, że nie jestem nic wart, że nic nie osiagne, że jestem nikim. Do tego kompleksy, branie wszystkiego do serca, bycie kozłem ofiarnym. Nieodpowiednia sytuacja w rodzinie i pełno innych rzeczy. Co tu duzo mówic, nic konkretnego a raczej kulminacja masy różnych czynników...
Nie pomógł żaden psycholog, leki też nie, odstawiłem, staram sobie radzic z życiem sam
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
09 lut 2010, 19:09
Lokalizacja
Suwałki

Nie potrafie zabrac się do niczego...

Avatar użytkownika
przez tahela 16 wrz 2012, 16:22
WojuBoju,
nie wiem, ale dla mnie masz trudność w chodzeniu w bezposrednie kontakty z ludźmi, boisz się ich czujesz lęk a tłumaczysz to tym,że Ci się nie chce a jest to podszyte lekiem, który wynika z jakiś tam kompleksów , które sie w Tobie ukształtowały, a jak jesteś sam to wtedy myslisz ,ze jesteś szczęsliwy i czujesz sie dobrze a tak naprawdę to jest ucieczka od ludzi zamiast stawić m im czoła to z leku reagujesz agresją a później siedzisz sam w domu i tłumaczysz sobie ,ze teraz jesteś szczęśliwy,
to tak na moje oko wirtualne, moze jakaś terapia by sie przydała,nie dałes ogłoszenia bo sie bałes ,zę nikt nie bedzie Cię chciał do zespołu tak naprawde :szukam: , lęk
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10979
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Nie potrafie zabrac się do niczego...

przez migoku 23 wrz 2012, 21:27
Zbyt bardzo rozgościłeś się w swoim hedonistycznym sposobie bycia. Teraz tylko wyjście na przeciw życiu to odwróci albo z lenistwem przegrasz. Jak zbyt boleć będzie podjęcie się czegokolwiek to postępuj na przekór sobie. Spraw sobie mocnego kopniaka. Bynajmniej upewnisz się że nie jesteś całkiem słaby tylko masz coś do zaoferowania bo masz ambicje własną, tak? Wystaw wzmacniacz w kategorii oddam w zamian za pomoc by temat z kapelą się rozwinął. Odrzucaj generowanie złych myśli, bo tylko żerują na czymś takim - niskie bardzo intencje wobec siebie i innych.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
23 wrz 2012, 15:26
Lokalizacja
Reda

Nie potrafie zabrac się do niczego...

przez Wombwell00 30 wrz 2012, 21:31
Dziękuję za wasze uwagi, pomagają.
Przyczyna tego ze tak mało czy nic nie robię wynikają też w wduzym stopniu z poczucia braku sensu ich robienie. Czuje ze niewazne co zrobie i tak stan rzeczy sie nie zmieni. Ze nic nie bedzie takie jakbym chcial, ze sam w tym kraju nie stworze sobie warunkow do bycia szczęśliwym
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
09 lut 2010, 19:09
Lokalizacja
Suwałki

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do