CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 08 cze 2012, 17:44
Jej, to ja już nic nie rozumiem :( Moja pani doktor wysyła mnie na psychoterapię.
( w domu jest prawie ok, jednak poza nim wszystko jest nie tak)
Ponieważ nie ma u nas szans na dzienną to zostaje mi 2-3 miesiące na oddziale nerwicowym. To w końcu jest sens czy go nie ma????? A jeśli nie ma to jak wrócić do ludzi i zacząć pracę???
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez namiestnik 08 cze 2012, 19:44
a ja jak mam dół to jest najgorsze
mysle wtedy o samookaleczniu (piła tnąca moja nogę chyba by spowodowała mniejszy ból)
albo ms
próbuje technik róznych i nie moge zapanować czasami

teraz mam 1szy raz (być może świadomie) etap irytacji na pograniczu agresji
i po po zejściu z wenli

uważaj przy schodzeniu
rózne rzeczy mogą się przydarzać


U mnie najgorsze jest właśnie to wkur...nie. Przynajmniej jak pomyślę o konsekwencjach potem.
Właśnie schodzę i jest ok. Bałem się doła, czy braku napędu, a nakręcony jestem jak bączek. Dodatkowo cały drżę w środku. Ale lek chyba nic do tego nie ma. Tak bywało i wcześniej jak go brałem i zanim go brałem. Bardziej się boję odstawienia Ketrelu. Ten to widzę, że działa przynajmniej. Bo bupropion i kwas walrproinowy to jakoś jak cukierki. Nie widzę żadnego działania. Nawet skutków ubocznych.

Ja tam nie wiem czy nie lepiej do spektrum chad nie założyć osobny wątek - bo będzie mnóstwo postów. A spektrum to dość szeroka sprawa chyba. Z drugiej strony jak poczytałem - to każdy ma jakoś inaczej. Najważniejsze to CHYBA to, że skaczemy między stanami niezależnie od otoczenia, jak by samo z siebie się to zmieniało. Bo jak ktoś ma traumatyczne przeżycie to normalne, że może mieć na to skrajną reakcję. Normalne i zdrowe pewnie nawet. Ale to niech tam sobie długoletni bywalcy decydują - pewnie z perspektywy lepiej to wyjdzie. Verona, kalina.kalina,

Właśnie pokasowałem co się dało na fb, co w stanie wk.. napisałem. By przynajmniej problemów prawnych sobie nie narobić. Odpierdziliło mi dziś totalnie pod tym względem.


Verona - ja bym tej terapii tak nie negował. Na chad pewnie nie ma wpływu (już doszliśmy do konsensusu z terapeutką, że naprawdę na część tego co we mnie nie mam jak wpływać, a byłbym szczęśliwy choć wiedzieć jak wyłapywać symptomy). Jednak właśnie czasem można się coś nauczyć. Pogodzić z czymś, że jest tak a nie inaczej. No inna sprawa, że ja mam jeszcze F60 swoją drogą więć.. to już typowo dla terapeuty. Pamiętam jak kiedyś się nawet kłóciłem z terapeutą, że wiem co robię, i wcale nie mam braku krytycyzmu, że wcale nie potrzebuję do szpitala i nie czuję się za dobrze, a poprostu dobrze, bo jak się można czuć za dobrze. No prawie siłą zostałem wypchnięty do lekarza. Ale i tak nie dałem się przekonać. Jednak z pewnością wytłumaczenie komuś, że ma zrezygnować z farmakoterapii i stosować jedynie psychoterapię jest zrobieniem komuś WIELKIEJ SZKODY.

Myślę, że każdy może mieć trochę inaczej. Jednak do choroby - jak ktoś nie ma i posiłkuje się wiedzą popularnonaukową to chyba musi mieć źle w głowie by podważać sposób leczenia lekarzy, często konsultowany z innymi lekarzami. Rozumiem, że 'wszyscy mamy źle w głowach', jednak pamiętajmy o tym i nie róbmy sobie krzywdy.

Ja osobiście bym najchętniej dla siebie tu widział konkretne opisy i sposoby na radzenie sobie. Skoro coś działa u wielu osób z podobnymi problemami to może zadziała i u mnie.

kalina.kalina, a jaki jest ich związek? Że mogą współwystępować? Że można mieć też te objawy? Można mieć też złamanie nogi - a to wtedy i gips i terapia ruchem pomogą, ale innym nie. Prawda?


Mam pytanie do wyjadaczy - jak często w praktyce kontrolujecie zawartość litu we krwii? Czy jeżeli depakine mam wrażenie mało daje to lit będzie lepszy? Bo depakine ma też u mnie zaletę - zero skutków ubocznych. Z drugiej strony praktycznie żaden lek u mnie nie daje jakichś choćby w małym stopniu tak uciążliwych skutków jak sama choroba.

-- 08 cze 2012, 18:46 --

S jak..., ja tam nie wiem. Ale wiem, że tam gdzie miałem kiedyś być to przy podejrzeniu dwubiegunowej to nie chcieli w ogóle prowadzić terapii stacjonarnej.

Mnie osobiście wkurza jak mi ktoś mówi, że xx zależy ode mnie - kiedy ja widzę, że nijak. Ale jednak w wielu sprawach może jest przydatna. Może po prostu spytaj nad czym miałabyś pracować na terapii?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Verona 08 cze 2012, 20:40
namiestnik, wyraźnie napisałam że chad-u nie leczy się terapią, tak głoszą księgi naukowe, opracowania nie jest to mój wymysł.
a co do zaburzeń osobwości które przy chad-zie występują to zgadzam się, ze te należy leczyć psychoterapią :)
sama rownież posiadam efkę :P F60.3 OSOBOWOŚĆ CHWIEJNA EMOCJONALNIE i 3 lata temu byłam na grupowej terapii leczenia nerwic.
Prawdą jest też, ze dzięki terapii przeprowadzanej w remisjii możemy dojść skad wzięły się u nas pewne zachowania czyli zaburzenia osobowośći ale i tak CHAD-a tym nie wyleczymy .. :bezradny:
narkomania, alkoholizm, zaburzenia osobowości, zaburzenia odżywiania to też CHAD !!!!!! a jak sie leczy alkoholozm??? chyba wie każdy??tak...?
wiec wydedukujcie sami..... ;)
CHAD to choroba podstawowa ale w niej też mogą być zawarte inne zaburzenia np. takie jak podałam.
Najlepiej narysujcie sobie to na papierze, takie drzewko z rozchodzącymi sie gałązkami drzewo to CHAD a wszystkie gałązki to własnie te wszystkie zaburzenia dodatkowe, które mozna leczyć terapią ale jeszcze raz powiem TERAPIA NIE WYLECZY NAS Z CHAD-u!!!!
wiem że ciżko to zrozumieć ale taka jest, taka jest prawda i nie ja ją wymyśliłam L)
Przez 3,5 roku dochodzilam do tej prawdy aby móc to na 100% potwierdzić /Wam też zycze powodzenia :great:

-- 08 cze 2012, 20:46 --

acha i ja bym nie zakladała nowego wątku o chad pt: spektrum póki nie jest to jeszce ani potwwierdzone ani dopuszczone do ofixjalnego obiegu, tak samo jak nie ma wątków CHAD typ I czy CHAD typ II bo to i tak CHAD tyle że rożni się u każdego z nas wiec nez sensu twoezyc nową chorobę CHAD spektrum skoro jeszcze oficjalnie nie ma tego :)
Osobiscie uważam ze wtedy zbyt wiele osób ,mogłoby swoje zachowania jakby "podpiąć" pod chorobę CHAD spektrum ;)
bo nagle okazałoby się ze połowa POlski na to choruje... :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 10:55

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez namiestnik 08 cze 2012, 21:00
Oj tak. Sedno zostanie. Co najwyżej psychoedukacją mam nadzieję pomóc sobie w rozpoznawaniu co, jak, kiedy... Pogodzeniu się (jak z urwaną ręką).

okazałoby się ze połowa POlski na to choruje...


no tak - właśnie jeszcze by się modne stało jak swego czasu borderline i.. ;)
każdy by tak chciał się sponiewierać ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Verona 08 cze 2012, 22:30
namiestnik, właśnie o to chodzi, taki to ma sens w tym całym bezsensie ;) :great:
Ja byłam na terapii CHAD ale powtórze raz jeszcze była to terapia poznawczo-edukacyjna i nijak się ona ma do psychodynamicznej czy bahawioralnej chociaż zawiera elementy tych terapii jednak nacisk kladzie się na tzw. psychoedukacje, którą jaka osobną terapie mieliśmy w Szopienicach zawsze w piatki i prowadzona była przez różnych specjalistów, ordynatora o specjalności psychiatria a także psychoterapeutów, zależne to było od tematu takiej psychoedukacji.
Nie neguje psychoterapii , jednak ona nie pomoze nam wyjsć z tej choroby, Mozemy nawet do konca życia nie mieć już nawrotów choroby ale to i tak zawsze będzie REMISJA czyli "pozorny stan zdrowia".
Nawet będac na terapii częstym pytaniem zadawanym przez ludzi było pytanie czy remisja to jest to samo co zdrowie?
Ciekawe zo WY na ten temat sądzocie, chętnei poslucham*/ poczytam polemikę na ten temat bo zapewne zdania będą róxne i podzielone a na koneic powiem co powiedział w tym temacie specjalista...nie ja , żeby nie było że bzdury wymyślam ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 10:55

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez namiestnik 08 cze 2012, 22:55
W CSK w Łodzi na "Afekcie" też tak jest - co tydzień. I od razu się to nazywa psychoedukacja. Różni specjaliści i forma wykład plus pytania. Jedne z najbardziej przydatnych zajęć.

Tu u siebie też mam - nawet częściej. W tygodniu trzy dni psychoterapii, dwa psychoedukacji.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Amon_Rah 09 cze 2012, 01:41
kalina.kalina napisał(a):Zaraz,zaraz....CHADu nie leczy się terapią tylko lekami, to co z zaburzeniami związanymi z chadem (np. fobią społęczną, nerwicą lękową,zaburzeniami odżywiania)?


CHAD-u NIE LECZY SIE TERAPIA.
Masz bardzo ladnie, na czerwono.
Pozostale zaburzenia jak najbardziej leczy sie terapia.
Idea watku, na ktora mialem nadzieje, nie zaistniala, wiec dalej udzielac sie juz nie bede. Wklejajcie linki, dyskutujcie o spektrum, cytujcie Wiki i ogolnie robcie, co sie Wam zywnie podoba.
ObrazekObrazekObrazekObrazek
KOCOBO JE CPБИЈА!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1867
Dołączył(a)
28 sty 2006, 00:35
Lokalizacja
Ultima Thule

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Verona 09 cze 2012, 03:03
namiestnik napisał(a):

Mam pytanie do wyjadaczy - jak często w praktyce kontrolujecie zawartość litu we krwii? Czy jeżeli depakine mam wrażenie mało daje to lit będzie lepszy? Bo depakine ma też u mnie zaletę - zero skutków ubocznych. Z drugiej strony praktycznie żaden lek u mnie nie daje jakichś choćby w małym stopniu tak uciążliwych skutków jak sama choroba.


Jeśli o mnie chodzi to ja od momentu podania litu w szpitalu , poziom jego we krwi badałam....badano mi tam co tydzień, Ordynator przy wypisie powiedział, że przez jakiś czas warto by było sprawdzać poziom litu co miesiąc a jeśli poziom się ładnie utrzymuje to potem wystarczy co 3 m-ce. ale w oficjalnych opracowaniach naukowych można się doczytać również, ze kontrola litu powinna być robiona minimum raz na 1/2 roku. Co oczywiście nie oznacza że można częściej i ja tak robię , tym bardziej, że jest to badanie bezpłatne. :yeah:
Jeśli chodzi o depakine uważam, ze jest dobrym stabilizatorem natomiast u mnie wystąpiły możliwe skutki uboczne i musiałam odstawić, wolałam mieć włosy, które mi zaczęły wypadać garściami i zatrzymać gwałtownie rosnącą wagę ciala :-| LIT, którego się balam bo również moze spowodować tycie ale nie u wszystkich, okazał się ze u mnie też nie powoduje przyrostu wagi a zamiast tego chudnę i dochodzę do jako-takiej stabilizacji.
więc już w tym wszystkim na pierwszy rzut oka widać jak CHAD potrafi być różny :bezradny: ..i dlatego tak bardzo niezrozumiały dla ludzi, nawet dla nas samych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 10:55

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez sens 09 cze 2012, 13:12
Snejana napisał(a):nie zmrużyłam oka całą noc :zonk: wesoło mi i na przemian smutno, ostatnio długo byłam w dołku. Zero zmęczenia, umówiłam się dziś z koleżanką na mieście, siedzę już gotowa i chcialabym wyjśc. Dawno się tak świetnie nie czułam


to chyba mocno brzmi jak hipo albo i mania nawet?

-- 09 cze 2012, 13:27 --

Amon_Rah napisał(a):
kalina.kalina napisał(a):Zaraz,zaraz....CHADu nie leczy się terapią tylko lekami, to co z zaburzeniami związanymi z chadem (np. fobią społęczną, nerwicą lękową,zaburzeniami odżywiania)?


CHAD-u NIE LECZY SIE TERAPIA.
Masz bardzo ladnie, na czerwono.
Pozostale zaburzenia jak najbardziej leczy sie terapia.
Idea watku, na ktora mialem nadzieje, nie zaistniala, wiec dalej udzielac sie juz nie bede. Wklejajcie linki, dyskutujcie o spektrum, cytujcie Wiki i ogolnie robcie, co sie Wam zywnie podoba.


a na co miałeś nadzieję?

-- 09 cze 2012, 13:39 --

ja od jakiegoś czasu czuję się jak na diabelskiej kolejce
niby stan depresyjny juz łagodniejszy - czyli niski napęd, szbokie męcznie, mniej mnie obchodzą rózne rzeczy
poczucie smutku i przygnębienia

a czasami jest ok, nie myślę o chorobie, robię coś i odczuwam cos na kształt przyjemności

oglądam film - komedię - ktoś coś głupie powiedział a ja w ryk i MS bardzo silne (czyli niby sytuacyjnie)

za jakiś czas maksymalna irytacja byle głupotą (to ostatnio bardzo często)

a czasami budzę się jestem zmęczona życiem i następuje potok mysli depresyjnych co zwykle u mnie kończy się myślami o samooklaeczeniu i samobójstwie

jestem sobą zmęczona, chciałabym od siebie odpocząć

lekarz zapytał mnie o nastrój to pytałam z kiedy bo zmienia mi się w ciagu dzin lub dni

zeszłam z wenli - miałam być może minihipo wtedy lub było po prostu ok
zaczęła Ketrol - senność ogromna po 25 mg, mam teraz zwiększać + lamitrigen
jak mam 2-3 godziny dzinnie w miarę nastrój to dzien jest udany
ale często nawet tego nie mam

u siebie zauważam że czasami zmiana nastroju jest spowodowana sytuacyjnie ale też wynika z jakiejś mojej obniżonej odporności na te czynniki
a czasami w ogole nie wiem skad to się bierze

cały czas mysle jednak ze to znaczne pogorszenie mojego stanu wynika z 2 lat ogromnego stresu i rozczarowań
czy to się nałożyło na CHAD? nie wiem...

verona, Widmo cieszę się doszliście do porozumienia
trzymam kciuki za znalezienie recepty dla was czymkolwiek ona będzie
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Verona 09 cze 2012, 15:46
sens, bravo! sens, bravo!!! właśnie odkryłaś to czego ludzie uczą sie na terapiach a Ty na obserwacji swoich własnych zachowań i reakcji na stres :great:
O to w tym całym CHAD-zie chodzi, nie potrafimy jakby odpowiednio zareagować na silne emocje niezależnie czy są one pozytywne czy negatywne i dlatego nasz organizm próbując się obronić wytwarza pewne mechanizmy obronne ( zachęcam do przeczytania na ten temat czegoś w wikipedii a przynajmniej poznania tych mechanizmów, może coś akurat do kogoś idealnie przypasuje :mrgreen: ) a pojęcie to zostało wprowadzone przez twórcę psychoanalizy Zygmunta Freuda, którego nawet zdania nie ważam sie podważać :nono: bo jestem za cienka żeby móc polemizować na tematy, które porusza Freud :nono: a tym bardziej nie mam podstaw ku temu żeby sie nie zgadzać z nim bo póki co nikt mądrzejszy od niego nie jest w zakresie psychoanalizy.
Ale ok. idźmy dalej ...więc jak najbardziej prostymi słowami i tak żeby móc to sobie jakoś zobrazować to ja powiem tyle, że ..przynajmniej na mój rozum tak to tłumaczę bo podobnie mi to zobrazował lekarz ale nie powtórze teraz slowo w slowo bo zapomniałam :oops:
CHAD siedzi w nas tak jak rak....tzn. niby każdy z nas ma go w sobie (chada badż raka) ale nie każdy musi zachorować :bezradny:

tzn. próbuje się dowieźć na ile CHAD ma wspólnego z genetyką a na ile z wrażliwościa i umiejętnością przeżywania emocji bądź reakcją organizmu w sytuacjach stresowych a na ile z uszkodzeniami neuroprzekaźników bądź wadami w życiu płodowym albo mikrourazów w mózgu. Oznacza to tyle, ze nasz CHAD mógłby się nigdy nie ujawnić jako choroba ale w wyniku sytuacji stresowej czyli tzw. "zapalnika" "bodźca wytwórczego" następuje jego uaktywnienie ale nadal CHAD pozostaje chorobą endogenną gdzie za zaburzenia nastroju w przebiegu tej choroby odpowiedzialny jest błędnie funkcjonujący mózg, zaburzenia produkcji lub przyswajania neurotransmiterów. To ze jest to choroba genetyczna już poddaje się w wątpliwość , natomiast genetyka ma o tyle znaczenie, że powoduje większe predyspozycje do wystąpienia CHAD-u.
Natomiast na fakt uszkodzenia neuroprzekaźników bądź mikrourazów albo wad z życia płodowego niestety nic nie poradzimy i dlatego ciężko jest walczyć z ta chorobą bo nie ma jednej konkretnej i tej samej oodpowiedzi dla wszystkich CHAD-owców, dlatego każdy CHAD jest inny :bezradny:
i dlatego PSYCHOTERAPIA NIE WYLECZYMY CHAD-A
bo jak można wyleczyć chorobę terapią skoro ona być mozę powstała u nas na skutek urazu w mózgu????? albo wynika z wady rozwojowej w życiu plodowym :?:??? albo zaburzeniem pracy neuroprzekaźników????? :bezradny: no niestety tego terapią nie wyleczymy.....
zastanówcie sie nad tym sami...to tak jak Namiestnik juz chyba napisał, że jak człowiek złamie rękę to najpierw trzeba złożyć złamaną kość , ręke wlożyć w gips a dopiero po kilku tygodniach jak kość się zrośnie dobrze można zacząć rehabilitacje ale w momencie złamania ręki sama rehabilitacja nie pomoże bo kość nie zrośnie się sama ..znaczy zrośnie :D ale to nie będzie idealnie na swoim miejscu i tak jak powinno wiec najpierw wkracza do akcji chirurg a po tym wszystkim rehabilitant....to jest zrozumiałe..wiec zrozumcie działanie CHAD-a bo schemat jest podobny....
Staram sie pisać o tym właśnie jak najbardziej swojskim językiem a nie naukowym, wikipedie podaje tylko jako potwierdzenie tego o czym piszę, czyli np. sprawdzenia jakie mechanizmy obronne może wywołać organizm w sytuacji stresowej a u każdego człowieka jest inaczej, róźnie bądź podobnie.
Nie ma co się unosić na Amona i odpowiadać sobie na posty w takiej formie na Jego post ;) bo On już też ma dość tłumaczenia każdemu z osobna i wszystkim razem ze
CHADA nie leczy się terapią
Asia sama napisałaś o tym co się z Tobą dzieje ostatnio cyt. "za jakiś czas maksymalna irytacja byle głupotą (to ostatnio bardzo często)" więc nie miej za złe Amonowi za taką a nie inną reakcję do której też ma prawo jak TY do swojej.. ;)
przecież do dopiero 4 strona a TY już zanegowałaś posty moje, że zbyt ostro i Amona, że czego się niby spodziewał,
Asia przeczytaj jeszcze raz czego się spodziewał wlaśnie Amon w tym wątku ....ale na spokojnie. A po drugie to pamiętajcie o czym pisał nam Rafał ostanio...ze od 3 tygodni nie sypia, ze miał górkę a teraz leci w dół na łeb na szyje, myślicie że to łatwe do przejscia?? nikt o tym nie pomyślał nawet, że być może napisanie takiego postu wynika z emocji i stanu w jakim się teraz znajduje więc szanujmy siebie na wzajem bo jak będziemy ze sobą walczyć to ten wątek nie będzie miał prawa bytu na tym forum a założenie było takie, ze ten wątek ma pomagać ludziom z CHAD, czy maja diagnozę czy nie, czy podejrzenia tylko.
Natomiast co do stawiania diagnozy to jest to cholernie trudne zadanie i oficjalnie uważa sie że musi minąć ok. 10 lat od wystąpienia pierwszej fazy by móc powiedzieć, ze to co się działo przez 10 lat to był CHAD. U mnie chyba strzelili w sedno bo po 10 latach od wystąpienia pierwszej fazy zdiagnozowali chorobę, czyżbym znów byla "przypadkiem książkowym" ?? :shock: :mrgreen: Na ogół CHAD uaktywnia się miedzy 20 a 30 rokiem życia chioć to nie reguła bo może uaktywnic się już wcześniej jak również dużo później. :bezradny:
Asia napisałaś dość ciekawy post, wiele pytań, na które sama znasz już odpowiedź i to jest właśnie w tym całym galimatiasie najważniejsze, że potrafisz zadać pytanie na które sama znasz odpowiedź jedynie nie wiesz czy jest ona prawidłowa ale nie ma się czym martwić bo my też nie wiemy :mrgreen: lekarze często też nie wiedzą.... :bezradny:
Co do porozumienia z Widmo nie uważam, żebyśmy się na noże mieli kiedykolwiek brać :pirate: bo miał prawo odebrać mój post personalnie bo uczestniczył w tej rozmowie a ja nie napisałam wprost o kogo chodzi wiec myślał że pisze o Nim ale teraz chyba wie juz , że to nie prawda... ;)
Dlatego choćby, mam powody uważać, ze skora JA, AMON, WIDMO piszemy o tym, ze CHAD nie leczy się terapią to powinniście się zastanowić czemu a nie ciągle poddawać to w wątpliwość... sama pisałam to ze 3 razy a chłopaki potwierdzali więc jeśli ma ktoś inne zdanie w tym temacie to nie z nami trzeba się klócić w tej sprawie tylko z tymi naukowcami, którzy to wymyślili bo my chorzy nie mamy z tym nic wspólnego 8)
To mi sie podoba, rozmowa na temat, czysto merytoryczna..mam nadzieję ze tak będzie dalej ale...nigdy nie mów nigdy... :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 10:55

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez sens 09 cze 2012, 16:06
ja jestem Ola a nie Asia :)
i nie uczestniczę w sporze tylko Amona pytam
bo uważam że mimo emocjonalnej nakładki dyskusja jest merytoryczna
albo ja się wypowiedziałam nie dość jasno albo źle mnie odebrałaś albo jedno i drugie :)
nieważne
Amon przykro mi jeżeli mój post odebrałeś jako agresywny
po prostu dopytuję żeby zrozumieć
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Amon_Rah 09 cze 2012, 16:41
Dopytujesz, wiec prosze: o TO mi chodzilo, zeby powstala w watku dyskusja o tym JAK sie czujemy i CO czujemy w zwiazku ze swoja choroba a nie pseudonaukowe dyskusje, bo lekarzami nie jestesmy i sie nie powyleczamy natomiast wspomoc siebie jak najbardziej jestesmy. Wystarczy odrobina dobrej woli. No ale jak widac w watku No.II jej nie starczylo. Dlatego wole sie juz przezornie nie wtracac.
ObrazekObrazekObrazekObrazek
KOCOBO JE CPБИЈА!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1867
Dołączył(a)
28 sty 2006, 00:35
Lokalizacja
Ultima Thule

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez sens 09 cze 2012, 17:34
aha dzieki za wyjaśnienie :)

-- 09 cze 2012, 17:39 --

a tak a propo terapii na jakiej teraz jestem
to chyba troche pomaga mi siebie zaakceptowac i zdystansowac sie wobec objawów
bo też miałam i mam problem z tym
że rózni ludzie w tym ja sama mówili mi że za mało się staram i to jest moja wina
caly czas mam z tym problem ale chyba już mniejszy

bo dla mniej najgorsza jest besilność i brak kontroli moich mysli i emocji

czy ktoś z was tez tak miał lub ma?
jak sobie z tym radzicie?
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Verona 09 cze 2012, 19:38
sens, przepraszam Cie Ola, odruchowo jakoś, nie wiem czemu zawsze mylę Twoje imię Z Asią też z Krakowa MInia, przepraszam :oops:
myślę ze możesz mieć źle ustawione leki :bezradny:
bo póki leki nie zaczną działać tak jak powinny, żeby ustabilizował się Twój stan to nawet psychoterapia nie pomoże, nie ma sensu, ją można podjąć w stanie remisji ale nie w momencie gdy targają Tobą takie właśnie emocje i poczucie braku kontroli myśli. :-|
Dlatego mnie się nie udało dokończyć wtedy terapii nerwic bo podajac mi antydepresanty po 2 m-cach wywołało to u mnie manię :-|
I nawet dobrze, że stało się to podczas terapii, gdzie codziennie mógł mnie obserwować lekarz i terapeuta bo szybko udało im się zauważyć , ze to chyba nie "nerwica" :bezradny:
co prawda F60.3 wystawili czyli zaburzenia osobowości ale odesłali do dalszej diagnostyki psychiatrycznej.
Był nawet moment rok temu że próbowal terapii behawioralnej ale trwało to też krótko bo jakieś 3 m-ce niecałe i pojechalam do szpitala na oddzial leczenia zaburzeń afektywnych i nerwicowych.
Ola a mozesz podać doklednie jakie leki bierzesz i w jakich dawkach?
bo chyba widziałam ketrel i lamitrine ale nie wiem czy dobrze bo literki były przestawione ;)

-- 09 cze 2012, 19:49 --

aaa..ja też to przechodziłam, był moment że czułam się jakby otępiłla i glupia jakbym zapomniała wszystkiego, nawet nie moglam się skupic na czytaniu ksiażki , po jednej tronie juz mialam dosć bo nawet nie wiedzialam o czym czytałam :why:
Bałam sie, że to mi juz zostanie......jedynie ciągłe żonglowanie lekami pomogło się tego pozbyć ale nie ukrywam trwało to dłuuuugooo i było strasznie upierdliwe i nie przyjemne i też czułam się bezsilna wobec takiego czegoś.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 10:55

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do