CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 25 sie 2013, 13:58
Monk.... pięknie rzecz całą ująłeś.
Dodam od siebie że ja oprócz powyższych również życie traktuję jak obowiązek. Obowiązek, wymagający strasznie dużo siły, ktorej coraz bardziej brakuje...
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez aimx 25 sie 2013, 14:05
Cześć, lubię ten wątek, bo tu się sączy prawdziwy ból

właśnie dlatego nie cierpię tego wątku, bo kiedy go czytam, załamuję się - bliska mi osoba przeżywa dokładnie to samo, ten sam ból, a ja nic nie mogę zrobić, by to zmienić. Choćbym nie wiem jak się starała, ten ból będzie zawsze, życie tej osoby będzie "jakieś" albo "złe", myśli mniej lub bardziej samobójcze, zachowanie zawsze - mniej lub bardziej - autodestrukcyjne, samoocena z reguły na dnie. Wieczna chęć ułatwienia życia otoczeniu - wieczna chęć usunięcia się z powierzchni ziemi.
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
16 gru 2011, 22:42

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 25 sie 2013, 15:01
Współczuję.
Ja jestem realistą, pragmatykiem.
Gdybym na przykład chorował na raka i zostałoby mi pół roku życia, a lekarze i rodzina " dla mojego dobra" zataili by to przede mną, to gwarantuję że słono by mi za to zapłacili.
To moje życie ( czy raczej powolne umieranie) i ja będę decydował jak ono będzie wyglądało i czy wogóle będzie wyglądało
Na pocieszenie powiem, że my chorzy jesteśmy twardsi niż Wam zdrowym się to może wydawać.
I nie odpuszczamy walki najdłużej jak się da ,walczymy nawet w najbardziej beznadziejnych sytuacjach.
Pozwól że powtórzę radę jaką usłyszałem od psychologa.
Najbardziej znienawidzoną ale jakże skuteczną w tej beznadziejnej walce:
"Trzeba pogodzić się z ograniczeniami jakie ta choroba powoduje. Wtedy jest .....lżej, lepiej."
To najtrudniejsza rzecz jaką w życiu zrobiłem........
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez aimx 25 sie 2013, 15:05
Ja wiem, że ta osoba jest twarda, stara się, naprawdę, to widać. Moim zdaniem jest silna, ale jak wiadomo, miewa tragiczne momenty, kiedy lęki są ogromne, a niechęć do takiej egzystencji ogromna.
"Trzeba pogodzić się z ograniczeniami jakie ta choroba powoduje. Wtedy jest .....lżej, lepiej."

Ona ciągle nie może się pogodzić. Mnóstwo w niej frustracji z tego powodu. Udaje, że ma do tego dystans, ale i tak widać, że to tylko udawanie.

dziękuję Ci, Intel, za odpowiedź.
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
16 gru 2011, 22:42

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez sens 25 sie 2013, 17:31
Lejdis napisał(a):Witam to ja dawna Verona, system nie chciał mnie zalogować pod starym nickiem więc założyłam nowe konto.
Próbowałam od 2 tyg. dostać się na forum ale nie udało się.
Mam CHAD od 1998/99 roku a dowiedziałam się, ze choruję w 2009. Spędziłam 10 pobytów w szpitalu. W różnych, dziennych, zamkniętych, na terapiach a ostatnio po próbie samobójczej w marcu.
Obecnie jestem warzywkiem. Zaraz po próbie "s" i wyjściu ze szpitala czułam się dobrze a teraz od m-ca jest jakas masakra. Nie mam siły wstać z łózka, biorę klony zeby przespać dzień.
Czy może to być efekt "odbicia" po próbie? Czy teraz dopiero organizm zareagował?
Moja Doktorka powiedziała, ze nie widziała mnie jeszcze w tak złym stanie jak teraz.....totalne warzywo, apatia a na dodatek lęki, wszystko mnie przeraża i przerasta. Nie wiem co robić...ileż można czekać na poprawę :?:


hej
witamy znowu
ja po próbie samobójczej też się czułam lepiej niż po a po 3 miesiącach miałam zjazd...
wiesz że nie wiadomo kiedy będzie lepiej...
mówią że trzeba mieć nadzieję, że jak ja to słyszałam to się wkurzałam

masz coś, chodźby 1 rzecz żeby się jej uczepić?
żeby na nią czekać... żeby się na niej wspierać...
próbuj robić tylko te rzeczy które chociaż trochę Ci pomagają

trzymaj się

-- 25 sie 2013, 17:39 --

MusicMaster123
pan26xyz

witam w naszym gronie


barsinister napisał(a):terapia i ćwiczenia pełnią rolę pomocniczą ( i masz rację, całkiem ważną) - ale tylko w remisji - pozwalają pozbyć się starych nawyków, żyć lepiej i rozpoznawać nawroty, którym da się zapobiec zmieniając dawki leków bądź dołączając nowe


mi terapia pomagała w deprze - czasami żeby się tylko wyżalić a czasami jak nie było bardzo źle żeby jednak spróbować na rózne rzeczy spojrzeć nieco mniej czarniej
wydaje mi się że w hipo może pomóc bardziej realnie oceniać rzeczywistość

Intel nie strasz

Jose sobie radzi całkiem dobrze
Waplo też tutaj nie bywa bo od wielu miesięcy na ładną remisję

niektórym się udaje

ale rzeczywiście trzeba się nauczyć żyć z ograniczeniami co jest choler*** trudne szczególnie jak wcześniej miało się górki i zdobywało szczyty

ja na przykład musiałam totalnie zmienić tryb życia na wolniejszy
i nauczyłam się doceniać rzeczy którymi wcześniej ... nawet pogardzałam - na pewno deprecjonowałam
jak np spokojne przeżycie tygodnia bez dołków
uczy się człowiek doceniać drobiazgi jak dobry obiad, ładny widok, etc

niestety raczej (tu Intel ma rację) mamy w mózgu bombę która nie wiadomo kiedy wybuchnie
ale spokojny tryb życia zmniejsza prawdopobobieństwo jej wybuchu

3mka
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez malgosia7602 25 sie 2013, 17:40
"Trzeba pogodzić się z ograniczeniami jakie ta choroba powoduje. Wtedy jest .....lżej, lepiej."

I to jest najtrudniejsze, o ile w ogóle możliwe...
Największą niesprawiedliwością jest to, że chad dotyka ludzi wyjątkowych... Inteligentnych, ambitnych, wykształconych, mających plany i cele.
Ludzi, którzy najczęściej coś osiągnęli bądź też są na dobrej drodze w realizacji swoich marzeń... To wszystko plus wyjątkowa wrażliwość bardzo utrudnia pogodzenie się z diagnozą, odnalezienie się w życiu pełnym ograniczeń.
Nakazując komuś kto kochał życie i czerpał z niego pełnymi garściami wegetować jak roślina, to tak jakby ptakowi odebrać skrzydła, kiedy nauczył się już latać.

Leki pomagają, bardzo pomagają. Po jakimś czasie regularnego ich zażywania nie sposób temu zaprzeczyć.
Nie leżę już całymi dniami w łóżku wyjąc z bezsilności, nie mam już paraliżujących lęków, jakoś żyję. Właśnie....JAKOŚ. Niestety nie jestem już tym samym człowiekiem. Leki "zabiły" we mnie wszelkie uczucia. Ja już nawet nie wiem czy jestem w stanie się zakochać...
Jedyne co czuję to obojętność.
Czasami myślę, że tamto życie było lepsze. Fakt, były miażdżące okresy depresji, ale mijały i nadchodziła przecudowna górka, kiedy to mogłam nadrobić ten zmarnowany czas i żyć pełnią życia.
F31
"Za każdą chwilę ekstazy musimy płacić drżący twardą walutą cierpienia."- Emily Dickinson

Lamotrygina 200 mg
remisja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
16 lis 2012, 18:53
Lokalizacja
Iława

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez lolil 25 sie 2013, 18:18
Czy ktoś z was jakoś niedługo przed zmianą "fazy" choroby jest jakby to powiedzieć bardziej lękliwy?
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
23 sty 2013, 17:26

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez barsinister 25 sie 2013, 18:38
lolil napisał(a):Czy ktoś z was jakoś niedługo przed zmianą "fazy" choroby jest jakby to powiedzieć bardziej lękliwy?


tak, faza przejściowa bywa bardzo ciężka do zniesienia, lęki, agresja, wszystko się może zdarzyć
Not poppy, nor mandragora,
Nor all the drowsy syrups of the world,
Shall ever medicine thee to that sweet sleep
Which thou ow'dst yesterday.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
838
Dołączył(a)
17 sty 2013, 04:44

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 25 sie 2013, 20:53
lolil napisał(a):Czy ktoś z was jakoś niedługo przed zmianą "fazy" choroby jest jakby to powiedzieć bardziej lękliwy?

Cięzko to opisać, ale ja mam coś w rodzaju " aury"
To coś , co czują epileptycy na kilka godzin przed atakiem ( wiem , ponieważ w areszcie przebywałem pod celą z epileptykiem i często z nim rozmawiałem z racji zażywania podobnych leków )
Ja " to " czuję na dzień-dwa przed zmianą fazy....
Najgorsze jest to , że niewiele można na to poradzić.....

-- 25 sie 2013, 20:54 --

malgosia7602 napisał(a):"Trzeba pogodzić się z ograniczeniami jakie ta choroba powoduje. Wtedy jest .....lżej, lepiej."

I to jest najtrudniejsze, o ile w ogóle możliwe...
Największą niesprawiedliwością jest to, że chad dotyka ludzi wyjątkowych... Inteligentnych, ambitnych, wykształconych, mających plany i cele.
Ludzi, którzy najczęściej coś osiągnęli bądź też są na dobrej drodze w realizacji swoich marzeń... To wszystko plus wyjątkowa wrażliwość bardzo utrudnia pogodzenie się z diagnozą, odnalezienie się w życiu pełnym ograniczeń.
Nakazując komuś kto kochał życie i czerpał z niego pełnymi garściami wegetować jak roślina, to tak jakby ptakowi odebrać skrzydła, kiedy nauczył się już latać.

Leki pomagają, bardzo pomagają. Po jakimś czasie regularnego ich zażywania nie sposób temu zaprzeczyć.
Nie leżę już całymi dniami w łóżku wyjąc z bezsilności, nie mam już paraliżujących lęków, jakoś żyję. Właśnie....JAKOŚ. Niestety nie jestem już tym samym człowiekiem. Leki "zabiły" we mnie wszelkie uczucia. Ja już nawet nie wiem czy jestem w stanie się zakochać...
Jedyne co czuję to obojętność.
Czasami myślę, że tamto życie było lepsze. Fakt, były miażdżące okresy depresji, ale mijały i nadchodziła przecudowna górka, kiedy to mogłam nadrobić ten zmarnowany czas i żyć pełnią życia.


Małgosia
Pięknie napisane
Może Ty , a nie ja powinnaś napisać książkę :D
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez antananarywa 25 sie 2013, 22:00
Z pewnych względów muszę użyć alternatywnego konta, by zadać pewne pytanie. (G., nie czytaj tego!)


Jestem w związku z facetem chorym na ChAD, leki bardzo osłabiły mu emocje i mówi, że jego uczucie do mnie praktycznie zanikło. Że czuje się ze mną dobrze, ale nie ma już tych emocji, które znał na początku naszego związku. Jego psychiatra twierdzi, że to skutek uboczny leków i raczej nie da się na to nic poradzić.
Problem w tym, że ja go całkowicie i otwarcie kocham.

Czy taki związek może przetrwać? Czy jest szansa, że emocje powrócą? Czy można tak dobrać leki, by wróciły? Czy to jest ogóle możliwe, by tak żyć? We mnie jest mnóstwo uczuć, aż za dużo, natomiast jak jest u niego, to już wiecie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
709
Dołączył(a)
25 sie 2013, 21:56

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Łapa 25 sie 2013, 23:04
antananarywa, oczywiście, że leki można dobrać tak, żeby emocje wróciły. Wiadomo, że zaraz odezwie się chór marudów, którzy powiedzą, że "nie, nie w życiu nie odzyska emocji" a to g* prawda. Leki zwykle na początku tłumią emocje, żebyśmy my ChADowcy nie zwariowali od ich intensywności i nadmiaru, ale z biegiem czasu się je odzyskuje i ma się je na NORMALNYM (tj. nie takim jak w chorobie) poziomie.
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1253
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:55
Lokalizacja
Warszawa

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 25 sie 2013, 23:13
Łapa napisał(a):Wiadomo, że zaraz odezwie się chór marudów, którzy powiedzą, że "nie, nie w życiu nie odzyska emocji" a to g* prawda..

:D :D
A więc jako dyrygent tegoż chóru muszę stwierdzić że g* prawda to to, że można odzyskać emocje. Znam z autopsji. No ale ja mam również na wypisach ze szpitali zaburzenia osobowości i może w tym sęk....
Jednakże emocje nie są konieczne do utrzymania związku. Można je zastąpić poczuciem obowiązku, odpowiedzialnością i zaangażowaniem jako erzacami miłości , radości i innych tak zwanych uczuć ktorych nie mam, lub nie mam już do nich dostępu...
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Łapa 25 sie 2013, 23:21
Widocznie są ogromne, duże, średnie i małe ChADy. Ja mam takiego ChADzika malutkiego, który najpierw zniszczył mi życie, ale potem na tabsach odzyskałem spokój i emocje, więc da się.
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1253
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:55
Lokalizacja
Warszawa

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez barsinister 25 sie 2013, 23:31
antananarywa napisał(a):Czy taki związek może przetrwać? Czy jest szansa, że emocje powrócą? Czy można tak dobrać leki, by wróciły? Czy to jest ogóle możliwe, by tak żyć? We mnie jest mnóstwo uczuć, aż za dużo, natomiast jak jest u niego, to już wiecie.


Nie wiem, jakie leki bierze obecnie Twój facet, na spłycenie emocji skarżą się chyba najczęściej biorący któryś z SSRI - ale wątpię, żeby działanie leków było na tyle silne, żeby zniszczyło emocje w związku. Jest szansa, jeśli Twój facet zrozumie, że to co brał za "prawdziwe" emocje mogło być spowodowane górką (hipomanią czy stanami okołomaniakalnymi) i że tak naprawdę musi zadbać o to, nie mieszać tego z nierealnymi oczekiwaniami i hajem. Że miłość na haju zawsze szybko mija i pozostawia za sobą kaca. W pewien sposób Wasz związek może się stać głębszy, oparty na mocniejszych fundamentach, jeśli Wam obojgu na tym zależy.
Not poppy, nor mandragora,
Nor all the drowsy syrups of the world,
Shall ever medicine thee to that sweet sleep
Which thou ow'dst yesterday.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
838
Dołączył(a)
17 sty 2013, 04:44

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do