Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bonus 17 paź 2012, 21:26
Ale to nie chodzi o to, by się wiązać z byle kim, kogo się spotyka na swojej drodze, bo jaki jest sens pakować się w głupie związki, bez przyszłości? Kobieta może znać 20 facetów z pracy, z innych miejsc i z żadnym z nich się nie zwiąże, ponieważ oni nie odpowiadaja jej do związku, a są tylko znajomymi. Ja też znam parę koleżanek, parę znałem wcześniej i jakoś żadna nie była moją dziewczyną, ponieważ one nie odpowiadały mi do związku, ale to nie znaczy, że ja wybrzydzam kobietami, czy mam wobec nich duże wymagania, bo tak nie jest.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Samotność

przez Autodestrukcja 17 paź 2012, 21:27
mowiac: musze sie zmienic - nie zmieniasz się

myśląc MOGE w momencie gdy do tej pory caly czas tłumaszyłes łąs sobie NIE MOGE - zmieniasz siebie. i to wlasnie jest nie do przeskoczenia.

pozdro
Autodestrukcja
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 17 paź 2012, 21:28
powinno być nie muszę, nie mogę ale chce.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17058
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez Autodestrukcja 17 paź 2012, 21:32
no ale jeszcze cos z tego musi wynikac. trzeba tu mowic o konkretach a nie ogolnej rzuconej w kosmoc opcji ,, jest mozliwosc ze sie zmienie , bo chce"
Autodestrukcja
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bonus 17 paź 2012, 21:34
Ja do znajomości z kobietami podchodzę w ten sposób, że najpierw muszę je wyczuć, zaobserwować ich zachowanie, słucham tego, co mówia i jak się wypowiadają, czy mają coś dobrego w głowie, czy mają zainteresowania i mają powagę życiową. Jeśli tego nie mają, to już może być to znak, że nie odpowiadają mi do związku, ale koleżankami moga być, ponieważ ja potrafię akceptować ludzi różnych. A związek to już sprawa poważna, to jest bardzo wiele dla mnie i ja chciałbym mieć kobietę raczej podobną do mnie, myślącą tak samo jak ja i muszę być pewny, że taka kobieta jest dla mnie. Myśle, że to normalne, gdy tak uważam.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Samotność

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 17 paź 2012, 21:38
chciałbym mieć kobietę raczej podobną do mnie, myślącą tak samo jak ja i muszę być pewny

Bonusze znalezieniem takiej mogą być problemy, może nawet takich nie ma, zresztą dla związku to nie jest najlepsze być takimi samymi tak samo jak zbyt duże rozbieżności, trzeba się raczej uzupełniać a nie klonować ;) .
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17058
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Samotność

przez M18 17 paź 2012, 21:41
Teoria zawsze pozostanie teorią, nie można zmienić swojego charakteru "od tak"; nie ważne ile razy będę próbował coś osiągnąć w relacjach z innymi ludźmi(próbowałem już zagadać do wielu dziewczyn). Jestem po prostu nieatrakcyjny psychicznie i fizycznie chyba też, nic na to nie poradzę. To jest dla mnie po prostu nie możliwe.
M18
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
01 maja 2010, 15:16

Samotność

przez Autodestrukcja 17 paź 2012, 21:41
no ale jeszcze cos z tego musi wynikac. co to znaczy moge sie zmienic? co zmienic? swoją umieszczoną w swerze pojęć i idei kreacje? trzena zabic w sobie zle nawyki. trzeba zrobić, wykonac cos w rzeczywistosci... i z tego wynika ze w rezultacie inny obraz siebie. mozna zmienic dzialania i mysli czego nastepstwem jest to ze czujemy sie innymi ludxmi.

nawiazujac do tego com pisala o plastycznosci neuronowej. zeby zmienic swoje myslenie, swoje patrzzenie na swiat, czyli SIEBIE, trzeba być do tego w sensie biologicznym zdolnym i pobudzonym. jezeli ktos woli pozostac na NIE... nie wiem jak ma sie zmienic?

-- Śr paź 17, 2012 8:43 pm --

M18 napisał(a):Teoria zawsze pozostanie teorią, nie można zmienić swojego charakteru "od tak"; nie ważne ile razy będę próbował coś osiągnąć w relacjach z innymi ludźmi(próbowałem już zagadać do wielu dziewczyn). Jestem po prostu nieatrakcyjny psychicznie i fizycznie chyba też, nic na to nie poradzę. To jest dla mnie po prostu nie możliwe.

ale jest 38 ponad milionow ludzi w polsce... na pewno nie jestes jedynym takim czlowiekiem i komus z tobą moze byc dobrze... a wyglad moze mozna poprawic... nie wiem z reszta
Autodestrukcja
Offline

Samotność

przez M18 17 paź 2012, 21:48
Cóż, na razie i tak jestem zmuszony zawiesić broń ja bliżej nie określony czas. Aby ktokolwiek mógł się czuć przy nas dobrze to najpierw musimy sami się czuć dobrze ze sobą, do tego cholernie długa droga.
M18
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
01 maja 2010, 15:16

Samotność

przez Autodestrukcja 17 paź 2012, 21:52
ale kurde. zycie jest długie a wszystko sie zmienia, proces, proces. tylko trzeba najpierw sie lepiej poczuc zeby moc nad tym zapanowac... a w depresji czlowiek sie dobrze nie czuje... i to jest dobna komplikacja... wiec jak zrobic zeby sie lepiej poczuc?
Autodestrukcja
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bonus 17 paź 2012, 22:00
Ja nie twierdzę, że chcę spotkać kobietę taką samą jak ja, ale podobną do moich myśli, oczekiwań. Zawsze będzie tak, że ludzi coś będzie od siebie rózniło, ale jednak musi być wzajemne zrozumienie, akceptacja, szanowanie się i wspieranie w najtrudniejszych chwilach. Bo jak ludzie się nie dogadują i maja się w dupie! To na czymś takim nie zbuduje sie dobrych relacji, a to właśnie dobre relacje z drugą osobą są podstawą bliskiej znajomośći i potem związku. A często ludzie sie coraz bardziej nie dogadują i nie zależy im na dobrych relacjach między sobą.

-- 17 paź 2012, 21:37 --

A w miłośći ludzie muszą okazywać sobie wzajemnie uczucia i muszą tego samego chcieć od siebie, bo miłość jakoś w jedną stronę nie chce działać. Najgorsze jest to, gdy ktoś kocha bez wzajemnośći i od siebie daję wiele, poświęca się, a ta druga osoba tego nie widzi i jest obojętna na starania, a nazywa się to: "ulokowanie uczuć w niewłaściwej osobie". Bo ciężko jest spotkać kogoś, kto będzie oczekiwał takiej samej miłośći i ją odwzajemniał. A życie pokazuje, że tak dzieje się często.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Samotność

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 18 paź 2012, 08:07
Często jest tak, że dwustronne ulokowanie uczuć i dbanie o związek jest, ale na początku. Z biegiem czasu, gdy np. zaczyna wkraczać monotonia to jednej osobie coraz mniej się "chce" i wszystko zaczyna się sypać i aż ciężko uwierzyć, że kiedyś było zupełnie inaczej. Czasem też nie sposób znaleźć konkretnej przyczyny dlaczego coś się tak zaczęło psuć.
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bonus 18 paź 2012, 10:50
Ale trzeba też pamiętać o tym, że nie każdy chce kochać i być kochanym. Są ludzie nie dający nic od siebie, żadnych starań, żadnego wkładu, co oznacza, że nie chcą kochać. Bo ja nie wierzę w to, że miłość dostaje się tak po prostu i ją się ma. Na miłość się zasługuje, zapracowuje, a robi się to staraniami, swoją pracą, bo już samo "staranie się" świadczy o tym, że komuś na tym bardzo zależy i chce tej miłośći. Podobnie jak zasługuje się na przyjaźn u kogoś i na zaufanie, bo na to, by ktoś postrzegał kogoś dobrze, by miał dobre zdanie o kimś, trzeba zasłużyć, a wielu chciałoby iść na łatwizne i dostać te wartości od razu, za darmo, a tak nie powinno być. Człowiek powinien znać swoje obowiązki i swój wkład pracy do czegoś, aby potem coś otrzymać w zamian. Teraz, gdy spojrzymy na związki, to ludzie są cwaniakami, bo jak nawiązują znajomości, czy to poprzez internet, czy w rzeczywistości, to zawsze oczekują znajomośći na miejscu i związku na miejscu, bo tak jest najwygodniej. Ale jeśli ktoś trafia się z daleka i mimo, że są mozliwości przyjazdu, to i tak jest to problem, bo odłegłość.

-- 18 paź 2012, 09:59 --

Uważam, że nie zawsze odległość między ludzmi musi być problemem, bo jak się chce i jest możliwość pokonać tą odległość, to można. Ja miałem takie problemy z kobietami, że trafiały mi się z daleka, a że ja mieszkam w nędznej dziurze, do której nawet nie wiadomo jak dojechać i gdzie ona się znajduje, to na tym tylko traciłem, gdyż im nie pasowała znajomość na odległość. Może nie był to jedyny powód, ale jeden z wielu. Także, mieszkając tutaj nie można liczyć na znajomośći poważne, bo nikt nie chciałby tu przyjeżdżać z daleka, tracić przy tym litry paliwa, pieniędzy na bilety, by się tylko raz na jakiś czas z kimś widywać, a to nie bardzo się opłaca.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Samotność

Avatar użytkownika
przez Lubov 18 paź 2012, 17:01
Zawsze myślałam, że kiedy przyjdzie właściwa osoba, której będzie na mnie zależeć i która będzie dla mnie wsparciem, pozbędę się wszystkich moich problemów, ograniczeń, barier. Zniknie ze mnie to co mnie niszczy, a zostanie to, co najlepsze. To tak nie działa. Wrzucamy w drugą, nota bene - ukochaną osobę swoje śmieci, a ona nie może nam pomóc, choć tego właśnie podświadomie oczekujemy. Tu rodzi się dopiero dramat - poczucie osamotnienia, głębsze niż wtedy, kiedy byliśmy sami. Pretensje, żal, ból - to wszystko się pogłębia. Dlatego, choć związki wydają się doskonałym panaceum na wszystko, nie są nim, jest właściwie dokładnie odwrotnie. Tak jak powiedział M18 wcześniej - samotności musimy pozbyć się najpierw w sobie. Być osobą, z którą chcemy żyć. Najpierw sobie musimy wyznać najlepsze uczucia, zanim wyznamy je komukolwiek innemu.

I tak. Wiem, że większość z Was jest tego świadoma. Ja też mam świadomość - ale nie mam wyników. Myślę, że paradoksalnie ta wiedza jest ograniczeniem. Wiesz i myślisz, że to wystarczy. Nie wystarcza. Pustka to straszna bestia - zrobi wszystko, by Cię połknąć i byś skończył z myśleniem o aktywnym naprawianiu własnego wizerunku w swoich oczach. Będziesz wiedział, że jest Ci źle. Będziesz wiedział dlaczego. Będziesz widział drogę ewakuacyjną... i usiądziesz w swojej pustce, czekając na cud, który nigdy nie nadejdzie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
17 paź 2012, 10:26
Lokalizacja
Beskidy

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do