Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez LucP84 26 cze 2012, 18:57
Mam trochę cech schizoidalnych, nie zależy mi na tym zupełnie więc, a poza tym to zawsze jest tak że z drugim facetem jest rywalizacja, komu lepiej w życiu idzie.
LucP84
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez *Monika* 26 cze 2012, 22:52
Marsal2 napisał(a):*Monika*, napiszę dokładnie to samo co mi pisano "uderz w stół, a nożyce się odezwą". Po pierwsze, nie napisałem, że jeżdżą na zloty tylko takie osoby. Po drugie, mam za przeproszeniem gdzieś co myślą o mnie inni na forum. Skoro mnie ludzie mogą się czepiać i obrażać i nie dostają nawet zwykłego ochrzanu, a ja za wyrażenie swojego zdania zostaję zjebany, to coś tu nie gra. Ale oficjalnie mam to już w dupie.

Szkoda Mariusz, że się nie rozumiemy.
Każdy na tym forum ma takie same prawa i jest na tych samych zasadach.
Dla mnie nie ma lepszych i lepszejszych.
A swoje zdanie możesz wyrażać, tylko w innym tonie. Mam na myśli kulturę słowa i atmosferę.
:D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Samotność

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 27 cze 2012, 08:16
LucP84 napisał(a):Mam trochę cech schizoidalnych, nie zależy mi na tym zupełnie więc, a poza tym to zawsze jest tak że z drugim facetem jest rywalizacja, komu lepiej w życiu idzie.

to ja powinienem się zacząć kumplować z ulicznymi pijaczkami bo przynajmniej nie czuł bym się gorszy od nich tak jak od reszty normalnych facetów. Ale trochę w tym prawdy jest bo jak inni zaczynają coś ode mnie wymagać to zrywam znajomości.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17048
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez Uciekinier 29 cze 2012, 20:10
Czekanie sprawia że gorzknieje cała słodycz w nas
Czuję to, czuję jak tępi się moja wrażliwość, obniżają wymagania co do podstawy intelektualnej potencjalnej partnerki. To przez obcowanie w złym otoczeniu, które ma bardzo prymitywne spojrzenie na związek dwojga ludzi. Czasem ulegam temu może w 1%, ale to i tak za dużo.
Jest mi wstyd. Zbliżyłem się do kogoś tylko po to, aby zaznać odrobinę czułości, mimo iż miałem świadomość bezcelowości takiej znajomości. Z drugiej strony nie mogę zupełnie chować się i pozwalać na to, abym dziczał w oczekiwaniu na tę jedyną. Nie muszę chyba więc czuć zażenowania faktem, iż osoba ta nie porwała mnie swoim intelektem. Ehh tłumaczę się przed samym sobą.. a może szukam zrozumienia, potwierdzenia..
Trudno to zrozumieć
Lecz nic nie daje siły by żyć
Jakaś misterna część
W konstrukcji zdarzeń
Pękła
Avatar użytkownika
Online
Posty
548
Dołączył(a)
07 maja 2009, 16:05
Lokalizacja
wszędzie źle

Samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 29 cze 2012, 20:12
THJ_nw, jezeli bedziesz tylko czekal to byc moze nigdy nie spotkasz tej jedynej :) Zeby ja spotkac musisz zblizyc sie do wielu i wyluskac ja z tlumu
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Samotność

Avatar użytkownika
przez Uciekinier 29 cze 2012, 20:32
Candy14, tak, wiem, że czekanie nie jest wyjściem. Nie spotykam jednak osób, które choćby w połowie prezentowały podobną wrażliwość .. Może na koncertach, z pewnością tam, ale i tak zbyt rzadko w nich biorę udział, aby kogoś spotkać.
Jednak w moim otoczeniu w zdecydowanej większości z góry wiem jak to się skończy. Nudzi mnie większość takich znajomości. Parę razy jednak zdecydowałem się przyjąć przerost formy nad treścią i zaznać zbliżenia. Nie zdarza mi się to często. Kilka takich przypadków. Czasem potem czuję żal do siebie, zażenowanie, bo musiałem tulić brudne ciała suk, czasem tak jak ostatnio uznałem to za normalność, odrobinę "luźnej" wymiany czułości. Inaczej chyba bym zwariował.
Ostatnio edytowano 29 cze 2012, 20:33 przez Uciekinier, łącznie edytowano 1 raz
Trudno to zrozumieć
Lecz nic nie daje siły by żyć
Jakaś misterna część
W konstrukcji zdarzeń
Pękła
Avatar użytkownika
Online
Posty
548
Dołączył(a)
07 maja 2009, 16:05
Lokalizacja
wszędzie źle

Samotność

Avatar użytkownika
przez .Kinga. 29 cze 2012, 20:33
Ja mam pytanie jak sobie radzicie z tą samotnością kiedy nie ma nikogo przy Was i jesteście sami w domu? Mam z tym straszny problem, nie czuje się ze sobą bezpiecznie, nie czuję że potrafię się sobą zająć. mam rzeczy do zrobienia ale jak jestem sama i przychodzi wieczór, to nie potrafię się za nic wziąć, budzą się jakieś straszne myśli taka pustka i lęk. Macie jakieś sposoby żeby odwrócić swoją uwagę, zeby nie czuć się tego bezpodstawnego uczucia opuszczenia?
Wiem co to bezsenność,depresja,autoagresja,samotność,huśtawki nastrojów,brak tożsamości,bezsilna rozpacz i gniew,bezpodstawny lęk i podejrzenia oraz porażka. Wiem co to radość i pasja.

http://www.youtube.com/watch?v=_N_Ck1KcAEo - dla Was wszystkich chwila wytchnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:30
Lokalizacja
W-wa

Samotność

przez what_a_feeling 29 cze 2012, 20:46
jezeli bedziesz tylko czekal
Ciekawe jak i gdzie osoba nieśmiała, może kogoś poznać. Przecież taka osoba jest skazana na bycie samemu, bo taki ktoś ani nie będzie zaczepiać kobiet w parku czy bibliotece - z resztą to są idiotyczne sposoby. Randki internetowe to też głupi sposób, gdyż nie ma tam kobiet na poziomie w moim wieku...

kiedy nie ma nikogo przy Was i jesteście sami w domu?
Mam schizofrenizny autyzm - na szczęście, więc mi to zwisa.
F20.0
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
28 maja 2012, 07:50
Lokalizacja
Wrocław

Samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 29 cze 2012, 20:51
Nie spotykam jednak osób, które choćby w połowie prezentowały podobną wrażliwość .

Szkoda.. ja mam dwoch kumpli z ktorymi moge gadac i temat sie nigdy nie konczy, czujemy podobnie, postrzegamy podobnie. Gdybym byla sama pewnie zapelniliby mi te intelektualna bliskosc. Ale nie jestem sama i mialam ogromne szczescie (ktoremu jednak sporo pomoglam ;) ) spotkac kogos kto jest dla mnie idealny pomimo sporej roznicy wieku. Rozumiemy sie bez slow. Ale zanim on nastal spotykalam sie z wieloma facetami szukajac kogos kto zapewni mi rozrywke. MIalam tez kochankow z ktorymi dobrze sie bawilam bo kobieta samotna nie przestaje byc seksualna. Wiec nie wyrzucaj sobie, ze pragniesz bliskosci...nawet ulotnej. Oddziel seks od uczuc dopoki nie spotkasz kogos kto bedzie dla Ciebie idealnym partnerem nawet jezeli bedzie mial wady :)

.Kinga., nie pomoge bo ja akurat lubie byc sama ze soba i wlasnie wtedy kiedy moj mezczyzna jest u siebie dostaje powera i robie mnostwo rzeczy. Przy nim szkoda mi czasu..wole pobyc z nim.

-- 29 cze 2012, 20:52 --

Ciekawe jak i gdzie osoba nieśmiała, może kogoś poznać.

Co stoi na przeszkodzie zeby osoba niesmiala pracowala nad swoja niesmialoscia?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Samotność

przez what_a_feeling 29 cze 2012, 20:55
Lekką nieśmiałość być może można pokonać, ale potężną nieśmiałość - wątpię. A jeszcze trudniej kogoś poznać jak się ma objawy dysmorfobii...
F20.0
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
28 maja 2012, 07:50
Lokalizacja
Wrocław

Samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 29 cze 2012, 20:59
what_a_feeling, kiedys bylam poteznie niesmiala do tego brakowalo mi oglady bo kilkanascie pierwszych lat zycia przebywalam sama ze soba.. nie mialam zadnych znajomych. No ale w szkole sredniej zaczelam z tym walczyc.. i jakos tak okazalo sie, ze wychodzac do ludzi zyskalam ich sympatie. Powoli, powoli cos sie ruszalo. A objawy dysmorfobii ma wiekszosc nastolatek i kobiet ;)
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Samotność

Avatar użytkownika
przez Uciekinier 29 cze 2012, 21:14
To co powiedział what_a_feeling jest na pewną problemem. Jednak ja w ogóle mam wrażenie, że nie spotykam dziewczyn, które mogłyby mnie zaciekawić pod względem intelektu, wrażliwości. Może to kwestia miasta-prestiżu(a raczej jej braku) uczelni. Nie wiem. Nie mniej w przypadku takich obojętnych znajomości, na którym mi nie zależy, nieśmiałość nie występuje, bo to zazwyczaj za duża przepaść, nie muszę się starać.

Wiec nie wyrzucaj sobie, ze pragniesz bliskosci...nawet ulotnej. Oddziel seks od uczuc dopoki nie spotkasz kogos kto bedzie dla Ciebie idealnym partnerem nawet jezeli bedzie mial wady :)


Tego nie mogę właśnie robić. Bliskość jest ważna, ale wtedy wyklucza to bycie sobą. A zaspokojenie poprzez łóżko już w ogóle odpada. Nie umiem tak. W moim przypadku to odrobina niewinnej czułości.. Choć i z nimi się źle czuje. Wiem, że muszę czekać pokornie dalej. Inaczej nie będę gotowy. Może ktoś nas obserwuje, a jednym takim zachowaniem moglibyśmy właśnie takiego wartościowego kogoś odtrącić.
Trudno to zrozumieć
Lecz nic nie daje siły by żyć
Jakaś misterna część
W konstrukcji zdarzeń
Pękła
Avatar użytkownika
Online
Posty
548
Dołączył(a)
07 maja 2009, 16:05
Lokalizacja
wszędzie źle

Samotność

Avatar użytkownika
przez Abbey 30 cze 2012, 23:13
tęsknię za kimś, kto starzał mi wielki ból przy każdym spotkaniu,
tęsknię za chociaż cieniem uczucia w moją stronę...
jestem sama, jestem niczym, nie umiem żyć w samotności..
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Samotność

Avatar użytkownika
przez Joahim 01 lip 2012, 09:29
Nie ma prostych odpowiedzi ale wydaje mi się w czym tkwi problem.
Po prostu jesteśmy słabi psychicznie i skazani na wymarcie, jak dinozaury padniemy śmiercią naturalną.
Zamiast wziąć się ostro do działania, jęczymy jak to nam jest bardzo źle. I nic z tego nie wynika, a to całe gadanie można o kant d**y potłuc.

Ja tam się pogodziłem z losem.
A, że duma i pycha nie pozwala mi otwarcie prosić kogokolwiek o pomoc w tej depresji.
Zawsze będę sam, bo mam chory łeb więc przestałem szukać wymówek i przyczyn.

A życie nie ma sensu i jest nic nie warte ono jest bo jest.
Ta część postu jest nie ważna, więc nie musisz jej czytać.

Dziękuję
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
30 cze 2012, 21:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Frozen21 i 15 gości

Przeskocz do