Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez Stark 23 kwi 2012, 23:59
Locust, Być może.
Dzień w dzień utwierdzam się w przekonaniu, że niema sensu włazić w głębsze relacje,a lepiej te minimalne, zawsze mogą to wykorzystać... twoje uczucia,słabości, wszystko co powierzysz temu 2 człowiekowi.

Co dziwne, twierdzę tak coraz bardziej, a nigdy nie zostałem odrzucony, itp.
Sam też nigdy nikomu do końca nie zaufałem.
Bo i po co?
Stark
Offline

Samotność

przez Locust 24 kwi 2012, 00:01
Stark, bo można jednak coś zyskać. Jednak by otrzymać efekt trzeba coś dać. Ryzyko zawsze jest, ale gdzie go nie ma?
Locust
Offline

Samotność

przez Stark 24 kwi 2012, 00:13
Locust, "No risk, No fun".
Wchodząc w relacje,czujemy się lepiej, (teoretycznie), tak samo ta 2 osoba,
czy w końcu nie wychodzi na jedno?
Że robimy to dla własnego samopoczucia, dla siebie?
Równie dobrze można żyć "dla siebie",bez nikogo, skutek będzie podobny.
Stark
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez Locust 24 kwi 2012, 00:18
Stark, ogólnie relacje ludzkie polegają na dawaniu i braniu. Dla własnego samopoczucia też możemy pójść na spotkanie i nie ma w tym nic złego.
Locust
Offline

Samotność

przez Stark 24 kwi 2012, 00:30
Locust, Zapewne tak. Dobra,mało kreatywny już jestem na dziś.
Stark
Offline

Samotność

przez Locust 24 kwi 2012, 00:34
Stark, zamknięcie na innych nie da niczego innego, a świat nie jest czarno-biały i sam decydujesz jak relacje mają wyglądać oraz z kim.
Locust
Offline

Samotność

przez vifi 25 kwi 2012, 00:04
Czasami w zamknięciu widać że inni byli nam bardzo potrzebni, choćby po to żeby było komu podziwiać te nasze osiągnięcia i dążenie do celu. Bo wtedy nie ma po co się tak starać, bo jest tylko człowiek i pustka..
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

przez Stark 25 kwi 2012, 11:59
Ludzie są tępi,przynajmniej ci w moim otoczeniu,ograniczeni myślowo, 0 poważnego podejścia do człowieka, wszystko hihi,haha, nosz k*rwa mać. Mimo rodziny,pracy mogę śmiało powiedzieć że jestem sam, i nie warto ufać komukolwiek, bo traktują cię jak "nieszkodliwego durnia".
Ch*ja warte to całe towarzystwo, tylko się potwierdza to z każdym dniem.
Stark
Offline

Samotność

przez avest 25 kwi 2012, 16:16
Powiem krótko: polecam wam wszystkim osobowość schizoidalną.
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
04 gru 2011, 21:52

Samotność

Avatar użytkownika
przez bakus 25 kwi 2012, 20:32
A ja się pytam tych co mówili, że miłość każdemu jest pisana, że przyjdzie w najmniej oczekiwanym momencie... Tym sposobem mydlili oczy wielu osobą, ja teraz od nich żądam zwrot straconych lat na ich rady pt "czekaj na tą jedyną bo warto". Prosze mi zwrócić wiek nastolatka.
Świadomość człowieka jest tragicznym błędem ewolucji - https://www.youtube.com/watch?v=nYvU5vDvPD0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
724
Dołączył(a)
15 lip 2007, 15:48

Samotność

przez vifi 25 kwi 2012, 21:56
Kiedyś też spodobała mi się osobowość schizoidalna i nawet próbowałem nią zostać (bo to przecież lepsze niż unikająca), ale nie za bardzo mi to wyszło.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

przez J78 28 kwi 2012, 13:09
Witam,
Wybaczcie jeśli nie odpowiednie miejsce na moje wypociny ale ledwo mam siłę się zabrać za pisanie a co jeszcze czytanie wszystkich postów.

Jesteśmy z moim serduszkiem już 8 rok. Początki były ciężkie ale się dotarliśmy. Z namiętności nasz związek przerodził się w w prawdziwą miłość. Były różne niepokoje ale "co nas nie zniszczy to nas wzmocni". Teraz jednak wszystko się zdaje walić. Jej rodzice ciężko chorzy, moi nie lepiej. Przyjaciele, pfft, odwrócili się od nas kiedy stres zaczął się ujawniać gołym okiem. Pomyślałem, że kij tam, najważniejsze że mamy siebie, ostatni bastion. Tyle, że już jakiś czas widziałem że coś po między nami nie zgrzyta. Mniej rozmawiamy, zamykamy się w sobie. Nie chciałem zaostrzać więc siedziałem cicho; kisiłem w sobie bo przecież w tym kręgu naszych problemów (ja min szukam pracy a ona swojej nienawidzi) nic nowego nie wniesiemy, potrzeba czasu.
Kilka tygodni temu powiedziałem, że poszukam innych możliwości na odreagowanie i poszukam nam nowych znajomych. Powiedział mi, że "mam za dużo czasu na myślenie". Ok, zostawiłem, nic na siłę. Teraz jednak kiedy nawiązała znajomość z kolesiem z życiem nie mniej skomplikowanym niż większość użytkowników tego forum, mówi, że tak dość ma realnych przyjaciół ale ma w końcu wentyl, ma z kim pogadać. Nie mam nic na przeciwko, nigdy nie budowałem złotych ani innych klatek. Ale, już nie dospana, siedzi do rana i klepie z nim. Mówi, że jestem zazdrosny. Tak, wiem. Dlatego, i wiem że jej poprzedni związek rozpadł się przez "jego zazdrość", jest mi łatwiej bo wiem czego unikać, trudniej bo nie umiem wyrażać się tak by nie ranić.

W tym bardzo dla nas ciężkim momencie (gdy moje libido jest równe zeru a jak staram się coś rozpalić to wychodzi z tego bezuczuciowe rypanie, gdy ona po rozmowie z obcym typem jest rozpalona i ciągnie mnie do łóżka - niby fajnie, ale zaspokoiwszy zwierzęcą chuć czuje się jak dziwka). W tym właśnie momencie potrzebuje jej najbardziej (ona mnie też ale już nie wiem co mam robić by jej udowodnić że się staram i też mam uczucia - mówi że wie więc nie chce mnie obarczać ale jak pytam o czym tam dzisiaj romansowałaś - staram się o krztynę uśmiechu w tym, mówi że lepiej żebym nie wiedział).Powiedziała mi, m.in (bo jest cała gama tekstów których pewno będzie żałować ale ich nie przytoczę), że robię jej awanturę o błahostkę bo nagle cała uwaga ze mnie przeszła na kogoś innego. Patrze w jej oczy i widzę pustkę, niby się uśmiecha kiedy mówię, że wiem że wiem gdzie byłem zaborczy ale..ale nic poza tym).

Czuje się sam, odepchnięty. Wciąż kocham i to się nie zmieni.

Proszę o jakieś konstruktywne wsparcie. Będę wdzięczny.

Pozdrawiam,
J78
J78
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
28 kwi 2012, 12:47

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 28 kwi 2012, 22:17
Witaj J78.
Przeczytałem kilka razy "Twoje wypociny" ,ażeby bardziej wniknąć w ducha i położenie Twojej nie za wesołej sytuacji.
Znam to od tej strony ( ale męskiej) ,która nawiązała Taki internetowy gorący związek( a zaznaczę ,że jestem żonatym tatusiem)ze wspaniałą Kobietą. Wiem na czym polegają owe hat-trycki i co za sobą mogą nieść.
Stary tracisz kobietę z którą jeszcze jesteś. Praktycznie to jesteś z Nią już prawie tylko cieleśnie i z przyzwyczajenia.
Mentalnie ( według mnie ,choć mam prawo się mylić)mentalnie to Ona siedzi już w ciepłych objęciach tego internetowego Typa. To kiedy przyprawi Ci rogi ( a może nawet odejdzie,tego nie wiem) to tylko kwestia czasu ,jak już tego nie zrobiła.
U Niego znajduje zrozumienie ,czułość, namiętność ,obustronne pragnienie najciekawszego seksu,brak rzeczywistych problemów... no i przede wszystkim zrozumienie ,poświęcenie i czas. Ty w realu nie jesteś w stanie dać jej tego ,choć tak naprawdę dajesz jej wszystko , a nawet samego siebie. Zakochała się Twoja Dziewuszka ,znudzona ośmioletnim przewidywalnym Związkiem, waszymi problemami i całą nudą waszego bytowania. U tamtego typa znajduje to wszystko za czym tęskni jej kobiece serduszko, nawet jeśli jest to internetowy ,wirtualny bajer na 102 fajerki. Czaisz chłopie ,że tracisz ukochana Kobietkę?Nawet jak nie cieleśnie ,tracisz ja mentalnie ,duchowo. Kiedy uprawia z Tobą sex zaraz na ciepło po rozmowie z typem ,jak myślisz o kim Ona myśli i kogo przed sobą widzi?Nie trzeba być geniuszem...żeby to zrozumieć, wiedzieć.Ja to znam ,wiem jak to sobie można wytłumaczyć ,a i innych( żonę) przekonać, że taka znajomość to nic wielkiego.
Jak Ci tak ufa i nic przed Tobą nie ukrywa , to niech da Ci przeczytać swoje "romanse" z Typem .Na pewno Ci nie da! Nie bój się , bo z krzesła byś spadł i Ona o tym wie.
Jej wszelkie tłumaczenia ," że wentyl ","ze dość realnych przyjaciół" to "dym na wodę ", bajer na Twoje poczucie bezpieczeństwa. Ale nie zdziw się ,licho nie śpi. Mówię Ci to tak z grubsza ,nie wiem ,mogę się mylić,ale powiem Ci ,że masz nie lada duży problem. Chcesz zatrzymać swoja Kobietę przy sobie, POZBĄDŻ SIĘ( i to jak najszybciej) INTERNETU!!!!
Jak to zrobisz ,dziewczyna pewnie mocno się zdenerwuje(coś jak nałogowy alkoholik ,któremu zabrałbyś resztę alkoholu w trakcie jego spożywania), ale to jedyna szansa ,aby dziewczyna zeszła na Ziemię do Ciebie. Teraz buja wysoko w chmurach ,daleko od Ciebie. I zrób to jak najszybciej i za nagła...póki jeszcze nie wymienili numerów telefonów.
Przepraszam ,że tak dosadnie i skurwysy**sko bezpośrednio ,ale tak to widzę ,bardzo nieciekawie dla was Obu.
Życzę Ci mądrych ruchów i wygranej w całej tej mało śmiesznej zabawie.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Samotność

Avatar użytkownika
przez Abbey 29 kwi 2012, 17:56
Jestem sama, cholernie sama. Nie mam do kogo mordy otworzyć. Niby mam być silna, ta? Ale ile można trwać w samotności? :roll:
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do