wegetacja w wieku 30 lat - najciężśzy przypadek w Polsce?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: wegetacja w wieku 30 lat - najciężśzy przypadek w Polsce?

Avatar użytkownika
przez mel89 04 gru 2010, 00:20
Kochana, wychodzisz z domu ? Pracujesz?

Musisz wiedzieć, że TY masz kontrolę nad swoim życiem. Nikt inny. Żadna nerwica, depresja, tylko TY. Na Twoim miejscu wyjechałabym na parę dni. Najlepiej do Rzymu, serio. Tam niebo jest tak błękitne jak nigdzie indziej. Byłam w te wakacje kiedy było naprawdę źle. Wyjazd dał mi nadzieję, że jest jednak świat, w którym chcę funkcjonować, że jest po co walczyć Życzę Ci wszystkiego dobrego.


http://www.youtube.com/watch?v=FdxnHs5j ... &index=145
Avatar użytkownika
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
30 lis 2010, 22:55
Lokalizacja
łódź

Re: wegetacja w wieku 30 lat - najciężśzy przypadek w Polsce?

Avatar użytkownika
przez NoMoreDepression 04 gru 2010, 17:17
Ale powiedzcie mi, musicie miec chyba jakies przebłyski przynajmniej energii. Jak ja bylem w takim stanie jaki wy opisujecie, to czesto wieczorem na powiedzmy pol godziny dostawalem nagle konkretny zastrzyk energii, taki stan hipomaniakalny. Nie koniecznie wieczorem, roznie to bywalo. Nie wiem co mam poradzic... Szukajcie rozwiazania, a je znajdziecie, tylko ciezka praca nad soba mozna wyjsc z tego blednego kola.
Posty
155
Dołączył(a)
15 lis 2008, 17:55

Re: wegetacja w wieku 30 lat - najciężśzy przypadek w Polsce?

przez hugim21 05 gru 2010, 23:28
brak uczuć ja Cie rozumiem.Leki ryją mózg, zwłaszcza te z dodatkiem fluoru.Nie masz pociągu seksualnego ale pociąga Cie twoja ręka, niestety ale tam gdzie nie trzeba.
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
04 gru 2010, 19:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: wegetacja w wieku 30 lat - najciężśzy przypadek w Polsce?

Avatar użytkownika
przez zagubiony83 07 gru 2010, 14:30
rozumem autorke tego posta tez czuje ciagle cierpienie , osatanio jest troszke lepiej ale do normalnosci daleko tez przez 9 miesiecy prosilem boga zeby mnie juz zabral mialem nawet za soba powazne proby samobojcze... nie wiem co bedzie dalej ale teraz jest ze tak powiem zle ale znosnie.... czyli i tak do bani :( ale jak pomysle jak bylo to napewno jest lepiej...
EFECTIN ER-300 mg
WELLBUTRIN XR -150mg
MIRZATEN -45 mg
DEPAKINE CHROMO -1800mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
20 sie 2010, 10:46

Re: wegetacja w wieku 30 lat - najciężśzy przypadek w Polsce?

przez Zachmurami 09 gru 2010, 19:40
brak_uczuc wspólczuję.
Moja depresja rzuciła się na układ wegetatywny, oprócz poczucia beznadziei i mroku miałam ciągły ból żołądka, potworny lęk, ucisk w klatce piersiowej, nie miałam siły otworzyć oczu budząc się po prawie nieprzespanych nocach. Leki, które brałam w dawkach terapeutycznych niewiele mi pomogły, a wręcz nasilały niektóre objawy. Wiele miesięcy leczenia wspominam jako koszmar, nawet bez przebłysków słonca. Najlepiej się czułam, gdy... właśnie nic nie czułam, wszystko tłumiły leki.

Prawdziwą depresję zawdzieczam z kolei... odstawieniu leków. Dokładnie rok temu, mąż wyciągnął mnie na spacer, a ja usiadłam na zaśnieżonym chodniku, dosłownie nie mogłam oddychać, czułam jak mnie coś ściska w gardle, w klatce piersiowej. To wyjście było dla mnie szczytem heroizmu, ale moja depra była silniejsza od mojej silnej woli...
Lęk przed którym nie dało się uciec, a właściwie nie lęk tylko bezcielesny BÓL. :( I jeszcze bezradność i niezrozumienie wszystkich wokół. Na pewno znacie to uczucie.

***
Obecnie jadę kolejny miesiąc na 1/8 tab Mirzatenu (czyli dawka uznawana za psychiatrów za 'placebo'), tak, tak. I czuję normalność, pomimo ze pogoda depresyjna itp.
Po prostu moja normalność przyszła do mnie.
No i zaczęło się wokól mnie dziać wiele spraw, od wielu miesięcy czuję... nadzieję i radość. Patrzę na świat, i cieszę się, że mogę żyć każdego dnia :D Moja mama, która dość rzadko mnie widuje, widywała, gdy byłam na dnie... powiedziała, że 'śmigam'.

Ale zawsze w pamięci będę miała tego potwora - być może kiedyś wróci, tego nigdy nie wiadomo, ale już wiem, że TO sie da pokonać, więc będę miała siłę do walki. I tego Wam też życzę

Nie poddawajcie się, proszę. :idea:

EDIT. I właściwie nie wiem, jak jest z tym Mirzatenem. Być może taka mikrodaweczka też ma znaczenie - może niektórym z nas tyle właśnie wystarczy? (chociaż przeczy to wszelkim naukowomedycznym teoriom)
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
20 gru 2009, 22:12

wegetacja w wieku 30 lat - najciężśzy przypadek w Polsce?

przez Mimi68 25 paź 2014, 00:06
Witaj bez uczuć

U mnie jest podobnie, niestety.. Leczę się psychiatrycznie od 2006 roku. Wcześniej korzystałam z pomocy psychologicznej 19 lat temu. Obecnie mam 45 lat i od roku zalegam w moim ciasnym pokoju i główną powierzchnią po której się poruszam jest łóżko. Jestem po kilku psychoterapiach i pobycie w szpitalu. Jeśli miałabym opisać mój stan, to czuję się jak jakiś weteran po powrocie z wojny.

Współczuję Ci szczerze, wiem jak to jest, ale wierzę, że Ci się uda. Pozdrawiam.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
24 paź 2014, 23:34

wegetacja w wieku 30 lat - najciężśzy przypadek w Polsce?

Avatar użytkownika
przez Arhol 25 paź 2014, 00:11
Obrazek

Temat stary niestety,nie sądzę by autorka odpisała tu kiedykolwiek.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32445
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do