Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez kanapka_z_nutellą 19 lut 2013, 23:02
Pewnie, że dystymia pozwala żyć, tylko że w bardzo okrutny sposób.
Noc i pora kładzenia się spać zawsze były moim ulubionym momentem w ciągu dnia. Jak śpisz, to nie cierpisz, czasem nawet przyśni się coś miłego. Teraz już nawet to nie pomaga. Bez leków nasennych nie mogę spać. Z nimi śpię po 12 godzin, mam koszmar za koszmarem, zaburzenia rytmu dobowego... szkoda gadać.
Posty
46
Dołączył(a)
05 paź 2012, 23:47
Lokalizacja
wwa

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez sebastian86 20 lut 2013, 13:46
kanapka_z_nutellą, sen masz gleboki czy plytki?rano czujesz sie zregenerowana?
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2253
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez kanapka_z_nutellą 20 lut 2013, 16:49
Jakie rano? :> Dziś na przykład obudziłam się o drugiej po południu.
Sen jest przeważnie głęboki. Na tyle, że ciężko mnie obudzić kiedy muszę wcześnie wstać, nie słyszę budzika, często nawet nie pamiętam, czy w ogóle dzwonił. Jak śpię około 6, 8 godzin to później czuję się okej. Jeżeli trwa to 12 godzin to jest to dla mnie za dużo, czuję się wyraźnie gorzej, wręcz niewyspana. Ale wiadomo, jest różnie, zależy od dnia.
Posty
46
Dołączył(a)
05 paź 2012, 23:47
Lokalizacja
wwa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez sebastian86 20 lut 2013, 20:55
kanapka_z_nutellą, u mnie sen jest plytki ale trwa 7,8 godzin.
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2253
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez depresyjny 23 lut 2013, 22:39
kurcze , czy jest ktos kto odnalazl w tym jakis sens? /cenzura/ zazdroszcze wszystkim ludziom odczuwania zycia, . Niektorzy sa /cenzura/ tacy ....... szczesliwi. ja nie moge zaakceptowac ze nic nie moge z tym zrobic.Leki sprawiaja ze nie cierpie, ale jest pewna czesc mnie z ktora nie moge zrobic nic ani ja ani psycholog ani leki, bo wiecie co celem mojego zycia jest nie tyle walka z tym , tylko poprostu bycie w tym, i co jest /cenzura/ najgorsze zyc z tym pieprzonym glodem zycia i ze swiadomoscia ze wszystko co najlepsze i najpiekniejsze nie jest przewidziane na to wcielenie . Przewidziane jest to co odczuwam, sposob w jaki odczuwam i trwanie w tym. To jest cel, ja nic nie musze szukac i niczego zmieniac, celem jest trwanie w tym .....nie mam slow, to jest taki margines, jeszcze bycie w takiej formie w tym trudnym czasie? To w jaki sposob odczuwamy zycie ma wplyw na to co w zyciu sie nam przytrafia, wiec biorac pod uwage ze pozytywni ludzie w tych trudnych czasach maja ciezko..,.tak, dla (mnie) to jest margines.

-- 23 lut 2013, 23:14 --

Tak sobie mysle ze jak tak samo bede czul to zycie to za 10, 20, 30 lat w chwili smierci o ile takowa chwile swa swiadomoscia uchwyce bede czul ekscytacje i taka adrenaline ze to niechlubne zycie sie juz konczy, ze najprawdopodobniej zacznie sie cos innego gdzie nie bede obarczony takim odczuwaniem,
depresyjny
Offline

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 24 lut 2013, 09:52
,
To w jaki sposob odczuwamy zycie ma wplyw na to co w zyciu sie nam przytrafia



Oj madre slowa..oj madre..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez depresyjny 24 lut 2013, 20:31
Trudne to jest, szczegolnie w tych czasach kiedy sie niszczy, gnebi, nienawidzi, nie daje szans takim ludziom. kiedy licza sie detale, to jak sie ktos zachowuje, ze soba czuje, tworzy klimat wokol siebie . to jest poprostu beznadziejna sytuacja, to jest kara, to jest pieklo, Najgorsza kara jest swiadomosc ,ze nie masz na to zadnego wplywu. Obserwujesz jak sie zachowuja ludzie wokol ciebie i jestes biernym obserwatorem tego jaka przyszlosc tworzysz. To jest przyszlosc ktorej nie chcesz, zycie, sposob odczuwania nie do zaakceptowania ale nie masz na to zadnego wplywu.

-- 24 lut 2013, 21:09 --

Najgorsze ze ludzie widza cie jako osobe wolna, bierna, ktora sie nie stara, ktora nie uczestniczy w zyciu. Sa ludzie ktorzy cie nie lubia , nie nawidza, widza cie jako smiecia. A ty w pewien sposob sie z nimi zgadzasz, bo jestes swiadomy tego jak czujesz zycie i wiesz ze ty to sciagasz. Ty to wszystko generujesz. Najokrotniejsza jest swiadomosc. Swiadomosc tego ze nic nie mozesz z tym zrobic.

-- 24 lut 2013, 21:52 --

A jeszcze ciekawy jest fakt, ze wszyscy jestesmy w pewnym sensie tacy sami. Ci ktorzy mnie nie akceptuja, tak naprawde nie akceptuja nie mnie tylko formy w jakiej sie znajduje, bo ja nie jestem tym dystymicznym umyslem, jestem dusza tak jak kazdy, tylko w jakims celu musze doswiadczac zycia w ten okrutny sposob, a ktos kto widzi w tej nieudolnosci mnie myli sie. Ale kazdy w ten sposoa postrzega. Jedynym sposobem na to zeby udowodnic ze to nie jestem ja jest unicestwienie sie, ale czuje ze nie moge skorzystac z tego poniekad wyjscia.
depresyjny
Offline

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez sensuu 25 lut 2013, 15:53
macie przy tym lęki?
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
04 lis 2012, 14:28

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez sebastian86 25 lut 2013, 16:32
sensuu, mamy
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2253
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez sensuu 25 lut 2013, 16:39
bez lęków można by jeszcze to przetrzymać, beznadziejnie sobie cierpieć, a tak to się nie da
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
04 lis 2012, 14:28

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez sebastian86 25 lut 2013, 17:04
lęk u mnie byl przyczyną depresji, coraz czestszy byl i bateryjki wysiadly
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2253
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez sensuu 26 lut 2013, 01:12
ehh to gorsze od depresji, przy niej można sobie leżeć i spać spać spać (z góry przepraszam)
a tak to tylko uciekać uciekać uciekać tylko dokąd
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
04 lis 2012, 14:28

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez kanapka_z_nutellą 26 lut 2013, 02:13
co rozumiecie przez "lęki"? jeśli można wiedzieć.
Posty
46
Dołączył(a)
05 paź 2012, 23:47
Lokalizacja
wwa

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez M18 26 lut 2013, 23:27
A co jeśli nawet nie istniejemy ? Przecież wszystkie nasze wspomnienia, osobowość uczucia są wytworem naszego mózgu.
Myślący i normalni ludzie po wypadkach stają się warzywami, choroba Alzheimera jest dowodem, że nasze istnienie materialne jest zawarte tylko i wyłącznie w mózgu. Jeśli cokolwiek jest po śmierci to na pewno jest to gorsze od jakiejkolwiek innej formy istnienia. Bo co to za istnienie w którym nie ma choćby świadomości. Można to sobie wyobrazić np poprzez stan znieczulenia ogólnego podczas operacji. Nie wiem czy ktoś z was przeżył jakąś operację bo ja tak i powiem wam że tak właśnie sobie to wyobrażam. Zawieszenie w niematerialnej przestrzeni bez świadomości.
Co jeśli jesteśmy sztucznym bytem wytworzonym przez ewolucję aby nasz gatunek miał łatwiej ? Jeśli to była by prawda to wyjątkowo okrutna. Często o tym myślę bo w religii jest tak mało racjonalnych odpowiedzi, nie jestem w stanie w to tak po prostu uwierzyć.
Tak na to patrząc wszystko co teraz robimy jest pozbawione głębszego sensu. Jest sensem samym w sobie. Być dla samego bycia, budzić się rano tylko po to aby usnąć i znowu wstać. Żyć po to by przekazać geny i umrzeć.
Jestem osamotniony w moich obawach? Bo wątpię że nikt się nad tym tak nie zastanawiał.
M18
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
01 maja 2010, 15:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 16 gości

Przeskocz do