Apatia

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Apatia

Avatar użytkownika
przez Villa 09 maja 2010, 22:57
czuje się tak jakby moje życie gdzieś uciekło albo działo się obok, nic mnie już nie cieszy, nie umiem sie uśmiechać...
kiedyś byłam pełną energii osobą teraz musze się zmuszać do wszystkiego, do snu do wstania do jedzenia do rozmowy
nie lubie wieczorów bo po nich zapada noc i przychodzi kolejny dzień którego sie boje...
nie lubie poranków bo trzeba wstać z łóżka i żyć, a ja bym najchętniej uciekła....
a do tego ten lęk,ciągly lęk który nie ustepuje :( :( :( :( :(
ten straszny ucisk w klatce piersiowej....
najmniejsza rzecz jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi
ciągle chce mi sie płakać ;)
i jak tu funkcjonować?
...Lęk to brak zgody na życie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
09 maja 2010, 22:11
Lokalizacja
Wrocław

Re: Apatia

Avatar użytkownika
przez agusiaww 10 maja 2010, 07:12
Villa Tak bywa szczegolnie na poczatku depresji. Wazne by podjac jakiekolwiek dzialanie i zmobilizowac sie, pojsc do lekarza np To juz krok do przodu i tak stawiajac male kroczki, ktoregos dnia zauwazysz ze jest jak dawniej :)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Apatia

Avatar użytkownika
przez Villa 10 maja 2010, 08:46
właśnie z tą mobilizacją najgorzej :(
...Lęk to brak zgody na życie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
09 maja 2010, 22:11
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Apatia

przez Shadowmere 10 maja 2010, 08:58
Oczywiście,że tak.Motywacja w depresji to jak delfin w kurniku.Ale pomysl o sobie,swoim zdrowiu,przecież nie chcesz tak się czuć.Gazem do psychiatry,jak leki trochę Cię otrzeźwią,to może dobrze by bylo pomyslec o terapii?
Shadowmere
Offline

Re: Apatia

Avatar użytkownika
przez Sihaja 10 maja 2010, 10:48
Mam tak samo. Nie skupiaj się na niczym trudnym. Po prostu, byle do przodu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
31 mar 2010, 21:19
Lokalizacja
śląskie

Re: Apatia

Avatar użytkownika
przez Villa 10 maja 2010, 23:09
na razie staram sie skupic na kazdym kolejnym dniu, nie wybiegam za bardzo w przyszlośc bo to wywołuje straszny lęk, zmuszam sie rano do wstania z łóżka , umycia się , jakiegoś makijażu i zjedzenia śniadania, strasznie opornie mi to wszystko idzie, ale jeszcze sie zmuszam....
najgorszy jest moment po obudzeniu, ciężko otworzyć oczy, wmawiam sobie że nadal śpie bo nie chce wychodzić z łóżka, nie chce funkcjonować... wszystko jest takie obce,ciągle mam jakiś uciskaw klatce piersiowej i wrażenie , że jestem tam gdzie nie powinnam być...
...Lęk to brak zgody na życie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
09 maja 2010, 22:11
Lokalizacja
Wrocław

Re: Apatia

przez yans 11 maja 2010, 01:20
Villa napisał(a):(...) i wrażenie , że jestem tam gdzie nie powinnam być...

A powinnaś? Wiesz, czasem w życiu człowiek zabrnie w sytuacje, które z pozoru wyglądają na całkiem słuszne a mogą legnąć u podstaw nerwic czy depresji. Wtedy jeszcze trudniej dojść do źródeł całego problemu, bo apatia, brak energii (w depresji) lub np lęk (w nerwicy) zniekształcają nasze odczucia, naszą rzeczywistość. Nie bagatelizowałbym takich "przeczuć". Skąd wziął się u Ciebie taki stan? Coś go poprzedziło? Jakieś zmiany w życiu? Zastanawiałaś się nad tym skąd się to wzięło, masz w tym temacie jakieś przypuszczenia? Zmuszanie się "do życia" chyba nie pomoże Ci rozwiązać sytuacji. Szukaj raczej w sobie chęci, do czegokolwiek, nawet drobnych rzeczy. Nie bój się też profesjonalnej pomocy. Zwlekanie w tej sytuacji to - moim zdaniem - utrwalanie w głowie tych negatywnych schematów myślenia, które sprzyjają powstawaniu depresji.

PS: Tak teraz wyczaiłem inny Twój post z którego wynika, że jesteś terapeutką - czyli masz za sobą noce i dnie w bibliotekach nad mądrymi książkami i takie rady jak moje to Cię pewnie śmieszą. Co mnie dziwi - jaka jest reakcja innych terapeutów, Twoich znajomych, z którymi przecież współpracujesz jakoś, czyż nie? (Nie jest jakoś tak że każdy terapeuta jest "pod opieką" drugiego?). Nikt nie wie z czym się borykasz? Nie możesz liczyć na pomoc z ich strony?
"Rząd jest wielką fikcją, za pośrednictwem której każdy usiłuje żyć na koszt wszystkich innych."
Frederic Bastiat
Mądry chłopak lub dziewczyna - Prostą ma taktykę: - W pierwszej turze na Korwina - W drugiej wygra Mikke!
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
21 kwi 2010, 01:18

Re: Apatia

Avatar użytkownika
przez soulfly89 11 maja 2010, 21:26
Shadowmere napisał(a):Gazem do psychiatry,jak leki trochę Cię otrzeźwią,to może dobrze by bylo pomyslec o terapii?


Od razu leki to chyba nie jest dobry pomysł. Najpierw psycholog, potem psychiatra. Może się okaże że leków wcale nie trzeba, sama rozmowa z psychologiem może pomóc, szczególnie jeśli to jeszcze nie jest zaawansowana depresja.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Apatia

Avatar użytkownika
przez Sorrow 11 maja 2010, 23:25
Realna ambicja, myśl i ocena jest źródłem cierpienia. Już wolę apatię. Mam tego wszystkiego dosyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Apatia

Avatar użytkownika
przez amaranta 12 maja 2010, 19:56
Villa napisał(a):na razie staram sie skupic na kazdym kolejnym dniu, nie wybiegam za bardzo w przyszlośc bo to wywołuje straszny lęk, zmuszam sie rano do wstania z łóżka , umycia się , jakiegoś makijażu i zjedzenia śniadania, strasznie opornie mi to wszystko idzie, ale jeszcze sie zmuszam....
najgorszy jest moment po obudzeniu, ciężko otworzyć oczy, wmawiam sobie że nadal śpie bo nie chce wychodzić z łóżka, nie chce funkcjonować... wszystko jest takie obce,ciągle mam jakiś uciskaw klatce piersiowej i wrażenie , że jestem tam gdzie nie powinnam być...

Mam dokładnie tak samo. Co do słowa. Tylko ja już się do tego wszystkiego nie zmuszam. Zrezygnowałam. Nie mam siły. Skoro i tak nie możemy jej mieć obie, dobrze, że chociaż Ty ją masz.
Ludzie uciekają jak najdalej od linii życia i śmierci, a ja stoję na niej i czekam, aż wiatr popchnie mnie w którąś stronę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
11 maja 2010, 18:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do