Pesymistycznie...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez mała defetystka 25 cze 2008, 15:05
a w jakim celu szpital (bo alboo nić wcześniej nie pisałaś albo coś przeoczyłam)

Wakacje to taki fajny czas, gdzie na trochę lenistwa można sobie pozwolić - nic w tym złego
chodzisz do tego schroniska?
a wakacje od życia - wiem, że nie o to Ci chodzi - może mogłabyś gdzieś wyjechać? Mnie na przykład morze odrywa od rzeczywistości. To był by taki urlop od codziennego życia. Pomyśl może też masz miejsce które być chciała i mogła odwiedzić?

Trzymaj się:)
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 19:45

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez whisper 27 cze 2008, 22:14
Szpital... bo w zeszłym tygodniu było tak kiepsko, że byłam przerażona tym, że mogę sobie zrobić krzywdę tak nad sobą nie panowałam... Poza tym nie widzę już dla siebie nadzieji.
Wakacje są fajne kiedy się umiesz nimi cieszyć, a ja niestety nie umiem. Byłam w zeszłym tyg. w schronisku i powiem Ci, że tam to ciężka robota jest; z koleżanką sprzątałyśmy boksy dla kotów.
Nie wiem gdzie bym mogła pojechać... Na wieś do rodziny, ale tam nie chcę, a gdzie indziej to nie wiem.

Pozdrawiam :)
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Re: Pesymistycznie...

przez PSYCHOPATA 27 cze 2008, 22:25
whisper napisał(a):... Najchetniej zrobiłabym sobie wakacje od życia :roll:


A co potem ? :mrgreen:
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
21 cze 2008, 02:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez mała defetystka 28 cze 2008, 08:22
szpital też dla ludzi:) ROzumiem Twoje obawy ale może to na prawdę niezły pomysł. Miałabyś dla siebie uwagę specjalistów i wogóle. Pomyśl moze nad tym jeszcze.
ALbo wiesz co, może zpital na pierwszy rzut to za dużo, może spróbowałabyś znaleźć sobie jakiegoś psychologa?

Nikt nie mówił, że praca będzie łatwa prosta i przyjemna
chodzisz tam jeszcze?
Ja właśnie pełznę do pracy (strasznie mi sięnie chce) ale idę.

Co mogło by sprawić,że ciesxzyły by Cię wakacje?

Pomyśl proszęnad psychlogiem i terapią.
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 19:45

Re: Pesymistycznie...

przez Jola27 28 cze 2008, 08:51
whisper niechce ci niczego sugerowac ale mam znajoma ktura była naprawde w złym stanie i była wszpitalu w szczecinie w tej chwili czuje sie bardzo dobze i ona bardzo sobie chwali pobyt w szpitalu kiedys sie bała miała ruzne nie miłe wyobrazenia o szpitalu a tu okazało sie ze było super ja jak jej słucham to sama mam chec tam isc pozdrawiam trzymaj sie :P
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:32

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez whisper 28 cze 2008, 16:03
mała defetystka, już jestem pod opieką psychologa i psychiatry od kilku miesięcy na lekach, bywało różnie raz lepiej raz gorzej, ale po napisaniu matury objawy się nasiliły albo to ja osłabłam - nie wiem. Lekarka mi zwiększyła dawki, ale to nic nie dało. A wizyty u psychologa nie wiele mi dają, albo nic nie dają :? Dlatego pojawiła się myśl o szpitalu, nie wiem musze to dokładnie przeanalizować, jeszcze o tym powiem psycholożce. Ale póki co jestem na tak.
A do schroniska od tamtego razu nie chodzę... Jak narazie.
Żeby cieszyły mnie wakacje przydałoby się żeby mi się żyć chciało...

Jola dzięki za info ;)
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez mała defetystka 28 cze 2008, 19:08
Na pewno warto porozmawiać o tym z panią psycholog
(psycholożka to forma nie poprawna! :twisted: )
przedyskutujcie to sobie.
Wiesz może też być tak, że ta pani CI nie pasuje z jakichś powodów bo nie ma rezultatów - może warto było by zmienić specjaliste, poszukać kogoś innego?
Będę mocno trzymać kciuki jeśli się zdecydujesz na szpital - to duża odwaga:)

a jak wyczarować sobie chęć do życia? Skąd mogłabyś ją wziąć? albo jak myślisz skąd biorą tak a chęć inni ludzie?

Pozdrawiam:)
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 19:45

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez whisper 28 cze 2008, 19:22
mała defetystka napisał(a):Na pewno warto porozmawiać o tym z panią psycholog
(psycholożka to forma nie poprawna! :twisted: )

Ach, wpadka :oops:
Moją psycholog b. lubię, szybko się przed nią otwarłam (a to duży sukces u mnie) i wogóle dobrze się czuje w jej obecności. Tylko hmm... forma terapii nie jest do końca taka jak bym chciała, tzn. pani psycholog ( :mrgreen: ), mało mi mówi co mam robić itp. Na naszych spotkaniech to ja głównie mówię, a ona zadaje pytania i sobie notuje...
Na następne pytania odpowiem po przemyśleniu sobie tego, bo tak o to nie wiem co napisać.

Buźka :*
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez mała defetystka 30 cze 2008, 07:07
terapia tak właśnie wygląda - to Ty masz problem i Ty go w terapii rozwiązujesz
pobyt w szpitalu także będzie się ł.ączył z terapią
wiesz pogadaj o tych wątpliwościach z terapeutką, może razem coś wymyślicie
jeśli nie - trudno, zawsze moiżesz poszukać kogoś innego lub zdecydowac się na szpital

Jak CI idzie myślenie nad drugim pytaniem?
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 19:45

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez whisper 01 lip 2008, 15:13
mała defetystka napisał(a):a jak wyczarować sobie chęć do życia? Skąd mogłabyś ją wziąć? albo jak myślisz skąd biorą tak a chęć inni ludzie

Stwierdzam iż nie wiem skąd wyczarować sobie chęć do życia - różdżdki magicznej nie posiadam niestety. Inni ludzie cóż, wierzą w siebie, we własne możliwości, pewnie jest im ze sobą dobrze, może nawet się lubią? Mają cele i marzenia, które uważąją za słuszne (przynajmniej ja mam takie wyobrażenie) - czyli wszystko czego mi na daną chwilę brak.
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez mała defetystka 01 lip 2008, 16:29
ja nie jestem przekonana, że nie masz celów albo marzeń
czy przypadkiem poradzenie sobie z samą sobą nie jest Twoim Celem?
na pewno są też jakieś inne nie koniecznie duże
a co do marzeń to ja myśle, że każdy jakieś ma

Powiedz mi whisper skąd CI ludzie mogą brać wiare w siebie, tą kt órej Tobie brakuje?
Po czym byś poznała, że lubisz siebie?
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 19:45

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez whisper 08 lip 2008, 22:27
Kolejny już raz masz rację, mam cele i marzenia, tylko czasami się o tym poprostu nie pamięta...
Przestałabym się w myślach wyzywać od najgorszych... Przepraszam, że ominęłam jedno pytanie, ale nie bardzo wiem jak na nie odpowiedzieć.
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Re: Pesymistycznie...

Avatar użytkownika
przez mała defetystka 09 lip 2008, 09:41
Cześć Whisper miło Cię czytać:)

Wiesz to pytanie z gatunku trudnych i upierdliwych więc ja się go uczepięi zapytam jeszcze raz
Po czym poznasz , że lubisz siebie? Jak to będzie się lubić?
(jakieś Twoje wyobrażenia, przemyślenia - to nie musi być nic ambitnego)

Zastanów się nad tym, wiesz to o tyle ważne, że chciałabyś się lubić
dążysz do tego różnymi drogami prawda?
a ja sobie myslę, że trudno dążyć do czegoąś tak abstrakcyjnego, że nie umiemy tego określić
Odpowiedź na moje pytanie jest w Tobie - poszukaj jej głęboko
mamy czas nigdzie nam się z tym nie spieszy.

Jak Ci mijają wakacje?

Pozdrawiam cieplutko
Posty
253
Dołączył(a)
31 mar 2008, 19:45

Re: Pesymistycznie...

przez Amonre 09 lip 2008, 10:05
mała defetystka - Swięte Słowa - proste jest każda największa mądrość -ale jakze trudne do zrealizowania. Ale to dla nas powinno być wyzwaniem - skala problemu zwiększa radość ze zwycięstwa- pokonać nasze słabości to cel naszego zycia - nie siedzieć i biadlić tylko walczyć - nie skamleć tylko gryżć. Ale dopadła mnie rola wujtka dobra rada.
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
18 cze 2008, 08:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do