Boję się mężczyzn/kobiet

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez emgie 24 sty 2008, 21:50
mam trochę inny aczkolwiek podobny problem. ale nie wiem skąd mi sie to bierze.
taka sytuacja: poznaję faceta. bardzo dobrze się z nim czuję, jest wydawałoby się idealny. on jest ewidentnie mną zainteresowany, coraz częściej dzwoni, pisze, potem zaprasza np. na kawę. na początku wydaje mi się, że tym razem to TEN i obiecuje sobie, że nie stchórzę zanim go przynajmniej dobrze nie poznam. wszystko fantastycznie... i wtedy ja zaczynam panikować. najpierw boję się, że nie spełnię jego oczekiwań (dodam tylko, że mam zaniżone poczucie wartości i to u mnie norma w kontaktach z ludźmi), a potem wręcz zaczynam czuć niechęć do niego. robię unik, bo przecież nie będę się spotykać z kimś kogo nie znoszę. ba - nie mogę na niego patrzeć, bo mnie mdli dosłownie. skoro się mną zainteresowała to musi być kompletnym kretynem i w ten sposób go widzę. i robię wszystko, żeby jak najszybciej stracić kontakt. czasami zachowuę się naprawdę wrednie. czuję się winna więc wolę żeby mnie znienawidził niż doszukiwał się winy w sobie.

mój jedyny chłopak wpatrzony był we mnie jak w obrazek, wiedziałam, że zrobiłby dla mnie wszystko, ale nie rozumiał mnie - nikt mnie nigdy nie rozumiał. więc potraktowałam go jw. i od tego sie zaczęło...

zaczynam w ogóle unikać nowych znajomości, bo już nie wiem jakich wymówek mam używać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
13 sty 2008, 13:19
Lokalizacja
z niebieskiego pokoju

Avatar użytkownika
przez fiufiu 24 sty 2008, 21:58
bezmuzg napisał(a):Tylko uważam, że większym grzechem niż odrzucenie jest danie komuś ślepej nadziei


Dokladnie....taka nadzieja potrafi wykonczyc czlowieka :/
"Oddaję się morzu,
Pozwalam się ponieść fali,
Niech mnie obmyje.
W obliczu strachu,
Pewnego razu uwierzyłem.
Łzy smoka,
Dla Ciebie i dla mnie..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
13 lis 2007, 17:39

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 24 sty 2008, 23:29
Odtrącamy potencjalnych partnerów/partnerki, by... nie być ranionymi.
Łudzimy się: jeśli ktoś mnie nie zrani, to nie będzie bolało, a jednak boli... samotność.
Mamy nadzieję, że oszczędzamy komuś bólu, a ranimy... odtrącając. :roll:

Lepiej nie uczyć się "chodzić", by nie mieć poodzieranych "kolan", czy lepiej uczyć się "chodzić" mimo, że "kolana" dłużej się "goją", obrastają "strupkami" i czasem "krwawią" ? 8)
[Hehehe ale nostalgiczny post, robię się coraz bardziej sentymentalny z wiekiem :mrgreen: ]
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pstryk 25 sty 2008, 11:43
anand22 napisał(a):Jak na pierwszych randkach nic nie zaiskrzy, to dajcie sobie spokój, bo tylko czas stracicie.

Zakładając, że Margaret myśli Twoimi kategoriami...

Margaret, chyba każda kobieta doświadczyła w swoim życiu takich sytuacji, gdy ktoś zaczepia ją na ulicy... Nie uciekniesz niestety przed ludzką głupotą. Chyba jedynym wyjściem jest nabrać dystansu do takich zachowań. I chyba jeszcze nie trafiłaś po prostu na kogoś odpowiedniego, skoro byli partnerzy mieli zbyt ciasno w głowie, aby pojąć, że cierpisz na depresję. Czasem bywa tak, że podświadomie szukamy podobnych charakterów, osobowości, klimatów, w których się wychowaliśmy. Dzieje się tak zwłaszcza w przypadku osób z traumatycznymi przeżyciami z dzieciństwa. Pomimo lęku i problemów pozostałych z tamtych czasów, bardziej obawiamy się nowych 'terenów', ponieważ ich nie znamy. Oczywiście ma tu również istotne znaczenie fakt, że osoba 'po przejściach' ma bardzo niską samoocenę, uważa, że nie zasługuje na nic lepszego itd. Z tego również wynikają takie a nie inne decyzję życiowe, np. dotyczące zakończenia związku zanim za bardzo się zaangażuję.
Tak więc Margaret, przede wszystkim powinnaś popracować nad tym, jak postrzegasz siebie.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Fucking_Princess 03 lut 2008, 03:52
ja... mam wrażenie, że wszyscy chcą mi zrobić krzywdę.
ja to wiem.
boję się bliskości, tak strasznie się boję.
póki jest dystans-ok. jak jest bliżej, wycofuję się...
Siedze sama w tej wieży bez dna.Tak niezwykle rzadko chce mi się śmiać...
Posty
20
Dołączył(a)
14 sie 2007, 22:23
Lokalizacja
gdańsk

Avatar użytkownika
przez K. 03 lut 2008, 14:59
Fucking_Princess, a może czasem lepiej dać szansę ?
Nie każdy jest zły, niedobry i chce zrobić Tobie krzywdę.
Jeśli chodzi o relacje damsko - męskie, zawsze trzeba być ostrożnym - na początku.

Ale przecież zawsze pozostaje szczerość - która jest w tym przypadku najlepszym rozwiązaniem. Wystarczy powiedzieć jasno o swoich odczuciach. Jeśli komuś będzie zależało na utrzymaniu kontaktów nie będzie nalegał, zbliżał się, tylko zadba o to, aby druga osoba czuła się bezpiecznie i mogła nabrać zaufania.
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Avatar użytkownika
przez jaaa 03 lut 2008, 15:49
ja wlasnie sie wycofuje okazalo sie ze facetowi chodzi o jedno ,a ja mam blokade wtedy nie daje mu sie prawie dotknac,a raczej pozwolilam a teraz nie chce by tego robil ...
fuck it ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 03 lut 2008, 16:09
Ja kiedyś bardzo bałam się mężczyzn, bo moja matka ciągle mówiła że to pedofile, że gwałcą itp. Ale odkąd poznałam kilku wspaniałych osobników płci męskiej, zorientowałam się że to co ona mówiła (mówi) to mogę sobie wsadzić gdzieś. Oczywiście, lęk nie mijał szybko jak lawina górska, ale minął i to się liczy.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

przez .Tomek 03 lut 2008, 21:20
Fucking_Princess napisał(a):ja to wiem.

To się nazywa paranoja. Masz jakieś złe doświadczenia z tym związane? Bo to może być przyczyną. Ale jak nie, to nie rozumiem skąd to się wzięło, nie ma skutku bez przyczyny.
zimbabwe napisał(a):bo moja matka ciągle mówiła że to pedofile, że gwałcą itp.

Feministka ze złymi doświadczeniami, która wpoiła dziecku bzdury jednocześnie w jakimś stopniu naruszając równowagę psychiczną? Takie rzeczy dobrze raczej nie działają na psychikę. To, że ona miała (a może i nie?) złe doświadczenia nie znaczy, że i Ty będziesz mieć.
zimbabwe napisał(a):ale minął i to się liczy.

Dobrze ;)
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez K. 03 lut 2008, 21:35
zimbabwe napisał(a):bo moja matka ciągle mówiła że to pedofile, że gwałcą itp.


No tak, ciekawe tylko skąd Ty się wzięłaś - z tego, że ona nie lubi mężczyzn ?
Domyślam się, że zranił ją jeden czy drugi i zaczęła gadać takie bzdury.
Niestety, nie pomyślała, że skutki mogą być niemiłe dla Ciebie.

Ale czasem warto iść własną drogą, słuchać dobrych rad, ale oceniać je samemu.
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 03 lut 2008, 21:41
Wiesz, K., ona jest po dwóch rozwodach, i z żadnym facetem jej się nie układa. Ale chyba sama wiesz, że jak ktoś wszystkich wyzywa od złodziei, od leniów, nierobów, i użala się nad sobą jaki to biedny a sam nikomu nie pomaga, i do tego jest obłudny, to nic dziwnego że jest sam. Przeżyłam naprawdę straszną mękę psychiczną przez to wszystko, teraz się podnoszę i chcę wyzdrowieć (już umiem w pewnym stopniu panować nad lękami). Czasem nawet nachodziły mnie myśli że ona jest "homogenizowana" :oops:
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

przez .Tomek 03 lut 2008, 22:12
zimbabwe napisał(a):teraz się podnoszę i chcę wyzdrowieć (już umiem w pewnym stopniu panować nad lękami).

We're glad to hear that. Czyli super ;)
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez kamyk78 03 lut 2008, 22:28
Ja też chyba mam jakąś obsesję na punkcie bliskości-boję się jej panicznie a jednocześnie pragnę.No tylko,że ja mam borderline i to trochę inny kawałek chleba.Myślę jednak,że wpływ ma na to równiez to że doświadczyłam "złego dotyku"(ojczym).Boję sie facetów i mam wrazenie,że większości chodzi o jedno.Nawet jeżeli dotyka mnie facet,z którym jestem w danym momencie związana to czuję w pewnym sensie obrzydzenie i strach...totalny dyskomfort psychiczny.Czasem myślę,że jestem skazana na życie w samotności i że tak będzie dla mnie najlepiej :(

Kurcze,mam wrażenie ze to co napisałam nie ma najmniejszego sensu :( Czuję,że nawet nie potrafię normalnie przekazać swoich myśli,fuck... :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
13 sty 2008, 20:06
Lokalizacja
kujawsko-pomorskie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do