Obojętność/otępienie w depresji

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Obojętność/otępienie w depresji

Avatar użytkownika
przez frustrated 04 mar 2012, 12:12
Ja na razie po pierwszej wizycie u psychiatry dostalem Seronil. Ma mnie troche zaktywizowac i oczywiscie polepszyc humor, na razie biore 3 dzien i nie ma skutkow ubocznych :mrgreen: Czytalem, ze fluoksetyna dziala korzystnie na regeneracje hipokampa... nie wiem ile w tym prawdy, ale bardzo mi by sie to przydalo, przy moich problemach z pamiecia ;)
zdrowymozg.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
343
Dołączył(a)
21 mar 2011, 03:35

Obojętność/otępienie w depresji

przez kawe_prosze 04 mar 2012, 22:47
Kurcze, aż tyle Was z anhedonią? Też to przechodzę. Czytałam gdzieś (co zresztą nie jest niczym nowym), że pewna część osób z depresją nie odpowiada na leki z grupy SSRI całkowicie. Tzn. mijają pewne objawy typu np.lęk, potrzeba ciągłego spania czy leżenia itd... Ale zostaje właśnie ta niemoc umysłu - czyli anhedonia. Doskonale wiem, jak ciężko jest z tym "żyć". Za to tzw. otępienie rzeczywiście odpowiada dopamina, na którą leki z SSRI bardzo słabo działają lub wcale. Męczyłam się z tym zobojętnieniem 10 lat. Nie mam pojęcia jak tyle wytrzymałam. Nobel jak nic. Zaczęłam obsesyjnie o tym czytać (zbierałam na to wszystkie resztki swojej siły) i odkryłam tę dopaminę. Poprosiłam swoją psychiatrę o Wellbutrin. I przysięgam, że to był pierwszy lek, który pozwolił mi się ogarnąć i zacząć trzeźwo myśleć. Zaczynałam od 150mg, po m-cu brałam 300mg. I chociaż miałam skutki uboczne w postaci silnej drażliwości, nie przestawałam go brać, a nawet z czasem zwiększyłam dawkę do 450mg, a potem nawet do 600mg. Z czasem drażliwość zupełnie malała, miałam energię, mogłam zacząć robić więcej rzeczy, zaczęłam sypiać normalnie,tzn. po 9 godzin a nie 11 czy 12. Byłam w stanie się skoncentrować, z czasem zaczełam czytać, słuchać muzyki, oglądać filmy( to nie było 100% ale była naprawdę bardzo duża poprawa i lżej się żyło). Mogłam sprzątać, robić zakupy, gotować, jeździć na rowerze, załatwiac sprawy. A najlepsze było to, ża jak wracałam np. po długim spacerze do domu, to zaczęłam odczuwać już przyjemność z tego, że odpoczywam, czułam jak mięśnie nóg odprężają się i rozluźniają. Zaczęłam z czasem odczuwać jakieś zadowolenie z tego, że po całym dniu mogę wreszcie sie położyć i spać. Wcześniej nie było tej przyjemnośći, jedynie jakaś ulga fizyczna. Kiedy tak dochodziłam do siebie zdarzyło się, że się przeziębiłam mocno i dostałam antybiotyk (Eurespal), który spowodował u mnie nerwicę. Przez to wszystko zmniejszyłam na wszelki wypadek Wellbutrin do 300mg, ale było w miare ok. Z czasem nerwica się rohulała i zjechałam na czas poradzenia sobie z nerwicą z Wellbutrinu. I było coraz gorzej. W tej chwili znów go biorę - 300mg i znów jest lepiej. Nie wiem, czy na dłuższą metę jest to dobry lek, ale nic innego do tej pory u mnie nie działało. Na nerwicę mam cital 40mg. Bardzo pomógł. czyli chodzi o dopaminę. Mam zamiar z czasem spróbować innych leków działających na receptory dopaminergiczne. Życzę Wam wszystkim powodzenia! Bardzo fajne forum :-) Pozdrawiam
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
30 lip 2009, 18:37

Obojętność/otępienie w depresji

przez Agłajaaa 29 mar 2012, 16:39
Umieszczałam swojego posta już na innym forum, ale niestety nie doczekałam się żadnej konkretniejszej odpowiedzi, wiec próbuję tutaj:

Witam,

Od prawie 5 miesięcy zmagam się z ciężką nerwicą i depresją endogenną.Choruję prawie dekadę. Nie chcę opisywać wszystkiego, czego doświadczyłam/doświadczam.Od 10 lat cierpię na poważną chorobę neurologiczną. Dotąd nie zdiagnozowaną. Od 2 lat walczę właściwie o życie. Sama. Bez opieki medycznej. Nie mieści się w głowie? A jednak. Chciałam zapytać, czy byc może Ktoś z Was doświadczył na własnej skórze koszmarnych objawów, z którymi sobie nie potrafię poradzić. Odkąd wylądowałam w szpitalu- w listopadzie ubiegłego roku- nie mogę dojść do siebie. Choć trudno w to uwierzyć przez moją głowę nie przelatuje ŻADNA myśl, kompletnie żadna. Jakbym miała mózg wypchany watą albo w ogóle go nie miała-odczuwam to wręcz fizycznie. Tak jest non stop. Tylko z tego, że jestem (chwilami) w stanie coś napisać czy powiedzieć wnioskuję, że "myślę". To nie do wytrzymania. Co więcej-jakby to dziwnie nie zabrzmiało:przestałam czuć cokolwiek. Nie odczuwam ŻADNYCH emocji (pozytywnych czy negatywnych)-jakbym była chodzącym automatem. Rozstałam się z facetem.Patrzę na niego jak na kogoś kompletnie obcego. Jednego dnia "wyłączyło mnie"- tak jakby mózg powiedział: dość, nie mam już sił wykreować choćby najmniejszej myśli czy doświadczyc jakiegokolwiek uczucia. I jeszcze jedno: właściwie przestałam kapować, co mówią do mnie ludzie- gapię sie często na nich bezmyślnie (sic!) i po prostu nie rozumiem, nie przetwarzam, nie mogę zareagować-jakbym nie była zdolna do żadnego intelektualnego wysiłku. Ja-wygadana humanistka z ciętą ripostą,tysiącem pomysłów i dziesiątkami przeprowadzonych literackich analiz. Nie umiem wydukać zdania, obejrzeć filmu, zrozumieć,co się do mnie gada...Z tego "niebytu" wyrywa mnie tylko płacz. Na moment. Wtedy "trzeźwieję".Ale ja już nie mam czym płakać.

Czy Ktoś z Was przeszedł coś podobnego, czy z tej otchłani w ogóle można sie wydobyć?Będę wdzięczna za jakiś odzew. Biorę paroksetynę.

Pozdrawiam,
Agłaja
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
29 mar 2012, 16:33

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Obojętność/otępienie w depresji

przez MadGregor 29 mar 2012, 21:46
Witaj Agłajaaa! To co napisałaś zabrzmiało strasznie, i bardzo znajomo, jednak- może mylnie- nie odczułem tu rozpaczy. Czy w życiu jesteś twardą osobą? Pytam, bo ja z identycznymi objawami szybciej dałem za wygraną. Widzisz, jest ktoś o krok za tobą. Cierpisz chyba na najgorszą depresję, podejrzewam, że w związku z tą chorobą neurologiczną. Często jest tak, że sama choroba potrafi powiedzieć więcej o towarzyszących objawach psychicznych i rokowaniach. Skąd ta bezczynność lekarzy, czy może chodzi o refundację leku? Wiem, że nie takiej "pomocy" się spodziewałaś, ale jeśli możesz napisz coś więcej o sobie.
Pozdrawiam.
"Nie jesteśmy żywi, więc nie możemy umrzeć.Ale nie jesteśmy też martwi.Za długo pożerało mnie pragnienie, którego nie można zaspokoić.Za długo głodowałem, czekając na śmierć i nie umierając.Niczego nie czuję.Wiatru na mej twarzy, ani rozpryskującej się bryzy, ani ciepła kobiecego ciała."
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
22 wrz 2010, 17:49

Obojętność/otępienie w depresji

przez Agłajaaa 29 mar 2012, 22:58
Czy jestem "twarda"? Byłam. Bardzo twarda. 10 lat z postępującym paraliżem niewiadomego pochodzenia. Studia. Szpitale. Książki. Gabinety lekarskie...

Już nie jestem twarda. Właściwie- w ogóle "nie jestem".

Podejrzewam u siebie neuroboreliozę. W takim stanie pacjentów się już nie leczy...

http://www.youtube.com/watch?v=z5u73ME4sVU

Pozdrawiam.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
29 mar 2012, 16:33

Obojętność/otępienie w depresji

Avatar użytkownika
przez amelia83 30 mar 2012, 15:28
kaczanov napisał(a):Brzmi znajomo. Kompletny brak motywacji, w pracy sie opier..lam, ide po najmniejszej linii oporu, niedlugo mnie chyba zwolnia bo sobie nagrabilem troche. Jestem przygnebiony samym faktem egzystencji, przemijaniem, znudzilo mi sie zycie a mam dopiero 24 lata, co za roznica czy zrobie tak czy srak, jakie to ma w ogole znaczenie...Czuje sie jak malutki nic nie znaczacy robal w machinie, nic mi sie nie chce, najchetniej sie polozyl spac na zawsze. Nie chce byc niewolnikiem, nie chce mi sie pracowac, nie chce miec rodziny, kredytu, wszyscy mnie wkur..iaja. Totalny bezsens, wszystko ch..j. Z drugiej strony jestem dosyc inteligentna jednostka i wiem ile moglbym osiagnac ale mi sie po prostu k..wa nie chce. Nie wiem jak z tego wyjsc, nie widze wyjscia ;/


o przybijam piątkę... :uklon:

" niech ktos zatrzyma wreszcie świat..ja wysiadam"
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

Obojętność/otępienie w depresji

przez logik 31 mar 2012, 20:41
tez bralem wellbutrin xr. 150mg, 300mg, 450mg i na tym koniec. zeby utrzymac motywacje i odczuwanie satysfakcji z tego co robie za kazdym razem musialem brac wiecej wellbutrinu. skonczylo sie tym, ze przestal na mnie dzialac, bo wellbutrin 4 silniej dziala na noradrenaline niz na dopamine. na sen bralem solian 300mg. skonczylo sie bardzo ciezkimi zaparciami, stolec byl czarny i suchy wiec nie mial jak sie formowac w jelitach, po prostu skala. przyznaje racje wellbutrin jest ok, ale tylko na jakis czas, bo po pierwsze na mnie przestal dzialac, po drugie mialem bardzo ciezkie zaparcia, po trzecie 185zl miesiecznie droga nie chodzi...

...dlatego chce sprobowac z moklobemidem. moklobemid jest selektywnym odwracalnym IMAO dlatego tez prawie wcale nie ma problemu z interakcja z jedzeniem z tyramina tzn. sery zolte, ryba wedzona. mozna jesc rzeczy zawierajace tyramine podczas kuracji moklobemidem, ale nie za duzo. moklobemid dziala na dopamine, serotonine i noradrenaline. z tego co czytalem z relacji innych uzytkownikow forum i innych serwisow warto jest miec cos dodatkowo na spanie. podobno tez po kilku dniach sen zaczyna sie normowac na tym leku. ale jak wiadomo wszem i wobec na kazdego dany lek moze dzialac roznie. mobemid koszt za 30 tabletek ok 6zl. z tego co czytalem to dobrze byloby to brac minimum 2 razy dziennie po 1 tabletce czyli 150mg rano i 150mg po poludniu. nie wiem czy dobrze byloby to brac na wieczor wiec sie nie wypowiadam. ja planuje mobemid 150mg 1-1-0. do tego 100mg solian 0-0-1. na 100mg solianu nie mam zaparc i w miare moge zasnac. zobaczymy czy mobemid polepszy moj sen, bo na razie jest srednio z jakoscia snu, ale ciesze sie, ze w ogole moge spac bez skutkow ubocznych solianu.

moklobemidu nie wolno laczyc z SSRI, bo moze wystapic zespol serotoninowy, a to konczy sie zejsciem z tego swiata.
Offline
obserwowany
Posty
501
Dołączył(a)
08 lut 2012, 19:56

Obojętność/otępienie w depresji

przez ladywind 31 mar 2012, 21:12
kaczanov, ja mam identycznie jak Ty.
Ta depresja i nerwica spowodowała u mnie taki stan, że już nie widzę szans by mogło coś się zmienić na lepsze. Codziennie wieczna anhedonia, psychiczne cierpienie, od czasu do czasu lęki, niektórzy z Was w tym stanie pracują, a ja nie jestem zdolna by teraz iść do jakiejkolwiek pracy, czuje się przez to totalnym zerem i do niczego nieprzydatna. Chciałabym to mzienić ale się nie. Biorę leki, które nie pomagają pomimo zwiekszonej dawki. A w ogóle na lekach choroba mi wróciła. Coraz bardziej tracę nadzieje czy jest jakiś sens by z tym dalej walczyć.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Obojętność/otępienie w depresji

przez kaczanov 01 kwi 2012, 18:42
No...a tu jeszcze chooj wie ile lat męczącego monotonnego życia przed nami, ja /cenzura/. Jakby jakaś inna planeta albo gwiazda miała w ten burdel jebnąć to nie miałbym nic przeciwko.
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
10 lut 2012, 16:29

Obojętność/otępienie w depresji

przez logik 01 kwi 2012, 21:52
ja doznajac tej choroby juz sie nie dziwie jak mozna zostac bezdomnym. jesli mialbym zostac bezdomnym to wolalbym sie powiesic. mialem juz za soba jedna probe samobojcza - stryczek. wg mnie jest to jedna z bardziej humanitarnych metod odejscia z tego swiata. jak sie powiesisz to nie ma odwrotu, bo jestes zawieszony miedzy punktem zaczepienia, a podlozem. przewracasz rozchustujac podparcie pod nogami, zawisasz, 4-5 minut, jestes po drugiej stronie zycia. nieudane proby - lykanie lekow konczy sie plukaniem zoladka i zrytym beretem, ciecie konczy sie bliznami i prawdopodobienstwem skrzepu, zatoru, pociag kalectwo, skok z wysokosci paralizem czyli wozek albo gorsza wersja czyli lozko (czytaj roslinka).

nie mam mysli samobojczych. w poniedzialek nikogo w domu z rana nie bylo. jeden szalik przywiazany do punktu zaczepienia, drugi zawiazany na mojej szyji. stoje na podparciu, szaliki zwiazane razem, wystarczy rozbujac podparcie i mnie nie ma. ale jest jedno ale. wezly na obu szalikach byly slabo zawiazane i bylem glodny, bo z rana nie jadlem. ciagne za szalik przywiazany do punktu zaczepienia i qrwa chooj rozciaga sie na 10cm albo lepiej. no to sie wqrwilem szaliki 10 minut rozwiazywalem, bo byly guzly i tyle po moich przygotowaniach. tak, wqrwilo mnie to, ze szaliki byly za slabo zwiazane i ze bylem glodny. brewka ani drgnela, serce chodzilo sobie spokojnie. wiec jest to taka choojowa choroba, ze nie rusza cie nawet twoje byc albo nie byc. umrze ci na rekach twoja matka, a ty tylko - aha umarla mi matka. co dalej?
Offline
obserwowany
Posty
501
Dołączył(a)
08 lut 2012, 19:56

Obojętność/otępienie w depresji

Avatar użytkownika
przez monk.2000 02 kwi 2012, 11:28
Masz na myśli, że prawie popełniłeś samobójstwo i nawet się tym nie przejąłeś?
Nie wiem czy gdybym się dowiedział że jestem śmiertelnie chory jakoś bym się tym przejął. Wole śmierć naturalną, jakoś dość mam różnych przypałów.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Obojętność/otępienie w depresji

przez logik 02 kwi 2012, 19:44
monk.2000 zeby moc dozyc smierci naturalnej trzeba miec kase na zycie. tak sie sklada, ze emocji nie mam, nigdzie mnie nie ciagnie, zero motywacji, nic mi sie nie chce wiec pracy nie mam - kasy nie mam. ale plan jest taki, zeby sprobowac moklobemidu. co dalej? nie wiem, okaze sie jak bede na moklobemidzie. zobaczymy jakie beda efekty leczenia i skutki uboczne.
Offline
obserwowany
Posty
501
Dołączył(a)
08 lut 2012, 19:56

Obojętność/otępienie w depresji

Avatar użytkownika
przez monk.2000 03 kwi 2012, 11:50
Spróbuj może akurat ci pomoże. Ja się zastanawiam, czemu psychiatra nie wypisuje mi żadnych dodatkowych leków na to moje przemęczenie. Z tego co się orientuję jest tego tyle, że kto wie może gdzieś w aptece leży jakieś magiczne lekarstwo, które postawiłoby mnie na nogi.

A z tą pracą, może jakoś dorywczo chociaż, czy na pół etatu, byle coś na podstawowe potrzeby.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

przez Solid Snake wanna be 01 kwi 2013, 21:26
anyway napisał(a):Napisalam do Ciebie prywatna wiadomosc!! Prosze odezwij sie, podalam tam swoj nr gg. Mam identyczny problem. Juz nie daje rady...:(
Witajcie w klubie kochani(p) otępieńcy,mam identyczny problem,kropka w kropkę.Też zastanawiam się nad guzem lub tętniakiem.
Posty
4
Dołączył(a)
19 mar 2013, 16:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do