Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

llaux

Użytkownik
  • Zawartość

    63
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Tak sie zastanawiam kto z was jest na studiach? Jak i w jakim stopniu wam przeszkadza choroba? I czy na waszej uczelni wolno studiować osobom z depresja, nerwica itp. ? Ja jak miałem badania na uczelnie to nie powiedziałem że jestem chory na nerwice i mam teraz wyrzuty sumienia, a nawet wcześniej nie uczyłem sie wogule z tego powodu. Wy tez nie mówiliście lekarzowi o waszej chorobie jak was przyjmowali na studia?
  2. Czy macie/mieliście takie silne natręctwa czynności i myśli że nawet już powtarzanie tej czynności lub myślenie o tym wam nie pomaga? Ja tak teraz mam. jak pojawi się natrętna myśl lub czynnośc to nawet to że to powtarzam po kilkadziesiat razy nie pomaga a nawet jeszcze bardziej poglebia mnie w tym natręctwie. Jest to bardzo nie mile, i to matręctwo jest tak silne że trudno mi to "odrzucić" - znaczy jak np. pomyślę natrętnie że jestem gupi to ta myśl tak mocno zaczyna we mnie tkwić że nie umiem w zaden sposób jej z siebie "wyrzucic", prubuje sobie myśleć że jestem mądry ale to NIC nie pomaga. Mówiąc krótko jak myślę o czyms przyjemnym to ta myśl jest słabo intensywna lecz jak mam jakies natręctwo to jest nieciekawie! Najgorsze jest to że dość że powtarzanie natrętnych czynności nie pomaga to nawet już nie mam siły wykonywać tych natręctw i myśli, odlkladam je na potem jak mi choroba na to pozwoli.. i odpoczywam od nich lecz przez ten czas mam nowe które tez odlkladam i tak w kolko aż się ich dużo uzbiera Pzdr
  3. To troche dziwne że niektorzy z was zarzywali antydepresanty. Mi lekarz powiedział że się pytał aneztezjologa o to i powiedzieli mi żebym musiał najpierw odstawic lęki bo z antydepresantami nie wolno stosować tego znieczulenia a jakbym miał przez tydzień odstawiac leki to na zabieg byłoby już zdecydowanie za puzno. więc ostatecznie zabiegu nie bede miał wogule, trudno. Ale i tak dzieki za pomoc, Pozdro
  4. llaux

    Psychologa mnie baaardzo wkurza

    W sumie macie racje, powiem doktorowi żeby mi dał innego psychologa bo do tego to od jakiegos czasu nie chodze, miałem umowiona wizytę ale nie poszlem. W sumie ten psycholog nie jest jakis masakrycznie wkurząjacy ale potrafi człowieka troche dobic, a mnie chyba szczególnie. Tak chodze do NFZ bo na prywatnego niestety nie mam na tyle kasy. Jak się na mnie obrazi to trudno jego problem, dzieki za pomoc POZDRO
  5. A nie mogłaś się obudzic bo miałaś depresje czy to tylko była normalna reakcja że dłużej spałas?
  6. Za niedługo bede miał zabieg w znieczuleniu ogólnym czy moja nerwica i depresja nie przeszkodza w tym zabiegu ? Słyszałem że niektorzy użytkownicy chorzy na nerwice lub depresje jak palili trawke lub pili allochol to dostawali potem od tego derealizacji albo cos innego. A przecięz takie znieczulenie to chyba narkotyk co nie? Zreszta od narkotykow można dostać shizy lub czegos innego a jak ja mam zaburzona chemie muzgu to możliwe żeby mi się cos stało od znieczulenia lub jakiegos narkotyka? Albo jakbym miał przez stres za dużo dopaminy to taka malą dawka narkotyku mogła by mi zaszkodzic?
  7. llaux

    Psychologa mnie baaardzo wkurza

    Już chcialem dawno powiedzieć prosto z mostu ale ktos bliski mi doradzil żebym nic takiego nie robił bo to będzie nie ok i lekarz oraz psycholog się na mnie obraza i wogule. I proszę was przestancie gadać że to jakas częśc terapii albo cos w tym stylu QRDE LUDZIE chociaż Wy mnie nie denerwujcie !!! - linka656 wiem że chcesz mi pomoc ale proszę nie mów takich gupot... PROSZĘ !!! tylko ja mam chyba tak że musze powiedzieć lekarzowi że chce zmienić psychologa i on dopiero mnie przepisze do innego sam chyba nie mogę zmienić psychologa, poza tym troche głupio mi będzie tak powiedzieć o moim psychologu dlatego chcialem się was poradzić. A psychiatry nie chce zmieniać bo bardzo dobrze zna moja chorobę, przynajmniej ta pierwsza bo wtedy podobno miałem nerwice a teraz mam depresje ale nie wiem w końcu na 100 % co mi jest, wiem tyle że normalny to ja nie jestem chociaż ludzie uważają mnie za spoko zdrowego gościa ale tak jak każdy z nas w wewnątrz nie czuje się zdrowy.
  8. Jak myślicie czy to nie będzie nie w porządku jak powiem mojemu lekarzowi że chce zmienić psychologa. Nie bede mówił tutaj o co chodzi bo mnie szlak trafia jak nawet o tym myślę ale ten psycholog mnie tak wkurza że naprawde mnie kręw zalewa, zamiast mi pomoz to mi szkodzi, jak to powiedzieć lekarzowi? Właściwie to mój psychiatra też mnie wkurza bo traktuje mnie na odwal się ale mi to nie przeszkadza aż tak bardzo bo do niego przychodze po lęki potem króciutka rozmowa i tyle a właściwie do psychologa juz przestałem chodzić bo tak jak powiedziałem on bardziej mi szkodzi niż pomaga! Więc jak mam to powiedzieć, prosto z mostu czy jak?
  9. Ja uważam że retro poprostu się nakreca tak jak każdy z nas, zreszta poczekaj sobie retro tak z 2 miesiące i nie czytaj o tej shizy ani nie oglądaj takich filmow bo nakrecasz się i w tedy zobaczysz czy faktycznie będziesz mial ta shize czy o niej zapomisz bo jak wszyscy z tego forum wreszcie przestali by wchodzić na ten temat o shizy i o niej myslec albo jakby admin usunął ten temat w ch*lere to na pewno bysmy się czuli leeepiej. Ja przez dłuższy czas miałem właściwie spokój jeśli chodzi o shize ale jak dzis zaczolem o niej czytać na tym forum to mnie juz szlak trafia!!! Nie wiem co ten/ta ESTER do Ciebie ma ale mogłaby KURDE troche zastopować albo troche łagodniej z Tobą rozmawiać. Pozdrawiam
  10. Siemano. Jak się macie? Troche mnie tu nie bylo z wielu wzgledow np. dlatego ze chcialem skonczyc z depresja, przejmowaniem sie zyciem, czytaniem o shizofreni i z wszystkim co mnie z tym g*wnem laczylo zeby szybciej o tym zapomniec, poza tym szkola, interesy i wogule duzo na glowie ale... ale sie niestety nie udalo, nawet gorzej moj stan sie pogorszyl i to bardzo... Obawiam sie ze wszystko zmierza w kierunku urojen depresyjnych... Pomine to co mnie spotkalo od czasu jak zdecydowalem sie opuscic to forum i powiem konkretnie o co chodzi: Z czasem zaczolem sie obwiniac o rozne zeczy np. o to ze sie ciesze bo zaczolem sobie wtedy myslec ze jak sie ciesze to i tak za jakis czas znowu bede mial chandre i uwazalem ze moja radosc jest zla tym bardziej że bede musial ta chandre pokonac bo sama nie zniknie, jeszcze na dodatek sie balem ze jakbym tak momentalnie ozdrowial to bym nie mial juz depresji i mial bym poczucie winy ze jej nie pokonalem wiec jeszcze bardziej uwazalem ze moja radosc jest zla. ---- EDIT ---- Pozniej zaczolem uważać że moja radosc jest zla i że jak sie czuje dobrze to znaczy że unikam walki z chorobą i w ten sposób sie nakrecalem Później doszło do tego że zaczolem myslec o tej mojej chorobie i stwierdziłem że musze ja pokonać więc jak czasami bylo lepiej to miałem poczucie winy że mam dobre samopoczucię bo powinienem czuć sie dobrze wtedy i tylko wtedy jeśli uda mi sie pokonać chorobę i w ten sposób sie nakrecalem na to że wszystko to co we mnie dobre jest zle. zaczolem też czytać książki psychologiczne i wyćzytalem że np niektore zachowania człowieka są udawaniem czegos lub unikaniem jakiś problemów i to jest prawda a ja też czasami zachowywałem sie w pewien sposób żeby uniknąć klopotow więc chcialem to zmienić i nawet mi sie w pewnym stopniu udało ale i tak została myśl że to co robię jest zle. pozniej zaczolem uważać że może moje inne zdolności i zachowanie też jest udawaniem i oszukiwaniem siebie więc coraz bardziej sie nakrecalem że wszystko co potrafię i robię, wszystkie moje talenty są zle. ---- EDIT ---- Oczywiście nie bede tu pisał szczegółow bo czasu by braklo ale chyba więcie juz o co chodzi Po prostu z czasem zaczolem sie obwiniac o wyszystko i nakrecac się że wyszystko co robię jest zle i moje zdolności i talenty oraz cechy pozytywne też są zle i wogule jestem do kitu. Teraz depresja chce dokończyc to za mnie i zauważam że coraz to więcej żeczy które robię i które mi się udają uważam za cos nie dobrego i nawet jak wiem że cos co potrafię jest we mnie dobre to i tak mimo mojego zdrowego rozsadku silniejsze jest przeswiadczenie że jestem zly i nie dobry, Poprostu depresja niestety wygrywa i doszło do tego że prawie wszystko co umiem i np. to w jaki sposub sobię radze z próblęmami jest zle. Jak np. spotyka mnie cos nie dobrego to zazwyczaj się nie zalamuje tylko stawiam czoła problemom, a teraz jak chce tak się zachować to odrazu uważam że to co zrobię będzie zle a nawet grzeszne a jak chce pomimo tego stawic czoła problemom to się boje że faktycznie zrobię cos zlego. Pozdrawiam
  11. llaux

    Leki na otępienie

    A Ty ile brałeś tego nootropilu? Ja biorę 2 razy 800 mg już 9 dni a stres dalej niszczy mojego hipokampa... asentra 50 mg chyba nie pomaga a za chwilę studia i do tego boje się że mam shize. A co Ty myślisz o mojej dawce memotropilu?
  12. Dlaczego tak się dzieje? nawet specjalnie się jeszcze raz loguje ale to nie pomaga. Wyskakuje mi "Błąd 404 ten dokument nie istnieje twoje ip zostało zapisane" Proszę o pomoc
  13. Wcześniej jak brałem tisercin nie miałem żadnyci "urojen". Mowiono mi że tisercin jest na uspokojenie i faktycznie ale to racżej takie otumamienie emocji i dlatego jesteś spokojny oraz jako wspomaganie w depresji z lękiem i w padaczce oraz w innych zaburzeniach więc nie tylko shize. A przeciez kisiu się nie leczy a wie że ma prawdopodobnie shize...
  14. Dolanczam się do pytania Estera.
  15. Misiek Ty mnie nie rozumiesz ja mowie tu o świadomości po fakcie czyli po tym chwilowym urojeniu. Niekturzy shizofrenicy tak maja i boje się że to moze być taki początek. A przecięz kisia jest świadoma swoich urojeń tylko że u niej trwała ponad godz. a u mnie ponad sek. ale tak na 100 procent nie jestem pewny że mam kilku sekundowe urojenia ale nie wykluczam tego. Po prostu boje się że ta choroba może zaczynać się od kilkusekundowych urojeń. Chyba pójdę do lekarza i powiem żeby mi przepisał Tisercin (neuroleptyk). Ester ja lekarzowi nawet o tym nie mówiłem tylko przed tymi urojeniami powiedziałem że się boje że mam shize. Nie wiem bo mój lekarz trochę mnie lekcewazy gdyż on uważa że mi nic poważnego nie jest, zreszta intuicyjnie widze że ma mnie gdzieś. a jak mu powiem o tym to obawiam się że nie potraktuje tego zbyt poważnie. Jedyne co to mam zamiar iść do prywatnego psychologa ma jedna wizytę a potem do publicznego tylko nie wiem gdzie co i jak. Aha a Ty tez przez chwilę byłeś nieswiadomy urojenia czy nie? ---- EDIT ---- Misiek Ty mnie nie rozumiesz ja mowie tu o świadomości po fakcie czyli po tym chwilowym urojeniu. Niekturzy shizofrenicy tak maja i boje się że to moze być taki początek. A przecięz kisia jest świadoma swoich urojeń tylko że u niej trwała ponad godz. a u mnie ponad sek. ale tak na 100 procent nie jestem pewny że mam kilku sekundowe urojenia ale nie wykluczam tego. Po prostu boje się że ta choroba może zaczynać się od kilkusekundowych urojeń. Chyba pójdę do lekarza i powiem żeby mi przepisał Tisercin (neuroleptyk). Ester ja lekarzowi nawet o tym nie mówiłem tylko przed tymi urojeniami powiedziałem że się boje że mam shize. Nie wiem bo mój lekarz trochę mnie lekcewazy gdyż on uważa że mi nic poważnego nie jest, zreszta intuicyjnie widze że ma mnie gdzieś. a jak mu powiem o tym to obawiam się że nie potraktuje tego zbyt poważnie. Jedyne co to mam zamiar iść do prywatnego psychologa ma jedna wizytę a potem do publicznego tylko nie wiem gdzie co i jak. Aha a Ty tez przez chwilę byłeś nieswiadomy urojenia czy nie? ---- EDIT ---- Misiek Ty mnie nie rozumiesz ja mowie tu o świadomości po fakcie czyli po tym chwilowym urojeniu. Niekturzy shizofrenicy tak maja i boje się że to moze być taki początek. A przecięz kisia jest świadoma swoich urojeń tylko że u niej trwała ponad godz. a u mnie ponad sek. ale tak na 100 procent nie jestem pewny że mam kilku sekundowe urojenia ale nie wykluczam tego. Po prostu boje się że ta choroba może zaczynać się od kilkusekundowych urojeń. Chyba pójdę do lekarza i powiem żeby mi przepisał Tisercin (neuroleptyk). Ester ja lekarzowi nawet o tym nie mówiłem tylko przed tymi urojeniami powiedziałem że się boje że mam shize. Nie wiem bo mój lekarz trochę mnie lekcewazy gdyż on uważa że mi nic poważnego nie jest, zreszta intuicyjnie widze że ma mnie gdzieś. a jak mu powiem o tym to obawiam się że nie potraktuje tego zbyt poważnie. Jedyne co to mam zamiar iść do prywatnego psychologa ma jedna wizytę a potem do publicznego tylko nie wiem gdzie co i jak. Aha a Ty tez przez chwilę byłeś nieswiadomy urojenia czy nie? ---- EDIT ---- Kilka lat temu miałem zdiagnozowana nerwice(natrętne czynności i myśli) a teraz lekarz powiedział mi że mam depresje ale to podczas jednęj wizyty to stwierdził i tez tak lekcewaząco więc... kilka lat temu jak byłem w szpitalu to brałem anafranil tisercin i hydroksizum - duże dawki. teraz asentra 50mg i hydroksizum 2 × 25 mg no i jeszcze memotropil na otępienię 2 × 800 mg ale przed tym brałem krutko anafranil i tisercin.
×