Opsychiatrii.pl - "leczenie" psychotropami

Hasiok.

Re: Opsychiatrii.pl - "leczenie" psychotropami

przez paradoksy 06 sty 2011, 12:33
Opsychiatrii.pl, lepiej stonuj, bo sam piszesz o kulturze wypowiedzi a w Twoich postach ich po prostu BRAK.
paradoksy
Offline

Re: Opsychiatrii.pl - "leczenie" psychotropami

Avatar użytkownika
przez linka 06 sty 2011, 12:36
Opsychiatrii.pl, ale jak inaczej można zadać takie pytanie:
Amon_Rah napisał(a):Czym leczyć CHAD skoro nie lekami? Pytam jako bezpośrednio zainteresowany.



Chciałam jeszcze dodać, żebyś po raz kolejny, nie traktował wszystkich odmiennych od twojego opinii jako atak na ciebie. Chyba masz z tym problem......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Opsychiatrii.pl - "leczenie" psychotropami

Avatar użytkownika
przez *Monika* 06 sty 2011, 12:44
Opsychiatrii.pl, Spokojnie. Fajnie,że masz jakieś zdanie na temat leków psychotropowych. NIestety Ameryki nie odkryłeś. Każdy wie,że te cudowne pastylkki w większości przypadków tłumią objawy wielu chorób i co najważniejsze nie leczą przyczyny zaburzenia. MOgą być pomocne w procesie terapeutycznym. NIe każdy jest w stanie funkcjonować bez tego typu leków.

Domyślam się,że nie znosisz krytyki. Przecież każdy może mieć swoje zdanie. A krytyka mozże być konstruktywna. Wiesz o tym?
Chamstwa to raczej nikt nie znosi.
Trochę dystansu do mowy pisanej.
Żądasz szacunku i kultury od zainteresowanych tematem. Juz na wstępie otaczasz się murem. Fajnie,że masz oczekiwania, wyobrażenie o tym jak może potoczyć się rozmowa.
Tylko zauważ,że każdy z nas jest inny,że jest to forum dla osób, które z jakiś powodów borykają się ze swoim istestwem, cierpią. Naprawdę...troszeczkę dystansu. Nie chodzi mi o to,żeby obchodzic się z kimś jak z malowanym jajkiem. Ale Ty właśnie na mnie wywarłeś takie wrażenie "Podzielę sie swoją wiedzą, ale proszę podchodzoc do mnie z szacunkiem i kulturą".
Szacunek i kultura to pojęcia względne, tzw. etykietki. To co Ciebie może obrazić, umniejszyć, nie znaczy,że drugiego człowieka też mogą wyprowadzic z równowagi.
Czasem walka z chamstwem to walka z wiatrakami.
Poprostu bądź i rozmawiaj, postaraj się bronić swoich racji, skoro już założyłeś taki wątek, a spotykasz się w swoim mniemaniu z ostrą, chamską i niekulturalną krytyką.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Opsychiatrii.pl - "leczenie" psychotropami

przez Zenonek 06 sty 2011, 12:45
Opsychiatrii.pl,


Konkretnie , co proponujesz w przypadku :

- depresji

- CHAD

- psychozy

- padaczki

- Nerwicy

- Schizofrenii
Ostatnio edytowano 06 sty 2011, 12:54 przez Zenonek, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: Opsychiatrii.pl - "leczenie" psychotropami

Avatar użytkownika
przez *Monika* 06 sty 2011, 12:50
Zenonek, :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Opsychiatrii.pl - "leczenie" psychotropami

przez paradoksy 06 sty 2011, 12:51
Zenonek, dodaj schizofrenie.
paradoksy
Offline

Re: Opsychiatrii.pl - "leczenie" psychotropami

przez RafQ 06 sty 2011, 12:55
Nie chce nic sugerowac,ale czy dalsza "dyskusja" ma jeszcze jakikolwiek sens?
RafQ
Offline

Re: Opsychiatrii.pl - "leczenie" psychotropami

przez paradoksy 06 sty 2011, 12:57
RafQ napisał(a):Nie chce nic sugerowac,ale czy dalsza "dyskusja" ma jeszcze jakikolwiek sens?

tak, czekamy na wspaniałe rozwiązania w kwestii leczenia nie-psychotropami ww chorób/zaburzeń. ;)
paradoksy
Offline

Re: Opsychiatrii.pl - "leczenie" psychotropami

przez Zenonek 06 sty 2011, 13:06
Wiecie co ?

Wedlug mnie ten czlowiek moze swoimi wynurzeniami wyrzadzic wiele krzywdy ludziom zaburzonym...

Tak sobie teraz pomyslalem, ze jezeli osoby gleboko nieszczesliwe, depresyjne, nerwicowcy wezma sobie do serca te "poglady" to moze to tylko pogorszych ich stan.

Bo wtedy moga uwierzyc w to, ze NIE sa chore, ze wszystko jest z nimi w porzadku...Tylko, ze po prostu sa tak slabi, ze do niczego sie nie nadaja...I moze to byc jeszcze dodatkowym gwozdziem do trumny.

Moze to zadzialac troche jak kopanie lezacego.

Bo po co sie leczyc, skoro jestesmi "normalni" ? A to, ze ta norma wyglada tak, to juz trudno...

Czyli wedlug niego jestesmy po prostu "normalnymi zjebami", slabymi ludzmi, ktorzy powinni w cudowny sposob zmienic swoje zycie.


Moze wyniknac z tego wiele zlego. Mysle, ze topik powinien trafic do hasioka.

Wedlug mnie lepiej wierzyc w to, ze jest sie chorym, bo wtedy zawsze jest szansa na wyzdrowienie, a jak zaburzeni ludzie zaczeliby myslec, ze sa "zdrowi", to wtedy przeciez NIE MA JUZ ratunku. Kaplica.
Ostatnio edytowano 06 sty 2011, 13:09 przez Zenonek, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: Opsychiatrii.pl - "leczenie" psychotropami

przez RafQ 06 sty 2011, 13:07
Pierwszy post Pana O. brzmial dosc powaznie i trudno bylo cokolwiek powiedziec.W kolejnych wpisach spalil sie calkowicie i nie wiem czy jest w stanie przytoczyc jakies argumenty albo podyskutowac na poziomie nie stosujac ironii czy nie atakujac innych.Dlatego watpie zebysmy dowiedzieli sie czegos wiecej.
Nie smieje sie z takich osob,to zaburzenia jak kazde inne.Po prostu niektorzy nie potrafia,nie chca sie do tego przyznac badz nie zdaja sobie sprawy z tego ze sa w pewien sposob zaburzone.
RafQ
Offline

Re: Opsychiatrii.pl - "leczenie" psychotropami

Avatar użytkownika
przez linka 06 sty 2011, 13:10
RafQ, ano, nie żebym była tendencyjna, nie wywyższam się, nie chcę nikogo obrażać. No ale jeśli autor jest nieleczonym w żaden sposób schizofrenikiem ( a tak wynika z tego co napisał) to zaprzeczenie choroby jest "normalne" dla tego zaburzenia...nie ma się co dziwić.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Opsychiatrii.pl - "leczenie" psychotropami

przez Zenonek 06 sty 2011, 13:10
Uwazam, ze jego tezy moga byc wysoce szkodliwe i niebezpieczne dla nas...Jak juz pisalem wyzej.

Wedlug mnie lepiej wierzyc w to, ze jest sie chorym, bo wtedy zawsze jest szansa na wyzdrowienie, a jak zaburzeni ludzie zaczeliby myslec, ze sa "zdrowi", to wtedy przeciez NIE MA JUZ ratunku. Kaplica.


A Wy co myslicie ?

Ja caly czas myslalem ,ze rzeczywiscie depra to choroba, a teraz przez tego tamtego, zaczelem miec watpliwosci...

Zrobil krecia robote.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: Opsychiatrii.pl - "leczenie" psychotropami

przez RafQ 06 sty 2011, 13:22
Ja nie jestem wrazliwy na takie teksty.Wiem tez,ze na pewno nie jestem zdrowy.Mam porownanie poniewaz pamietam jaki bylem przed 2004 a jaki stalem sie z poczatkiem 2005.Staram sie to dalej jakos ciagnac i mysle ze tylko podjecie leczenia umozliwia poprawe naszego stanu.Nieleczone zaburzenia czy choroby psychczne wczesniej czy pozniej na pewno skoncza sie tragicznie.
RafQ
Offline

Re: Opsychiatrii.pl - "leczenie" psychotropami

Avatar użytkownika
przez Opsychiatrii.pl 06 sty 2011, 13:22
Po pierwsze, to chciałbym, żeby nie ingerowano, poprzez edycję i przenoszenie i zmienianie tytułu, w moje wypowiedzi, bowiem zostały one oryginalnie umieszczone w odpowiednich działach - jeden był przedstawieniem się (dłuższym niż puste "Cześć, jestem Kasia"), a drugi był włączeniem się do wątku dotyczącego jednego z moich artykułów.
Poprzez połączenie tych dwóch wątków, moje wypowiedzi wyglądają dziwnie, bo zostały WYCIĘTE z roli, w jakiej miały być!! Czyli rozbudowane przedstawienie się nie pasuje do wątku, który ktoś zedytował na "leczenie" psychotropami. To nie moja wina, że w wątku, w którym się przedstawiłem, zrobiono najazd na moje poglądy. Trzeba było się ze mną przywitać i tyle, bo od tego tamten dział jest...

A teraz dyskusja:

Zenonek napisał(a):Opsychiatrii.pl,

Wiare w jaki mit ?


Mam na myśli mit, którym mnie zaraz na początku dyskusji zaatakowano, czyli przy użyciu stygmatyzacji: "12 razy w psychiatrykach i wszystko już jasne", "schizofrenia" itd.
Niebawem na mojej stronie muszę utworzyć artykuł wyjaśniający, że diagnoza "schizofrenia" to wielki mit, nie zaś "choroba psychiczna". Pojęcie "choroba psychiczna" w ogóle jest nieaktualne tak samo jak jest nieaktualne określanie przez inkwizycję niektórych kobiet, że są czarownicami... Chodzi mi o to, że diagnozy "schizofrenia" psychiatrzy stawiają ludziom ze zwykłymi problemami życiowymi - ludziom takim jak Wy. Gdy ktoś ma kasę na prywatne wizyty lub psychiatra uzna, że trzeba się z kimś takim liczyć, to diagnozę stawia lżejszą, a jak psychiatra ma w d... pacjenta, nie może lub chce mu się zrozumieć pacjenta, to standardowo rzuca takiego pacjenta do wora "schizofrenia" - taka dyżurna diagnoza dla biedaków... Tak w skrócie to niestety wygląda, a wiem o tym na podstawie mojego ogromnego doświadczenia z psychiatrią i nie życzę sobie, żeby ktoś tu uprawiał psychogestapo - na siłę nakładając mi stygmat, że jak byłem 12 razy w psychiatrykach, to "chory z którym nie warto rozmawiać"!

Dodatkowo: Jeśli ktoś myśli, że coś takiego co jest diagnozowane jako "schizofrenia" jest spowodowane nieprawidłowością dzuałania mózgu, to ta osoba żyje mitem, jest w błędzie. Niech ta osoba się idzie zapyta prof. Jacka Wciórki.
Trzeba zrozumieć, że co innego są problemy NEUROLOGICZNE, a co innego diagnozy psychiatryczne! Przy diagnozach psychiatrycznych takich jak schizofrenia, ChAD, depresja i podobnych, nie istnieją dowody na to, że przyczyną jest nierównowaga biochemiczna w mózgu, nie istnieje żaden obiektywny test dla weryfikacji takiej diagnozy, natomiast diagnostyka to subiektywna ocena psychiatry. Tą subiektywną ocenę psychiatry skompromitował np. eksperyment Rosenhana: http://www.eioba.pl/a107310/eksperyment ... ofrenikiem i wiele razy widziałem w psychiatrykach jak psychiatrzy na co dzień posługują się pochopną oceną i łamaniem prawa nadając etykietki psychiatryczne i zamykając ludzi w psychiatrykach.

Społeczeństwo ma mylną wizję osób z diagnozami "schizofrenia" - na tym polega mit... Film "Piękny Umysł" pokazuje fikcję - nie istnieją takie halucynacje wizualne i słuchowe jak mylnie przedstawia ten film. Pacjenci tak naprawdę, bardzo często, podchwycają pojęcie "słyszenia głosów" od psychiatry, który to sugeruje, a potem używając tego sformułowania "głosy w głowie" określają niechciane myśli, które im do głowy przychodzą... Np. uporczywe myśli o samobójstwie, albo o zamordowaniu domownika, do którego czują duży zal z powodu konfliktów.

Nie ma tak, że osobie nagle się "przestawi coś w głowie" i cię zarżnie nożem. Wszystko, co się dzieje z taką osobą ma swoje logiczne przyczyny psychospołeczne. No chyba, że osoba zostanie tak sponiewierana, zgwałcona emocjonalnie, że jest w niej wielki gniew i chęć obrony, jak w dzikim zwierzęciu zapędzonym w róg - wtedy może "ugryźć". Szczególnie, gdy osobie podaje się silne psychotropy, które spowodują pomieszanie snu z jawą, przymulenie, naćpanie - wtedy osoba może stać się naprawdę nieobliczalna... Oczywiście w większości przypadków takie silne psychotropy spowodują chemiczną pacyfikację, chemiczne kajdany, chemiczny kaftan - osoba uśnie po nich, ale... trzeba sobie zdawać sprawę, że to nie żadne leczenie, tylko chemiczna pacyfikacja i tyle.


Nikt z nas tu nie uwaza psychiatrii i lekow psychotropowych za cudowny sposob na uzdrowienie.
Ale jest to wyjscie w przypadkach, gdy ktos nie masz szans na normalne funkcjonowanie.


Przecież ja szanuję to, jeśli ktoś chce zażywać psychotropy. Tylko żeby sobie zdawał sprawę na co się decyduje. I tyle.

A totalnym absurdem jest mowienie, ze mozg nie moze chorowac....
Skoro kazdy organ moze, to i mozg moze.


Dlaczego wmawiasz mi, że powiedziałem coś czego nie powiedziałem?? Pokaż mi miejsce gdzie tak napisałem!!
Nie imputuj mi zatem BZDUR.

Natomiast Ty zdaj sobie sprawę z RÓŻNICY MIĘDZY NEUROLOGIĄ, A PSYCHIATRIĄ. Ja nie podważam neurologii - neurologia zajmuje się nieprawidłowościami neurologicznymi, czyli nieprawidłowościami działania mózgu i te nieprawidłowości są udowodnione. Tymczasem psychiatria nawet nie dysponuje w ogóle obiektywnymi testami biologicznymi na weryfikację dianozy takiej jak typu "schi...", lub "depresja" - diagnostyka odbywa się poprzez słuchanie jaki jest stan emocjonalny człowieka. A przecież czywiste jest, że takie emocje jak smutek, gniew, bunt itp. są powodowane przez czynniki psychospołeczne. Brak jest dowodów by przyczyną przy diagnozach typu "schi..." i depresja była nieprawidłowość działania mózgu (jak ktoś nie wierzy, to niech zapyta choćby prof. Jacka Wciórki z warszawskiego IPiN. JUŻ NIEDŁUGO NA MOJEJ STRONIE MA SIĘ UKAZAĆ AUTORYZOWANY WYWIAD Z TYM PROFESOREM, w którym poruszony zostanie ten temat).


[/quote]Jedynym problemem jest niska skutecznosc lekow antydepresyjnych.
Ale zmieni sie to w przeciagu kilkunastu lat.
Beda wtedy juz rzeczywiscie podnoszace nastroj psychotropy.[/quote]

To tylko sztuczne chemiczne narkotyzowanie się... Codziennie pijąc wódkę też będziesz się rozweselał, ale do czego to prowadzi? Czy w ten sposób rozwiązujesz swoje problemy? Oczywiście nie. Chcesz mocniejszych "antydepresantów"? Możesz łykać benzodiazepiny lub inne narkotyki. Ale do czego Cię to zaprowadzi, to ja już za to nie odpowiadam.

Obrazowo pokażę Ci to za pomocą tych materiałów wideo (szczególnie polecam drugi z nich - DOKUMENTALNY FILM "CHEMICZNY SPOKÓJ" o uzależnionych od antydepresantów):


http://www.youtube.com/watch?v=bPfYdZlYGb8


http://www.youtube.com/watch?v=Dtaf9rJxX_E
Ostatnio edytowano 06 sty 2011, 13:29 przez Opsychiatrii.pl, łącznie edytowano 2 razy
http://www.opsychiatrii.pl
- Dla osób, które chcą się dowiedzieć o negatywnych skutkach psychotropów, a także mają ambicję, żeby bez psychotropów rozwiązywać swoje problemy... Ale dyskusja jest otwarta, zapraszam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
04 sty 2011, 09:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do