Trochę jakbym siebie czytał, ja wytrzymałem 2 tygodnie na 20mg, akatyzja i lęk nie do wytrzymania....a i te skrajne huśtawki nastrojów też pamiętam, potem zmniejszyłem dawkę. U mnie 7,5mg działało dobrze przez 3 tygodnie ale ostatnie kilka dni lęk mi się nasila jakoś i natręctwa przybierają na sile... dzisiaj łyknąłem 10mg i zobaczymy przez tydzień jak ta dyszka się wkręca. Ostatnio jestem mega wrażliwy na drobne dawki paro.
No ja nie kombinuje nic z dawkami, bo wydaje mi się ze to tylko jeszcze gorzej rozstraja organizm i wydłuża stan adaptacji leku. Wydaje mi się ze po prostu trzeba to przetrwać, wmawiać sobie ze to stan przejsciowy, lęki to wynik dzialania leku a nie stan permanentny i wkrotce powinno być lepiej.