Miasto czy Wieś

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Miasto czy Wieś

przez Mezus 31 mar 2016, 19:41
Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma...

Ja, mieszkając w jednym z największych w Polsce, miast, zawsze chciałem uciec na wieś i wiem, że nigdy tego nie zrobię.

Może dlatego, że tu mam dom, gdzie prawie pół wieku mieszkam, może dlatego, że to dom kolejnych pokoleń, może dlatego, że mam wokół domu wszystko, co do życia potrzebne- ogród, zwierzęta?
Moje dzieci są w takim wieku, że niemal wszędzie muszą być dostarczone, czego nawet z dalekich obrzeży miasta czy okolicznych wsi nie zrobię.
A nie zrobię patrząc na męczarnie znajomych i ceniąc sobie czas i pieniądze. Nie dla mnie poranne stanie w korkach, żeby zawieźć do szkoły, np.

Kolejne- mam "pod opieką" Rodziców, których oby żyli długo, nie zostawię z zaskoczenia samych.

I my też młodsi i zdrowsi z każdym dniem się nie robimy- teraz np lekarz czy szpital, to odwiedziny u kogoś. Za tfu tfu -naście lat to może być nasza rzeczywistość. I po co komuś, patrz własnym dzieciom, jeszcze kłopot robić... Ja nawet wymogłem i to na serio, że mam być ( jeśli przepisy pozwolą ) skremowany i rozsypany- po kiego grzyba ktoś się ma czuć w obowiązku znicz na grobie palić?

Wyjściem, które brałem pod uwagę, to "dacza", a dokładnie jakieś gospodarstwo w górach... Takie, w którym i parę tygodni można spędzić. Ale po doświadczeniach znajomych, którym czy to z leśnych działek czy nad jeziorem miejscowi wszystko wynieśli, nie zostawiając w zasadzie kamienia na kamieniu- dałem sobie spokój.

Zazdroszczę wszystkim, którzy mieszkają na wsi, żyją z pracy własnych rąk, cieszą się przyrodą, itp... Oby jak najdłużej zdrowie, bo o nie chodzi, im pozwoliło...
Offline
Posty
216
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Miasto czy Wieś

Avatar użytkownika
przez monapayne 31 mar 2016, 19:44
Moja mama jest zapadną i ma nerwice. Różnie to bywa. Jak ktoś miał pieniądze żeby mieszkać na wsi i mu niczego na tej wsi nie brakuje to super. Poza tym jeśli ktoś początkowo miał inny styl życia to trudno będzie się przestawić na wieś. Mi się wydaje, ze potrzeba dużo pieniędzy i pracy włożyć najpierw na wieś a potem mozna żyć bezpiecznie i tanio. Ale nie każdy ma rodzine na wsi. Niektórzy się przeprowadzają właśnie z miasta na wieś i wtedy jest inaczej. Trzeba wszystko samemu robić. Moi rodzice, tzn.mama i ojczym, nadal remontuja dom. Wyszły straszne długi i dużo komplikacji, właśnie z praca, dojazdami. Poza tym był kryzys. No i tak to wyglada. A połączenie z miastem jakieś trzeba mieć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Miasto czy Wieś

Avatar użytkownika
przez tictac 31 mar 2016, 21:29
Puki wiodłem życie z rówieśnikami, podobało mi się na wsi, nocne ogniska grille , granie w piłkę , chodzenie na grzyby było miło. Lubię przyrodę ciszę i spokoj, ale z biegiem lat każdy wyjechał, zostali Ci starsi, którzy czegoś się dorobili , mają sady,maszyny, sporo pola. Mnie oprócz choroby nie trzyma tu nic , jestem tu bo mam dach nad głową , znajomych mniej niż palcy w jednej ręce, odizolowalem się od zakrapianych spotkań z uwagi na nerwicę, napady lękowe i teraz leki. Głównym problemem dla mnie jest dojazd gdziekolwiek, słabe perspektywy, brak znajomych , atrakcji, nie poznaje nowych ludzi a tych których znam wstydzę się z uwagi na to że nic nie mam i wszędzie boję się iść czy jechać.
Pewnie wiele rzeczy by mi w mieście przeszkadzało z uwagi na ogromną izolację, ale chciałbym mieć blisko miejsce pracy , stabilne w budynku a nie jakiś polach z piwem w ręku. Chciałbym mieć tez własny kąt, zobaczyć trochę świata zanim umrę, poznać ludzi, mieć blisko do lekarza, na badania, czy terapię. Tu wszystko się kręci koło jazdy samochodem , jeśli źle się czuje nie mogę wziąć benzo i gdzieś jechać, a autobusow nie ma. Poza tym jak już wspominałem nie mam nic do stracenia, a kogoś bardzo bliskiego mam w mieście , takiej szansy mogę już nie dostać. Mimo wszystko miasto to głęboka woda dla kogoś kto żyję z nerwicą i fobia społeczną na końcu świata.
Paroksetyna 10 mg - rano - w planach zejście na 5 mg
Bromazepam 6mg - sometimes :)
Spasmolina , Smecta - na IBS
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
02 kwi 2008, 13:03
Lokalizacja
Polendia :)

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Miasto czy Wieś

Avatar użytkownika
przez monapayne 31 mar 2016, 22:11
To wszystko jeszcze przed Tobą...
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Miasto czy Wieś

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 02 kwi 2016, 18:15
Monapayne - jeśli jest się zaradnym i pracowitym to ma się własny drób, jaja, mięso, warzywa, owoce itp. Za prąd, wodę i ogrzewanie w mieście też się płaci i raczej też dobrze mieć samochód (praca).
Poza tym mam na myśli osoby, które na wsi żyją i pracują a nie tylko nocują.


Stracona100,
zaradnym i pracowitym z depresją .schiozofrenią , czy nawet wybitnie prze-jebana nerwicą>??? dobre :?
Mieszkam w domu nad jeziorem , wystarczy ,że pier-dolnie rynna już mnie szlak trafia . W dupie mam naprawianie ,,, ale trzeba .A takich spraw jest dziesiątki . Poza tym wszędzie daleko i je-bac takie atrakcje ....
Takich spraw jest dziesiątki , których nie ma w bloku . I co z tego ,że świeże powietrze ?
Kurki ?
Żeby były kurki to musi byc wybudowana szopka z pięterkami , poza tym kurki trzeba karmić nie samą trawą , ale kupować paszę .
Za duzo z tym srania .
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Miasto czy Wieś

Avatar użytkownika
przez monapayne 02 kwi 2016, 21:54
Ja bym chciała mieć kurki... A w ogóle to bym chciała mieć krowę. Ale jedna. I bym z nią się bawiła.
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Miasto czy Wieś

Avatar użytkownika
przez Siddhi 02 kwi 2016, 21:59
A w ogóle to bym chciała mieć krowę. Ale jedna. I bym z nią się bawiła.
cute :D
Kiedyś marzyłem o domku na wsi, chocby wynajętym, spaniu do 12, spacerach po lesie i leżeniu na trawie, i jeszcze jakimś jeziorze w pobliżu. Marzyłem o zrobiniu sobie gap year od życia i ludzi spędzając czas na czytaniu książek i rozwijaniu biznesu.
Teraz jest mi to obojętne, wieś zawsze lepsza od miasta (ale taka niedaleko miasta), ale w mieście też nie jest źle.
INFJ/4w5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
01 lut 2015, 12:32

Miasto czy Wieś

Avatar użytkownika
przez alone05 13 kwi 2016, 17:14
Ja bym chciała mieszkać na wsi, bo nigdy tam nie mieszkałam, zawsze w mieście a wyścig szczurów w mieście jest okropny i ja nie chcę w tym brać udziału, na wsi jest spokojnie i sielsko, w sumie nie wiem jak tam jest, bo nigdy nie mieszkałam tam, "Wsi spokojna, wsi wesoła..." Jan Kochanowski pisał o wsi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
855
Dołączył(a)
03 sty 2014, 20:36

Miasto czy Wieś

Avatar użytkownika
przez Liber8 13 kwi 2016, 18:39
Witam i pozdrawiam ze wsi :mrgreen:

Gmina do 15 tyś mieszkańców, ludzie maja tu swoje drobne biznesy i jak pier***ie rynna, to będą się bić o to, kto ma ją naprawić. Trzeba robić z opałem do pieca, ścięcie drzewa, zwożenie, rąbanie i układnie - przy własnym kawałku lasu, jest tu największa korzyść, darmowe ogrzewanie przez cały rok.
Kury nie potrzebują grama paszy, posiadamy 10 kur w gospodarstwie, jadą na chlebie i innych resztkach żywności z domu + to co znajdą jak szwędają się przez cały dzień gdzie popadnie, jajka można sprzedawać po max 1 zł, jest wielu chętnych, (raczej "znajomi rodziny" z miasta) którzy nie przepadają za tymi biedronkowymi, nie trzeba stać na targu i czekać aż ktoś kupi, za mała ilość (1 kura = 1 jajko dziennie :D)
Sadzimy ziemniaki(około 30 arów), tak by mieć tylko dla siebie (4 osoby) + dla jednej swinki, jest także jedna krowa.
Typowe małe gospodarstwo nastawione na produkcję tylko do własnych potrzeb.


Problem polega na tym, że przy obecnych cenach ziemniaków w biedrze, nie warto nawet wyjść na pole, nie mówiąc już o sadzeniu. Cały proces od przygotowania pola pod zasadzenie aż po wykopanie, trochę kosztuję, jest tego trochę za dużo, by zrobić to ręcznie.
Mieszkańców wsi ciągnie do miasta, a miastowych na wieś, tak samo jest w moim przypadku, najlepiej byłoby wyjechać do miasta, wziąć kredyt, kupić mieszkanie i tak sobie żyć, bo tak robi większość normalnych ludzi.

Nie spełniłem oczekiwań społeczeństwa, lokalnej społeczności, kościoła itd. wiecie co mam na myśli - prokreacja, własne m, pełna samodzielność, tzw obciach (mieszkanie z rodzicami po 30)...
Zapowiedziałem, że pomogę ojcu i matce na starość, przynajmniej na tyle na ile będę z bratem potrafił (brat zdrowy, ale też nie ciągnie go do przedłużania gatunku), na całą resztę mam wyjeb**e :pirate:

Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
645
Dołączył(a)
17 lut 2016, 15:49

Miasto czy Wieś

Avatar użytkownika
przez tictac 13 kwi 2016, 18:57
Liber8,
Fajnie się czyta kogoś kto jest ze wsi i od razu wie co z czym się je ( właśnie dziś rąbałem i układałem drzewo ). Kury też posiadam, krowy i świnki niestety nie.
Sporo rzeczy na wsi można wyprodukować, ale sporo też w mieście czy giełdzie już kupić za grosze. Niestety tak jak piszesz, produkcja niektórych rzeczy jest bardzo mozolna, tym bardziej jak nie ma się
traktora czy maszyn odpowiednich, oprysków itd.
Mnie też ciągnie na wsi, tutaj jest sielanka ale i odrealnienie, nuda czuje się jak bym nie widział nigdy świata. W mieście znowu przeraża mnie to tępo, korki, hałas, wyścig szczurów ale przyciągają możliwości, wygoda bliski dostęp do służby zdrowia. Też mi się zbliża 30 i mam podobną sytuację.
Paroksetyna 10 mg - rano - w planach zejście na 5 mg
Bromazepam 6mg - sometimes :)
Spasmolina , Smecta - na IBS
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
02 kwi 2008, 13:03
Lokalizacja
Polendia :)

Miasto czy Wieś

Avatar użytkownika
przez Agni82 13 kwi 2016, 19:17
Siddhi napisał(a):
A w ogóle to bym chciała mieć krowę. Ale jedna. I bym z nią się bawiła.
cute :D
Kiedyś marzyłem o domku na wsi, chocby wynajętym, spaniu do 12, spacerach po lesie i leżeniu na trawie, i jeszcze jakimś jeziorze w pobliżu. Marzyłem o zrobiniu sobie gap year od życia i ludzi spędzając czas na czytaniu książek i rozwijaniu biznesu.
Teraz jest mi to obojętne, wieś zawsze lepsza od miasta (ale taka niedaleko miasta), ale w mieście też nie jest źle.
ja co prawda miastowA, ale zycie na wsi znam. Uwielbiam wies. Nijak nie pasuje mi do tego obrazu wstawanie o 12 :bezradny: . Z moich doswiadczen wynika, ze rolnicy to ranne ptaszki. Jak się ma gospodarstwo, to nie da sie spac do 12. Za kazdym razem jak bylam na wsi u mojej sasiadki ( kurek. Z 15-20, 3 krowy, 4 swinie, nawet kilka owiec, do tego pole truskawek, ziemniakow, szklarnia, sad z drzewkami) wstawalam zaraz po gospodarzu. , pomagalam. Potem dopiero bylo sniadanie. Jego zona piekla sama chleb ( cos cudownego), sami robili wedliny, przetwory. I tylko niedziela byla dniem leniwym. :great:
life begins at the end of your comfort zone
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1271
Dołączył(a)
18 sty 2015, 22:06

Miasto czy Wieś

Avatar użytkownika
przez Liber8 13 kwi 2016, 19:35
@tictac dzięki, jest dokładnie tak jak piszesz :D
Agni82 zgadza się,
Agni82 napisał(a):Nijak nie pasuje mi do tego obrazu wstawanie o 12 :bezradny: . Z moich doswiadczen wynika, ze rolnicy to ranne ptaszki. Jak się ma gospodarstwo, to nie da sie spac do 12.

Wyjątek to np festyn czy inna zabawa pod gołym niebem - Jak gospodarze ostro popiją, to następnego dnia, zwierzątka muszą troszkę dłużej poczekać na pokarm :mrgreen:
W większości gospodarstw zawsze jest ktoś niepijący/mniej pijący, aczkolwiek było kilka przypadków, w których rolnicy zapomnieli o istniejącym dookoła świecie, tak zdarza się i w mieście, nie ma w tym nic dziwnego :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
645
Dołączył(a)
17 lut 2016, 15:49

Miasto czy Wieś

Avatar użytkownika
przez Agni82 13 kwi 2016, 19:47
Liber8 napisał(a):@tictac dzięki, jest dokładnie tak jak piszesz :D
Agni82 zgadza się,
Agni82 napisał(a):Nijak nie pasuje mi do tego obrazu wstawanie o 12 :bezradny: . Z moich doswiadczen wynika, ze rolnicy to ranne ptaszki. Jak się ma gospodarstwo, to nie da sie spac do 12.

Wyjątek to np festyn czy inna zabawa pod gołym niebem - Jak gospodarze ostro popiją, to następnego dnia, zwierzątka muszą troszkę dłużej poczekać na pokarm :mrgreen:
W większości gospodarstw zawsze jest ktoś niepijący/mniej pijący, aczkolwiek było kilka przypadków, w których rolnicy zapomnieli o istniejącym dookoła świecie, tak zdarza się i w mieście, nie ma w tym nic dziwnego :lol:

Aaaa no to to tak :mrgreen: mnie się marzy ogromna szklarnia pomidorow :D .
life begins at the end of your comfort zone
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1271
Dołączył(a)
18 sty 2015, 22:06

Miasto czy Wieś

Avatar użytkownika
przez tictac 13 kwi 2016, 19:59
Widać, że ze wsi jestem bo powinienem napisać, że rąbałem drewno, nie drzewo :D
Akurat na wsi teraz cichutko, ptaszki ćwierkają, czuć już w powietrzu nocny chłodek i poranną rosę, niestety sadownicy pryskają na okręta i śmierdzi opryskiem niesamowicie, aż musiałem pozamykać okna.
No ale jak się nie opryska to się nie zerwie, a teraz wszyscy wszystko kupują na "ładne oczy" .
Paroksetyna 10 mg - rano - w planach zejście na 5 mg
Bromazepam 6mg - sometimes :)
Spasmolina , Smecta - na IBS
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
02 kwi 2008, 13:03
Lokalizacja
Polendia :)

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do