Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

przez mieciu 17 maja 2007, 08:48
I co tam Żuczki kochane? U mnie tak se jak zawsze, raz lepiej raz gorzej. Na terapi zaczynamy przerabiac już dzieciństwo, zobaczymy co z tego będzie:). Ogólnie rzecz ujmując lato idzie a to cholerstwo nie puszcza. Trzymajta się:). Pozdrawiam
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

przez pikpokis 17 maja 2007, 09:58
witam! dlugo mnie nie bylo.... u mnie tak samo jak u miecia- jako tako, raz lepiej raz gorzej, postanowilam ze kupie sobie omege 3 bo wiem ze to ma jakis tam wplyw na uklad nerwowy i chyba lepiej sie czulam jak to kiedys bralam.... hmmmm..... czasami jestem tak zmeczona ze nawet nie chce mi sie isc na psychoterapie, a tam rozmowy i dociekanie skad mam te mysli, co one mi daja.... a ja niestety nie wiem;/ ale czuje sie cudownie jak ich nie ma.... chociaz przez chwile wtedy jestem pewna siebie i szczesliwa, pewna tego co czuje.... kurcze boje sie ze wraca moja hipochondria :( a moze to prawdziwa choroba :((( otoz od kilku dni czuje raz jednej nodze raz w drugiej takie jakby laskotanie, jakby ktos mnie lekko trzymal za te nogi:( mieliscie tak moze kochani? kurde znowu sie boje ze to stwardnienie rozsiane;/ :( milego dzionka rybki!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

Moje naterectwa!!

przez Paulina15 17 maja 2007, 15:09
Ja tak praktycznie o mojej nerwicy natręctw dowiedziłam się nie dawno !! Ja wogóle nie wiedziłam że takie coś istniej po prostu myślałam sobie,że jestesm kompletnie psychicznie chora !! Dowiedziłam się z telewizji bo był taki program i stwiedziłam że ja mam takie same objawy co mówili i w taki sposób się dowiedziłam o tym !! i trawiłam na to forum.Jeszcze nie zaczełam się leczyć bo boje się o tym powiedziec rodzicą nie wiem czemu :( mam poprostu takie zahamowanie,ale chyba raczej będe musiła to powiedziec rodzicom bo będe musiła się leczyc !! Więc powiedzcie mi co ja mam zrobic !! Jak mam odchamowac się i powiedziec to rodzicą ?? a może wogóle nie mówic,sama nie wiem co ja mam zrobic !!
A wy siię jakoś leczycie z tego ?? Jak co nie czepijcie sie błedów bo może troche byc bo mam dysortografie, Pozdrawaim wszyskich i jak co napiscie mi co mam zrobic !!!
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
16 maja 2007, 17:46
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez mieciu 17 maja 2007, 15:32
Witaj Paulina. A co Ci jest dokładnie? Jakie są objawy? Rodzicom lepiej powiedzieć wtedy, jeśli chcesz iść do lekarza. Nie zawsze spotykamy się ze zrozumieniem i to nas jeszcze bardziej dołuje. Zależy jakich masz rodziców. Pozdrawiam
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

przez Paulina15 17 maja 2007, 16:11
Oj rózno rodniste mam objawym !! nie chce mi sie o tym zabardzo pisać bo się jeszcze bardziej pograzam !! Może jak kiedyś będe miła takom chęc napisac wam o tym to wam napisze ,ale dzisaj jakos nie mam zamiaru się tym dzielić z nikim !! a zwłaszcza z rodzicami !! ja mam taką tedecje,że takie rzeczy trzymam w sobie :cry:
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
16 maja 2007, 17:46
Lokalizacja
Poznań

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 17 maja 2007, 17:04
Paulino musisz być naprawde mocno zamknięta w sobie... ale to jeszcze bardziej pogarsza sytuacje. musisz z siebie wszystko wyrzucić, wtedy poczujesz sie lepiej.. a jesli chcesz sie leczyc, musisz wspolpracowac z lekarzem i byc absolutnie szczera...
wybór nalezy do ciebie, zawsze mozemy ci pomóc jesli masz jakieś pytania.

A jak tam u was kochani? jak sie czujecie?
ja własnie jestem po wizycie u psychiatry. dzisiaj odbyłam sesje hipnotyczną. powiem wam, że to naprawde ciekawa sprawa. zupełnie sie wyciszyłam. gdybym mogla to bym jutro jeszcze raz to powtórzyła ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

przez Paulina15 17 maja 2007, 19:24
Hej ja nie,że jestem zamknięta w obie tylko ja nie mam zufania do nowo ponanych ludzi 1 osobie to moge się zwierzyc z moich problemu,ael nie przed całym forum !! przyszłam na to forum żebyscie mi pomogli wyrzucic to co czuje siebie !! mam nadzije,że mi pomozecie licze na was :) pozdrowienia dla wszystkich :)
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
16 maja 2007, 17:46
Lokalizacja
Poznań

przez mieciu 18 maja 2007, 07:46
Jesteśmy tu anonimowi, dlatego łatwiej sie "wyrzuca". Ciebie też nikt tu nie zna więc czego się tu wstydzić?
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

przez Lucy86 18 maja 2007, 19:55
Hej...ja już nie mam siły...w tym tygodniu tyle razy mialam myśl, żeby zadzwonić i powiedzieć, że nie możemy już być dłużej razem. Strasznie to wszystko znoszę. 3 dni brałam Feravin, ale było strasznie, więc wróciłam do Asentry. teraz znowu 100 mg, od pon. zwiększę do 150. Czasami naprawdę mam zamiar wziąć coś i raz na zawsze usnąć i mieć spokój. Ale to przecież nie jest rozwiązanie. Ostatnio płacz mnie oczyszcza..
Skończyłam terapię z tą panią, ponieważ jedyne, co mi mówiła to, że mi współczuje i że powinnam się wyprowadzić z domu. To mi może także powiedzieć człowiek bez dyplomu...wydałam na tyo za dużo kasy, a efektów żadnych...już jestem na skraju załamania, a sesja się zbliża ;(

A i wracam do swoich starych przyzwyczajeń - ścielenie łóżka o 9, próba pójścia spać jednocześnie połączona z lękiem, że nie zasnę, silny niepokój, gdy nie idę spać przed 11...
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
12 sty 2007, 14:04
Lokalizacja
Wawa

przez apsik84 19 maja 2007, 00:06
Lucy jak na moje oko to Fevarin na Ciebie zadziałał, dlatego sie tak fatalnie czułaś... niestety tak to już jest, że niektórzy barzdo odczuwają działanie leku jak zaczynają brać... ja też na Fevarinie jestem i na poczatku było strasznie!! ale mnie psycholog przed tym ostrzegła więc zacisnęłam zęby i brałam pomimo różnych (jeszcze gorszych czasem niż przed braniem leku!) stanów...

moja psycholog powiedziala mi kilka słów na temat leków i nn, co dało mi do zrozumienia, że samemu lepiej z lekami nie kombinować... tzn jeśli np chcecie przerwać branie leków to nie można ich "rzucać" od razu... powoli trzeba odzwyczajać organizm. Ponoć jak bede już gotowa (psychicznie) do odłożenia leku, to od momentu zdecydowania się na to jeszcze conajmniej jedno opakowanie będę musiała brać tylko, że coraz rzadziej, albo coraz mniejsza dawke.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich (witam nowych) i życzę sił sił sił sił i jeszcze raz sił!!
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
26 sty 2007, 01:29

przez Amy Lee 19 maja 2007, 11:12
Zaczyna mnie to denerwować...
Chcę być z kimś, bo wydaje mi się, że nikt na świecie nie potrafi go kochać tak jak ja.

Ale skąd ja mam wiedzieć, czy to jest ta prawdziwa miłość, czy po prostu coś mi się ubzdurało?
Amy Lee
Offline

przez pikpokis 21 maja 2007, 21:12
witajcie kochani... dawno mnie nie bylo ale nie znaczy to niestety ze bylo lepiej, jest u mnie pewnie tak jak u was: jako tako z nadwyzka zlych mysli.... jestem zmeczona psychicznie, a jak tylko mam gorszy dzien to durne mysli nasilaja sie..... wkurzalam sie dzis na mojego chlopaka ze malo sie mna zajmuje, ale sama mialam dzis jakas blokade przed przytulankami ;/ przyszla mi dzis debilna mysl do glowy ze nie moge sie z nim wyglupiac bo jak nie bedziemy razem to on powie kolegom jak sie zachowywalam:(((( kurde naprawde mam dosyc kochani.......czy to normalne czy wy tez jestescie nerwowi na swoje milosci? :( jakby tego bylo malo to nie chce mi sie chodzic juz na psychoterapie..... nie wiem dlaczego.... ostatnio wracalam gorzej przybita niz szlam na spotkanie.......powiedzcie prosze co u was!!!!!! papa!!!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez Lucy86 22 maja 2007, 22:44
Hej...u mnie nic nowego. Biorę z powrotem Asentrę, psychiatra, do której chodzę zazwyczaj opieprzyła mnie, że zaczęłam brać ten Feravin, bo źle reaguje na leki z tej grupy i kazała mi wrócić do Asentry. Teraz mam 100 mg i jak na razie jest okej. Waga na poziomie 48-49 kg.

Co do psychiki - raz lepiej, raz gorzej. Teraz, jak się zrobiło tak cipeło i czasem naprawdę się nic nie chce, wymyśliłam sobie, że nieefektywnie spędzamy czas :/ Nie jest to sposób rozwijający i inne takie bzdury. Denerwuję się też tym, że teraz mam czas jakoś zaplanowany (studia, sesja), a jak się zacznie lipiec, nie będę wiedziała, co ze sobą zrobić i że "kryzys" w naszym związku się pogłębi. Uświadomiłam sobie, że z reguly spędzamy czas albo jeżdżąc na rowerze, spacerując, w kinie, w centrum handlowym, na Rynku Starego Miasta, a w domu: siedząc przed kompem czy gadając i wydało mi się to wszystkie strasznie nieciekawe i przerażające, ale z tym walczę :)

Powodzenia i napiszczie, czy macie podobnie...
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
12 sty 2007, 14:04
Lokalizacja
Wawa

przez pikpokis 23 maja 2007, 07:45
tak lucy ja mam podobnie, ostatnio zaczelam sie bac ze nie bedziemy mieli o czym rozmawiac...... ze jak gdzies pojdziemy to moje mysli przyjda....moim zdaniem kochana bardzo dobrze spedzacie czas:))))))) super! dom jest miejscem relaksu wiec nie masz sie kochana czym przejmowac:) ja bede pojutrze wtedy napisze jak zlecialy mi te dni... papaski!!!! wszystkiego dobrego!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do