Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Migotka84 05 cze 2010, 22:53
witajcie
widzę, że wątek nie cieszy się już zbyt dużym zainteresowaniem, może to i dobrze jesli oznacza to waszą poprawę. Mam nadzieję, że tak własnie jest.
Mój narzeczony ma dziś wieczór kawalerski, a ja czekam na niego w domu. Wiem, że mogę mu zaufać i że nie mam się czego obawiać-wiadomo jakie są stereotypy jeśli chodzi o tego typu imprezy. Wczoraj rozmawialiśmy o tym, dostał całkowity zakaz jakichkolwiek panienek na tej imprezie i bardziej było to powiedziane w żartach, bo oboje wiemy, że nie ma takiej opcji. Powiedział mi za to coś takiego: że nie wyobraża sobie zeby mnie zdradzić a jeśli już miałby to zrobić to nie potrafiłby mi spojrzeć w oczy i być ze mną. A sam ze sobą tez by sobie nie poradził z tą świadomością. Kiedy mi to mówił czułam się dziwnie, coś jakby zazdrość??a jednocześnie strach i obojętność(zupełnie nie potrafię zdefiniować swoich uczuć) Niby się ucieszyłam, że to oznaka mojej miłości, ale już sama nie wiem... Wiem tylko jedno-Jest mi z nim bardzo dobrze, jest cudownym facetem, ufam mu i wierzę, że mnie nie skrzywdzi.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
21 maja 2010, 17:45

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez isabella_28 06 cze 2010, 16:34
Wiecie co dzieki ,ze to forum istnieje.Czytam Wasze posty i macie te same glupie odczucia jak ja.Zuplenie nieracjonalne,chore.Czlowiek sam sobie nie ufa,swoim uczuciom bo wszytsko co dobre jest weryfikowane przez pryzmat tych diablenych mysli.Te abstrakcyjne watpliwosci mialam bardzo dlugo,zwlaszcza kiedys.Ja nie mialam zielonego pojecia co sie ze mna dzieje.Cierpilam w samotnosci.Myslalam,ze to jest prawda,a lekarz mnie wysmieje.Przezylam katusze psychiczne.Zadrecxalam sie ciagle i nie mialam radosci z zycia,milosci.Zazdroscilam innym,ze ich uczucia sa normalne,a na mnie padlo,ze musze sie z tym dziadostwem meczyc.Teraz wiem,ze to w nerwicy natrect normalne.Wczesniej juz czytalam o tym gdzies,ale nigdzie nie bylo precyzyjnie napisane co do odczuc.Jesli teraz najda mnie tez zle mysli bede wiedziec,ze to tylko natrectwo i musze przestac.Olac to.Bo przeciez jak sie kogos przestaje kochac to raczej takie mysli sa rzadkie,poprostu sa inne odczucia.Nie wlaczymy ze zlymi odczuciami,ale je akceptujemy ot tak poprostu.
isabella_28
Offline

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez VasqueS 07 cze 2010, 00:05
Ja miałem takie myśli kilka razy, najsilniejsze były za pierwszym razem- kolejne były już słabsze. Terapia pomaga nam trochę uporządkować emocje.
Najważniejsze by siebie zapytać, nawet jeśli nie czuję żaru czy chcę z nią/ nim być dla jej szczęścia i się poświęcić ?
Mnie to pomagało pomyśleć, że jednak ją kocham- jeśli nie to będę z nią dla niej.
Najlepszą metodą na pokonanie "tych" myśli jest długo terapia.
Pozdrawiam
VaS
VasqueS
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez Manka 07 cze 2010, 09:57
VasqueS

Mnie to pomagało pomyśleć, że jednak ją kocham- jeśli nie to będę z nią dla niej.

Naprawde sądzisz,że bycie z kimś tylko "dla jej/jego dobra" jest fair ?
Mi się wydaje wręcz przeciwnie ... Nie tylko w takiej sytuacji męczy to Ciebie , ale daje sie to nawet odczuć drugiej osobie ... nawet jesli nie ma jeszcze tej świadomości że jestes z nią/nim "dla jej/jego dobra".A tym bardziej gdy ta osoba ma tą świadomość to jest to dla tej osoby swego rodzaju ciężar bo darzy Cie uczuciem a ma świadomość żę Ty tego nie odwzajemniasz ...
Myśle że w takiej sytuacji najlepiej sie rozstać ... mimo tego , że zawsze jedna ze stron będzie to przeżywać bardziej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez carlos 07 cze 2010, 14:47
Moją dziewczynę raz zaczepił sąsiad i zaprosił ją na wesele. Ona lubi wesela, ale najbardziej zdenerwowało mnie ( to chyba zazdrość?) , że widzę jak ją ciągnie aby iść... W końcu zdecydowała nie iść, ale temat znów jest na rzeczy i wczoraj byłem wściekły przed snem i po przebudzeniu ( już scenariusze zdrad w głowie). To chyba zazdrość :):) Co prawda destrukcyjna, ale dla mnie dobry znak... :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez VasqueS 07 cze 2010, 14:56
Ja już nie mam się nad czym zastanawiać, gdyż ona odeszła.
Już jej nie ma, myślałem o jej dobru wtedy, niestety nie potrafiła docenić tego co jej dawałem.
Więc ja nie będę się prosił o to, już sprawa zakończona.

Tutaj są uczucia, które każdy rozumie inaczej, trudno powiedzieć co jest lepsze- u mnie takie wątpliwości trwały jeden albo dwa dni i zerwałem, później po tygodniu się zeszliśmy.
VasqueS
Offline

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 08 cze 2010, 09:02
Hej;) Zaniedbuje forum, bo nie mam czasu niestety. Powiem wam ze u mnie jest calkiem dobrze ! Natretne myśli sa coraz dalej ode mnie ;D co bardzo mnie cieszy! Zycze Wam tego samego!
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez carlos 11 cze 2010, 01:01
Ja ostatnio lękam się tego,ze pożądam innych kobiet. Obracam się za innymi na ulicy, podziwiam ich piękno. Chyba dążę do jakiegoś perfekcjonizmu, bo chciałbym tego nie mieć. Ponad to non stop sprawdzam i analizuje swoje zachowanie. Jak zrobię coś dobrze, to stawiam sobie plus,ze kocham. Jak coś zapomnę o niej dla niej to odrazu minus i się dołuje :/ Teraz własnie jeszcze doszedł lęk,ze mógłbym ją zdradzić i sięzakochać w kimś innym. ;/
Wiecie t o naprawdę męczy mnie :/ Jak tu była miałem zero lęków, czułem się cudownie. Jak mi mówiła,że mnie kocha to nie czułem jakiegoś specjalnego szału, ale ciągle wypatrywałem jej, szukałem pocałunku, dotyku i tego, aby na mnie się chociaż trochę spojrzała... Niekiedy uciekałem wzrokiem, że niby nie patrzę jak coś :P Żeby nie myślała, że ciągle się na nią gapię :P Tak bardzo płakałem jak wyjechała, wtedy we mnie pękło i taka pustka się zrobiła... jakbym miał blokadę uczuć do niej normalnie od tego ciągłego zadręczania się myślami i wyrzutami.
Ciesze się, ze u Ciebie dobrze jest agucha
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez Manka 11 cze 2010, 13:05
Nie chce żeby to brzmiało jak banał , bo dla wielu z was to może być banalne , dla mnie niestety takie nie jest.
Mój ostatni związek był w moim odczuciu naprawdę "inny" od wszystkich.Mój były partner cierpiał na nerwice,zaakceptowałam to i przynajmniej próbowałam rozumieć ale w moich oczach nie był jakiś "gorszy" czy "uszkodzony". Był wyjątkowy.
Rozstaliśmy się bo jak stwierdził przestał mnie kochać.Wiadomo w związku jedna strona jest zawsze zaangażowana bardziej,mimo że nie rozumiałam tej decyzji to zaakceptowałam ja bo wiem ze nic nie mogłam zrobić.Mój problem polega na tym że coś od tego czasu mi się stało.Ciągle mam wrażenie od tamtego czasu gdzie sie z nim nie widuje ani nie rozmawiamy,że nadal z nim jestem.Nie potrafię zainteresować się kimś innym.Mam własne cele,prace,zawsze potrafię znalezć sobie jakieś zajęcie,na brak towarzystwa tez nie narzekam,mimo to jednak zauważyłam w swoim zachowaniu że zaczęłam ukrywać emocje,wybudowałam sobie taki "murek" wokół siebie a każdego kto tylko próbuje go przekroczyć odrazu atakuje.Zawsze byłam "zdrowo" nastawiona do życia i nadal tak jest,potrafię się śmiać i korzystać z niego,ale nawet moi znajomi i bliscy zauwazyli że momentami jestem jakaś beznamiętna i zaczęłam ukrywać emocje a te które najczęściej okazuje to ironia i złość.Czy miał ktoś z was podobnie ? A jeśli nie , to czy chociaż spotkał się z czymś takim ? ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 11 cze 2010, 22:01
Agatko napisalam do Ciebie na gg!

U mnie okej. Tylko ze jakos mam schizy.. macie czasem tak ze snicie i we snie macie tak jakby nn ?.. Bo mi sie snil ostatio ten inny koles.. z ktorym mam jakies natretne mysli.. i ze niby wolalabym go wybrac.. i sniac zastanawialam sie czy dobrze robie, bo przeciez mam chlopaka.. Czy ciesze sie ze mu sie podobam..;/ To jest wkurzajace.. poza tym nadal nie wiem o co chodzi z tym ze ten drugi mi sie pokazuje.. No i dzis mialam mysli, że potrafilabym zerwac z Moim Kochanie bo w sumie moze go nie Kocham itp.. bleee! Bo nie mam ochoty na jego dotyk, pocalunki, ze to mnie juz tak nie cieszy..
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 15 cze 2010, 09:25
Cisza.. Co u Was slychac? Skoro nie piszecie to musi byc dobrze z czego sie ciesze! :)))
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez carlos 15 cze 2010, 11:34
Noo ja teraz robię na ulotkach i wiesz, mam nową wkrętkę:/ Ciągle obracam się za innymi dziewczynami, są ładne, podziwiam je i ich nogi, z tego rodzi się czasem nawet i pożądanie. Teraz bardzo mnie to wkurza i martwi, czuje się nieszczery i jakbym zdradzał moją kobietę w jakimś stopniu. Niekiedy staram się tego nie robić dla niej i dla siebie i wiecie co udaje się :) Doszedł mi z tego lek, ze skoro mogę kogoś innego pożądać, to mogę zdradzić i to mnie strasznie martwi :( Nie ulegnę żadnej pokusie.

Ostatnio też powiedziałem coś mojej kobiecie. Zachowałem się ostatnio nie fair wobec niej z jedną sprawą i wiecie co? Miałem przez to tak ogromne wyrzuty sumienia, ze czułem się potwornie x100 + miałem lęki z zakresu nerwicy lękowej, którą mam. Odrazu, czułem się fatalnie, jakbym chciał umrzeć... Miałem wyrzuty sumienia, że ją zawidołem. To też jakaś oznaka, że mi zależy :) Ale kurde, bardzo niedobra była ta sytuacja, a dziś się obudziłem i znów jestem jałowy... rano po przebudzeniach też mnie męczyły myśli i uczucie, że jej nie kocham. :/ Martwi mnie to, bo mi naprawdę na niej zależy, za nią życie bym oddał.

Pozdrowionka :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez Manka 17 cze 2010, 07:08
Carlos

No ja myślę że Twojej kobiecie by się to nie spodobało gdyby widziała jak patrzysz na inne w jej towarzystwie.Większość kobiet jest uczulona na tym punkcie,ja zawsze zawsze zwracam uwagę na to czy facet nie ogląda się za innymi. ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez carlos 17 cze 2010, 19:16
Ja to wiem i powiem Ci, że strasznie mnie ten fakt denerwuje, że oglądam się za innymi. Musze się nauczyć to kontrolować, po prostu nauczyć nie zwarać uwagi,o !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do