obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 30 lip 2013, 13:42
Ja właśnie boję się potwierdzić te myśli, bo czułabym się tak jakbym je akceptowała. Zdecydowałam, więc mówić ''to nie moje myśli'', ''wcale tak nie myślę'', itp. Jeżeli ich nie odrzucę to też czuję, że je zaakceptowałam, bo ich nie odrzuciłam. Tym bardziej, że na spowiedzi słyszę, że te myśli mam odrzucić, to wtedy nie mam grzechu.

refren, To już w takim razie zaczynam rozumieć dlaczego pojawiły się u mnie takie dziwne uczucia. Przez wymyślanie sobie coraz nowszych obowiązków dotyczących wiary. Niestety w innych sprawach też wymyślam sobie obowiązki, których często nie udaje mi się zrealizować.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez rikuhod 30 lip 2013, 20:52
wł mnie najlepiej jest je całkowicie ignorować, jeśli się zwraca na nie uwage nasila się je :( zato jak sie je ignoruj i daje się im przejść to stopniowo słabną i z czasem odejdą.

Znam jeszcze taką metode polega ona na zastąpieniu myśli negatywnych pozytywnymi, czyli jak natrętne myśli mówią np: chce umrzeć trzeba pomyśleć nie chce umrzeć
całkowicie przeciwne do tych natrętnych.

nic nie umiem - wszystko umiem
nie na daje się do tego - nadaję się do tego

to też dobra metoda, ale wł mnie ignorowanie sprawdza się lepiej
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

przez yople2001 31 sie 2013, 19:01
Mam podobne problemy z myślami odnośnie Boga, Jezusa czy Maryi i z tego powodu często się spowiadam. Niedawno nawet jeden ze spowiedników zasugerował mi sam, że to może być nerwica i abym skontaktował się z psychologiem. Jeszcze tego nie zrobiłem. Jednak większość spowiedników mi mówi, że te myśli trzeba odrzucać i jeżeli one nie są wytworem mojej woli to nie ma grzechu.

Ale niezależnie od tego, co tu napisałem, każdy taki przypadek warto skonsultować ze spowiednikiem i także z psychologiem.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
11 lis 2012, 20:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez rikuhod 01 wrz 2013, 00:25
yople2001, źle ci mówią wiesz mi jeśli będziesz odrzucał te myśli będą zawsze wracać z zdwojoną siłą. Te myśli nie są prawdziwe pojawiają się wbrew tobie dlatego nie masz grzechu. Nie odrzucaj tych myśli. Ignoruj je, jak się pojawiają daj im przechodzić w ten sposób będą słabnąć. Nie spowiadaj się też z nich, nie analizuj ich wogóle, traktuj je jakby ich nie było. Nerwica polega na tym, że nasz umysł pokazuje nam chore myśli całkowicie przeciwne do naszych odczuć, są takie szokujące abyśmy na nie zwracali uwage i analizowali je aby w ten sposób mogły się nasilać. Analizując je, ulegając im przez często spowiedź tylko je nasilasz przez co będą cię męczyć jeszcze bardziej :(

ignoruj te myśli, jak się pojawiają daj im przejść, traktuj je jakby ich nie było.

Wiesz nie wiem jak sytuacja ma miejsce u ciebie, więc mogę się mylić ale nerwica z reguły bierze się z braku szczęścia w naszym życiu, dlatego na twoim miejscu proponowałbym ci więcej czasu spędzić na coś co sprawia ci radość, rozwijanie pasji spotykanie się z znajomymi itp. Nerwica albo depresja bierze się, że w naszym życiu nie ma czegoś co nas uszczęśliwia. Czasem bierze się też z tego, że w naszym życiu nie ma marzeń ani celów do których chcemy dążyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

przez atma1986 01 wrz 2013, 00:57
dla mnie temat jest jasny, też tak miałem ale zero wyrzutów sumienia. wiadomo że jak masz natręctwa to nie masz wpływu na natrętne myśli. a poza tym nie sądzę, żeby Boga w ogóle dało się w ten sposób obrazić nawet jakby się to robiło świadomie. poza tym wiadomo, że jest zasada, że im bardziej starasz się o czymś nie myśleć tym bardziej o tym myślisz i skupiasz się na tym. mi taka jazda kiedyś zepsuła 7 godzinną podróż pociągiem, myślałem, że oszaleje,. więc zamiast zamartwiać się co Bóg na to pożałował bym samego siebie na twoim miejscu znerwicowana. że się musisz tak męczyć. i z całego serca radzę ci nie przekręcać tych myśli na inne , nie przemawiać na inne, nie powtarzać "to nie moje myśli" bo w ten sposób tkwisz w temacie. mi bardziej pomogło pomyśleć sobie :to jest element choroby i nic na to nie poradzę i próbować to olać. poza tym masa ludzi tak ma i biedni myślą, że są złymi ludźmi .... bzdura. a w ogóle to jest wyraz napięcia spowodowanego jakimś wewnętrznym konfliktem najpewniej , poszukaj dobrze chociaż to strasznie trudno bo są poukrywane te rzeczy które wywołują te wszystkie g...wna w głowie.
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
31 sie 2013, 19:11

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

przez Sinner22 01 wrz 2013, 13:28
lucy666 napisał(a): ale odpał, nie masz problemów to sobie wymyślasz, zacznij robić coś dobrego dla ludzi, to może nie będziesz miała czasu na jakieś chore jazdy.W sumie nie dziwię się, że nienawidzisz boga , w końcu to on podarował ci nerwicę natręctw.To pewnie jedyne sensowne uczucie jakiego doświadczasz.



Daruj sobie te debilne rady i sam zajmij się swoim życiem i robieniem dobrze dla ludzi, znalazła się Matka Teresa z Kalkuty. Skoro jak się domyślam nawet nie wiesz na czym polega zaburzenie to nie wiem po co się udzielasz i negujesz czyjeś problemy bo pewnie twoje są ważniejsze. Życzę ci abyś nigdy nie doświadczył tego co ludzie z obsesjami. Ale może wtedy odechciałoby ci się gardzenia czyimiś problemami.
Sinner22
Offline

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

przez yople2001 02 wrz 2013, 14:40
rikuhod właśnie to miałem na myśli, źle się trochę wyraziłem, bo właśnie chodziło mi o ignorowanie. I to większość spowiedników mi mówi. Osobiście uważam, że jakoś tak lżej mi na sercu, jeżeli się z tego wyspowiadam i staram się to robić. Trzeba przyznać, że kilka razy trafiłem na fajnych spowiedników, którzy w jakiś sposób okazali mi pewnego rodzaju wsparcie.

Z tym szczęściem to możesz mieć rację, chociaż ostatni rok jest wspaniały i na prawdę z wyjątkiem tego cholerstwa (przepraszam za wyrażenie, ale inaczej się tego nazwać nie da) nie ma na co narzekać, wręcz przeciwnie. Nie mniej jednak po głębszej analizie wcześniejszych lat, widzę, że nie zawsze stan rzeczy się tak przedstawiał.

Jedną rzecz wiem na pewno- warto trochę zmienić myślenie, tak jak mówisz Rikuhod :) Trzeba zacząć spełniać marzenia, realizować krótko i długoterminowe cele, i żyć pełnią życia. Oczywiście w granicach normy, ale trzeba :)

Atma1986 takie napięcie wewnętrzne to mam od kiedy sięgam pamięcią, ale uprawiałem dużo sportu, spotykałem się ze znajomymi, rodziną i tak jakoś samo mijało. Teraz w sumie też mija.



A jak to u Was jest z tymi myślami. Czy one zawsze dotyczyły tego samego, czy ulegały zmianie na przestrzeni czasu?
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
11 lis 2012, 20:07

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

przez HansKlosz 02 wrz 2013, 23:02
yople2001 zamiast do konfesjonału wybierz się do psychologa! Po co się męczyć tymi myślami. Tak jak napisał atma1986 to jest element choroby, niefajny i trzeba to przyjąć do wiadomości. Ale tych myśli nie ignorować! Bo to daje z pozoru ulgę -odłożą się w czasie, a później wrócą ze zdwojoną siłą. Ty masz nerwicę i to jest twój problem. Podstawą nerwicy jest niskie poczucie własnej wartości, nagromadzone wewnętrzne konflikty, itd. itp. Psycholog Ci pomoże wyjść z tego - osoba duchowna tak, jeżeli jest psychologiem ;). Powodzenia.
HansKlosz
Offline

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez refren 03 wrz 2013, 00:51
Szanuję terapię, ale gdyby rzeczywiście działała tak rewelacyjnie, jak wszyscy piszą na tym forum, to już dawno powinno być ono puste...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

przez 0Rh+ 03 wrz 2013, 12:23
refren napisał(a):Szanuję terapię, ale gdyby rzeczywiście działała tak rewelacyjnie, jak wszyscy piszą na tym forum, to już dawno powinno być ono puste...


Zakładając ,że wszyscy chodzą na terapię ,a w zasadzie już ją ukończyli . Rzetelnie się do niej przykładali i spełnili jeszcze kilka ważnych warunków ;)
Offline
Posty
1047
Dołączył(a)
03 maja 2013, 09:36

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

przez atma1986 03 wrz 2013, 13:04
Żebym czegoś nie pomylił ale czytałem że jest taka teoria nerwicy że jest wynikiem konfliktu wewnętrznego. jednym z miliona powodów z których taki konflikt może wynikać jest np. taki że człowiek ma jakiś wyidealizowany obraz samego siebie, jest perfekcjonistą własnego wewnętrznego obrazu. no i naturalnie nikt idealny nie jest więc co dzień takiego kogoś spotyka frustracja bo to co sobie wyobraził na własny temat jest bardzo odległe od rzeczywistości i wtedy pojawia się frustracja a frustracja prowadzi do nerwicy. i to np. może być powodem myśli obsesyjnych które jak wiemy mają różne oblicza. nie tylko o bogu. także o to mi chodziło ze napięcie wewnętrzne ma zawsze jakiś realny powód tylko przyczyna jest schowana i trudno do niej dotrzeć . ja byłem swego czasu zestresowany nawet siedząc na leżaku, myślałem że tak mam no ale przecież to się musi skądś brać.
obsesyjne myśli - przerobiłem naprawdę różne, znam te kur...y aż za dobrze,
bóg moim zdaniem nie jest aż taki surowy i współczuje ludziom którzy borykają się z takimi problemami jak my, tak se myśle
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
31 sie 2013, 19:11

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez refren 03 wrz 2013, 19:12
Jest wiele teorii na temat nerwicy natręctw, to jest złożone zjawisko i może mieć wiele interpretacji - a jej wybór powinien według mnie zależeć ostatecznie od kogoś, kogo dotyczy problem, bo interpretacja ma prowadzić do tego, aby ten ktoś znalazł nadzieję i kierunek zmian, które doprowadzą go do rozwiązania tego problemu.

Ja ostatnio zwracam uwagę na problem zaufania do siebie - to znaczy natręctwa pojawiają mi się wtedy, kiedy mam z tym problem i uważam, że nie mogę na sobie polegać - bo czuję przez skórę, że moje życie podąża w złym kierunku. Sęk w tym, że natręctwa to problemy absurdalne, które przykrywają u mnie te prawdziwe i odciągają od ich rozwiązania.

W ogóle Nn kojarzy mi się z jakimś kryzysem własnej podmiotowości - czyli z jakichś powodów ktoś nie wierzy w swoją wolność, zdolność decydowania o sobie, samodzielność, dojrzałość - i dopuszcza możliwość, że nerwica "wie" lepiej od niego, kim powinien być. A rozwiązaniem jest uwierzyć w tę wolność, ale też do niej dojrzeć - bo wtedy traci się podstawy do swoich wątpliwości i można zaufać sobie.

No, to pofilozowałam... Macie jakieś swoje interpretacje? To może być ciekawe, taka wymiana...
All men will be sailors, then, Until the sea shall free them...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

przez atma1986 03 wrz 2013, 22:27
ja tak właśnie starałem się zaznaczyć , że teorii jest wiele a przytoczyłem tę co do mnie przemawia
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
31 sie 2013, 19:11

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

przez Vernici 07 wrz 2013, 17:53
A teraz pomyślcie że ateista ma takie myśli, jakiekolwiek myśli natrętne są drażniące, nie ważne na jaki temat
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
07 wrz 2013, 17:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do