obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez refren 10 kwi 2013, 16:21
Ciężko mi powiedzieć, coś co Cię najbardziej uspokaja. Te myśli będą jeszcze się pojawiać i odchodzić, ale nic z nich nie wynika - ani że jesteś potępiona, ani że naprawdę chcesz czegoś złego czy że obrażasz Boga.
Mi pomaga coś jak "nie akceptuję tej myśli, nie przyjmuję jej, odrzucam". Ale nie chodzi o walkę, żeby nie pomyśleć, tylko jak już myśl się pojawi, to wyrażam potem swój stosunek do niej, który jest moim świadomym wyborem. Coś jak oficjalne stanowisko :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 10 kwi 2013, 16:26
refren-Czyli po takiej myśli powiedzieć sobie ''nie przyjmuję tej myśli'', nie analizować jej i zająć się czymś przyjemnym, tak? Znasz może też jakiś sposób, by zacząć naturalnie myśleć o czymś innym? Bo od 3tygodni moją naturalną myślą jest strach przed tymi myślami i odczuciami.
Jak bardzo chciałabym teraz mieć te objawy, co jeszcze 2miesiące temu. Narzekałam, że bolał mnie żołądek, ale teraz chciałabym mieć z powrotem te wszystkie objawy, ale nie te myśli.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez refren 10 kwi 2013, 16:48
Trudno mi powiedzieć, jak zacząć myśleć o czymś innym, może znaleźć jakieś zajęcie, które jest przyjemne i niezbyt wymaga skupienia? Czasem po prostu leżałam przed telewizorem, na początku nie mogłam się skoncentrować, bo mnie męczyły obsesje, aż zaczynało do mnie coraz więcej docierać z programu, filmu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez kop 10 kwi 2013, 16:57
znerwicowana92,
Uświadom sobie, że to tylko myśli. One nie są groźne, po prostu jeden z objawów. Musisz sobie "stanąć obok siebie" i na spokojnie wytłumaczyć, że to tylko myśli, w dodatku niechciane. Nie obwiniaj się za nie. Nie ma co z nimi walczyć, bo je tylko nasilisz.
Avatar użytkownika
kop
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
30 sie 2010, 21:41

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 10 kwi 2013, 18:45
Ale czy normalne jest też uczucie, że tak naprawdę się myśli. Boję się pomyśleć o Bogu, pomodlić się, bo wydaje mi się, że poczuję do Niego nienawiść. Jest to totalnym absurdem, ale mam takie uczucie. Minęło ono 2dni temu wieczorem, gdy dostałam lekkiego ataku paniki i przeczytałam na innym forum, że to przez nerwicę. Uspokoiłam się, ale wczoraj do południa to uczucie wróciło i trwa aż do teraz. Poza tym jest jeszcze drugie uczucie. Wmówiłam sobie, że cieszę się z tego, że Pan Jezus zmarł na krzyżu. To nie jest prawdą, ale gdy sobie pomyślę o Jego męce, to nie wydaje mi się(tak myślę, że tylko mi się wydaje), że chcę się uśmiechnąć i że nie czuję współczucia. Przecież to mnie nie bawi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez mark123 10 kwi 2013, 18:58
Ja kiedyś miałem myśli obrażające Boga i nie tylko obrażające. Wyglądało to tak, że wieczorem miałem myśli, że muszę zmówić modlitwę, bo jak nie zmówię, to na następny dzień wydarzy się coś złego. A gdy następnego dnia coś mi w czymś nie poszło, to miałem myśli obrażające Boga. Potem mi to przeszło.
Najdziwniejsze jest to, że myśli miałem pomimo, że jestem osobą niewierzącą.
Ostatnio edytowano 10 kwi 2013, 19:09 przez mark123, łącznie edytowano 1 raz
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez refren 10 kwi 2013, 19:04
znerwicowana92 napisał(a):Ale czy normalne jest też uczucie, że tak naprawdę się myśli. Boję się pomyśleć o Bogu, pomodlić się, bo wydaje mi się, że poczuję do Niego nienawiść. Jest to totalnym absurdem, ale mam takie uczucie.



Możesz czuć przez chwilę nienawiść (czy może Ci się tak wydawać, bo jak dla mnie, to trudno te dwie rzeczy rozróżnić, czy się czuje, czy się tak wydaje), to się zdarza w natręctwach. To o niczym nie przesądza, to tylko chwilowy stan, impuls albo iluzja. Boisz się tego, więc to się pojawia, wywołane lękiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 10 kwi 2013, 19:11
Ale myśli to tylko myśli. Da się je jakoś przeżyć, bo jest pewność, że to nie ja tylko nerwica. Gorzej z tymi uczuciami. Czy może być tak, że aż tak boję się, że to są moje prawdziwe uczucia, że je odczuwam w taki sposób? Dodam, że gdy nie czułam niepokoju, nie miałam tych uczuć. Czułam, że kochałam Boga.
mark123-Jak można obwiniać Boga, jeżeli się w Niego nie wierzy, czyli uważa się, że Go nie ma? Też chorujesz na NN?
refren-Kilka miesięcy temu, gdy nie miałam jeszcze tych myśli i uczuć, często bolał mnie żołądek lub miałam nudności. Gdy zajęłam się czymś innym, to mijało. Gdy tylko o tym pomyślałam-wracało. I miałam te objawy, gdy się ich bałam i ich nie chciałam, więc może teraz mam tak samo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez refren 10 kwi 2013, 19:21
Tak, pisałam już, uczucia też mogą być natrętne (albo iluzje uczuć), są związane z natrętnymi myślami. To wszystko nerwica. Miałam tak wiele razy. Jest w tym coś z autosugestii.
Kochać Boga to postawa, którą się wybiera, a nie każda pojedyncza myśl, impuls, uczucie (a u Ciebie to w dodatku objawy nerwicy).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 10 kwi 2013, 19:26
A z tym, co myślę o męce Chrystusa? Że aż chcę się uśmiechnąć, jednocześnie tego nie chcąc i nie myśląc, że to zabawne? Też może to być przez nerwicę? Dodam, że mam to uczucie w chwili niepokoju, gdy byłam spokojna nie myślałam tak. Chyba, że to przez świadomość, że należy zachować powagę i uśmiechanie się byłoby niestosowne. Po prostu boję się, że może jestem opętana albo chora na coś gorszego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

przez Rafka 10 kwi 2013, 19:35
miałam narzucające się przekleństwa, których nie chciałam. Jakieś natrętne obrazy. Trudno jest z takimi rzeczami walczyć.
Moja siostra zaczeła słyszeć głosy związane z wiarą w stylu: - pójdziesz do piekła, czekamy na ciebie, przez Ciebie będzie koniec swiata, przekleństwa, krzyki, trzaski. Dużo się modliła w tym czasie a im bardziej tym gorzej było.

Byłam z nią u egzorcysty, u księdza i u psychiatry.
Rafka
Offline

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez refren 10 kwi 2013, 19:43
Jestem pewna, że szanujesz mękę Chrystusa, ale nie jesteś maszyną, nie musi być tak, że za każdym razem, jak o tym pomyślisz, włączy Ci się współczucie - jako żywe uczucie. Ta męka, to jest pewien fakt dla Ciebie abstrakcyjny (nie byłaś przy tym), który staje się żywszy, jak obejrzysz na przykład o tym film czy się wczujesz, skupisz, ale to nie jest automatyczne - że zawsze musisz to czuć na zawołanie. Ważne, żeby to szanować - a to jest postawa. Z pewnością z Twoją wrażliwością jest wszystko ok.
Mamy w swojej psychice różne przekorne, paradoksalne mechanizmy. Kiedyś często dostawałam śmiechawki z mamą w kościele - chciałyśmy być poważne - no i nie wychodziło. Może za bardzo chciałyśmy, a nakręcałyśmy się nawzajem do chichrania.
Nie jesteś automatem - nie wszystkie Twoje reakcje, uczucia, muszą być stosowne. Ważne, żeby ogólnie zachowywać godną postawę i wrażliwość - ale w każdej sekundzie życia się nie da. Nie można mieć aż takiej samokontroli.
Sama zresztą piszesz, że to Ci się nasila pod wpływem lęku - tak działa nerwica. Również tak, że zdanie innych nie jest Cię w stanie do końca uspokoić. Uspokajasz się na chwilę i znowu masz wątpliwości. W którymś momencie musisz sobie powiedzieć dość, przestać ze sobą dyskutować, zakończyć roztrząsanie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 10 kwi 2013, 19:55
Czyli oprócz nerwicy wszystko ze mną w porządku? Wygląda na to, że cały czas muszę się czymś nakręcać. A to bólem żołądka, a to nudnościami, a to stanem podgorączkowym-w efekcie czułam te dolegliwości. Nakręcałam się, że dostanę ataku paniki-dostawałam go. Rok temu nakręcałam się, że nie zdam matury, a 3miesiące temu, że nie zdam egzaminów. Gdy już się uspokoiłam, nadeszły te myśli. Spróbuję się czymś zająć, by się nie nakręcać. Dzięki wszystkim za odpowiedzi. Życzę zdrowia i spokoju.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez refren 10 kwi 2013, 20:01
Nawzajem :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do