Moja mała rada dla osób z NN, które nie wiedzą, czy kochają.

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Moja mała rada dla osób z NN, które nie wiedzą, czy kochają.

przez zmęczona1 08 sty 2013, 19:49
lovely, wielkie,wielkie dzięki, naprawdę super czuc takie wsparcie zwłaszcza od osoby która to przeszła. Mój mąż też mnie namawia, ale decyzję pozostawia mnie, mówi "zrób jak uważasz". Muszę to w końcu zrobic. Wiem że wałkowałysmy to już, ale nie wygłupię się opowiadając moją historię i to co obecnie czuję i jak wygląda moje życie?
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Moja mała rada dla osób z NN, które nie wiedzą, czy kochają.

Avatar użytkownika
przez lovely 08 sty 2013, 23:18
zmęczona1, nie nie wyglupisz :) myslisz ze ja z czym poszlam? z tym samym. i nikt sie ze mnie nie smial tylko traktowano mnie bardzo powaznie.
gg 45603073
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
17 gru 2012, 18:07

Moja mała rada dla osób z NN, które nie wiedzą, czy kochają.

przez Ezekiel 08 sty 2013, 23:52
lovely, myślę, że zmęczona1 chciała wylać wszystko tutaj. Ja jednak polecam żebyś umówiła się w końcu z lekarzem. Oczywiście jeśli to Ci pomaga to śmiało, ale widzę, że to jest tylko doraźna pomoc. Da Ci to poczucie ulgi:) - zauważ, że Twoje obsesyjne myśli są formą zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych, ale i zaburzeń lękowych. To właśnie występowanie tych myśli wespół z przekonaniem o ich niedorzeczności i irracjonalności nadaje Twoim myślom obsesyjny charakter. Jeśli jesteś pobożna to nie dziw się, że Twoje myśli dotyczą bluźnierczych sytuacji, często seksualnych czynności z udziałem postaci religijnych - to podręcznikowy przykład natręctw. Twój lęk przed rozmową z psychiatrą też jest wynikiem zakorzenienie nerwicy. Wszak jest to dodatkowe uczucie dyskomfortu, który u Ciebie przyjął już formę cierpienia. Ale zmuś się, a zobaczysz, że nie było się czego bać. Chociaż jak uważa de Mello. Czasami osoba cierpiąca na jakieś zaburzenia, osoba chora musi sięgnąć dna, a więc dojść do momentu krytycznego kiedy już będzie mieć dość własnej choroby i cierpienia i po prostu się z Nią zmierzy. Ja polecam lekarza - psychiatra na pewno Ci nie zaszkodzi:)
lovely, moja dziewczyna miała stwierdzoną nerwicę lękową, chociaż po późniejszych wydarzeniach stwierdzono u Niej również lekkie zaburzenia psychotyczne oraz kompulsje. Rozumiem Cie i Twój żal również. Mi także nikt nie powiedział jak mam radzić sobie z Jej nerwicą. Być może sam nie musiałbym znosić tylu przykrych sytuacji, a nawet jeśli to wiedziałbym jak je znosić. Ktoś kiedyś powiedział, że nerwica często bardziej odbija się na bliskich niż na samych nerwicowcach. Myślę, że w pewnym sensie, a przynajmniej w pierwszym etapie naszego związku właśnie tak było. Późniejsza świadomość problemu pomogła mi sobie z tym radzić, ale także pewien ciąg zdarzeń sprawił, że to jednak Ona wyszła na tą bardziej poszkodowaną i tego też bardzo żałuje bo wiem, że gdybym wiedział jak radzić sobie z tym problemem, jak wygląda ta nerwica nigdy by do tego nie doszło. Tak czy inaczej - dziś pokutuje za brak pokory. Chociaż to nie pokuta, ale raczej właśnie wewnętrzna misja! :)
"Nie są godni miłości Ci, którzy niczym nie ryzykują"
Teorryt
Prawdziwa miłość - wolna i bezwarunkowa:
http://amor-vincit-omnia-in-finis.blog.onet.pl/
https://www.facebook.com/pages/Amor-Vin ... 5817138999
https://www.facebook.com/PrzezTrudyDoGwiazd
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
26 gru 2012, 23:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Moja mała rada dla osób z NN, które nie wiedzą, czy kochają.

przez zmęczona1 11 sty 2013, 21:02
Było już naprawdę dobrze, myśli zaczynały jeszcze bardziej się wyciszac, jak pomyslałam że nie potrzebuję psychiatry, nie które natręctwa zaczęły wracac, ale odchodziły. Po czym miałam sprzeczką z mężem nie związaną z nn, tak mnie to momentalnie zdołowało, od razu wszystko wróciło, brak chęci do życia,płacz od razu czarne scenariusze. Czasami to wydaję mi się że jestem sama na tym świecie. Ciągle udaję że wszystko jest dobrze w pracy oprócz tego że jestem postrzegana za osobę która wszystkim się za bardzo przejmuję to każdy myśli że jestem bardzo wesoła,spontaniczna mam dużo energii do działania, a w środku wrak, udaję przed każdym nikt nic nie wie, oprócz mojego męża, ale on nie wie wszystkiego i nie zna treści tych wszystkich myśli. Wydaję mi się że ktoś kto tego nie ma nie zrozumie, a jeszcze źle mnie oceni. najlepsze i najpiękniejsze co mi się w życiu przytrafiło to moje kochane dzieci, męża też mam bardzo dobrego, może dlatego te kłótnie i jego słowa tak bolą czasami, ale wiadomo jak to w życiu nie zawsze jest różowo.
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Moja mała rada dla osób z NN, które nie wiedzą, czy kochają.

przez Ezekiel 11 sty 2013, 21:36
zmęczona1, musisz zrobić dwie rzeczy wbrew swoim lękom. Jeśli nie stawisz im czoła to nigdy nie dasz rady wygrać z nerwicą - po pierwsze szczerość z mężem, nie brnij w ukrywanie rzeczywistości bo to pogrąża Ciebie, tworzysz przez to czarne scenariusze, a mąż na pewno zrozumie. Po drugie psychiatra!
Jeszcze raz przeklejam ważny tekst:
W zasadzie nie ma lepszej formy terapii wszelkich lęków jak właśnie desensytyzacja a więc stopniowa kontrolowana konfrontacja ze źródłem naszej nerwicy-uciekając od źródła lęku w rytuały-jak ma to miejsce w ZOK zamiata się problem pod dywan,nasz lęk jedynie narasta gdyż nie został rozwiązany lecz "zakrzyczany";dalej kłębi się w naszej podświadomości i żywi się naszym strachem przed bezpośrednim stawieniem mu czoła.Nie można na żródło lęku reagować ucieczką i uważać ją za rozwiązanie problemu bo ucieczka nigdy nią nie będzie,doraźnie odczujemy ulgę ale nasz demon rośnie w siłę bowiem żywi się naszą wobec niego biernością.Wiele metod sprawdzałem w walce z ZOK ,z różnymi fobiami i lękami i wiem że desensytyzacja jest metodą walki z nerwicą najskuteczniejszą-rozwiązuje problem u podstaw,daje trwałe rezultaty i oczyszcza śmietnik naszego umysłu.
"Nie są godni miłości Ci, którzy niczym nie ryzykują"
Teorryt
Prawdziwa miłość - wolna i bezwarunkowa:
http://amor-vincit-omnia-in-finis.blog.onet.pl/
https://www.facebook.com/pages/Amor-Vin ... 5817138999
https://www.facebook.com/PrzezTrudyDoGwiazd
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
26 gru 2012, 23:31

Moja mała rada dla osób z NN, które nie wiedzą, czy kochają.

przez zmęczona1 12 sty 2013, 19:44
Dziś super, czułam się na prawdę silna chyba od dłuższego czasu wolna od tych myśli, przez dłuższą częśc dnia, aż do chwili kiedy mąż nie świadomy moich chorych myśli zawołał mnie żeby pokazac mi program w telewizji, akurat dotyczył to czego unikam przez ostatnie miesiące, czego nie chce oglądac, jak to zobaczyłam wszystko wróciło a to co sobie w sobie zbudowałam przez ostatni czas zwaliło się jak domek z kart.
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Moja mała rada dla osób z NN, które nie wiedzą, czy kochają.

przez Ezekiel 12 sty 2013, 22:20
zmęczona1, bo to będzie wracać. Nie stawiasz czoła problemowi, uciekasz przed nim. Chowasz się, a on cichnie, ale jest cały czas i stąd będzie wracał. Możesz mieć spokój kilka miesięcy, ale zawsze będzie wracał jeśli tego nie pokonasz.
"Nie są godni miłości Ci, którzy niczym nie ryzykują"
Teorryt
Prawdziwa miłość - wolna i bezwarunkowa:
http://amor-vincit-omnia-in-finis.blog.onet.pl/
https://www.facebook.com/pages/Amor-Vin ... 5817138999
https://www.facebook.com/PrzezTrudyDoGwiazd
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
26 gru 2012, 23:31

Moja mała rada dla osób z NN, które nie wiedzą, czy kochają.

przez zmęczona1 14 sty 2013, 21:39
Ezekiel, tylko jak to zrobic.
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Moja mała rada dla osób z NN, które nie wiedzą, czy kochają.

przez Ezekiel 14 sty 2013, 23:51
zmęczona1, to bardzo proste - nie uciekaj. Nie bój się bać. To nie przez to, że boisz się swoich myśli bo choć są one przerażające i obrzydliwe, to nie znaczy, że nie da się z nimi wygrać. To fakt, że Ty się boisz nawrotu tych myśli, boisz się ich bać, boisz się, że będą wracać. Stąd wracają z coraz większą siłą. Coraz większym natężeniem, coraz groźniejsze. Melo jako świetny psychoterapeuta i psychiatra postawił kiedyś diagnozę, że w istocie aby wyzdrowieć trzeba tego naprawdę chcieć, trzeba mieć naprawdę dość choroby, a żeby mieć jej naprawdę dość trzeba sięgnąć dna. W przypadku Twojej nerwicy natręctw wydaje się więc, że odwracanie myśli może być formą ucieczki. Może więc powinnaś się zmierzyć z ich treścią. Nie jestem psychologiem, nie chcę abyś dała się ponieść fantazjom dotyczącym postaci religijnych. Zmierz się z ogólną ich treścią. Z tymi, które są najmniej obrzydliwe. Daj myślom płynąć, nie uciekaj na siłę.

-- 14 sty 2013, 22:54 --

To ta stopniowa desensytyzacja, a więc stopniowe odwrażliwianie na lęk.
"Nie są godni miłości Ci, którzy niczym nie ryzykują"
Teorryt
Prawdziwa miłość - wolna i bezwarunkowa:
http://amor-vincit-omnia-in-finis.blog.onet.pl/
https://www.facebook.com/pages/Amor-Vin ... 5817138999
https://www.facebook.com/PrzezTrudyDoGwiazd
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
26 gru 2012, 23:31

Moja mała rada dla osób z NN, które nie wiedzą, czy kochają.

przez Infamis 15 sty 2013, 01:15
Ezekiel generalnie dobrze gada. Twierdzę, że tłem NN jest między innymi eskapizm. Myśli trzeba albo zignorować albo stawić im czoła. Z tym, że "zignorować" nie znaczy uciekać, udawać, że ich nie ma, tylko wyrobić w sobie autentyczne, wewnętrzne przekonanie, że nie należy w to brnąć i całą sprawę można olać. A do tego w zasadzie potrzebna jest konfrontacja. Także tak czy inaczej - trzeba się z tym zmierzyć. A przede wszystkim należałoby zidentyfikować problem, który jest źródłem karmiącego głupie myśli lęku.
Każdy przypadek należy jednak rozpatrywać indywidualnie. O ile dobrze pamiętam przeczytałem kiedyś, że desensytyzacji nie stosuje się w nerwicach na tle religijnym. Także finalnie radziłbym zwrócić się do eksperta.
Infamis
Offline

Moja mała rada dla osób z NN, które nie wiedzą, czy kochają.

przez zmęczona1 15 sty 2013, 18:45
Infamis, ja nie mam tylko na tle religijnym, męczy mnie kilka różnych na przemian , czasami jednocześnie najgorsze ostatnio było dla mnie że mogłabym byc les......a nie jestem i nie chce tego, mam męza dzieci o tak jest super, to skąd te chore myśli, ale ja nie chce już o tym pisac,bo pisałam wiele razy, nie chce się od nowa nakręcac, jest to dla mnie okropne i obrzydliwe, jak udaje że nie ma tych myśli to znikają, nie chce już analizowac bo jeszcze 3 miesiące temu myslałam że zwariuje jak je analizowałam w kółko się przekonywałam że to nie prawda, jakieś błędne koło.
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Moja mała rada dla osób z NN, które nie wiedzą, czy kochają.

przez Ezekiel 15 sty 2013, 19:08
zmęczona1, nie uciekaj od problemu naprawdę :). Możesz wygrać z nerwicą, ale w Twoim przypadku nie próbuj sama się leczyć albo uciekać. Idź do tego lekarza :) Konfrontacja jest niezbędna, taka czy inna - nieważne. Grunt to zmierzyć się z lękiem i natręctwem. Pierwszym krokiem do konfrontacji musi być konsultacja z lekarzem.
"Nie są godni miłości Ci, którzy niczym nie ryzykują"
Teorryt
Prawdziwa miłość - wolna i bezwarunkowa:
http://amor-vincit-omnia-in-finis.blog.onet.pl/
https://www.facebook.com/pages/Amor-Vin ... 5817138999
https://www.facebook.com/PrzezTrudyDoGwiazd
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
26 gru 2012, 23:31

Moja mała rada dla osób z NN, które nie wiedzą, czy kochają.

przez Infamis 16 sty 2013, 00:34
zmęczona1, co robisz z rzeczami, których nie potrzebujesz? Wyrzucasz do śmieci. Grzebiesz później w śmieciach? Nie. Tak podejdź do tych myśli. Nie chcesz ich i nie potrzebujesz. Wyrzuć je do śmieci. I w nich nie grzeb. Może ta prosta technika Ci pomoże.
Infamis
Offline

Moja mała rada dla osób z NN, które nie wiedzą, czy kochają.

przez zmęczona1 16 sty 2013, 19:37
Infamis, no nie grzebie już teraz, znikają ale jeszcze wracają. Czasami myslę że już je pokonałam a czasami totalna bezradnośc, ale naprawdę juz sie nimi nie zajmuje, bo na oczątku nie było minuty w ciągu dnia żebym się nie przekonywała że te chore mysli są nie prawdą.
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do