Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

przez geddes 28 mar 2014, 19:21
khaleesi a skad wiesz ze psychoterapia nic nie pomoze?
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
21 paź 2013, 11:23

Natręctwa myśli...

przez Anika 28 mar 2014, 21:18
Geddes , ja spotykam sie z psychologiem 4 razy w miesiacu , co tydzien sie spotykamy. Mam bardzo fajna terapeutke i podkreslam , ze chodze do psychologa na NFZ, wiec moge smialo powiedziec , ze mam wielkie szczescie jesli chodzi o terapie , bo chodze na NFZ czesto i jestem zadowolona ze wspolpracy z psychologiem.
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
31 lip 2012, 05:37

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez khaleesi 28 mar 2014, 21:25
geddes, na te objawy co ja mam to tylko leki.
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez Anika 29 mar 2014, 16:38
Sluchajcie , ja mam teraz inny , dodatkowy tez problem.

Zawsze mialam kompleksy na temat tego , ze mam mały biust. Bylam z poprzednim partnerem to zawsze bałam sie , ze bedzie on ogladal sie za kobietami z duzym biustem no i kiedys sama zobaczylam w internecie zdjecia kobiet z duzym biustem , z tej zazdrosci az zaczelam ogladac czasami zdjecie innych ktore maja sie czym pochwalic a ja nie. No i po tamtym czasie w momencie kochania sie czy pieszczot pojawialy sie rozne wizje w glowie w zwiazku wlasnie z tamtymi kobietami i tak weszlo mi w nawyk , że mialam przyjemnosc ale wtedy jak mialam takie cos w wyobrazni.
Zauwazylam , ze tak bylo wtedy jak duzo bylo stresu u mnie , wiele lęków, potem zaczela sie nerwica.
Jak zaczal mi sie lepszy okres w zyciu to nie mialam takich "fantazji" w glowie , wspolzycie z partnerem ( potem juz bylam z kims innym facetem , ktory teraz jest moim mezem ) , bylo poprostu wspaniale. Ale jak pojawily sie znowu natrectwa i lęki , bo jestem w ciazy , wiec pojawily sie obawy , to znowu pojawily sie te "fantazje". Nie umialam inaczej osiagnac przyjemnosci jesli sobie tego nie wyobrazilam. Moze to byc glupie , ale tak bylo. Nie jestem homoseksualna , mam meza ktory bardzooo mi sie podoba. Chyba raczej te kompleksy na temat malego biustu do tego doprowadzily. ALe bedac juz z mezem tez tak bylo , a jak zrozumialam , ze to wina tych kompleksów to juz mniej jest tych wyobrazni podczas seksu , ale za to mam problem , zeby osiagnac przyjemnosc. Dlugo to nam zajmuje. Dodam , ze z mezem kochamy sie nawet co 2 dni , wiec moze dlatego... ale boje sie tez , ze moj organizm nauczyl sie osiagac przyjemnosc tylko wtedy kiedy mam taka wyobraznie a ja tak nie chce , bo zrozumialam , ze to wszystko zaczelo sie od kompleksów, potem jakies zdjecia kobiet z duzym biustem , ktorego bardzooo zazdroscilam i tak nauczylam sie osiagac przyjemnosc podczas zblizen z mezem. Nie jestem lesbijka absolutnie, mam meza bardzo przystojnego, moglabym codziennie z nim sie kochac , bo mam ochote na niego , ale nie umiem tak poprostu "dojsc"( ze tak doslownie napisze ).
Mial ktos z Was podobny problem ? Jestem w 35 tygodniu ciazy, ale mysle ze to nie ma wplywu chyba na to , bo ja mam ochote kochac sie z mezem , ale mam problem osiagnac z tego maksymalna przyjemnosc. Czesto wtedy mimowolnie pojawiaja sie te kobiety w myslach . Teraz juz mnie to nie nakręca, wrecz przeszkadzaja mi te obrazy, bo zrozumialam wlasnie , ze to wina kompleksów byla. Jak mialam remisje w chorobie , czyli bylo wszystko super jesli chodzi o nerwice to i seks z mezem byl calkiem inny , bylo bardzooo dobrze poprostu.
Wstydze sie o tym pisac nawet anonimowo , ale musialam o tym komus powiedziec , bo na terapii to dopiero mi wstyd bedzie o tym mowic :(

-- 29 mar 2014, 16:47 --

Do tego wczoraj odwiedzila mnie kolezanka ktora ma bardzo duzy biust a jest szczupła ( zawsze jej zazdrosilam urody i figury ) i chyba znowu mnie to wpedzilo w kompleksy . Bo pojawily sie jakies mysli natretne , ze ona sie moze mojemu mezowi bardziej podobac , bo ma bardzo duzy biust i jest bardzo ladna , a ja jestem teraz w 35 tygodniu ciazy, nie wiem jak bede wygladac po ciazy, nie wiem jak bedzie wygladal moj biust ktory i tak jest mały.
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
31 lip 2012, 05:37

Natręctwa myśli...

przez ROBERCIK 29 mar 2014, 22:56
Nie ma czym sie przejmować. Każda ma rożny biust tak jak kazdy facet ma różnego ' ptaszka'. Ja mam małego, ale nie narzekam, nie wstydze się i się tym wcale nie przejmuję. Taka to moja uroda, tak mi kiedyś rzekł lekarz urolog.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
26 mar 2014, 10:44
Lokalizacja
Warszawa

Natręctwa myśli...

przez Ozi1985 07 kwi 2014, 00:12
Witam serdecznie,
czy są tu nadal osoby,które szukają pomocy w leczeniu nerwicy natręctw?Nie chce się narzucać,ale z chęcią pomogę!Również byłem chory na NN,ale objawy ustąpiły praktycznie w 99%. Jeśli ktoś jest zainteresowany proszę o kontakt pod mail o.wojcik1985@interia.pl Pozdrawiam!
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
07 kwi 2014, 00:01

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez khaleesi 11 kwi 2014, 23:21
foxxx napisał(a):Witam dawno mnie tu nie bylo, chcialem przedstawic wam swoj problem w sumie wiem, ze mi to nie pomoze, ale tez nie zaszkodzi, mam duzo natretnych mysli np ogladajac jakis skomplikowany film psychologiczny po obejrzeniu wkrecam sobiez ze mam tak samo jak bohater itd. lub, ze jestem w reality show i wszyscy mnie obserwuja ze sa w jakims spisku strasznie nie przyjemne bo towarzyszy temu lek, ale najbardziej meczy mnie mysl o sobie wiem dziwnie to brzmi, ale gdy mysle o sobie to nie czuje wlasnej osobowosci, jak by taki lek przed tym, ze jestem, ze istnieje, ze mysle to mnie paralizuje na maksa wtedy pojawiaja sie mysli ze oszalalem i cala przyszlosc kladzie sie w gruzach, caly czas towarzyszy mi napiecie rozdraznienie i lek nie moge przez to spac za godzine ide do pracy udawac kogos kim nie jestem. Pozdrawiam

Jeśli są natręctwa o takich treściach i jest w nich lęk i niechciane mysli to tylko Nerwica natręctw.



poem napisał(a):Moje myśli ciągle obracają się wokół słowa MORALNOŚĆ. Myślę, że jestem pozbawiona wartości, zepsuta, obrzydliwa... tym bardziej obrzydliwa, że widzę, że sama siebie nie do końca potępiam chociaż powinnam.
I ukrywam to przed innymi ludźmi, oni tego nie widzą. Jestem FAŁSZYWA.
Do tego szukam usprawiedliwienia i współczucia na forum, bo dobrze wiem, że tu znajdę zrozumienie.

Ostatnio czytałam książkę o narkomance prostytutce. Wtedy zaczęłam myśleć, że spotykam się z chłopakiem tylko dla narkotyków. Że nic do niego nie czuje. I już nie wiedziałam jak jest naprawdę.
Ciągle myślę o tym, że się sprzedałam.

Prowadziłam ostatnio zajęcia z dziećmi. Po pewnym czasie pojawiły się myśli o tym, że mogłabym je wykorzystać... zapraszać je na prywatne lekcje :shock:

To tylko nerwica natręctw. Wszystko co złe i wstrętne sobie wkręcamy.Takie zaburzenie.

Najgorsze,że nad tymi natrętnymi wkrętami nie da się zapanować.
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Natręctwa myśli...

przez Anika 14 kwi 2014, 20:32
Szukam wsparcia. :(
za 3 tygodnie mam termin porodu a im blizej tym gorzej. Coraz wiekszy stres, strach, obawa jak to bedzie. ZNowu pojawiaja sie lęki , ze nie pokocham swojego synka , że nie bede go chciala , że jak sie urodzi to nie poczuje nic , tylko obojetnosc. Tak bardzo chcialabym to zmienic :( boje sie , ze nie bede wiedziala jak sie nim zajmowac , ze nie poczuje instynktu, ze personel szpitala powie co ze mnie za matka , ze nie umiem sie zajac swoim dzieckiem , a czuje ze tak bedzie :( znowu pojawiaja sie lęki i natrectwa , że cos zrobie mojemu dziecku w przyplywach zlosci , to jest OKROPNE.
Jutro mam ostatnia wizyte u terapeuty przed porodem. Boje sie , ze sobie nie poradze bez psychologa , bo zawsze moglam tam sie wyzalic itp. a teraz napewno czeka mnie dluzsza nieobecnosc na terapii . Jak to bylo z Wami, jak poradziliscie sobie z rodzicielstwem w stosunku do tak malej istotki bedac chorym na nerwice natrectw i nerwice lekowa ? Ja czuje , ze bedzie ciezko , strasznie duzo obaw i lekow a coraz mniej radosci z tego ze za 3 tygodnie bede mama :(
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
31 lip 2012, 05:37

Natręctwa myśli...

przez chocovanilla 14 kwi 2014, 20:45
Anika, hej ja choruje na nerwice 7lat.. niecale 3 lata temu urodzilam corcie... podobnie jak Ty mialam takie obawy i leki... byl okres ze dziecko traktowalam jak intruza w sobie ale nie boj sie ze zabraknie Ci milosci dla dziecka... rozne sa poczatki po porodzie ale ja poza corcia nie eidze swiata... czsem po porodzie byly ciezkie dni ale biorac pod uwage ile czeka Cie pracy obowiazkow to nie bedzie czasu na myslenie i z czasem bedzie tylko lepiej... ja teraz mam tez zle dni ale gdy jest niepogoda i nie moge wyjsc z corcia na dwor inaczej caly dzien bym z nia wszedzie chodzila ... bedzie dobrze:)
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Natręctwa myśli...

przez Anika 16 kwi 2014, 17:46
Chocovanilla , , wszyscy mowia , ze jak urodze synka to sie w nim zakocham od razu, ze kazda matka tak ma. Ja czuje jakby mialo byc inaczej... :( , boje sie tego co bedzie po porodzie, tego co bedzie w domu jak bede z nim sama . Obawiam sie tych pierwszych chwil zaraz po jego urodzeniu. Pocieszalam sie caly czas , ze bedzie dobrze, ze napewno go pokocham z calego serca , ale czemu im blizej porodu tym jest gorzej :( lęk przed porodem bólem, przed tym czy pokocham swoje dziecko , lęk przed utrata kontroli - ze mu cos zrobie w przyplywach zlosci, ze strace nad soba kontrole jak te inne złe matki o ktorych sie slyszy. OKROPNY STRACH!!! :( a do porodu niecale 3 tygodnie.
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
31 lip 2012, 05:37

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez warrior11 16 kwi 2014, 18:12
Anika, nie bój się,będzie dobrze
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
996
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

Natręctwa myśli...

przez chocovanilla 16 kwi 2014, 23:46
Anika, tez tak mialam strach ze nie pokocham dziecka.. kocham je ponad zycie...
strach ze zrobie cos bliskim... nic nie zrobilam
teraz strach ze sobie cos zrobie... poki co zyje... to sa glupie mysli... pokochasz synka i bedziesz swietna mama:)
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Natręctwa myśli...

przez Anika 18 kwi 2014, 13:57
Dzieki Chocovanilla za slowa wsparcia ! teraz bede przez dluzszy czas bez terapii ze wzgledu na zblizajacy sie porod i opieke nad dzieckiem , wiec pewnie tu bede czesto zagladac, bo bardzo mi pomaga to.
Ale wczoraj... znowu wszystko wrocilo. Ogladalam "Wiadomosci" i mowili cos o dziecku ktore zmarlo prawdopodobnie z wyglodzenia , rodzice zostali zatrzymani. I znowu lęk , ze moze ja bede tak zaniedbywac dziecko :( ze cos sie stanie lub , ze potem mi je odbiora , bo bede zla matka . Zaraz wykreowal mi obraz, że ja tez bede taka matka , ze moje dziecko bedzie glodne, zaniedbane itp. Nie powinnam ogladac takich programow , ale czesto jak one leca to slucham o tym i zaraz sie zastanawiam czy ja bylabym zdolna do takich zachowan. Czasami mysle ze to chyba nie jest normalne :( bo powinnam to przełączyc w danym momencie , a ja slucham i analizuje i wtedy znowu lęk i natręctwa.

W domu rodzinnym mam trudna sytuacje , mama nadużywa alkoholu. Co chwile dzwonie do mojego ojca i pytam w jakim stanie jest mama , bo martwie sie , że znowu jest pod wplywem alkoholu a wtedy czesto jest agresywna. Moja pani psycholog powiedziala , ze trzymajac kontrole nad matka , dzwoniac, pytajac ciagle o nia , boje sie , że strace sama nad soba ta kontrole i nad swoim zyciem - ze to jest taki mechanizm .
Czasem sobie tym wlasnie tlumacze - te lęki i natręctwa. I czasem jest lepiej , czasem gorzej. Teraz niestety gorzej :(
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
31 lip 2012, 05:37

Natręctwa myśli...

przez Maggda92 19 kwi 2014, 11:45
Czy myśl ,którą ciężko jest wyrzucić z głowy dotycząca zamykania drzwi z domu po kilka razy sprawdzania czy na pewno są zamknięte po kilka razy jest natręctwem??? moja mama już dostaje wariacji przeze mnie z zamykaniem tych drzwi
Maggda92
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do