Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Natręctwa myśli...

przez marishka 13 paź 2010, 14:56
Panna truskawka i Polo- dziekuje za odpowiedzi.
Polo- napewno skorzystam, wybieram sie do psychologa za dwa tygodnie, od razu o tym powiem na wizycie. Dziekuje za rade.
Pozdrawiam:)
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
01 cze 2010, 22:41

Re: Natręctwa myśli...

przez panna truskawka 13 paź 2010, 16:00
No właśnie ja jestem już rok na psychodynamicznej i szału nie ma... :?
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
31 gru 2009, 14:55

Re: Natręctwa myśli...

przez mirekthc 13 paź 2010, 18:57
Ja zbyt ciekawie nie mam.

Mam natręctwa myślowe, że np. ktoś mnie prześladuje, ktoś chce mnie skrzywdzić (chociaż tak nie jest), albo że ja kogoś krzywdzę (chociaż tego nie chcę), mam też myśli samobójcze i o śmierci...

Czy z tego da się wyjść?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
05 paź 2009, 21:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez soneta 18 paź 2010, 15:23
panna truskawka napisał(a):I to jest prawdopodobnie najlepsza metoda w tym wszystkim. Coś mówi w głowie, że wszystko jest bez sensu i nie warto nic robić a tu bach! Mówisz głośno stop i wmawiasz sobie, że życie jest super.
Przychodzą natrętne myśli na jakiś temat a tu nagle stop! I zaczynasz wmawiać sobie, że w ogóle nie obchodzi cie to i zajmujesz się czymkolwiek byle nie myśleniem o tych bzdurach.
Trzeba być bardzo wytrwałym w stosowaniu tej metody ale pomaga.
Mi na razie tylko na chwilę pomaga ale to już jest jakiś sukces!

A Wy jakie macie metody aby natrętnie nie myśleć?


Bardzo czesto staram sie tak sobie to tlumaczyc. Przy napadach i atakach moich siedze sobie i powtarzam w glowie "dziewczyno, po co to sobie wszystko wkrecasz? Jestes mloda, fajna... musisz dalej zyc, nie daj sie zwariowac.." lub " nie dam sie opanowac przez strach, nie pozwole mu przejac nade mna kontroli, spieprzaj dziadu ;) "
Szkoda ,ze nie zawsze pomaga..

[Dodane po edycji:]

marishka napisał(a):Witam mam pytanie. Przejrzalam ten watek i bylo kilka rad ale mnie ciekawi co odpowieddzialby na takie pytanie specjalista- zapewne byliscie u niejednego. ja rowniez sie lecze ale nigdy nie dostalam jasnej i klarownej odpowiedzi na dreczace mnie pytanie :/ :
Czy mysli natretne ( u mnie dotycza okaleczania sie- i prosze aby nikt mnie ztego powodu nie ,,potepil'' bo wiem jak to dziwnie zabrzmi, niemniej jednak jako osoby cierpiace na to samo licze ze zrozumiecie- otoz samookaleczenie wsytepuje dlatego ze mam za ladna twarz- wiem szokujace ale nie moge nic na to poradzic, to jest prawdziwy koszmar).
I w koncu pytanie: Czy mysli natretne dotyczace zrobienia sobie krzywdy i generalnie kazde inne nalezy za wszelka cene negowac i odpychac- nie zwracac na nie uwagi? Czy od ciaglego negowania tych mysli nie popadnie sie w gorsza chorobe psychiczna? czy jest jeden uniwersalny sposob na nie?
Pytam poniewaz po moich wiztych u specjalistow dostalam odpowiedz- pani sama musi to wyczuc...
A ja chce po prostu poznac technike jak nalezy cwiczyc psychike z tym zaburzeniem.
Pozdrawiam cieplo.


Ja za to mam ciagle w glowie natretne obrazy. To noz przy mojej szyi, to duszenie siebie,to obraz jak ktos chce mi zrobic krzywde..W ogole NIE WIEM skad to sie bierze. Nie mam sklonnosci SM, czy tez nigdy nie chcialam sie zabic...
nie wiem skad takie krwawe mysli u mnie :( nie chce zwariowac..
- I want to feel free with my mind, with my thoughts.. -
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
05 wrz 2010, 21:48
Lokalizacja
My Own Head

Re: Natręctwa myśli...

przez panna truskawka 18 paź 2010, 17:21
Bo do takich myśli trzeba ciągle mówić: spieprzaj dziadu :) Pojawi się myśl - i natychmiast kontratak w postaci wyzywania tych myśli i powiedzeniu sobie na głos, że w ogóle się nie przejmujesz tym czymś i wcale natręctwa nie robią na tobie wrażenia :)
I tak trzeba powtarzać powtarzać i powtarzać. Miesiąc, dwa, trzy... ale kiedyś znikną bo im się znudzi nawiedzanie naszych głów :)
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
31 gru 2009, 14:55

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez soneta 18 paź 2010, 17:39
panna truskawka napisał(a):Bo do takich myśli trzeba ciągle mówić: spieprzaj dziadu :) Pojawi się myśl - i natychmiast kontratak w postaci wyzywania tych myśli i powiedzeniu sobie na głos, że w ogóle się nie przejmujesz tym czymś i wcale natręctwa nie robią na tobie wrażenia :)
I tak trzeba powtarzać powtarzać i powtarzać. Miesiąc, dwa, trzy... ale kiedyś znikną bo im się znudzi nawiedzanie naszych głów :)


Wlasnie duzo o tym "gadaniu" do nerwicy slyszalam.
Podobno dobrze robi gadanie do niej w myslach, lub jak jest sie samemu to nawet na glos. Tak,zeby to trafialo daleko wgłąb swiadomości.
Rozmawianie z nia, pytanie DLACZEGO tutaj znowu przyszla, czego chce, permanentne nakazywanie by sobie poszla... Prawie jak rozmowa z niezbyt uprzejmym i niemile widzianym gosciem z realnego swiata.
- I want to feel free with my mind, with my thoughts.. -
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
05 wrz 2010, 21:48
Lokalizacja
My Own Head

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez polo 20 paź 2010, 23:23
soneta-i nie bój się, że "zwariujesz", musisz uświadomić sobie, że to na pewno się nie stanie (chociaż wiem że trudno samego siebie o tym zapewnić) pozdrawiam
trzymsie.pl - zapraszam na bloga o ukończonej drodze wyjścia z nerwicy (objawy wegetatywne, lęki i natręctwa), piszę tam jako paolo jones, z chęcią odpowiem na pytania
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
21 gru 2009, 23:15
Lokalizacja
Kraków

Re: Natręctwa myśli...

przez tommy1986 01 lis 2010, 00:48
Jak wałczyć z natrętnymi myślami bluźnierczymi bez pomocy psychologa?co byście mogli doradzić?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
01 lis 2010, 00:38

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez LukLuk 02 lis 2010, 22:29
nie wiem Ja już nie daje Sobie rady z tymi natręctwami. :why: mam chęć przestać myśleć, zaszyć się ..
Powiem wprost: mniej_więcej dwa miesiące temu dostałem tzw. epizodu nerwicowego w którym miałem cały wachlarz objawów. Na szczęscie dolegliwości somatyczne udało mi się ogarnąć, ale zostały te nieszczęsne natrętne myślenie i tu też nie będę owijał w bawełne. Jakiś czas temu trochę poczytałem o chorobach psychicznych i od tamtego momentu jakby mnie ktoś nakręcił. :( w głowie nie siedzi mi nic innego po za analizowaniem Swojego zachowania i ogólnym z tym związanym złym nastrojem. Pytam się już sam Siebie ile można myśleć o jednym i tym samym .. błędne kółko. Trudno mi nawet o tym pisać, to uderzyło we mnie jak grom z jasnego nieba .. kurde no. Zresztą większość Mojego życia składa się z natrętnych myśli i rozważań i mniejszym lub większym stopniu udawało mi się to tłumić, ale teraz to jest szok. Lubię pracować, lubię żartować, lubię być Sobą, ale jak można normalnie funkcjonować skoro siedzi coś w głowie co doszczętnie psuje reszki dobrego humoru. .. Jejku jak Ja chciałbym żyć normalnie, tak bardzo tego pragnę, że czuje się bezsilny. A najgorsze jest to, że to wszystko przyszło w przeciągu kilku godzin, takie nudne i męczące rozmyślanie i z tym właśnie nie mogę się pogodzić. Rodzice, psycholog, lekarz, wszyscy mi mówią: człowieku Jesteś normalny i nie masz czego się obawiać. Co z tego skoro Ja uspokoję się na kilka godzin .. i tak wrócą te czarne/ pesymistyczne myśli. :mhm: ogólnie to martwię się o wszystkie objawy, które wyczytałem w internecie/ książkach medycznych .. chociaż żadnych nie zauważyłem u Siebie, ale co z tego ? no co, skoro praktycznie wszystko można Sobie wmówić. Drugą przykrą sprawą jest fakt, że gdybym nie czytał to bym się nie martwił bo o takich chorobach nigdy nie słyszałem. (z objawów, wogóle) .. Sam się nakręciłem, ale nie umiem się odkręcić. Ile to może trwać.
Internet to zguba jak nie umie się z niego rozsądnie korzystać. Wiem, że to takie tematy wałkują się na forum, ale Ja musiałem wyżalić się tu i teraz.
Musiałem trochę pomarudzić, przepraszam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
430
Dołączył(a)
12 lip 2010, 17:42

Re: Natręctwa myśli...

przez eksajter 03 lis 2010, 09:49
LukLuk napisał(a):nie wiem Ja już nie daje Sobie rady z tymi natręctwami. :why: mam chęć przestać myśleć, zaszyć się ..
Powiem wprost: mniej_więcej dwa miesiące temu dostałem tzw. epizodu nerwicowego w którym miałem cały wachlarz objawów. Na szczęscie dolegliwości somatyczne udało mi się ogarnąć, ale zostały te nieszczęsne natrętne myślenie i tu też nie będę owijał w bawełne. Jakiś czas temu trochę poczytałem o chorobach psychicznych i od tamtego momentu jakby mnie ktoś nakręcił. :( w głowie nie siedzi mi nic innego po za analizowaniem Swojego zachowania i ogólnym z tym związanym złym nastrojem. Pytam się już sam Siebie ile można myśleć o jednym i tym samym .. błędne kółko. Trudno mi nawet o tym pisać, to uderzyło we mnie jak grom z jasnego nieba .. kurde no. Zresztą większość Mojego życia składa się z natrętnych myśli i rozważań i mniejszym lub większym stopniu udawało mi się to tłumić, ale teraz to jest szok. Lubię pracować, lubię żartować, lubię być Sobą, ale jak można normalnie funkcjonować skoro siedzi coś w głowie co doszczętnie psuje reszki dobrego humoru. .. Jejku jak Ja chciałbym żyć normalnie, tak bardzo tego pragnę, że czuje się bezsilny. A najgorsze jest to, że to wszystko przyszło w przeciągu kilku godzin, takie nudne i męczące rozmyślanie i z tym właśnie nie mogę się pogodzić. Rodzice, psycholog, lekarz, wszyscy mi mówią: człowieku Jesteś normalny i nie masz czego się obawiać. Co z tego skoro Ja uspokoję się na kilka godzin .. i tak wrócą te czarne/ pesymistyczne myśli. :mhm: ogólnie to martwię się o wszystkie objawy, które wyczytałem w internecie/ książkach medycznych .. chociaż żadnych nie zauważyłem u Siebie, ale co z tego ? no co, skoro praktycznie wszystko można Sobie wmówić. Drugą przykrą sprawą jest fakt, że gdybym nie czytał to bym się nie martwił bo o takich chorobach nigdy nie słyszałem. (z objawów, wogóle) .. Sam się nakręciłem, ale nie umiem się odkręcić. Ile to może trwać.
Internet to zguba jak nie umie się z niego rozsądnie korzystać. Wiem, że to takie tematy wałkują się na forum, ale Ja musiałem wyżalić się tu i teraz.
Musiałem trochę pomarudzić, przepraszam.



spoko dobrze, ze napisales co ci dolega.

Powiem tak, skoro robiles sobie badania i fizycznie jestes zdrowy to przestan sobie wkręcac choroby. Co do natręctw myslowych to bagatelizuj je, po prostu staraj sie czyms zając ale najpierw powiedz sobie, że to są tylko twoje mysli i jesli nie bedziesz ich analizowal to nic sie nie stanie zlego. Chwile bedziesz spięty ale pozniej zapomnisz i bedzie dobrze.
Poza tym, dbaj o siebie, zyj w miare zdrowym trybem zycia...zrozum, ze jestes wartosiowym czlowiekiem ktory wiele moze zdzialac w zyciu. Ponadto mozesz przeczytac sobie mój wątek pt. "Zacząłem zdrowiec". Tak jest wszystko napisane o przycyznach nerwicy i sposobie jej leczenia. pozdro
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 03 lis 2010, 10:16
Niestety muszę się dopisać do natrętnych myśli.
W kółko to samo. Każda radość wiąże się później ze strachem i notoryczną myślą, że i tak to stracę. Tak samo jest z uczuciami, może nawet gorzej. Ciągle, bez przerwy dźwięczy mi w głowie, że zostanę porzucona, wykorzystana, że nikt mnie nie kocha, i że to śmieszne, że w ogóle mogłoby mi się tak wydawać.
Niestety, ja tym myślom wierzę, wierzę w nie, uwierzyłam, że są racjonalne i prawdziwe, zgodne z moimi obawami, więc niestety - chcąc nie chcąc mają rację.
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7315
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: Ci co mają natrętne myśli niech sobie to przeczytają!!

przez monster0 04 lis 2010, 00:24
hej, zastanawia mnie ile prawdy jest w natrętnych myślach. Mam teraz taki stan, że nie wiem kim jestem. Mam sporo natrętnych myśli które wywołują u mnie obrzydzenie. Są to między innymi myśli homoseksualne. Miałem dziewczynę, czułem ją, rozpalała mnie, zerwałem z powodu lęku (często wypytywała mnie czemu drżę przy niej itd.). Nie potrafię rozmawiać z ludźmi i spanikowałem po prostu. Wiem, że mam fobię społeczną, depresję. Podejmę się leczenia, ale nie daje mi spokoju to. Od zawsze podobały mi się dziewczyny. Ale to była zwykle sfera marzeń bo nigdy nie odważyłem się. Nigdy też nie śniłem o chłopakach, jak były sny erotyczne to tylko z kobietami.
Długo też tęskniłem za byłą dziewczyną, śniłem o niej itd. Dlatego pytam się czy to tylko wytwór mojego chorego umysłu te natrętne myśli czy coś ze mną nie tak.

Dodam jeszcze, że te myśli mam gdzieś od 1,5 roku, wtedy zaczęły mi się poważne zaburzenia, byłem nawet bliski samobójstwa. Teraz w sumie też upić się i gdybym miał broń to strzelić sobie to raczej nie duży wysiłek.
monster0
Offline

Re: Natręctwa myśli...

przez rina1991 06 lis 2010, 19:43
witam. chcialabym zapytac Was czy objawa nerwicy natrectw moze byc problem z odroznieniem fikcji od rzeczywistosci. np. jestem w sklepie czuje ze cos kradne i przez tydzien zastanawiam sie czy to zrobilam czy mnie sie to tylko wydawalo? (wcale nie chce krajsc, stoje w sklepie i zapisuje w telefonie ze jestem w kolejce by zaplacic) a jednoczesnie caly czas meczy mnie ze cos ukradlam bo widze to w swojej glowie. czesto sytuacje sa irracjonalne ale wystarczy ze sobie cos wyobraze i juz w to wierze.... takich sytuacji sa setki w mojej glowie kiedy nie wiem czy dana sytuacja byla prawda czy tylko sobie o tym pomyslalam( a wcale tego nie zrobilam). mam natretne mysli w glowie - slowa ktorych nie chce wypowiadac. jednak interesuje mnie to , czy opisane przeze mnie objawy moga dotyczyc nerwicy natrectw. czy to cos innego?
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
06 lis 2010, 19:36

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez soneta 06 lis 2010, 21:37
rina1991 napisał(a):witam. chcialabym zapytac Was czy objawa nerwicy natrectw moze byc problem z odroznieniem fikcji od rzeczywistosci. np. jestem w sklepie czuje ze cos kradne i przez tydzien zastanawiam sie czy to zrobilam czy mnie sie to tylko wydawalo? (wcale nie chce krajsc, stoje w sklepie i zapisuje w telefonie ze jestem w kolejce by zaplacic) a jednoczesnie caly czas meczy mnie ze cos ukradlam bo widze to w swojej glowie. czesto sytuacje sa irracjonalne ale wystarczy ze sobie cos wyobraze i juz w to wierze.... takich sytuacji sa setki w mojej glowie kiedy nie wiem czy dana sytuacja byla prawda czy tylko sobie o tym pomyslalam( a wcale tego nie zrobilam). mam natretne mysli w glowie - slowa ktorych nie chce wypowiadac. jednak interesuje mnie to , czy opisane przeze mnie objawy moga dotyczyc nerwicy natrectw. czy to cos innego?



Mam dokładnie ten sam problem co Ty..
Co prawda moje myśli i zastanawianie się czy coś zrobiłam nie dotyczy kradzieży w sklepie, ale np czy ja faktycznie z kimś rozmawiałam, czy ja faktycznie daną rzecz przeżyłam, czy była odrealniona? Takie dziwne to jest uczucie, kiedy nie wiem,co się zdarzyło a co mi się wydawało (lub mi się śniło- mam często bardzo realne sny)..
I też mam natrętne myśli w głowie, słowa, których NIE CHCĘ użyć głośno, nie chcę o nich myśleć...ale one po prostu tam są...
Więc nie jesteś sama..
- I want to feel free with my mind, with my thoughts.. -
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
05 wrz 2010, 21:48
Lokalizacja
My Own Head

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do