Pornografia a zaufanie?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Pornografia a zaufanie?

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 21 wrz 2012, 15:04
Nie napisałam nigdzie że nie uprawiam z nim seksu jak i nie napisałam że uprawiam. Także odpisując już poważnie, tak sypiamy ze sobą. Zawsze byłam gotowa na każdą jego zachciankę, oczywiście czasami miałam jakieś wątpliwości, ale raczej zgadzałam się na wszystko. Także nie może powiedzieć, ze było mu ze mną źle. Co do filmów porno jestem całkowitą przeciwniczką. Nie nawidzę tych kobiet które dla pieniędzy robią wszystko, nie mam zamiaru ich oglądać z moim T. Jak mam np leżeć koło niego i myśleć, że nawet przy mnie podnieca się na ich widok. Nie wiem co jest takiego fajnego w tych filmach, jak te kobiety można nazywać "pięknymi". Przecież jesteśmy ludźmi nie zwierzętami, nie może nami kierować jedynie myśl zaspokojenia swoich potrzeb. Mamy jeszcze do tego uczucia, które wg mnie są ważniejsze niż "puszczanie się".
Ostatnio mój T mi powiedział, że wie że porno jest złe, bo przez to co robił sprawiał mi przykrość. Nie wiem ile w tym jest prawdy.

Żeby nie było, dla wszystkich jestem bardzo atrakcyjną osobą, która nie powinna mieć kompleksów, wiecie "może mieć każdego". Tak jak napisałam wcześniej, czasami jestem pewna siebie a czasami nie.

Skoro nie chcesz oglądać filmów erotycznych z partnerem, brzydzi Cię to, w jakiś sposób nie odpowiada, jest sprzeczne z Twoim systemem wartości, to OK - nikt Cię do niczego nie zmusza. Masz zupełne prawo nie oglądać tego typu filmów. Nie mam zamiaru sprowadzać człowieka do poziomu instynktów biologicznych, masz rację - nie jesteśmy zwierzętami. Ale nie robiłabym skrótu myślowego i nie równała mężczyzn oglądających pornografię czy zdjęcia nagich kobiet ze zwierzętami - bez przesady. Większość facetów ogląda pornografię, bo w taki sposób kieruje nimi popęd seksualny. Tworzą satysfakcjonujące związki, współżyją ze swoimi partnerkami, kochają je, szanują, a jednak oglądają filmy erotyczne. Ciągle uważam, że problem nie dotyczy Twojego partnera, ale Twojej zazdrości i być może niestabilnej samooceny.
Psycholog
Posty
7564
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Pornografia a zaufanie?

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 21 wrz 2012, 15:22
Ja lubię porno, ale nie uważam się z zboka i za zwyrodnialca .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16486
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Pornografia a zaufanie?

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 21 wrz 2012, 15:22
Jestem całkowicie zaskoczony "poradą" "Eksperta_abc_zdrowie". Ciekaw jestem, co to za psycholog, który widząc, że ma do czynienia z osobą wierzącą, cierpiącą z powodu tego, że partner ogląda porno, proponuje wspólny seansik. Drogi "eskpercie", to nie stosunek Moniki_05 do porno jest tu problemem, to jej partner ma problem, bo z jednej strony ma świadomość, że rani swoją partnerkę, a z drugiej być może nie bardzo może przestać to robić. Ponadto wydaje mi się, że prawdziwy psycholog nie ma prawa oceniać bądź kwestionować kodeksu etycznego pacjenta, czy też doradzać działanie będące w sprzeczności z moralnymi przekonaniami pacjenta.

Drodzy przedmówcy, skoro Wam się pornografia podoba i uważacie, że nie jest niczym złym, to ją oglądajcie sami lub z partnerami/partnerkami. Ale nie próbujcie "wyleczyć" kogoś, kto ma inne zdanie.

Ptr, po pierwsze, nie wiem, czy autorka wątku jest osobą wierzącą, bo nigdzie nie zdeklarowała się w kwestii wiary. A jeżeli o wierze mówimy - to oglądanie filmów erotycznych przez partnera jest wielkim wykroczeniem moralnym, a współżycie przed ślubem już nie? Trochę wieje brakiem konsekwencji, ale to w końcu wybory autorki wątki i sprawy jej sumienia... Nic mi do tego.

Problem ma autorka wątku i jej partner - oni oboje. W końcu to ona napisała post w tej sprawie na forum. Owszem, jej partner też zapewne odczuwa dysonans - z jednej strony kierują nim normalne potrzeby seksualne, a z drugiej ma świadomość, że oglądając erotyczne filmy, krzywdzi partnerkę. Problem jednak jest też w dziewczynie, która odbiera oglądanie erotyki przez partnera jako zdradę i zamach na ich związek. Doradziłam wspólny seansik, jak to określiłeś, by dziewczyna spróbowała spojrzeć na "erotykę" z innej perspektywy. Nie chodziło mi o oglądanie "twardej pornografii" odartej z jakiejkolwiek czułości. Mogliby np. obejrzeć jakiś film romantyczny z scenami pięknych aktów. Praca małymi krokami. Nie zachęcam wcale do działań sprzecznych z jej systemem wartości. Do niczego nie zmuszam, ma wolny wybór. To tylko moja propozycja - jeśli jej odpowiada, skorzysta z niej. Jeśli nie, ma do tego prawo. Zgadzam się z Tobą w jednym - to, czy oglądanie filmów erotycznych, jest dopuszczalne w ich związku, jest tematem do rozmów dla nich obojga i nic nikomu do tego. To oni sami powinni między sobą ustalić pewne kwestie i rady nikogo z tego forum im nie pomogą, jeśli sami nie wypracują jakiegoś kompromisu. My na forum możemy mieć różne podejście do pornografii, do spraw seksualnych w ogóle, ale nie rozwiążemy tego problemy za autorkę wątku, bo to nie jest problem mój, Candy14, Ptr czy Mad_Scientist, ale problem moniki_05 i jej partnera.
Psycholog
Posty
7564
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pornografia a zaufanie?

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 21 wrz 2012, 15:26
Na zachodzie , wielu ludzi odchodzi od porno, poprawność polityczna .Tam nikt nie powie,pedał , czarnuch ,żydek . I nikt porno nie ogląda ,przecież porno nie lubią feministki , a one na zachodzie mają status niemal bogiń .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16486
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Pornografia a zaufanie?

przez Ptr 21 wrz 2012, 15:45
Ja lubię porno, ale nie uważam się z zboka i za zwyrodnialca .


Nigdzie nie napisałem, że klienci pornografii do "Zboki" czy "zwyrodnialce".
Ptr
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
18 lis 2009, 14:53

Pornografia a zaufanie?

Avatar użytkownika
przez Candy14 21 wrz 2012, 15:57
Drodzy przedmówcy, skoro Wam się pornografia podoba i uważacie, że nie jest niczym złym, to ją oglądajcie sami lub z partnerami/partnerkami. Ale nie próbujcie "wyleczyć" kogoś, kto ma inne zdanie.

Dlatego tez mowie, ze skoro autorka pornografia sie brzydzi , to niech nie oglada...przeciez nie musi. Ale nie widze tez [powodu dla ktorego mialaby "leczyc " swojego partnera skoro on lubi i ma inne zdanie na ten temat.

Pornografia (w odróżnieniu od erotyki) jest poniżająca dla "aktorów" i widzów, eksponuje to, co powinno być intymne, pokazuje seks w wypaczonej, perwersyjnej postaci, przez co kreuje i utrwala wypaczone zachowania u jej klientów.

Chyba wszyscy wiemy, ze pornografia jest dla ludzi DOROSLYCH a czlowiek dorosly potrafi odroznic real od fikcji i niby co mu moze wypaczyc?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Pornografia a zaufanie?

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 21 wrz 2012, 16:01
Nie mogę teraz znaleźć źródła i nazwiska tego seksuologa, ale było przeprowadzane w Holandii badanie na reprezentatywnej grupie 1300 mężczyzn, obywateli wsi małych i dużych miast, wykształcenie od podstawowego do wyższego i wyszło, że do oglądania pornografii przyznaje się 79% badanych- zatem tak, to jest większość. Oczywiście można przyjąć, że Holandia to kraj rozpusty i rozwiązłości moralnej i tym samym podważyć wiarygodność ankiety itd.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Pornografia a zaufanie?

przez Ptr 21 wrz 2012, 16:27
Ptr, po pierwsze, nie wiem, czy autorka wątku jest osobą wierzącą, bo nigdzie nie zdeklarowała się w kwestii wiary. A jeżeli o wierze mówimy - to oglądanie filmów erotycznych przez partnera jest wielkim wykroczeniem moralnym, a współżycie przed ślubem już nie? Trochę wieje brakiem konsekwencji, ale to w końcu wybory autorki wątki i sprawy jej sumienia... Nic mi do tego.


Pisała, że była w kościele, co oczywiście niczego nie przesądza, ale jest wystarczającym powodem, aby, przyznajmniej dopóki to się nie wyjaśni, założyć, że autorka jest chrześcijanką i bliska jest jej moralność chrześcijańska. Zresztą, nie jest to aż tak istotne, autorka posta od razu zadeklarowała, że uznaje oglądanie pornografii za coś niewłaściwego. I właśnie, pisała o pornografii (taki też jest temat postu) i o CKM - to akurat erotyka. Tego ważne rozróżnienie, między porno a erotyką, nie było dotąd w Twoich postach. Z Twojej wypowiedzi nie wynikało, jakie konkretnie traści proponujesz jej oglądać ("tego typu filmów").
I po raz kolejny dyskredytujesz się jako psychoterapeutka - po co to podkreślanie hipokryzji, braku konsekwencji autorki posta? "Nic mi do tego", ale z drugiej strony nie możesz się powstrzymać, żeby jednak wbić szpilkę. Któż inny, jeżeli nie psycholog, powinien zdawać sobie sprawę, że człowiek jest istotą pełną konfliktów, sprzeczności, hipokryzji? Taka złośliwa uwaga na pewno nie pomoże tej dziewczynie, a przecież po to w ogóle napisała tego posta, żeby otrzymać jakąś formę pomocy.

Owszem, jej partner też zapewne odczuwa dysonans - z jednej strony kierują nim normalne potrzeby seksualne, a z drugiej ma świadomość, że oglądając erotyczne filmy, krzywdzi partnerkę.


To nieprawda. Według opisu ogląda (oprócz erotyki) pornografię, a ja nie jestem taki pewien, że do pornografii pociągają człowieka jedynie "normalne potrzeby seksualne". Różne rzeczy mogą skłaniać ludzi do oglądania porno. Mogą to być instynkty perwersyjne - sadystyczne, masochistyczne itp.

Problem jednak jest też w dziewczynie, która odbiera oglądanie erotyki przez partnera jako zdradę i zamach na ich związek.


A skąd ta pewność? Ją ta sytuacja krzywdzi, jej facet, który zna ją lepiej niż ktokolwiek z ludzi na tym forum, sam to przyznał i nie uznał, że dziewczyna wyolbrzymia i że to ona ma problem. Dlaczego więc Ty twierdzisz, że z nią jest coś nie tak? Z jej opisu wynika, że jej odraza do zwykłych scen erotycznych w zwykłych filmach jest konsekwencją tego, że ma świadomość, że jej facet ogląda porno. A to jest, jak napisałem wczesniej, wirtualna zdrada. Jej odczucia są całkowicie zrozumiałe, może po prostu jest bardziej wrażliwą niż większość osobą, ale czy to jest od razu jakiś "problem"? Od kiedy wrażliwość to problem?
Ptr
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
18 lis 2009, 14:53

Pornografia a zaufanie?

Avatar użytkownika
przez Candy14 21 wrz 2012, 16:31

Pisała, że była w kościele, co oczywiście niczego nie przesądza, ale jest wystarczającym powodem, aby, przyznajmniej dopóki to się nie wyjaśni, założyć, że autorka jest chrześcijanką i bliska jest jej moralność chrześcijańska.

No prosze Cie :roll: Gdyby byla chrzescijanka jak zalozyles to nie mieszkala i nie sypialaby ze swoim chlopakiem przed zawarciem zwiazku malzenskiego bo to bardzo sie kloci z moralnoscia chrzescijanska. No chyba ze bardzo wybiorczo traktuje dogmaty kosciola .
jej facet ogląda porno. A to jest, jak napisałem wczesniej, wirtualna zdrada.

Powaga? To ja co jakis czasw zdradzam wizualnie mojego partnera ogladajac foty Johnego Deepa :105:
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Pornografia a zaufanie?

Avatar użytkownika
przez jasaw 21 wrz 2012, 16:39
Candy14, :great:
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Pornografia a zaufanie?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 21 wrz 2012, 16:51
Ptr, my nie próbujemy nikogo "wyleczyć", jak to określiłeś. @monika 05 zwróciła sie na forum z pytaniem "nie wiem, co robić" i każdy zgodnie ze swoimi przekonaniami jej odpowiedział. Jakie wnioski z tego wyciągnie, jej sprawa.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Pornografia a zaufanie?

przez Ptr 21 wrz 2012, 16:51
No prosze Cie :roll: Gdyby byla chrzescijanka jak zalozyles to nie mieszkala i nie sypialaby ze swoim chlopakiem przed zawarciem zwiazku malzenskiego bo to bardzo sie kloci z moralnoscia chrzescijanska. No chyba ze bardzo wybiorczo traktuje dogmaty kosciola .


Na temat wbijania szpilek osobom, które proszą o pomoc, już się wypowiedziałem. Moim zdaniem kłóci się to z sensem tego forum. Poza tym moja wypowiedź była skierowana do "eskperta", a nie do zwyjkłego użytkownika, zważ to proszę. Sprawia Ci przyjemność wytykanie innym hipokryzji? Może warto zaczać najpierw od siebie.

Powaga? To ja co jakis czasw zdradzam wizualnie mojego partnera ogladajac foty Johnego Deepa :105:


Napisałem "wirtualnie", a nie wizualnie. I nie uważam tego, co napisałem za nietrafione.
Nie wiem w jaki sposób Ty wizualnie kogoś zdradzasz oglądając zdjęcia J. Deppa, ale on, o ile mi wiadomo, w pornosach nie gra.
Ptr
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
18 lis 2009, 14:53

Pornografia a zaufanie?

Avatar użytkownika
przez kaja123 21 wrz 2012, 17:04
Widzę że autorka tego wątku się wycofała, myślę nadal, że to ona ma problem ponieważ ona sobie nie radzi z tym co robi jej partner. Partnera nie zmieni (chyba że na nowego) może zmienić siebie, swój pogląd na różne sprawy ale nie zmusi nikogo do zmian. Jeżeli tego faktu nie zaakceptuje to niestety ale związek prawdopodobnie się rozpadnie. Ja rozumię i jedną i drugą stronę - tu konieczny jest kompromis ale zmiany należy zacząć od siebie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Pornografia a zaufanie?

przez Ptr 21 wrz 2012, 17:07
Ptr, my nie próbujemy nikogo "wyleczyć", jak to określiłeś. @monika 05 zwróciła sie na forum z pytaniem "nie wiem, co robić" i każdy zgodnie ze swoimi przekonaniami jej odpowiedział. Jakie wnioski z tego wyciągnie, jej sprawa.


Tak, to prawda. Ale część wypowiedzi była złośliwa, a prawie wszystkie sprowadzały się do tego, że przecież oglądanie pornografii jest normalne nie może nikogo krzywdzić, a jak krzywdzi, to ten ktoś ma problem sam ze sobą. Pół biedy zwykli uczstnicy forum, ale "ekspert" też nadawała na tych falach, choć nie aż tak bezceremonialnie.
Ktoś nawet przeprowadził analogię z lubieniem/nielubieniem mleka - nawet nie będę tego komentował.
Może warto wykazać się większą dozą wrażliwości i zrozumienia? Dziewczyna podałą trochę prywatnych szczegółów ze swojego życia, to zaraz jej wytknęli hipokryzję. Skąd ten pęd do oceniania u ludzi, którzy skądinąd są chyba rzecznikami szerokiej tolerancji?
Ptr
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
18 lis 2009, 14:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do