Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez finezja170875 17 wrz 2011, 18:22
Proszę o radę jak sobie radzić
Witam,
Jestem tu nowa. Nerwicę i depresję mam od conajmniej 12 lat. Z przerwami brałam różne leki, ale były to krótkie okresy wydawało mi się, że muszę sama stanąć na nogi a po lekach i tak nie czułam się rewelacyjnie. Z pomocy psychologicznej też korzystałam. Obecnie jestem znowu na terapii od 5 mies. i na razie nie czuję się dobrze. Wstaję prawie codziennie z lękiem, że muszę iść do pracy, do sklepu itd. Moim problemem są myśli, które towarzyszą mi prawie cały czas. Nie mogę się skoncentrować a jak mi się to już uda to jestem wtedy szczęśliwa. Są to myśli natrętne, które mnie dobijają. Wiem, że jestem smutna i jak patrzę na innych ludzi i widzę, że się uśmiechają mam jeszcze większą złość na siebie, że ja tak nie potrafię.Mysli moje uformowane są jak by coś do mnie mówiło, nie są to głosy, ale boję się tych mysli, mam lęk jak ktoś mówi o kościele, o krzyżu. Najgorsze jest to , że w takich momentach jak mam te myśli nie jestem w stanie mysleć o innych rzeczach. Mam pustą głowę a te te myśli wciąż mi się utrwalają.Funkcjonuję fatalnie mój psychiatra załamuje nademną ręce, wspomniała ostatnio o klinice nerwic w Lublinie, narazie o tym nie myślę ale wróciłam do leków biorę aminitryptylinę. Jestem na urlopie, ale boję się, że znów zrezygnuję z pracy bo tak właśnie w życiu robię.Najgorsze jest to , że nie myślę w takiej chwili o tym co moje dziecko będzie jadło, tylko o tym, że czuję się tak podle, że nie pójdę do pracy bo mogę tam zgłupieć .Mam bardzo małe poczucie swojej wartości tego jestem świadoma.Zastanawiam, sie też czy ja sobie tego nie wymyślam, np żeby nie pracować ale z drugiej strony nie wyobrażam sobie siedzieć w domu normalnie idzie zwariować.
Może ktoś z was mam podobne problemy, powiedzcie czy wyszliście z tego a jak tak, to jak się to wam udało.
Ostatnio edytowano 17 wrz 2011, 23:30 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na zbliżoną problematykę
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
15 wrz 2011, 18:05

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 17 wrz 2011, 23:31
finezja170875, Witaj!
Na efekty terapii trzeba trochę poczekać.
Z tą kliniką nerwic to dobry pomysł!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 03 paź 2011, 23:30
Witam Wszystkich.
Wczoraj rozmawiałem z lekarzem psychiatrą i powiem szczerze zamieszał mi trochę w głowie.Otóż ,moja Pani doktor miała urlop ,a w zastępstwie przyjmował inny lekarz i dosyć rozmowny był ,więc pogadałem sobie z nim.Wątkiem przewodnim naszej rozmowy była nerwica natręctw.Zadałem mu pytanie ,czemu pomimo mojego 23 letniego leczenia N.N. przynosi to żałosne wyniki ,lub prawie żadne.Odpowiedział mi ,że ta jednostka chorobowa ma wyjątkowo,ze wszystkich nerwic najbardziej niepomyślne rokowania.Oczywiście trzeba kontynuować leczenie i że wciąż wychodzę nowe ,doskonalsze leki,wspomniał tez o psychoterapii jako leczeniem Słowem i tam tego typu... Według jego obserwacji i wiedzy w N.N. główny problem nie polega w wadliwym neuroprzekażnictwie serotonicznym,dopaminergicznym i innych . Cala sraczka i urok w N.N. to żle wykształcone narządy w mózgu ,zbyt "niedorozwinięte",kulawe. Powiedział mi ,że za kilkadziesiąt lat tę organiczną nerwicę- jej leczeniem i standardem będą operacjie wszczepiania najprzeróżniejszych-odpowiednich nikroelektrod w te rejony mózgu ,gdzie lekarze uznają za najodpowiedniejsze. A teraz to wychodzi na to ,że z doborem leków to loteria na chybil-trafił.Jednym słowem nie jesteśmy jako ludzkość skutecznymi profesjonalistami ,lecz póki co nic innego nie mamy.No, ale to się zmieni wkrótce (a Polsce jeszcze bardzo daleko i dalej niż wkrótce) .Co o tym sadzicie Panowie i Panie, pytam bo mam po tej rozmowie kocioł we łbie i zwątpilem w "cudowną" moc leków stosowanych w psychiatrii.Lecz z nich nie zrezygnuje ,bo oprócz N.N. pomagają mi na wiele innych psychicznych niedomagań i chorób. Pozdrawiam.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez yarosh 08 paź 2011, 17:36
Ja z kolei słyszałem, że te zabiegi chirurgiczne w nerwicy natręctw nie dają pożądanych efektów? Może ktoś wie coś więcej na ten temat?
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
06 lip 2009, 17:09

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez ania_taka 08 paź 2011, 18:58
Dla mnie natomiast antydepresant przy nn to niemal zbawienie. Bardzo szybko na mnie podziałał, bo już po 2 tyg. duuużę efekty, a po miesiacu już niemal normalne funkcjonowanie. Biorąc 2xdziennie paroksetyne żyje po prostu normalnie. I z tego względu że lek z grupy SSRI tak szbko i dobrze na mnie działa moja Pani psychiatra stwierdziła, że możliwe jest że u mnie nn jest spowodowana właśnie złym przewodnictwem neuroprzekaźników, czyli może mnieć podłoże biologiczne. Czy tak jest czy nie dokńca nikt nie powie, ale skoro leki mi pomagają to nie zamierzam z nich rezygnować z powodu jakichś teorii. Chociaż gdyby kiedyś wystarczył zabieg chirurgiczny eliminujący nn to pewnie bym chciala spróbać. Póki co wspieram się tym czym ludzkość do tej pory wymyśliła.
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
24 wrz 2011, 09:30

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez tahela 10 paź 2011, 12:59
ania_taka,
Ja teraz mam stan depresyjny pierwszy raz w zyciu, ale własnie mam Arketis mocny SSri i na depresje to tak niekoniecznie a na NN natrećtw pomógl, czasem mnie cos dopada jeszcze, ale to nieszczęsne gaszenie światła przeszło czy u mnie to biologiczne nie wiem, byc mozę mieszane , miałam predyspozycje, które zostały wyzwolone , ale na natrectwa pomogło na lęki niekoniecznie a na nastrój minimalnie ale te natręctwa to juz cos. A jazdy z NN mam na pewno od 5 roku zycia jak pamiętam wszystko inne pojawiło się duzo później depresja pierwszy raz teraz, ale jest wyzwalacz tej depresji czy był wyzwalacz NN byc moze tak.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez kaska.raitano 11 paź 2011, 20:13
Cześć Monika1974!
Miałam się odezwać jak już pójdę do tego psychologa ... nie poszłam. Strach mnie obleciał i klapa na całej linii. Od sierpnia co dzień myślę o tym no ale jak już jest ten dzień co mam urlop to odwaga gdzieś ginie i siedzę w domu.
Jedyne do czego doszłam przez te dwa miesiące, to fakt że co raz lepiej czuję się w domu, sama!
Słuchawki na uszy i już jest dobrze. Psycholog? Strach, wstyd i wszystko co jest związane z tymi pojęciami.
Chyba nie potrafię przeskoczyć tych moich dziwactw. Nadal niedziela jest dla mojej głowy zbawieniem.
A mogę cosik jeszcze wspomnieć? Mój lekarz rodzinny. Taka fajna babka, właściwie to wiedziała o mnie wszystko [prócz nn ;)] ..... już jej nie ma w przychodni, jakaś inna babeczka się pojawiła, więc z moją niechęcią do nowych ludzi, nowych sytuacji, nawet tam boję się iść. Ofiara ze mnie na całej linii.
Tak tylko się odezwałam. Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
06 sie 2011, 22:29

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez kalusia145 16 paź 2011, 15:15
Prosze pomóżcie mi. Mam 17 lat, kiedyś chorowałam na hipochondrię, przeplatały sie to z myslami samobojczymi, to bylo straszne, bo nie mialam zadnych podstaw do tego zeby to zrobic, ale czułam tak jakby ktos mi podpowiadal np ' zrob to, kiedys i tak umrzesz' ... leczylam sie u psychiatrów i psychologow, po 6 msc przeszło.
Wróciło teraz, ale calkiem inaczej.... przed tym, byłam najszczęśliwszą osobą , a teraz jestem kłębkiem nerwów i unikam kontaktu z ludźmi. A więc, pewnego dnia zaczełam mysleć, że może ja lesbijką jestem czy coś, a przed tym byłam pewna 100% ze hetero, zawsze w kimś zakochana, moglam nawet z dwuma chlopakami w jeden dzien sie umowić, wychodziłam na imprezy jakiekolwiek tylko po to żeby jakiegoś poderwać, na dziewczyny patrzałam tylko w ten sposób np. jak wygląda, jak byla ladna to myslalam sobie ' kurcze pozazdroscic, tez bym tak chciala wygladac' ale nic pozatym. Bozee, teraz to jest straszne. !! niech to jak najszybciej minie, bo nie wytrzymam. PAtrze na nie całkowicie inaczej niż zawsze. ! unikam wychodzenia z domu, bo sie boje ze beda mi sie podobaly dziewczyny, albo boje sie przyszlosci ze np. zakocham sie i opuszcze meza i dzieci dla kobiety. Mam cudownego chlopaka od roku, bylam najszzesliwsza kobieta na swiecie, od tej pory przestalam wymieniać se chlopakow jak rekawiczki, bo wiedzialam ze jest wyjatkowy, i nie chce nikogo innego. Nachodzą mnie mysli teraz tez ze moze ja go nie kocham, albo ze sie oszukuje, ze jestem lesbijką i on juz mnie nie kręci. Boze, to chore w nikim nie bylam taka zakochana jak w nim, boje sie strasznie, pomozcie mi proszę. czy to nerwica naatręctw... ja nigdy nie pomyslalbym ze moge miec takie mysli lesbijskie. ;/ to bylo dla mnie smieszne, raz dla zartow zapytalam sie mamy co by zrobila jakbym byla bo ogladalysmy film gdzie byly wlasnie less, i sie zaczelo . !! nie wytrzymuje, czasem juz mysle ze zycie to meczarnia i nic wiecej. chce znow zeby bylo tak jak zawsze. litości. :(
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
03 paź 2011, 17:53

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez Artur_Hose 16 paź 2011, 15:40
Ja choć nie jestem psychologiem widzę u Ciebie objawy nerwicy natręctw. To co Cię tak męczy to myśli natrętne. Myśli natrętne dotyczą różnych tematów, także seksualności. Wierz mi że te nie są najgorsze. Najgorsze są te jak myślisz że możesz zrobić komuś krzywdę. Dziewczyno nie ma co, potrzebny dobry psychiatra. Dostaniesz albo antydepresant albo neuroleptyk. Na każdego pomaga coś innego.
Pamiętaj i miej świadomość że myśli które pojawiają Ci się że jesteś les.. to tylko myśli natrętne, chore myśli które jak na złość pojawiają się abyś z nimi walczyła i które przynoszą Ci ból. Ale to tylko myśli. Rzeczywistość jest inna niż te myśli. Jesteś hetero, miałaś chłopaków i tu nic się nie zmienia i nie zmieni. Tak więc zacznij te myśli postrzegać jako abstrację.. coś niemożliwego.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
15 paź 2011, 21:51

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 16 paź 2011, 21:01
Kalusia ,to NN. Młoda jesteś ,więc masz duże szanse ,że uda Ci się z tego wydobyć .I im szybciej zaczniesz leczenie psychiatryczne tym lepiej dla Ciebie .Nic nierobienie pogłębia tylko z czasem Twoją chorobę.DZIAŁAJ! Borykam się z tym NN. już 23 lata i raczej wiem co mówię.W sumie to fakt, leczyłas się już.Ta nerwica często zmienia swoją twarz ,lecz jej KORZEŃ-ścierwo tkwi głęboko w chorej łepecynie. Pozdro.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 17 paź 2011, 02:31
kaska.raitano, Szkoda, że skapitulowałaś. To nie wstyd zacząć się leczyć.
Ja na terapię chodzę 2 lata.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 17 paź 2011, 02:37
A ja po 23 latach samej farmakologi w ubiegłym tygodniu po 3 miesiącach oczekiwania z NFZ zacząłem NAJPRAWDZIWSZĄ PSYCHOTERAPIĘ.I nie zamierzam odpuścić! O nie! Nawet gdyby miało "gówno pomóc" chcę tego doświadczyć sam, i koniec kropka.Pozdrawiam.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez kalusia145 17 paź 2011, 14:06
Dziekuje wam za szybką pomoc, ja już mam takie myśli głupie straszne ze np. kobiety zaczna albo zaczely sie podobac bardziej niz faceci, boje sie chodzic do szkoly, ciagle tam chce mi sie plakać. jak widze jakas dziewczyne to mam wrazenie ze mi sie podoba, a wtedy odrazu zbiera sie na placz. nie mam siły.
Wiem ze jest tak jak myslisz ze nie są najgorsze, bo te ze moglabym kogos skrzywdzic są gorsze, ale dla mnie nawet te saaa straszne meczące. Juz sobie to tlumaczylam' a najwyzej bede bi' ale ja nawet nie chce być bi ! ani troche jesli tak bedzie to ja nie chce zyc tak, nigdy nie pomyslałabym ze bede miec takie mysli. boze moje zycie bylo przedtem takie pieeekne. Mam wrazenie jakby ktos chciał żyć za mnie i wszystko w moim zyciu chcial zmienić. JA już nie ogarniam. Biore hydroksyzyne, deprim i pije jakies mieszanki ziół. Nie pomaga, w sobote wizyta u psychiatry.
Mam tez te mysli ze nie kocham mojego chlopaka, to jest straszne też, bo ja nigdy nie bylam tak zakochana! nie chce nikogo innego, a mysli tak jakby mnie namawiaja ' zerwij, nie kochasz' boje sie ze wkoncu mi odbije i to zrobie, nie chce tego. ! ;/ Powiedzcie ze nie można sie z dnia na dzien tak zmienić, ja bylam pewna od zawsze ze jestem 100% hetero w wieku 6 lat juz bylam zakochana w koledze z przedszkola ;p , mama mi zawsze powtarzała ze ja chyba nie wyjde za mąż bo kazdy facet mi sie podoba, i na 100% w malzenstwie nie wytrzymam z jednym, smialysmy sie z tego. ;p a teraz takie myśli. :/

-- 17 paź 2011, 14:17 --

Ale wiecie co jest najgorsze, przeczytałam to co mi napisaliście, na 5 min sie uspokoiłam, odeszłam od komputera i znow to samo, jakbym tego nie czytała, i znow wmawiala sobie ze to nie nerwica. Ja sie nawet boje ze to zaakceptuje, a jak zaczynam byc spokojna to juz sie martwie ' o nie, ja to chyba zaakceptowalam ' naszczescie nie, i nie mam zamiaruu. ciezkie zycie na tym świecie.


Chce juz zeby minelo, zebym znow mogla sie cieszyc kazdym porankiem ;/

-- 17 paź 2011, 14:24 --

a i jeszcze, boje sie patrzec nawet na telewizor, bo potem stwierdzam ze podobają mi sie kobiety , to jest chore. !!! ;/;/ wrrrrrrrrrrrrrr :why: :why: :why: :zonk:
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
03 paź 2011, 17:53

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez nazwaużytkownika 17 paź 2011, 18:25
Zastanawiam się, dlaczego dotyka ona tylko wybranych osób. Nie jestem ani głupszy, ani psychicznie słabszy, ani w jakikolwiek sposób odstający od norm zdrowotnych. NIE ROZUMIEM DLACZEGO TAKIE COŚ DOPROWADZA NAWET do strachu przed pisaniem poszcdzególnych literek ,





BTW Witajcie.

Usiłowałem tłumaczyć sobie np odejściem od Kościoła - typu Bóstwo się mści i wymyśliło mi nerwicę. Jednak wiara nie maiła nixc współnego . Tak naprawdę już jako katolik borykałem się z nerwicą okropnie. Widziałem np na chodniku twarz Chrystusa i musiałem obskakiwać poszczególne miejsca, żeby Jezusa przypadkiem "nie nadepnąć", bo by się obraził albo nawet wściekł.

Potem dochodziły kolejne "widzenia" np twarz moich rodziców, bałem się nawet dotyka© i poruszac przedmiotami, bo widziałem przylepione do ncih twarze krewnych i nie chciałem zrobić im krzywdy.

Gdy sięgam pamięcią do nastoletniego wieku, przypominam sobie, że wysiadają z autobusu bałem się że wstając z siedzenia, zostawie na nim jakąś "ernergię" ...
Bałem się przekazywać jakieś przedmioty, z rąk do rąkl,.
Zacząłem więc sobie wymyślać poszczególne ruchy głową, albo po prostu wyobraźnią, że wszystko w siebie wchłaniam, i jestem bezpieoczny,.

Bałem się, że jeśłi nie wykoanm jakichśn specyficznych ruchów, zresztą wiecei.


Musiałemm wykonywać dziwne ruchy, powtarzalne, śmieszne, i irracjonalne.
Potem dochodziły kolejne absurdy , np gdy dostałem się na studia bałem się, że mój potencjał edukacyjny jest jakąś chmurą energii w moim ciele i mijając jakieś przedmioty bałem się, że zachaczały o moją chmure energii. Dlatego spinałem na maksa swoją soiwadomość i wyobrażałem sobiem że wciągam w swoją głowe ową chmure i jest oki.

Rozbudowała się we mnie wyobraźnia o metafizyce, paranormalności itd. Czasami bałem się dotykać za ręce kolegów, bo obawiałem się jakiejś korelacji pól magnetycznych.



CHore jak cholera, ale bałem się i chciałem maksymalnei się zabezpieczyć. NIe pomagały mi modlitwy, mimo że byłem wrażliwy i aktywny jak mało jaki katolik. I wciąż nie znam sposobu na zwalczenie tych głupot.
Posty
12
Dołączył(a)
17 paź 2011, 18:01

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do